Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Romantyk
Autor Wiadomość
Patty
[Usunięty]

Wysłany: 2012-10-29, 17:57   

romantyzm romantyzmem, ale trzeba twardo stąpać po ziemi, bo świat nas zniszczy...
 
     
Monixa7 
Dyskutant


Wiek: 30
Dołączyła: 20 Wrz 2012
Posty: 1350
Skąd: woj. lubelskie
Ostrzeżeń:
 4/4/4
Wysłany: 2012-10-29, 17:59   

ale to się nie wyklucza......
_________________
Pozory mylą
 
     
Patty
[Usunięty]

Wysłany: 2012-10-29, 18:13   

patrz post Oryginalnego ;p
 
     
Monixa7 
Dyskutant


Wiek: 30
Dołączyła: 20 Wrz 2012
Posty: 1350
Skąd: woj. lubelskie
Ostrzeżeń:
 4/4/4
Wysłany: 2012-10-29, 18:35   

patrzyłam, ale Ty mi lepiej powiesz :)
_________________
Pozory mylą
 
     
Sen
[Usunięty]

Wysłany: 2012-10-29, 19:22   

A ja mam ochotę położyć się na łóżku razem z dziewczyną, zarzucić muzykę Chillout, patrzeć jej w oczy, nic nie mówić... tylko my. .. xd
Ostatnio zmieniony przez Sen 2012-10-29, 19:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Monixa7 
Dyskutant


Wiek: 30
Dołączyła: 20 Wrz 2012
Posty: 1350
Skąd: woj. lubelskie
Ostrzeżeń:
 4/4/4
Wysłany: 2012-10-29, 19:35   

a ja mam czasami takie doły, że chcę by mnie ktoś po prostu przytulił, w takich chwilach, trzeba przyjaciół :(
_________________
Pozory mylą
 
     
Patty
[Usunięty]

Wysłany: 2012-10-29, 20:34   

Czasami przyjaciele to za mało, albo za dużo. Po prostu czasem byłoby dobrze mieć tylko taką jedną osobę ;) bratnią duszę ;)
 
     
Mr. Z 
Częsty bywalec



Wiek: 32
Dołączył: 22 Lip 2012
Posty: 730
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-10-29, 22:08   

Wszystko zależy od tego, jak się ten romantyzm definiuje. A jestem pewien, że każdy ma swoją definicję. Ale gdyby założyć, że romantycy to osoby o cechach typowych dla bohaterów utworów literackich okresu romantyzmu to.... Nie jestem romantykiem i jestem z tego dumny i uważam, ze lepsze od bycia romantykiem byłyby dożywotnie tortury albo najbardziej złośliwy rak :mrgreen: Cechą wspólną takich romantyków jest przede wszystkim bezproduktywność. Ciągłe myślenie o idealnej miłości, notoryczny weltschmerz, narzekanie, że świat jest zły, ze zmierza ku upadkowi, ze ludzie są tacy i owacy, że nikt ich nie rozumie, a najgorsze jest to, ze niektórzy są już grubo po 20 roku życia i czują się wyjątkowi <RZYGA>. Nic atrakcyjnego w takich romantykach nie ma. Spotkałem kilka razy takich delikwentów. Mają jedną cechę wspólną. Żaden nie skalał się ciężka fizyczną pracą, która jak mało co wybija z głowy weltschmerz. TAK! Ja leczyłem weltschmerz wrzucając 5 ton węgla do piwnicy. A najlepsza byłaby taka chamska orka na ugorze. Piekielny upał i tylko ja i dwa wołu zaprzągnięte do pługa! I od świtu do zmierzchu rycie twardej jak skał gleby! Bez jedzenia i picia! I jeszcze na koniec dnia właściciel pola, chłop jak dąb, obija mi ryło, abym wiedział czym jest pokora! Wtedy nie ma czasu na weltschmerz, nie masz wyjscia - musisz być mężczyzną. Buhahahaha :mrgreen:
_________________
Kulka bierze udział w imprezie typu rave.
 
 
     
Monixa7 
Dyskutant


Wiek: 30
Dołączyła: 20 Wrz 2012
Posty: 1350
Skąd: woj. lubelskie
Ostrzeżeń:
 4/4/4
Wysłany: 2012-10-29, 22:28   

Mr. Z napisał/a:
Wszystko zależy od tego, jak się ten romantyzm definiuje. A jestem pewien, że każdy ma swoją definicję. Ale gdyby założyć, że romantycy to osoby o cechach typowych dla bohaterów utworów literackich okresu romantyzmu to.... Nie jestem romantykiem i jestem z tego dumny i uważam, ze lepsze od bycia romantykiem byłyby dożywotnie tortury albo najbardziej złośliwy rak :mrgreen: Cechą wspólną takich romantyków jest przede wszystkim bezproduktywność. Ciągłe myślenie o idealnej miłości, notoryczny weltschmerz, narzekanie, że świat jest zły, ze zmierza ku upadkowi, ze ludzie są tacy i owacy, że nikt ich nie rozumie, a najgorsze jest to, ze niektórzy są już grubo po 20 roku życia i czują się wyjątkowi <RZYGA>. Nic atrakcyjnego w takich romantykach nie ma. Spotkałem kilka razy takich delikwentów. Mają jedną cechę wspólną. Żaden nie skalał się ciężka fizyczną pracą, która jak mało co wybija z głowy weltschmerz. TAK! Ja leczyłem weltschmerz wrzucając 5 ton węgla do piwnicy. A najlepsza byłaby taka chamska orka na ugorze. Piekielny upał i tylko ja i dwa wołu zaprzągnięte do pługa! I od świtu do zmierzchu rycie twardej jak skał gleby! Bez jedzenia i picia! I jeszcze na koniec dnia właściciel pola, chłop jak dąb, obija mi ryło, abym wiedział czym jest pokora! Wtedy nie ma czasu na weltschmerz, nie masz wyjscia - musisz być mężczyzną. Buhahahaha :mrgreen:




miałam raka, wierzę w idealną miłość, jestem romantyczką co nie oznacza, że siedzę w książkach, jestem zabawna, spontaniczna, wesoła, lubię alkohol, paliłam ziółko i tyle, ale jestem i mega wrażliwa, mega beksa :), ja nie muszę pracować ciężko fizycznie, jestem po studiach dobrych i mi wystarczy lekka praca :) a do rolników jak się im nie chciało uczyć ich sprawa, ich WYBÓR " mam gospodarkę, nie idę do szkoły"
_________________
Pozory mylą
 
     
Oryginalny 
Nowy

Wiek: 28
Dołączył: 16 Paź 2012
Posty: 12
Wysłany: 2012-10-29, 22:39   

Mr. Z, "Wszystko zależy od tego, jak się ten romantyzm definiuje. A jestem pewien, że każdy ma swoją definicję. Ale gdyby założyć, że romantycy to osoby o cechach typowych dla bohaterów utworów literackich okresu romantyzmu to.... Nie jestem romantykiem i jestem z tego dumny i uważam, ze lepsze od bycia romantykiem byłyby dożywotnie tortury albo najbardziej złośliwy rak :mrgreen: Cechą wspólną takich romantyków jest przede wszystkim bezproduktywność. Ciągłe myślenie o idealnej miłości, notoryczny weltschmerz, narzekanie, że świat jest zły, ze zmierza ku upadkowi, ze ludzie są tacy i owacy, że nikt ich nie rozumie, a najgorsze jest to, ze niektórzy są już grubo po 20 roku życia i czują się wyjątkowi <RZYGA>. Nic atrakcyjnego w takich romantykach nie ma. Spotkałem kilka razy takich delikwentów. Mają jedną cechę wspólną. Żaden nie skalał się ciężka fizyczną pracą, która jak mało co wybija z głowy weltschmerz. TAK! Ja leczyłem weltschmerz wrzucając 5 ton węgla do piwnicy. A najlepsza byłaby taka chamska orka na ugorze. Piekielny upał i tylko ja i dwa wołu zaprzągnięte do pługa! I od świtu do zmierzchu rycie twardej jak skał gleby! Bez jedzenia i picia! I jeszcze na koniec dnia właściciel pola, chłop jak dąb, obija mi ryło, abym wiedział czym jest pokora! Wtedy nie ma czasu na weltschmerz, nie masz wyjscia - musisz być mężczyzną. Buhahahaha :mrgreen: "

Jak widać inteligencja dominuje ponad wszystkim xD
 
 
     
Mr. Z 
Częsty bywalec



Wiek: 32
Dołączył: 22 Lip 2012
Posty: 730
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-10-29, 22:44   

Monixa7 Bohaterowie utworów literackich z okresu romantyzmu to przede wszystkim mężczyźni i cały wątek poświęcony jest romantykom, czyli mężczyznom i ja także pisałem o romantykach mężczyznach, co łatwo można zauważyć czytając mój post. BTW - a ja jestem na doktoracie i przed każdym ciężko fizycznie pracującym człowiekiem chylę nisko czoła i niech mnie trafi piorun jeżeli kiedykolwiek przyjdzie mi pomyśleć o rolnikach w stylu "jak im się nie chciało uczyć to ich sprawa". Żyjemy dzięki nim.
_________________
Kulka bierze udział w imprezie typu rave.
Ostatnio zmieniony przez Mr. Z 2012-10-29, 22:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Monixa7 
Dyskutant


Wiek: 30
Dołączyła: 20 Wrz 2012
Posty: 1350
Skąd: woj. lubelskie
Ostrzeżeń:
 4/4/4
Wysłany: 2012-10-29, 22:51   

M.z
ale ja mówię tylko, że nie mają prawa narzekać albo dotacje, kto dostaję kasę komuś, sprzątaczki, woźne czy ktokolwiek coś dostaje za darmo? tak uważam rolników za nie powiem lepiej i wiem to z doświadczenia, skoro wolą podstawowe wykształcenie co zrobić, ich decyzja, aaaaa czym romantyk różni się od romantyczki?
_________________
Pozory mylą
Ostatnio zmieniony przez Monixa7 2012-10-29, 22:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
nadświadomy 
Aktywny



Wiek: 31
Dołączył: 07 Paź 2012
Posty: 402
Skąd: odludzie
Wysłany: 2012-10-30, 12:19   

Andskyru napisał/a:
Porażki porażkami, gorzej z tym jak nie ma kogoś, z kim można podzielić się tym co ma się w sobie, tego 'ognia' czułości. Gdy tak tkwi wewnątrz to wypala dziurę w duszy, powstaje pustka, a pozostałość duszy ociekają 'bólem' żalem. bryyy

dokładnie tak to działa :-( w 100%
Oryginalny napisał/a:
Ten kto jest romantykiem pozostanie do końca życia, a ten kto tylko na chwilę udaje romantycznego po czasie wyjdzie to wszystko z niego, taka jest prawda w dzisiejszych czasach.

Dokładnie. Bycie romantykiem jest bardziej tożsamością, częścią kodu DNA, niż cechą charakteru. Dlatego czasem można ukrywać to kim się jest, choć nie zawsze, ale na pewno nie można sobie "wyszarpać" tej części kodu DNA.
Mr. Z napisał/a:
Wszystko zależy od tego, jak się ten romantyzm definiuje.

A no właśnie, niektórzy chyba zbyt "płytko" rozumieją romantyzm, albo w ogóle go nie rozumieją.
_________________
Ceną rzeczywistości jest życie
 
 
     
Mr. Z 
Częsty bywalec



Wiek: 32
Dołączył: 22 Lip 2012
Posty: 730
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-10-30, 14:46   

Można rozumieć romantyka w kategoriach cech bohaterów okresu romantyzmu, wtedy to nic fajnego, albo w sposób stereotypowy, czyli mężczyznę nadwrażliwego, mającego tendencję do bycia jeleniem. To też nic fajnego. Ale mnie się wydaje, że romantyzm to jakaś odrębna cecha, albo jakiś konkretny zbiór zachowań w danej sytuacji, a nie coś w rodzaju ogólnego typu osobowości. To coś jak inny styl zachowywania się w stosunku do partnerki, większa koncentracja na doznaniach zmysłowych i mniejsza na działaniu. Coś co ujawnia się w pewnym kontekście. Gdyby tak to rozumieć romantyka, to wtedy jest to coś dobrego, odmiennego. Nic wtedy nie stoi na przeszkodzie, ażeby taki romantyk był kimś męskim, dojrzałym i stanowczym. Tylko jak ogarnę ten wątek, to widzę, że wiele osób pojmuje romantyzm jako nadmierna reaktywność emocjonalna (czyli cecha temperamentu, a nie osobowości), introwersja (rozumiana jako cecha temperamentu bądź osobowości, w zależności od podejścia), nieśmiałość (to nie introwersja, to zmierza w stronę lęku przed ludźmi), melancholia czy dystymia (zaburzenie afektywne, niekiedy uporczywie trwające, niektóre uwarunkowane biologicznie), albo natrętne rozmyślanie o pewnych rzeczach. A zatem tyle jest definicji romantyka ile ludzi i fajnie by było, gdyby w ogóle dojść do porozumienia, kim romantyk jest, a kim nie jest. Moje rozumienie czegoś takiego, jak "romantyzm" jest dużo węższe i odnosi się do grupy pewnych zachowań i postaw. Nie jest to bynajmniej jakaś bardzo ogólna dyspozycja osobowościowa :zeby:
_________________
Kulka bierze udział w imprezie typu rave.
Ostatnio zmieniony przez Mr. Z 2012-10-30, 15:04, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
Monixa7 
Dyskutant


Wiek: 30
Dołączyła: 20 Wrz 2012
Posty: 1350
Skąd: woj. lubelskie
Ostrzeżeń:
 4/4/4
Wysłany: 2012-10-30, 16:05   

nie ma definicji romantyka :) ....... serio wiele osób różnie to pojmuje
_________________
Pozory mylą
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS