Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy macie prawdziwych przyjaciół?
Autor Wiadomość
Neutralize 
Milczący



Wiek: 26
Dołączył: 02 Lis 2012
Posty: 64
Skąd: Stany / Stalowa Wola
Wysłany: 2012-12-23, 14:29   

Ja osobiście na tym świecie jestem sam jak palec. Nie ma nikogo i praktycznie nigdy nie było i zapewne już nie będzie.
_________________
We Are One...
 
 
     
Tutiki
[Usunięty]

Wysłany: 2012-12-28, 11:33   

/nie
 
     
wilmi 
Nowy

Wiek: 26
Dołączył: 28 Gru 2012
Posty: 39
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2012-12-28, 18:09   

w sumie do niedawna mialem taka osobe ale cos sie zmienilo
 
     
bargman 
Częsty bywalec



Wiek: 29
Dołączył: 04 Paź 2012
Posty: 590
Skąd: Deep Web
Wysłany: 2012-12-31, 20:02   

Cóż, nie mam przyjaciół, ani prawdziwych, ani fałszywych. Sam sobie jestem przyjacielem i powiernikiem :P.
_________________
"Sa­mot­ność nie bie­rze jeńców: al­bo puszcza ich wol­no, al­bo zabija"
 
     
Jasper 
Aktywny


Wiek: 27
Dołączył: 14 Wrz 2012
Posty: 461
Skąd: Woj. Podlaskie
Wysłany: 2013-01-01, 09:45   

bargman napisał/a:
Cóż, nie mam przyjaciół, ani prawdziwych, ani fałszywych. Sam sobie jestem przyjacielem i powiernikiem :P.


Widzę kolega popada w samozachwyt:)

No nie zgodzę się z tym... są prawdziwi przyjaciele. Tylko my tak naprawdę widzimy inaczej, jak twierdzisz że nie ma prawdziwych przyjaciół to jak nazwiesz koleżankę z którą nie widziałeś się i ani nie kontaktowałeś dwa miesiące a Ona po tym czasie na twój widok ma łzy w oczach i cieszy się że jesteś, bo bała się że mogłeś coś sobie zrobić. To jest prawdziwa przyjaźń.... Zresztą, każdy widzi wszystko tak jak chce, powie ze czarne jest białe i będzie w tym tkwił. Nie masz prawdziwych przyjaciół( kieruje to do każdego) to zastanów się nad sobą, bo może trzymasz dystans i ludzie nie mają już sił z nim walczyć i odpuścili? Zacznij od siebie, "wyrzuć nóż z dłoni, zdejmij kaptur, pokaż światu twarz, pokaż innym że jesteś dobry a nie tylko zimną postacią w kapturze ze słuchawkami w uszach". Ktoś powie że to herezje 20-latka, interpretuj to jak chcesz ale ja taką drogą przeszedłem, od dobrego do złego i znów do dobrego, wiem kto był obok i tych ludzi policzy dziecko w zerówce, ale są, zawsze są... to znaczy jest, zawsze jest. To jest prawdziwa przyjaźń :) i najlepszego w nowym roku...
 
 
     
TipTopKot 
Aktywny



Wiek: 38
Dołączył: 08 Gru 2012
Posty: 224
Wysłany: 2013-01-01, 09:55   

Jasper napisał/a:
jak nazwiesz koleżankę z którą nie widziałeś się i ani nie kontaktowałeś dwa miesiące a Ona po tym czasie na twój widok ma łzy w oczach i cieszy się że jesteś, bo bała się że mogłeś coś sobie zrobić. To jest prawdziwa przyjaźń....


Więc skoro tak się martwiła, to czemu przez te dwa miesiące nie zadzwoniła? :-D
 
     
bargman 
Częsty bywalec



Wiek: 29
Dołączył: 04 Paź 2012
Posty: 590
Skąd: Deep Web
Wysłany: 2013-01-01, 10:10   

Jasper, Żadna herezja, mądry post, spodobał mi się :oczko:
Tylko: praktycznie zawsze musiałem polegać tylko na sobie, ludzie, znajomi z klasy, z okolicy w której mieszkam, zawiedli i upokorzyli mnie wiele razy. Tak mam dystans do ludzi, ale tylko dla własnego dobra. Izoluję się od nich bo tak mi wygodniej. Przytoczona sytuacja niema racji bytu. Ludzie np. z gimnazjum na ulicy nawet mnie nie znają, a z LO wcale nie jest lepiej, przy ewentualnym przypadkowym spotkaniu standardowe pytania "co tam, jak tam". Taki mus wynikający z chodzenia do tej samej klasy.
Więc reasumując: wiem ze nie mam przyjaciół, wiem że niema nikogo kto ewentualnie by za mną zapłakał, i dobrze mi z tym. Ja nie jestem im potrzebny, oni nie są mi potrzebni ;-)
_________________
"Sa­mot­ność nie bie­rze jeńców: al­bo puszcza ich wol­no, al­bo zabija"
 
     
Jasper 
Aktywny


Wiek: 27
Dołączył: 14 Wrz 2012
Posty: 461
Skąd: Woj. Podlaskie
Wysłany: 2013-01-01, 10:14   

To już temat bardziej złożony...
To jak jak by zapytać się kogoś dlaczego pił choć wiedział ze będzie miał kaca... Albo dlaczego ludzie siedzą na tym fora zamiast iść szukać szczęścia?

Ja nie pisałem, Ona też nie... i tak przeleciało troszkę tego czasu.

Ale nie myślmy ze przyjaciel to ma zaraz widywać nas codziennie, każdego dnia pisać z nami setki wiadomości i praktycznie chodzić za nami jak cień. Tak się składa że widujmy sie nie zbyt często, ja szkoła( co prawda już niebawem koniec) Ona też się uczy, było tak że w tygodniu ona mieszkała w internacie a wracała na weekend a ja w tedy jechałem do szkoły. Zresztą rozmowa taka wirtualna to jedynie wymienianie słów, nic nie odda uroku słów powiedzianych do drugiej osoby jak się ją widzi.
Nie będę zbytnio zagłębiał się w temat bo to zbyt osobiste. Ale prawdziwi przyjaciele są, tylko czasem trzeba pomyśleć bo może ma się złe podejście? Jeśli każdy jak przedmówca czepiał by się liczby dni w których nie rozmawiało się to... nikt nie miał by przyjaciół bo " ktoś tam miał coś do załatwienia i nie pisał przez 3 dni, AŻ 3 DNI! ZDRAJCA! to nie mój przyjaciel". :twisted:
_________________
Czemu mamy nierówne szanse?
Kiedy mamy wspólny cel.
Boże, powiedz, jak żyć naprawdę?
Nie wiem wcale jak mogę...
 
 
     
bargman 
Częsty bywalec



Wiek: 29
Dołączył: 04 Paź 2012
Posty: 590
Skąd: Deep Web
Wysłany: 2013-01-01, 10:18   

Cóż, do przyjaźni też trzeba mieć szczęście, znaleźć człowieka nadającego na tych samych falach.
_________________
"Sa­mot­ność nie bie­rze jeńców: al­bo puszcza ich wol­no, al­bo zabija"
 
     
TipTopKot 
Aktywny



Wiek: 38
Dołączył: 08 Gru 2012
Posty: 224
Wysłany: 2013-01-01, 10:52   

Jasper napisał/a:
To jak jak by zapytać się kogoś dlaczego pił choć wiedział ze będzie miał kaca... Albo dlaczego ludzie siedzą na tym fora zamiast iść szukać szczęścia?


Jak mam pić, bo jest np. grill, to nie interesuje mnie kac. Wiem, że mogę rano źle się czuć, ale mi to nie przeszkadza. Taki skutek uboczny, z którym trzeba się liczyć :)
Lubię te dobre rady w stylu "nie siedź tak, tylko działaj" :) Jakbym mógł/wiedział jak kogoś spotkać, to nie byłbym sam. Nie wiem czy pracujesz, ale jeśli tak i zarabiasz powiedzmy 2000 zł, to narzekasz, że mało. Państwo złe, podatki wysokie i ogólnie bieda. Moja rada? Zrób coś z tym. Znajdź pracę, gdzie zarobisz 10000 zł, skoro jest źle. Nie siedź bezczynnie. Załóż własną firmę i zatrudnij ludzi. Widzisz, takie rady są fajne w teorii, praktyka jest gorsza.

Jasper napisał/a:
nie pisał przez 3 dni, AŻ 3 DNI! ZDRAJCA! to nie mój przyjaciel". :twisted:


Ja nie mówię, że przyjaciel ma widywać Cię codziennie. Ale skoro to jest przyjaciel, to macie kontakt. Skoro myśli, że coś mogło Ci się stać, to powinien zadzwonić. Nie siedzieć miesiąc, bo poprzedni miesiąc nie było od Ciebie wiadomości. Nie twierdzę też, że nie ma przyjaźni. Pewnie, że są ludzie, którzy się przyjaźnią.

bargman napisał/a:
Cóż, do przyjaźni też trzeba mieć szczęście, znaleźć człowieka nadającego na tych samych falach.


Znałem osobę, do której mogłem wchodzić jak do siebie do domu. Jak zadzwoniłem do drzwi, to mnie zjechał, że nie wszedłem od razu :) Po 15 latach nie mówimy sobie nawet cześć.
 
     
bargman 
Częsty bywalec



Wiek: 29
Dołączył: 04 Paź 2012
Posty: 590
Skąd: Deep Web
Wysłany: 2013-01-01, 11:27   

TipTopKot napisał/a:
Znałem osobę, do której mogłem wchodzić jak do siebie do domu. Jak zadzwoniłem do drzwi, to mnie zjechał, że nie wszedłem od razu :) Po 15 latach nie mówimy sobie nawet cześć.

I dlatego się odspołeczniłem. Nie warto ufać ludziom. Wydaje się że to przyjaciel na całe życie, i co? I po kilku latach człowiek zostaje sam, z pustką po kimś innym. Może rozpad przyjaźni trwać kilka lat, ale po wszystkim tak czy tak zostaje pustka. Więc po co? Pytam po co się angażować w bardziej zażyłe relacje? Ja to nazywam "oficjalnymi znajomościami" czyli po prostu ludzie z uczelni. Nie obchodzi mnie co u nich, jak się czują, co robią, obchodzi mnie co mamy na zajęciach, co mamy zrobić. I nic poza to. Wolę być sam, bez "przyjaciół", dziewczyny. Wystarczy mi komputer i internet. Tutaj spotkałem lepszych ludzi niż w rzeczywistości. Prędzej wam zaufam niż moim znajomym.
_________________
"Sa­mot­ność nie bie­rze jeńców: al­bo puszcza ich wol­no, al­bo zabija"
 
     
Jasper 
Aktywny


Wiek: 27
Dołączył: 14 Wrz 2012
Posty: 461
Skąd: Woj. Podlaskie
Wysłany: 2013-01-01, 11:35   

[quote="bargman"]
TipTopKot napisał/a:
Prędzej wam zaufam niż moim znajomym.


Pożycz stówkę, jutro oddam :)


Ale nie można się tak do końca odcinać... ja też się odciąłem ale mam przyjaciółkę, moim zdaniem takie odcięcie na maxa to raczej nie ma dobrych skutków. Nie powinno się odcinać od świata, odcinać to można silnik motoru :)( tak dokładniej to "do odcięcia") ach... wspomnienia wracają, szybkie ze strzał i wszyscy ludzie na ciebie wzorkiem :D

a długo już tak ... w tej klatce żyjesz?
 
 
     
Jasper 
Aktywny


Wiek: 27
Dołączył: 14 Wrz 2012
Posty: 461
Skąd: Woj. Podlaskie
Wysłany: 2013-01-01, 11:37   

[quote="bargman"]
TipTopKot napisał/a:
Prędzej wam zaufam niż moim znajomym.


Pożycz stówkę, jutro oddam :)


Ale nie można się tak do końca odcinać... ja też się odciąłem ale mam przyjaciółkę, moim zdaniem takie odcięcie na maxa to raczej nie ma dobrych skutków. Nie powinno się odcinać od świata, odcinać to można silnik motoru :)( tak dokładniej to "do odcięcia") ach... wspomnienia wracają, szybkie ze strzał i wszyscy ludzie na ciebie wzorkiem :D

a długo już tak ... w tej klatce żyjesz?
 
 
     
Jasper 
Aktywny


Wiek: 27
Dołączył: 14 Wrz 2012
Posty: 461
Skąd: Woj. Podlaskie
Wysłany: 2013-01-01, 11:38   

[quote="bargman"]
TipTopKot napisał/a:
Prędzej wam zaufam niż moim znajomym.


Pożycz stówkę, jutro oddam :)


Ale nie można się tak do końca odcinać... ja też się odciąłem ale mam przyjaciółkę, moim zdaniem takie odcięcie na maxa to raczej nie ma dobrych skutków. Nie powinno się odcinać od świata, odcinać to można silnik motoru :)( tak dokładniej to "do odcięcia") ach... wspomnienia wracają, szybkie ze strzał i wszyscy ludzie na ciebie wzorkiem :D

a długo już tak ... w tej klatce żyjesz?
 
 
     
TipTopKot 
Aktywny



Wiek: 38
Dołączył: 08 Gru 2012
Posty: 224
Wysłany: 2013-01-01, 11:57   

Jasper napisał/a:
Pożycz stówkę, jutro oddam :)


Też chciałem takie coś napisać, ale w końcu nie napisałem :)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS
X