Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Przyczyny Waszej samotności
Autor Wiadomość
kochanie
Nowy

Dołączył: 29 Gru 2012
Posty: 16
Skąd: Świdnik k/Zamościa
Ostrzeżeń:
 4/4/4
Wysłany: 2012-12-30, 09:50   

Adik, isntnieja podejrzenia, ze w twoim wypadku dodatkowym czynnikiem wywolujacym samotnosc jest brak szacunku do drugiego czlowieka. Takie wnioski mozna sformulowac po przeczytaniu twoich postow w watku powitalnym. Doradza ci sie zebys w pierwszej kolejnosci zaczal z tym walczyc to z reszta pojdzie latwiej. Jesli sie uda bedziesz tylko slodkim niesmialym chlopcem, zamiast niesmialym gburzyskiem.
 
     
Dreamska
Aktywny



Dołączył: 02 Gru 2011
Posty: 470
Wysłany: 2012-12-30, 10:37   

Adik napisał/a:
Wiem, że warto dbać o przyjaciół i znajomych, ale dla mnie bywa to ciężkie.
Czy możesz rozwinąć swoją wypowiedź? Co jest ciężkiego w dbaniu o znajomość? wyjscie z domu? spotkanie się? wysłuchanie drugiej osoby? szacunek i wsparcie dla niej? nie bardzo rozumiem...
Adik napisał/a:
W efekcie, jak osoba ma większe potrzeby kontaktu ze mną, niż ja z nią, wtedy któreś z nas zacznie się wycofywać (ona z niedosytu, ja z przesytu).
Napisałeś, że jesteś introwertykiem, ok, wiele osób posiada tą cechę charakteru, ale czy jesteś szczery? Masz problem z powiedzeniem komuś, wiesz, lubię z tobą spędzać czas ale nie 24h na dobę? potrzebuję trochę czasu dla siebie i dla swoich mysli, potrzeb. Jestem introwertykiem który mimo wszystko potrzebuje znajomości, drugiego człowieka, ale nie takiego który mnie zagłaska.:) :oczko:
Z Twojej wypowiedzi wywnioskowałam, ze ty po prostu szybko się nudzisz ludźmi i brakuje Ci szczerości oraz asertywności w kontaktach z drugim człowiekiem:)
 
     
Adik 
Milczący



Wiek: 33
Dołączył: 29 Gru 2012
Posty: 99
Skąd: Świdnik k/Lublina
Wysłany: 2012-12-30, 11:17   

Dreamska napisał/a:
Co jest ciężkiego w dbaniu o znajomość? wyjscie z domu? spotkanie się?
W moim przypadku to w ogóle podtrzymywanie z kimś kontaktu. Np. jak widzę jakąś osobę na GG lub Facebooku, do której chciałbym zagadać tak o, to czasem ciężko odważyć mi się to zrobić. Jeśli do kogoś faktycznie mam pytanie, to nie ma problemu (chyba że wstydzę się zadać pytanie ;-) ). Gorzej z umówieniem się na spotkanie... Dla mnie to taki trud psychiczny, jak dla normalnej osoby pierwszy raz złapać kogoś za rękę :-P .

Inna sprawa, że mam takich znajomych, do których nie wstydzę się zagadać tak po prostu. Ale... jak tak sobie teraz myślę, to może chodzi po prostu o to, że po tych osobach wiem, czego się spodziewać... Bo po innych właśnie nie bardzo wiem i trochę mnie to przeraża (np. jak będą reagować na to, co mówię). Choć wiem, że właśnie poznawanie reakcji to jeden z elementów poznawania człowieka ;-) .

Dreamska napisał/a:
Napisałeś, że jesteś introwertykiem, ok, wiele osób posiada tą cechę charakteru, ale czy jesteś szczery? Masz problem z powiedzeniem komuś, wiesz, lubię z tobą spędzać czas ale nie 24h na dobę? potrzebuję trochę czasu dla siebie i dla swoich mysli, potrzeb.
Niewielu osobom decyduję się coś takiego mówić. Choć ostatnio powiedziałem to jednej koleżance, bardzo fajnej zresztą :-) .

Dreamska napisał/a:
Z Twojej wypowiedzi wywnioskowałam, ze ty po prostu szybko się nudzisz ludźmi i brakuje Ci szczerości oraz asertywności w kontaktach z drugim człowiekiem:)
Nie, ludzie mnie nie nudzą. Raczej rozczarowują :-( . A jak ktoś mnie rozczarowuje, to zaczynam powoli unikać kontaktu z tą osobą. Najgorsze jest to, że nawet osoby, które bardzo sobie cenię i lubię, potrafią mnie rozczarować tak, że zaczynam unikać kontaktu... Wiem, że to głupie.

Okej, przyszło mi właśnie na myśl, że to wszystko jest dlatego, że jestem perfekcjonistą... Wiedziałem zawsze, że jestem perfekcjonistą, jeśli chodzi o wymagania wobec samego siebie. Teraz przyszło mi na myśl, że tak też może być w stosunku do innych ludzi... Nie zrozum mnie źle, ja lubię ludzi i często fajnie jest poznawać nowe charaktery itp. :-) . Niestety to nie przekłada się na to, jaki jestem. Innymi słowy: chciałbym bardzo złagodzić swoje perfekcjonistyczne usposobienie do innych. Mam nadzieję, że rozumiesz, co chcę przekazać.

Czasem mogę pisać takie posty, gdzie na bieżąco rozwijam swoje myśli :-) .
_________________
"Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą." Jan 17:17
Ostatnio zmieniony przez Adik 2012-12-30, 11:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
kochanie
Nowy

Dołączył: 29 Gru 2012
Posty: 16
Skąd: Świdnik k/Zamościa
Ostrzeżeń:
 4/4/4
Wysłany: 2012-12-30, 11:33   

Tak Adik to glupie. Badz mezczyzna i powiedz im co ci lezy na sercu. Nie warto stroic fochow jak ksiezniczka i unikac ludzi bo cos poszlo nie po twojej mysli. Powiedzenie sobie prawdy moze tylko umocnic wasze relacje, unikanie zawsze predzej czy pozniej je zniszczy.
 
     
TipTopKot 
Aktywny



Wiek: 37
Dołączył: 08 Gru 2012
Posty: 224
Wysłany: 2012-12-30, 11:57   

Adik napisał/a:
Najgorsze jest to, że nawet osoby, które bardzo sobie cenię i lubię, potrafią mnie rozczarować tak, że zaczynam unikać kontaktu...


Mam troszkę podobnie. W sumie nie że zaczynam unikać kontaktu, ale całkiem łatwo mnie zrazić (czy też pchnąć w jakieś negatywne odczucia). Miałem taką sytuację z osobą poznaną przez internet. Znajomy (to dobre określenie?) z innego miasta. Gadaliśmy przez ładnych kilka lat, grało się w necie itp. Lubił czytać książki, tak jak ja. Z tym, że ja mam takie podejście do innej osoby, że jak mamy gadać np. o godzinie 15, a jesteśmy już wolni o 14, to mimo że czytam, zostawiam to, i jestem dostępny na Skype, GG czy co tam wcześniej. Doczytać zdążę, a wolę rozmowę z żywym człowiekiem. On miał inaczej. Miał wcześniej wolny czas, ale wolał poczytać do wyznaczonej godziny, zamiast zacząć wcześniej. Nie wiem, może ja za bardzo do takich rzeczy przywiązuję uwagę, ale jak mieliśmy już rozmawiać, to tego dnia olałem to. Wiem, że każdy chce mieć trochę czasu dla siebie, ale "za dzieciaka" i trochę później takich rzeczy nie doświadczałem. Nie mówię o poważnych sprawach, ale jak dla rozrywki oglądam film, i ktoś do mnie zadzwoni czy mam czas, to przerywam oglądanie. Przypadek opisany wyżej zraża mnie do takich osób. Na drugi raz jak on będzie się nudził i czekał na rozmowę do wyznaczonej godziny, nie odezwę się wcześniej nawet jak będę miał czas, bo wiem, że on też tego nie zrobił. Może to głupie podejście, ale takie coś mam :)
 
     
Dreamska
Aktywny



Dołączył: 02 Gru 2011
Posty: 470
Wysłany: 2012-12-30, 12:16   

Adik napisał/a:
Innymi słowy: chciałbym bardzo złagodzić swoje perfekcjonistyczne usposobienie do innych.
Czyli poznajesz osobę i patrzysz na nią pod kontem swoich oczekiwań? Jeżeli widzisz, jakieś uchybienie, to Tobie to już się nie podoba i rezygnujesz?
Ty jesteś perfekcyjny i oczekujesz, ze inni też tacy będą?
czy...
Ty jesteś perferkcyjny i masz w głowie swój "wzór" perfekcyjnego człowieka, jak poznajesz nową osobę to "podstawiasz" ją pod ten " wzór"?

Tiptopie :) znajomość przez internet ?! no nie wierzę... :diabelek: :diabelek:
A tak na serio, skoro akurat byliście umówieni na 15 a on czytał i książka go wciągnęła, do tej 15 ( zakładam, ze się nie spóźniał) to z Twojej strony jest to trochę dziwne, wręcz dziecinne podejście na zasadzie "ej! przestań bo mi się nudzi" ale jesteś na tyle pozbawiony egoizmu, że jak ktoś rzuca podobny apel ty zostawiasz wszystko :oczko: Hm,, czyli jak ja wychodzę wcześniej z pracy to powinnam dzwonić do koleżanki ze słowami "ej! rzuć dziecko i przyjdź bo ja już jestem wolna i mi się nudzi?" co z tego że byłyśmy umówione na 18.. Jak już to jedynie zasugeruję delikatnie, ze jak sama jest już wolna to mozemy spotkac się wczesniej. Nie oczekuję, ze pozostawi coś, bo ja czekam. Nie wiem, chyba do końca nie rozumiem twojego nastawienia Tiptopie.:)

Z drugiej strony, jestem umówiona na 15 to na 15 a nie wcześniej później, owszem mogę być jakieś 10 min wczesniej /później nic po za to.
 
     
neo-geisha
[Usunięty]

Wysłany: 2012-12-30, 12:23   

Hm ja nigdy nie umawiam się z kimś na konkretną godzinę by porozmawiać na internecie. Co innego spotkania na żywo, wiadomo. Ale mam niestety tak, że cenie sobie swój czas. I jak coś robię, to nie rzucam tego na alarm, by z kimś porozmawiać "o pierdołach". Wyjątkami są sytuacje, jeśli ktoś ma problem, silną potrzebę pogadania z kimś albo jeśli kogoś baaardzo lubię;p.
Fakt, trzeba dbać o znajomości. Miałam kilka sytuacji, gdzie odpuściłam (chyba za szybko) i przestałam zabiegać o rozwój jakiś tam więzi. Nie wiem... Może jestem zła;p? Ale jedno jest we mnie dobre- zawsze wysłucham i doradzę. Miałam kilka znajomych, którzy pisali, rozmawiali ze mną po to by się wyżalić i poczytać, posłuchać co mam do powiedzenia.
 
     
TipTopKot 
Aktywny



Wiek: 37
Dołączył: 08 Gru 2012
Posty: 224
Wysłany: 2012-12-30, 12:31   

Dreamska napisał/a:
Tiptopie :) znajomość przez internet ?! no nie wierzę...:diabelek:


Nom, taka coś jak nasza ;-) Tylko rozwinięta na komunikatory. Zresztą już się skończyła :-P Ale spokojnie, to był on, nie ona :) Nie miałem zamiaru jechać czy...ekhm...zakochać się ;-)

Dreamska napisał/a:
A tak na serio, skoro akurat byliście umówieni na 15 a on czytał i książka go wciągnęła, do tej 15 ( zakładam, ze się nie spóźniał) to z Twojej strony jest to trochę dziwne, wręcz dziecinne podejście na zasadzie "ej! przestań bo mi się nudzi" ale jesteś na tyle pozbawiony egoizmu, że jak ktoś rzuca podobny apel ty zostawiasz wszystko :oczko:


To wygląda trochę inaczej. Nie chodzi o to, że mi się nudzi, bo też mógłbym coś porobić, ale jak ktoś się ze mną umawia na tą 15, a dzwoni że o 14 już ma czas, to tym lepiej. Nie trzeba ściśle trzymać się godziny. Jak dzieciaki mają grać w piłkę o 15, a kilku przyjdzie o 14:30, to nie będą czekać do punkt 15.
Jakby ktoś do mnie zadzwonił, że spotykamy się nie o ustalonej godzinie, tylko wcześniej, to tak, zostawiłbym czytanie, oglądanie i spotkał się wcześniej.

Dreamska napisał/a:
Hm,, czyli jak ja wychodzę wcześniej z pracy to powinnam dzwonić do koleżanki ze słowami "ej! rzuć dziecko i przyjdź bo ja już jestem wolna i mi się nudzi?" co z tego że byłyśmy umówione na 18.. Jak już to jedynie zasugeruję delikatnie, ze jak sama jest już wolna to mozemy spotkac się wczesniej. Nie oczekuję, ze pozostawi coś, bo ja czekam. Nie wiem, chyba do końca nie rozumiem twojego nastawienia Tiptopie.:)


Ale ja nie każę nikomu nic rzucać. Mi chodzi o rzeczy, które nie uciekną. Czytanie można dokończyć później, poza samym faktem, że jest dla mnie mniej ważne niż spotkanie z żywym człowiekiem. Jeśli byłem umówiony ze znajomym o 11 rano, a przyszedł o 10, to nie złościłem się, że straciłem godzinę, i nie zdążę poczytać. Ja nie oczekuję bycia na każde skinienie, to są proste rzeczy.

Dreamska napisał/a:
Z drugiej strony, jestem umówiona na 15 to na 15 a nie wcześniej później, owszem mogę być jakieś 10 min wczesniej /później nic po za to.


A jak o 14 nie masz co robić, i ta osoba też nie, to czekacie do tej 15? Żadne z was nie zadzwoni wcześniej? Będziesz czytać, żeby czas zleciał do 15?
 
     
Dreamska
Aktywny



Dołączył: 02 Gru 2011
Posty: 470
Wysłany: 2012-12-30, 12:33   

A to rozjaśniłeś mi sytuacje TipTopie.
Fakt, jezeli ja i ta druga osoba nudzi się, to wiadomo, ze nie będe czekać do tej 15.
 
     
Adik 
Milczący



Wiek: 33
Dołączył: 29 Gru 2012
Posty: 99
Skąd: Świdnik k/Lublina
Wysłany: 2012-12-30, 12:34   

Dreamska napisał/a:
Czyli poznajesz osobę i patrzysz na nią pod kontem swoich oczekiwań? Jeżeli widzisz, jakieś uchybienie, to Tobie to już się nie podoba i rezygnujesz?
Ty jesteś perfekcyjny i oczekujesz, ze inni też tacy będą?
czy...
Ty jesteś perferkcyjny i masz w głowie swój "wzór" perfekcyjnego człowieka, jak poznajesz nową osobę to "podstawiasz" ją pod ten " wzór"?
To pierwsze :-P . Zaznaczam jednak, że to wszystko odbywa się przede wszystkim na poziomie podświadomości. To nie jest tak, że jak widzę w kimś coś, co mi się nie podoba, to sobie myślę "Oho, lepiej już się z nim nie zadawać". No chyba że jest niebezpieczny ;-) . To jest na poziomie podświadomych reakcji.

Może podam inny dziwny przykład. Kiedy ktoś jest na mnie zły za coś i wiem o tym, to zawsze wtedy przychodzi mi do głowy, że ta osoba nie chce się już ze mną zadawać, że mnie już nie lubi itp. Wtedy też podświadomie zaczynam od niej uciekać. Bo (tak mi podpowiada podświadomość) to nie ma sensu już, bo nie chcę odczuwać jej negatywnych emocji itp. I choć dzisiaj wiem, że złość nie oznacza jeszcze wrogości (ani czasem nawet wcale), to w mojej podświadomości nadal to siedzi.

Podobnie z moim perfekcjonizmem. Ja wiem, że nikt nie jest idealny (łącznie ze mną), że ludzie mają wady i że często cierpliwość jest wskazana, szczególnie wobec tych, których wady najbardziej nam przeszkadzają. Niestety moja podświadomość jest perfekcjonistyczna i jak dostrzegam coś, co mi nie pasuje, to zaczyna uciekać od tej osoby. Nie kontroluję tego odczucia (choć mogę nauczyć się kontrolować reakcje :-) ).

No i przychodzi czas, że poznaję kogoś nowego. I pojawiają się odczucia: "co się stanie, jak będzie z jakiegoś powodu zły na mnie? nie znam go zbytnio, więc nie wiem, czego się po nim spodziewać". Czy też słynne "co sobie pomyśli o mnie?". Oczywiście w podświadomości, nie tak słownie ;-) . To mi przeszkadza najbardziej.
_________________
"Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą." Jan 17:17
Ostatnio zmieniony przez Adik 2012-12-30, 12:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
TipTopKot 
Aktywny



Wiek: 37
Dołączył: 08 Gru 2012
Posty: 224
Wysłany: 2012-12-30, 12:36   

Dreamska napisał/a:
Fakt, jezeli ja i ta druga osoba nudzi się, to wiadomo, ze nie będe czekać do tej 15.


Otóż to ;-) I ta druga osoba, żeby się nie nudzić woli poczytać, żeby dobić do tej godziny, niż pogadać wcześniej, to ja też następnym razem, nawet bardzo się nudząc, nie zacznę wcześniej rozmowy.

neo-geisha napisał/a:
Hm ja nigdy nie umawiam się z kimś na konkretną godzinę by porozmawiać na internecie. Co innego spotkania na żywo


W moim przypadku spotkania na żywo nie wchodziły w grę.

neo-geisha napisał/a:
I jak coś robię, to nie rzucam tego na alarm, by z kimś porozmawiać "o pierdołach".


Ale nie mówimy o ważnych sprawach. Jak koleżanka przyjdzie pół godziny wcześniej, to nie zostawisz czytania czy oglądania filmu?
 
     
Dreamska
Aktywny



Dołączył: 02 Gru 2011
Posty: 470
Wysłany: 2012-12-30, 12:43   

Cytat:
No i przychodzi czas, że poznaję kogoś nowego. I pojawiają się odczucia: "co się stanie, jak będzie z jakiegoś powodu zły na mnie? nie znam go zbytnio, więc nie wiem, czego się po nim spodziewać". Czy też słynne "co sobie pomyśli o mnie?". Oczywiście w podświadomości, nie tak słownie . To mi przeszkadza najbardziej.
To łaczy się nie tylko z perfekcjonizmem. Często osoby o niskim poczuciu swojej wartości zakompleksione, są własnie zbyt perfekcjonistyczne, ambitne i za bardzo przewrażliwione na tym co druga osoba o nich pomyśli.
Być moze też ten brak wiary w siebie, stawianie sobie wysokiej poprzeczki jest przyczyną nieświadomego perefkcjonizmu skierowanego do drugiej osoby.
 
     
Adik 
Milczący



Wiek: 33
Dołączył: 29 Gru 2012
Posty: 99
Skąd: Świdnik k/Lublina
Wysłany: 2012-12-30, 12:44   

Dreamska, jeszcze jedno. Perfekcjonizm to nie to, że uznaję się za kogoś perfekcyjnego :-P . To raczej perfekcyjne oczekiwania wobec siebie i innych (bardzo często nierealne). To duża różnica :-) .
_________________
"Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą." Jan 17:17
Ostatnio zmieniony przez Adik 2012-12-30, 12:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Adik 
Milczący



Wiek: 33
Dołączył: 29 Gru 2012
Posty: 99
Skąd: Świdnik k/Lublina
Wysłany: 2012-12-30, 12:48   

Aha, ok. Jak czytałem pytanie "Czy Ty jesteś perfekcyjny?", to czytałem to dosłownie ;-) .

Tak, wszystko się zgadza, co piszesz.
_________________
"Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą." Jan 17:17
 
 
     
Mr.eM
[Usunięty]

Wysłany: 2012-12-30, 16:11   

Udało mi się. Odkryłem to. Przyczyną mojej samotności i innych związanych z nią niepowodzeń jest najprawdopodobniej klątwa rzucona przez kogoś. Dlatego ludzie zrywają ze mną kontakt i robią inne 'niepożądane' rzeczy. Jeśli ktoś rzucił klątwę to odrazu nasuwają się trzy pytania - kiedy?kto? i w jakim celu?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS