Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Przyczyny Waszej samotności
Autor Wiadomość
prezes 
Częsty bywalec


Wiek: 28
Dołączył: 10 Sie 2012
Posty: 583
Wysłany: 2012-09-07, 05:00   

Ja bym sie obawiał mieć kolegów którzy mnie LUBIĄ ze względu na wygląd :lol:

a co do twarzy...to tylko 5%ciała...dziwne że najważniejsze;/
 
     
Tequila
Nowy

Dołączył: 06 Wrz 2012
Posty: 4
Wysłany: 2012-09-07, 10:35   

Moja samotność...to troszkę bardziej osamotnienie.
Rzuciłam wszystko w Polsce i wyjechalam do chłopaka za granicę..
Dania ciekawy kraj...ale obcokrajowców traktują z gory i ciężko się z nimi porozumieć mimo, że wszyscy po angielsku potrafią..
Chłopak..narzeczony i o mało co mąż..zakochany w komputerze i swojej pracy..
A moje miejsce w tym bałaganie..
Jego idea jest taka, że jesteśmy razem ale każdy zajmuje się sam sobą.
Ja skończyłam szkołe i zaczęłam prkatyki...no i od roku nie mieszkamy razem dzieli nas 100 km..i widzimy się co 2 tygodnie :) średnia przyjemność dla narzeczonych.
Ale tylko ja widze w tym problem.
Mieszkam na wiosce daleko od cywilizacji...do sklepu czy przystanku mam 7 km.. pogoda często nie dopisuje wyprawom rowerowym szczególnie zimą i na jesieni.
Niby się pracuje z ludźmi ale..mamy różne zmiany w pracy i o..czasem się uda nawet słowa nie zamienić.. a praca ciężka wykańczająca fizycznie.
I tak sobie siedzę..przed komputerem..
i utrzymuję kontakty z rodziną i znajomymi na tyle na ile się da i na ile mają czas - a mają tego czasu malo.
Złapalam już depresję..
Ale walczę..
rozwijam hobby..zapisałam się do skzoły językowej po raz kolejny.
Staram sie..ale jak się tak jest samemu sobie dla siebie.. to się traci zapal i chęci..
Niespełnione ambicje po uniwerku w Polsce dodają jeszcze swojego.
Dużo pomysłów..chęci robie nia czegoś czegokolwiek..ale gaśnie to jeszcze w zarodku.. myslę, że skzoda.
Ale walczę .. i to chyba jedyny pozytyw z tego wszystkiego :)
 
     
qwerty_a 
Nowy


Wiek: 30
Dołączyła: 16 Lip 2012
Posty: 6
Wysłany: 2012-09-08, 21:12   

Niestety nie potrafię znaleźć konkretnej przyczyny mojej samotności...mam 23 lata i wiem że mogę się podobać..spotykałam się z kilkoma chłopakami, niestety już po pierwszym czy drugim spotkaniu znajdowałam w nich zawsze jakąś wadę...i po prostu traciłam ochotę na kolejne spotkania. Czasami wydaje mi się że ja tak naprawdę podświadomie nie chce się z nikim wiązać, boje się chyba czegoś... Nie dawno znów poznałam kogoś... bardzo miły i wygadany chłopka, starszy o 4 lata i można powiedzieć 'sensowny' ale sama nie wiem...może ja naprawdę nie mam serca, może kochać nie potrafię... :cry:
 
     
KROPLA w morzu 
Milczący



Dołączyła: 21 Sie 2012
Posty: 76
Wysłany: 2012-09-08, 22:43   

qwerty_a napisał/a:
Niestety nie potrafię znaleźć konkretnej przyczyny mojej samotności...mam 23 lata i wiem że mogę się podobać..spotykałam się z kilkoma chłopakami, niestety już po pierwszym czy drugim spotkaniu znajdowałam w nich zawsze jakąś wadę...i po prostu traciłam ochotę na kolejne spotkania. Czasami wydaje mi się że ja tak naprawdę podświadomie nie chce się z nikim wiązać, boje się chyba czegoś... Nie dawno znów poznałam kogoś... bardzo miły i wygadany chłopka, starszy o 4 lata i można powiedzieć 'sensowny' ale sama nie wiem...może ja naprawdę nie mam serca, może kochać nie potrafię... :cry:


O, wypisz, wymaluj moja sytuacja. Ja też przeważnie wynajdę komuś jakąś wadę, potem ją przesadnie wyolbrzymię i klapa :/ też mam wrażenie, że podświadomie nie chcę się wiązać, że to mnie może w jakiś sposób ograniczyć - chociaż to kompletny absurd. Kiedyś też myślałam, że nie potrafię kochać, no ale czas pokazał, że jednak potrafię. Całe szczęście. No... tylko, że teraz to ja nie mam kogo kochać. W rozpadzie relacji z moim byłym chłopakiem bardziej ja zawiniłam niż on, głównie przez ten mój wewnętrzny i zewnętrzny opór.
_________________
I płaczę co noc
A łzy myje mi deszcz
I kocham ten ból...
 
 
     
VooDoo_Girl 
Milczący



Dołączyła: 08 Wrz 2012
Posty: 63
Skąd: Wonderland
Wysłany: 2012-09-09, 00:30   

Hm, moja samotność to wynik pewnych relacji międzyludzkich, które doprowadziły mnie do niezbyt dobrego stanu psychicznego i choć nie trafiło mi się mieć partnera to KROPLA w morzu - wiem co to znaczy, kiedy wina leży bardziej po :naszej" stronie (choć prawda jest taka, że przyczyny katastrofy trzeba szukać zawsze gdzieś po środku, nie inaczej).
_________________
"Let me take your little hand, let me make you understand that the world is not as beautiful and free like you believe."
 
     
sajmon2603 
Aktywny



Wiek: 29
Dołączył: 06 Wrz 2012
Posty: 483
Skąd: woj. kujawsko-pomorskie
Wysłany: 2012-09-09, 11:03   

Moja samotność wynika na dzień dzisiaj po prostu z braku zauroczenia, zaangażowania drugiej osoby. Nie sadzę abym nie umiał kochać, gdyż cała moją rodzinę szanuje i strasznie za nimi tęsknię bo są wszyscy rozproszenie. A no życie można powiedzieć tak chciało. Mi się wydaje, że nie znalazłem siebie godnej osoby. Ale mam taka nadziej, że w najbliższej przyszłości to się zmieni. :-)
 
     
Konraad21
Nowy

Dołączył: 22 Sie 2012
Posty: 6
Wysłany: 2012-09-09, 11:08   

KROPLA w morzu napisał/a:
qwerty_a napisał/a:
Niestety nie potrafię znaleźć konkretnej przyczyny mojej samotności...mam 23 lata i wiem że mogę się podobać..spotykałam się z kilkoma chłopakami, niestety już po pierwszym czy drugim spotkaniu znajdowałam w nich zawsze jakąś wadę...i po prostu traciłam ochotę na kolejne spotkania. Czasami wydaje mi się że ja tak naprawdę podświadomie nie chce się z nikim wiązać, boje się chyba czegoś... Nie dawno znów poznałam kogoś... bardzo miły i wygadany chłopka, starszy o 4 lata i można powiedzieć 'sensowny' ale sama nie wiem...może ja naprawdę nie mam serca, może kochać nie potrafię... :cry:


O, wypisz, wymaluj moja sytuacja. Ja też przeważnie wynajdę komuś jakąś wadę, potem ją przesadnie wyolbrzymię i klapa :/ też mam wrażenie, że podświadomie nie chcę się wiązać, że to mnie może w jakiś sposób ograniczyć - chociaż to kompletny absurd. Kiedyś też myślałam, że nie potrafię kochać, no ale czas pokazał, że jednak potrafię. Całe szczęście. No... tylko, że teraz to ja nie mam kogo kochać. W rozpadzie relacji z moim byłym chłopakiem bardziej ja zawiniłam niż on, głównie przez ten mój wewnętrzny i zewnętrzny opór.



Dziewczyny a może to jest poprostu strach przed związkiem co??? czytam wasze wypowiedzi i widze tam dużo strachu przed drugą osobą przed uczuciem. Nie można powiedziać że nie potrafie kochać bo to jest absurd macie rodziców pewnie jakieś rodzeństwo i ich w pewnym sensie kochacie, to czego nie można pokochać jakiegoś chłopaka?? no wałaśnie można tylko trzeba sie na to otworzyć można powiedzieć że w pewnym sensie zaryzykować :) nie można sie bać to jest pewne i nikt nie powiedział że zakochacie sie odrazu, miłość kwitnie rozkiwta i to wieksze uczucie może pokazać sie z czasem uwierzcie mi :) A jeżeli chodzi o te wady które w pewnym sensie odpychają was od chłopaków z którymi sie spotykacie hmmm.. może zamiast tak na siełe szukać wad to poszukajcie zalet to własnie może te zalety pokażą wam że "kurde ten facet nie jest w cale taki zły". Więcej odwagi dziewczyny a zobaczycie że dacie rade!!! :)
 
     
Heros11 
Początkujący


Wiek: 29
Dołączył: 07 Wrz 2012
Posty: 143
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-09-09, 17:16   

Czemu jestem samotny nie wiem.Może dlatego,że nie pajacuje,może dlatego,że jestem wrażliwy.Życie jest ciągłą walką,a samemu ciężko ,bardzo ciężko...
 
     
qwerty_a 
Nowy


Wiek: 30
Dołączyła: 16 Lip 2012
Posty: 6
Wysłany: 2012-09-09, 20:02   

Konraad21 napisał/a:
KROPLA w morzu napisał/a:
qwerty_a napisał/a:
Niestety nie potrafię znaleźć konkretnej przyczyny mojej samotności...mam 23 lata i wiem że mogę się podobać..spotykałam się z kilkoma chłopakami, niestety już po pierwszym czy drugim spotkaniu znajdowałam w nich zawsze jakąś wadę...i po prostu traciłam ochotę na kolejne spotkania. Czasami wydaje mi się że ja tak naprawdę podświadomie nie chce się z nikim wiązać, boje się chyba czegoś... Nie dawno znów poznałam kogoś... bardzo miły i wygadany chłopka, starszy o 4 lata i można powiedzieć 'sensowny' ale sama nie wiem...może ja naprawdę nie mam serca, może kochać nie potrafię... :cry:


O, wypisz, wymaluj moja sytuacja. Ja też przeważnie wynajdę komuś jakąś wadę, potem ją przesadnie wyolbrzymię i klapa :/ też mam wrażenie, że podświadomie nie chcę się wiązać, że to mnie może w jakiś sposób ograniczyć - chociaż to kompletny absurd. Kiedyś też myślałam, że nie potrafię kochać, no ale czas pokazał, że jednak potrafię. Całe szczęście. No... tylko, że teraz to ja nie mam kogo kochać. W rozpadzie relacji z moim byłym chłopakiem bardziej ja zawiniłam niż on, głównie przez ten mój wewnętrzny i zewnętrzny opór.



Dziewczyny a może to jest poprostu strach przed związkiem co??? czytam wasze wypowiedzi i widze tam dużo strachu przed drugą osobą przed uczuciem. Nie można powiedziać że nie potrafie kochać bo to jest absurd macie rodziców pewnie jakieś rodzeństwo i ich w pewnym sensie kochacie, to czego nie można pokochać jakiegoś chłopaka?? no wałaśnie można tylko trzeba sie na to otworzyć można powiedzieć że w pewnym sensie zaryzykować :) nie można sie bać to jest pewne i nikt nie powiedział że zakochacie sie odrazu, miłość kwitnie rozkiwta i to wieksze uczucie może pokazać sie z czasem uwierzcie mi :) A jeżeli chodzi o te wady które w pewnym sensie odpychają was od chłopaków z którymi sie spotykacie hmmm.. może zamiast tak na siełe szukać wad to poszukajcie zalet to własnie może te zalety pokażą wam że "kurde ten facet nie jest w cale taki zły". Więcej odwagi dziewczyny a zobaczycie że dacie rade!!! :)


'Strach przed związkiem' u mnie występuje na pewno...ale jeszcze większy jest właśnie strach przed rozczarowaniem.Z ta odwagą ciężko ....najgorsze jest to że ja już w myślach układam czarne scenariusze..hmm chyba za dużo dramatów się naoglądałam i wiem dobrze o tym że gdy któryś się spełni to już będzie totalna klapa już nikt się do mnie nie zbliży;P przynajmniej przez dłuuugi czas. Co do wad.. zalety tez dostrzegam jakieś, może jestem trochę zbyt wymagająca.
Chłopak z którym, się niedawno spotkałam stwierdził że jestem 'oporna'...
Moją rodzinę oczywiście kocham, chodziło mi o inny rodzaj miłości oczywiście.
KROPLA w morzutrzymam za Ciebie kciuki i mam nadzieję że się nam uda:)
 
     
KROPLA w morzu 
Milczący



Dołączyła: 21 Sie 2012
Posty: 76
Wysłany: 2012-09-09, 20:33   

qwerty_a dzięki
Ja też oczywiście rodzinę kocham.
A jak ktoś się pojawi to mam zamiar dać szanse.
_________________
I płaczę co noc
A łzy myje mi deszcz
I kocham ten ból...
 
 
     
SalaSamobójców
[Usunięty]

Wysłany: 2012-10-06, 15:53   

U mnie przyczyną samotności był traumatyczny wypadek po którym straciłem sens życia, życie przerodziło się w dramat ... ;( ...
 
     
eewelinaa26
Nowy

Dołączył: 06 Paź 2012
Posty: 4
Wysłany: 2012-10-06, 19:46   

moja przyczyna samotnosci.. wyprowadzilam sie do innego miasta, zakonczylam 8 letni zwiazek. Nie mam tu zadnych znajomych z kim moglabym sie spotykac, pojsc do kina, na spacer, wyskoczyc na obiad czy piwo.. Nie mam ochoty na zawieranie na sile nowych znajomosci. Nie lubie sie narzucac. i tak juz 1,5 roku.. Smutno bo chcialabym zeby bylo inaczej.
 
     
Sen
[Usunięty]

Wysłany: 2012-10-06, 19:53   

eewelinaa26 napisał/a:
moja przyczyna samotnosci.. wyprowadzilam sie do innego miasta, zakonczylam 8 letni zwiazek. Nie mam tu zadnych znajomych z kim moglabym sie spotykac, pojsc do kina, na spacer, wyskoczyc na obiad czy piwo.. Nie mam ochoty na zawieranie na sile nowych znajomosci. Nie lubie sie narzucac. i tak juz 1,5 roku.. Smutno bo chcialabym zeby bylo inaczej.


8 letni związek... szmat czasu D:
 
     
iskierka503 
Częsty bywalec


Wiek: 28
Dołączyła: 02 Paź 2012
Posty: 507
Wysłany: 2012-10-06, 20:16   

jej te dlugie zwiazki chyba cos z nimi nie tak
_________________
Ludzie tęsknią za całkowitą odmianą, a jednocześnie pragną, by wszystko pozostało takie jak dawniej...
 
     
prezes 
Częsty bywalec


Wiek: 28
Dołączył: 10 Sie 2012
Posty: 583
Wysłany: 2012-10-06, 22:38   

Sam sobie ją zgotowałem... no cóż doświadczenie na przyszłość
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS