Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy utrzymujecie kontakt z dalszą rodziną?
Autor Wiadomość
Monixa7 
Dyskutant


Wiek: 28
Dołączyła: 20 Wrz 2012
Posty: 1350
Skąd: woj. lubelskie
Ostrzeżeń:
 4/4/4
Wysłany: 2012-10-31, 05:21   

A jedną ciocią utrzmujemy kontakt i jej synem :) bo to moja chrzestna jest super, troche wdałam się w nią i ją lubie, a po za tym mama ma 4 rodzrństwa a tylko ona spoko, jej bliźniaczka hehehe a resztą nie utrzymuje już kontaktu, za dużi rzeczy wiem i nie lubie ich hehe, jak byłam mała i niewiedząca lubiłam każdego, a np. Z ojca rodziną, zero kontaktu
_________________
Pozory mylą
 
     
po.prostu_ja 
Nowy

Dołączyła: 02 Sty 2013
Posty: 11
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2013-01-04, 13:07   

Moje kontakty z dalszą rodziną są znikome lub żadne....
Mój ojciec jest jedynakiem a mama ma tylko brata.

Dalsza rodzina dla mnie to 7 woda po kisielu z która spotka się tylko na pogrzebach i weselach.
Większość tych ludzi to dla mnie w zasadzie obcy ludzie z którymi nic nie łączy, czasem się nawet nie znamy, mogę nawet idąc ulicą spotkać jakąś daleką kuzynkę/kuzyna nawet o tym nie wiedząc....

A co za tym idzie z nielicznymi dalszymi krewnymi utrzymuje jakikolwiek kontakt, jest sporadyczny.
 
     
madamada88
[Usunięty]

Wysłany: 2013-04-19, 10:25   

Z rodziną wychodzi się dobrze, ale tylko na zdjęciu...

Komentarz zbędny ;-)
 
     
alionix
[Usunięty]

Wysłany: 2013-04-19, 23:39   Re: Czy utrzymujecie kontakt z dalszą rodziną?

Angel napisał/a:
Czy utrzymujecie kontakt z tzw. dalszą rodziną? Mam na myśli m.in. kuzynów/kuzynki, etc? Czy raczej kontakty z nimi są dosyć znikome w Waszym przypadku?


Nie utrzymuję kontaktu. Z bliższą rodziną też nie jest lepiej ale o tym może później
 
     
czerwonaszminka 
Aktywny



Wiek: 30
Dołączyła: 28 Sie 2012
Posty: 215
Skąd: Taka niby góralka
Wysłany: 2013-04-21, 13:02   

Nie utrzymuje kontaktu, ale to wynika z faktu, że jestem osobom trudną w relacjach z innymi.
_________________
Są ta­cy, którzy uciekają od cier­pienia miłości. Kocha­li, za­wied­li się i nie chcą już ni­kogo kochać, ni­komu służyć, ni­komu po­magać. Ta­ka sa­mot­ność jest straszna, bo człowiek uciekając od miłości, ucieka od sa­mego życia. Za­myka się w sobie...
 
 
     
Poddrzewem 
Częsty bywalec



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 636
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-04-23, 19:39   

madamada88 napisał/a:
Z rodziną wychodzi się dobrze, ale tylko na zdjęciu...


Ja to na szczęście nawet nie mam, ów takiej rodzinnej sweet foci
Z pewną częscią utrzymuję, lecz z innymi nie czuję jakiejkolwiek więzi.
 
 
     
Crowley 
Milczący



Dołączył: 15 Maj 2013
Posty: 84
Skąd: Kraków/Myślenice
Wysłany: 2013-05-15, 22:12   

Nie utrzymuje i bardzo mi przykro bo podoba mi sie strasznie taka rodzina we włosko-mafijnym stylu gdzie wszyscy sie znają,często spotykają,nawet plotkują na swoj temat i sie kłócą ale są blisko.
_________________
Kogoś z kim można potańczyć i pogadać chetnie poznam;)
 
     
Elin 
Nowy


Dołączyła: 14 Sie 2013
Posty: 22
Skąd: Poznań
Wysłany: 2013-08-18, 20:14   

Utrzymuję regularnie. Mam pełno ciotek, wujków, kuzynów i kuzynek. Niestety nie znam rodziny od strony mojego ojca i mam tylko od strony matki. W kwestii najbliższej rodziny, to brat mojej mamy ma czwórkę dzieci, więc już coś. Od babci mam ogromną rodzinę, uwielbiam ich, wzajemne odwiedziny. W większym gronie spotykamy się niestety na pogrzebach i na weselach, ale nawet jeśli widzimy się w mniejszym - jest radość. Wiem, że mogę na nich liczyć i już miałam się okazję o tym przekonać.

Pamiętam moje 18. urodziny - nie robiłam nic dla znajomych tylko dla rodziny, i zaprosiłam swoją dobrą przyjaciółkę. Po całej imprezie powiedziała, że jeszcze nigdy nie spotkała tak zżytej ze sobą i otwartej na innych rodziny. Także chyba nie jest tak źle :)
 
     
Vyar 
Częsty bywalec



Wiek: 29
Dołączyła: 22 Cze 2013
Posty: 919
Skąd: Mar Vanwa Tyalieva
Wysłany: 2013-08-18, 20:38   

Z niektórymi, ale sporadycznie.
_________________
Hai-ho, hai-ho, and off to hell you go...
 
 
     
Hakim
[Usunięty]

Wysłany: 2013-08-27, 21:17   

Cóż w mojej rodzinie panują trudne relacje i nie utrzymujemy ze sobą bliższych kontaktów. Nawet nie pojechaliśmy na ślub kuzyna, nie wiem jak to odebrał.
 
     
Neko 
Początkujący



Wiek: 26
Dołączyła: 14 Sie 2013
Posty: 125
Skąd: Olkusz
Wysłany: 2013-08-27, 21:43   

Hakim napisał/a:
Cóż w mojej rodzinie panują trudne relacje i nie utrzymujemy ze sobą bliższych kontaktów.

własnie ja ma podobnie może utrzymujemy kontakt z 2 ciotkami, a tak to nie mam żadnego kontaktu z pozostałą rodziną. :-|
Ostatnio zmieniony przez Neko 2013-08-29, 16:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Vyar 
Częsty bywalec



Wiek: 29
Dołączyła: 22 Cze 2013
Posty: 919
Skąd: Mar Vanwa Tyalieva
Wysłany: 2013-08-27, 21:50   

"Trudne relacje", o. U mnie to znaczy że się wszyscy ze wszystkimi kłócą. A ja się czasem do kuzynów odezwę ot tak, "ponad podziałami" xD
_________________
Hai-ho, hai-ho, and off to hell you go...
 
 
     
Hakim
[Usunięty]

Wysłany: 2013-08-27, 21:53   

Vyar napisał/a:
U mnie to znaczy że się wszyscy ze wszystkimi kłócą.

U mnie też to oznacza, kłótnie są tutaj na dziennym porządku lub nie utrzymywanie relacji ze sobą
 
     
kochamma
[Usunięty]

Wysłany: 2013-09-04, 23:46   

prawdę mówiąc dalszej rodziny to ja wogule nie mam. jednie brat mojej mamy mieszka z nami bo sie nie ożenił, z racji tego że był alkoholikiem i pare lat temu na prosta wyszedł dopiero. siostra mamy mieszka z rodziną kilka kilometrów dalej i to jest jedyna nasza rodzina z którą jest dobry kontakt, choć nie do końca. sprawa wygląda tak że jest tam kuzyn rok młodszy odemnie. pare razy było tak że poprosił mnie żebym go zawiózł do kumpla jakiegoś i przywiózł potem. przeważnie sie znietrzeźwił okrutnie albo zjarał i potem jak go odwoziłem to było że moja wina bo ze mną jechał i pretensje do mamy mojej ze go rozpijam itp. ostatnio nie spotykam sie z nim przez takie sytuacje właśnie i jest lepiej, ale szkoda ze nie można liczyć na niego, bu ufałem mu długi czas. siostra taty umarła pare lat temu i od tamtej pory mąż jej z córką nie uważa nas za rodzinę i nie ma wogule kontaktu. jedynie raz na rok zwykle przyjeżdża do nas taka ciotka mojej mamy , tylko że ona mieszka ponad 100 km i starsza jest już. brakuje mi rodziny, zeby sie spotkać w świeta w większym gronie przy wigili np. zawsze święta wygląda tak ze jestem ja z mamą i tatą i tyle(wujek nieobchodzi świat)
 
     
Santine 
Początkujący


Wiek: 23
Dołączyła: 06 Kwi 2013
Posty: 129
Skąd: kujawsko-pomorskie
Wysłany: 2013-09-07, 17:19   

Bardzo, bardzo znikome w porównaniu do ilości potencjalnych kandydatów do utrzymywania kontaktu.^^
Tak poważnie to chyba tylko jedna ze szczególniejszym znaczeniem.;)
Poza tym rodzinne, czasem wymuszone, wizyty od święta, przelotne spotkania na ulicy, hmm, nic wiążącego.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS