Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Wasze relacje z rodziną
Autor Wiadomość
4w5 
Częsty bywalec


Wiek: 30
Dołączył: 24 Sty 2014
Posty: 982
Skąd: Poludniowa Polska
Ostrzeżeń:
 1/4/4
Wysłany: 2014-07-17, 23:28   

moje relacje z rodziną hmmm...

z siostrą ok.. z mamą ok... jak widze/słysze/ojca rzygać mi sie chcę dwulicowy cham i prostak zazdrośnik jakich mało.... niszczy mnie psychicznie ponad 25 lat ... do tego jest nauczycielem.... wstydzę się go całe życie.
_________________
"Przyjaciele przychodzą i odchodzą. A mistrzowskie bannery pozostają na zawsze."
- Kobe Bryant

"alkohol nie rozwiązuje żadnych problemów,... ale mleko też nie :)"
Ostatnio zmieniony przez 4w5 2014-07-17, 23:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Bari 
Częsty bywalec



Wiek: 22
Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 515
Wysłany: 2014-07-17, 23:49   

Najlepsze relacje mam z moją mamą. Nawet jak coś ją nie interesuje, to będzie udawała że słucha, lubi spędzać ze mną czas i zawsze mogę liczyć na jej pomoc.

Z bratem i tatą jest różnie. Czasem fajnie jest z nimi pogadać, ale czasem strasznie mnie denerwują... U taty szczególnie lekceważące podejście do wielu spraw, w stylu "jakoś to będzie", u brata niekiedy włącza się jakby poczucie wyższości.
 
     
Shy 
Początkujący


Wiek: 25
Dołączyła: 30 Maj 2014
Posty: 195
Skąd: opole
Wysłany: 2014-07-19, 18:58   

Pogadać o wielu rzeczach (lecz nie wszystkich) mogę z siostrą, z nią to chyba mam właśnie najlepszy kontakt. Z dwiema młodszymi słaby, zwykle kilka słów dziennie, czasem nawet nie. Jednak gdy ktoś potrzebuje pomocy, czy czegoś tam, to zawsze ją dostaje; chamstwa nie ma.

Co do rodziców, to mało w nimi rozmawiam, ale to raczej z powodu mojej i ich nieumiejętności. Z mamą uwielbiam pożartować, coś obejrzeć, wspólnie porobić, ale żeby aż do jakichś zwierzeń dochodziło to już nie. Nie brakuje mi tego, wolę mieć trochę, tak to ujmę prawa do tajemnicy myśli.
Z ojcem to taki kontakt, że właściwie go brak. Nie gadam z nim w ogóle. Poza sporadycznymi kłótniami, pouczaniami z jego strony, marudzeniem i głupimi żartami nie ma nic. Nawet o jakimś problemie, z którym tylko on może sobie poradzić, mu nie mówię. Wielkim zaszczytem było dostanie pochwały za wyniki w nauce; aż łezka prawie mi spłynęła... :roll: Przez całe moje życie tylko z kilka razy wykazał się taką wspaniałomyślnością.

Widzę, że u większości forumowiczów relacje z ojcem są średnie...

Nikt nie wspomniał o dziadkach... U mnie relacje z tymi ze strony mamy były/są świetne. Znaczy z babcią nadal, dziadka niestety już nie ma. Zawsze byłam ich "ukochaną wnusią"..
 
     
4w5 
Częsty bywalec


Wiek: 30
Dołączył: 24 Sty 2014
Posty: 982
Skąd: Poludniowa Polska
Ostrzeżeń:
 1/4/4
Wysłany: 2014-07-19, 20:54   

Shy napisał/a:
Wielkim zaszczytem było dostanie pochwały za wyniki w nauce; aż łezka prawie mi spłynęła... :roll: Przez całe moje życie tylko z kilka razy wykazał się taką wspaniałomyślnością.


No to i tak Twój jest lepszy od mojego... mój mnie nigdy w życiu za nic nie pochwalił :), to to pewnie nie byłby nawet taki problem bo generalnie mam wyjebane na niego... większą szkody wynikają raczej z hmmm depspotyzmu... nieprzeewidywalności... chamstwa takiego prostactwa w najczystszej formie.

Shy napisał/a:


Widzę, że u większości forumowiczów relacje z ojcem są średnie...




Tak. Czytam sporo różnych dziwnych artykułów psychologicznych i tak pomału dochodzę do wniosku, że właśnie ze złych relacji z ojcami wywodzą się wszelkiego typu problemy z akceptacją samego siebie, z relacjami międzyludzkimi itp... zwłaszcza u facetów. Facet jak w życiu ma ojca dającego mu złe wzorce to jeżeli jest wrażliwy emocjonalnie i widzi to już we wczesnym dzieciństwie to z kazdym dniem coraz bardziej to odrzuca.... i wzasadzie swoją psychike kształtuje sam :) .... tak mi się wydaje. Patrze głównie przez pryzmat samego siebie - całe życie takim wewnętrznym spojrzeniem patrzyłem na to jak zachowują się ojcowie moich kolegów, bo moj ojciec był emocjonalnym zerem w moich oczach był już w wieku dziecięcym.
_________________
"Przyjaciele przychodzą i odchodzą. A mistrzowskie bannery pozostają na zawsze."
- Kobe Bryant

"alkohol nie rozwiązuje żadnych problemów,... ale mleko też nie :)"
Ostatnio zmieniony przez 4w5 2014-07-19, 20:56, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Czerwona93 
Częsty bywalec



Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 682
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2014-07-19, 21:45   

ogromny wpływ na mnie miał wiek moich rodziców no i brata też- jakoś nigdy nie było w moim domu takiej "dziecięcej spontaniczności", jak się głupio- jak to dziecko- bawiłam to się ze mnie śmiali, nie było śpiewania, tańczenia itd poza tym wszyscy pracowali, więc od 9 r.ż po powrocie ze szkoły siedziałam całymi dniami sama. tak więc lepiej dogaduje sie z kotem niż ludźmi ;]

co do dziadków- nigdy nie przypominam sobie tych słynnych w internecie obiadków babci, nie przypominam sobie, żeby mnie gdzieś zabrali, albo przenocowali- nie mieli żadnego wpływu w moje wychowanie
_________________
piekło jest puste. wszystkie diabły są tu

Nikt nie może wyratować drugiego człowieka. Każdy musi ratować się sam albo jest stracony.
 
 
     
vonGneisenau 
Początkujący



Wiek: 33
Dołączył: 15 Lip 2014
Posty: 107
Skąd: Warschau
Wysłany: 2014-07-20, 00:39   

Generalnie nie mogę nażekać relacje były i są ok. jedyny problem to zbyt częste przedstawianie mi "wzorów" na przykładzie ludzi których lekko mówiąc nietrawiłem ,stąd pojawił się kompleks niższości .
 
 
     
Pawel88 
Początkujący



Wiek: 29
Dołączył: 24 Mar 2013
Posty: 160
Skąd: okolice Puław
Wysłany: 2014-07-20, 17:03   

4w5 napisał/a:
Tak. Czytam sporo różnych dziwnych artykułów psychologicznych i tak pomału dochodzę do wniosku, że właśnie ze złych relacji z ojcami wywodzą się wszelkiego typu problemy z akceptacją samego siebie, z relacjami międzyludzkimi itp... zwłaszcza u facetów. Facet jak w życiu ma ojca dającego mu złe wzorce to jeżeli jest wrażliwy emocjonalnie i widzi to już we wczesnym dzieciństwie to z kazdym dniem coraz bardziej to odrzuca.... i wzasadzie swoją psychike kształtuje sam :) .... tak mi się wydaje. Patrze głównie przez pryzmat samego siebie - całe życie takim wewnętrznym spojrzeniem patrzyłem na to jak zachowują się ojcowie moich kolegów, bo moj ojciec był emocjonalnym zerem w moich oczach był już w wieku dziecięcym.


Coś w tym musi być...
 
 
     
yogourt 
Początkujący


Wiek: 24
Dołączyła: 21 Lip 2014
Posty: 106
Wysłany: 2014-07-25, 10:01   

vonGneisenau, wydaje mi się, że nie masz racji, wiele osób w młodości przechodzi okres buntu i wtedy odrzuca wzory, które im pokazują rodzice, ale tak nie powstaje kompleks niższości, tylko, no nie wiem, odrębna osobowość.
 
 
     
vonGneisenau 
Początkujący



Wiek: 33
Dołączył: 15 Lip 2014
Posty: 107
Skąd: Warschau
Wysłany: 2014-07-26, 00:21   

yogourt napisał/a:
vonGneisenau, wydaje mi się, że nie masz racji, wiele osób w młodości przechodzi okres buntu i wtedy odrzuca wzory, które im pokazują rodzice, ale tak nie powstaje kompleks niższości, tylko, no nie wiem, odrębna osobowość.


Myślę że opacznie mnie zrozumiałaś ,tu nie chodzi o uniwersalne wzory zachowania ,ale o konkretne osoby ,jakim "wzorem "może być rówieśnik lub osobnik niewiele starszy ,takie zachowania rodzą swojego rodzaju frustracje które przeradzają się w nienawiść lub kompleks niższości .Jako zdeklarowanemu i "betonowemu " militaryście od dziecka po dziś ,bunt i para-anarchia są mi obce w związku z czym nie przysparzałem problemów .Jednak nie żywię urazy może chcieli dobrze w ich rozumowaniu.
Ostatnio zmieniony przez vonGneisenau 2014-07-26, 00:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Ja
[Usunięty]

Wysłany: 2014-08-06, 17:44   

Moje relacje z rodziną? Mówiąc najoględniej, toksyczne. Więzi? Bardzo słabe.
 
     
Mask 
Początkujący



Wiek: 23
Dołączył: 11 Kwi 2014
Posty: 128
Wysłany: 2014-10-29, 00:27   

Relacje? Raczej ich brak.. Z ojcem nie rozmawiam, nawet dzień dobry/ cześć sobie nie mówimy.. co się dziwić, skoro dla niego ważniejszy jest alkohol.

Matka.. podobna do ojca. Rozmowy praktycznie zerowe, czasami coś powiem, zapytam o coś ale tylko po to by nikt się nie skapnął o co chodzi... W sumie oni i tak niczego nie widzą..

Brat.. tylko rozmowy o głupotach. Poruszysz temat wymagający inteligencji to usłyszysz “co Ty głupi jesteś?“.

Siostra, raz na jakiś czas zdarzy mi się z nią w miarę normalnie i szczerze porozmawiać.

Zostali jeszcze dziadkowie.. rzadko ich odwiedzam, choć da się z nimi w miarę normalnie porozmawiać.

Z dalszą rodziną nie utrzymuję kontaktów.

Post pisany bez emocji...
 
 
     
czeskiLen
Nowy


Dołączył: 29 Kwi 2015
Posty: 12
Wysłany: 2015-05-18, 21:42   

Generalnie słabo; z ojcem rozmawiam przez matkę a z matką prawie wcale no i nieznoszę tych rodzinnych spędów, bo mnie zwyczajnie nudzą, czasem rozmawiam z siostrą. Moje relacje z rodziną są wprost proporcjonalne do odległości ( im dalej tym są lepsze)
Ostatnio zmieniony przez czeskiLen 2015-05-18, 21:43, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
andi 
Częsty bywalec


Dołączył: 26 Maj 2015
Posty: 844
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2015-05-26, 21:00   

Moje relacje z rodziną są dobre.Nie ma oczywiście jakichś wielkich zachwytów ale nie są chyba one nam potrzebne.
 
     
Irys 
Początkujący


Wiek: 26
Dołączyła: 08 Cze 2015
Posty: 150
Skąd: Śląskie
Wysłany: 2015-06-09, 09:36   

Cóż.. Moje relacje z rodziną są w miarę w porządku. Mimo, że z ojcem czasami mam starcia, to w miarę dogadujemy się. Z mamą dogaduję się dobrze. Mam dwie starsze siostry. Z tą więcej starszą mam znikomy kontakt, gdyż nie przepadam za nią, a z tą mniej starszą mam dużo lepszy kontakt; z Nią i jej chłopakiem to się dobrze dogadujemy. Można by powiedzieć, że z Jej chłopakiem Pawłem trzymam sztangę. : D
 
 
     
liliana 
Aktywny



Dołączyła: 02 Wrz 2014
Posty: 214
Wysłany: 2015-06-14, 15:58   

Ja się z moją dogaduję, tak sie nieraz zastanawiam czy to nie jest spowodowane tym, że mieszkam od lat osobno. ale generalnie po latach widzę, że rodzice zawsze o mnie dbali, choć nie zawsze w taki sposób, w jaki bym sobie życzyła.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS