Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Rodzina a samotność
Autor Wiadomość
adamgrzanka
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-16, 22:25   

Rodziny się nie wybiera a znajomych już tak, no nie zawsze można ale często się to sprawdza :P
 
     
Euni 
Milczący



Wiek: 25
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 61
Skąd: Lublin
Wysłany: 2014-02-17, 12:30   

Oczywiście że rodzina ma wpływ na to czy czujemy się samotni, jacy jesteśmy.
Od słuchania gdzie moja siostra znowu jedzie lub ile znajomych ma, naprawde można dostać doła. Ale ja poprostu nie słucham:D A jak ktoś mi mówi że jestem zbyt cicha, nie mam przyjaciół to mówie że to przez mamę i siostre:D Za mało czasu mama ze mną spędzała gdy byłam mała, zajmowała się resztą swoich dzieci (jestem środkowym dzieckiem). Przez co mam problem z nawiązywaniem nowych znajomości. To zawsze działa :-D Jeszcze dorzuce pare przykładów i cisza. Nie przegadają mnie 8-)
 
     
darkangel8
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-17, 22:22   

adamgrzanka napisał/a:
Rodziny się nie wybiera a znajomych już tak, no nie zawsze można ale często się to sprawdza :P


Fakt rodziny się nie wybiera ale często trudno ją zaakceptować a raczej ich zachowanie wobec mnie. Dla czego wszyscy lepiej wiedzą co jest dla mnie najlepsze i co powinnam ze swoim życiem zrobić? A co do znajomych hmm.... tych których szanowałam i lubiłam z wzajemnością albo wyjechali za granice i kontakt się trochę zagmatwał albo odeszli tam skąd się już nie wraca :aniolek: i nie mówię tutaj o staruszkach i co mi pozostaje?
 
     
darkangel8
[Usunięty]

Wysłany: 2014-04-05, 09:12   

Przepraszam jeszcze raz wszystkich którzy pragną mi pomóc, ale ja na prawdę nie wiem jak się poruszać na tym forum. Otrzymałam wiadomość na e-mail że 888 odpowiedzi zostało usuniętych z braku mojej reakcji a raczej odpowiedzi, nie jestem nastolatką i mam bardziej złożone problemy, może dla Was to jest proste ale dla mnie to czarna magia, może znajdzie się ktoś życzliwy i łopatologicznie mi wytłumaczy jak korzystać z forum i gdzie są te odpowiedzi. W sumie to się zastanawiam czy jest sens zawracać wam głowę, jest mi już wszystko jedno, może tak będzie lepiej i tam się wybiorę :aniolek: e nie tam mnie nie przyjmą raczej tam :evil: chyba to moja ostatnia wizyta.
Ostatnio zmieniony przez darkangel8 2014-04-05, 09:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Mariette
[Usunięty]

Wysłany: 2014-04-05, 12:02   

darkangel8 napisał/a:
Przepraszam jeszcze raz wszystkich którzy pragną mi pomóc, ale ja na prawdę nie wiem jak się poruszać na tym forum. Otrzymałam wiadomość na e-mail że 888 odpowiedzi zostało usuniętych z braku mojej reakcji a raczej odpowiedzi

Nic na ten temat nie wiem, ja ich nie usunęłam.
Na forum poruszasz się jak każdy, tematycznie. Nie jest to trudne.
 
     
czekolada88
[Usunięty]

Wysłany: 2014-04-05, 19:51   

Podejrzewam, że to po prostu nieprzeczytane posty zostały usunięte. Tak się dzieje, gdy długo nie wchodzi się na forum :) Tak mi się wydaje.
 
     
adamgrzanka
[Usunięty]

Wysłany: 2014-04-05, 22:10   

W sumie to się zastanawiam czy jest sens zawracać wam głowę, jest mi już wszystko jedno, może tak będzie lepiej i tam się wybiorę :aniolek: e nie tam mnie nie przyjmą raczej tam :evil: chyba to moja ostatnia wizyta.[/quote]

Hej :)
Może i jesteś jak głosi Twój podpis "samotna w tłumie" tego nie wiem :) Jednak opierając się na cytowanej wypowiedzi mogę Cię zapewnić że nie jesteś samotna pod względem takich myśli, ja mam podobne :)
Pozdrawiam :)
 
     
darkangel8
[Usunięty]

Wysłany: 2014-04-07, 08:06   

Sorry myśli to nie wszystko :), ja już to próbowałam zrobić ale jak zwykle się nie udało. Naoglądałam się za dużo filmów , tam wszystko jest proste i się udaje. Kiedyś trafiłam na forum, już nie pamiętam jakie, ale gość się wyśmiewał z takich jak my i podpowiedział mi ( może niechcący ) skuteczny w 100% sposób. Jednak ciągle się waham, bo jest istota w mim życiu która be zemnie zginie .
 
     
adamgrzanka
[Usunięty]

Wysłany: 2014-04-07, 20:23   

Oki :) ale mylnie zakładasz uważając że z mojej strony to tylko myśli :P i zapewniam Cię że jest więcej niż jeden sposób :) można nawet powiedzieć że jest ich całe mnóstwo :) nawet takich łatwych, niewymagających dużego zachodu. Oczywiście ja nie mam zamiaru Cię namawiać, wręcz przeciwnie :) Pewnie już to słyszałaś ale nigdy nie jest tak dobrze żeby nie mogło być lepiej, ale też nigdy nie jest tak źle żeby nie mogło być gorzej. Jeśli mogę spytać, to ta jedna osoba to Twoja mama? Czy siostra? Ktoś inny?
Jeszcze jedno :) Co rozumiesz przez "tacy jak my "?
 
     
darkangel8
[Usunięty]

Wysłany: 2014-04-09, 07:45   

Wczoraj tyle się napisałam ale chyba moja wypowiedź się nie spodobała moderatorowi bo jej nie ma, pewnie ja usunął. Sorry już nie chce mi się pisać od nowa ,pokrótce sposobów jest fakt wiele ale takiego aby zniknąć bez śladu chyba nie znasz? . A z tym dobrze czy gorzej, to u mnie już nie może być gorzej. Spodobało mi się powiedzenie " jest taka granica cierpienia za którą się uśmiech beztroski zaczyna" może Ty ją znajdziesz mi się nie udało. A to osobowa o którą pytasz, to jest istota dosłownie istota, to mój ukochany psiak. Nie chciałam go tylko z tego powodu że za bardzo przeżywam ich odejście :aniolek: domownicy wrobili mnie na siłę, ale teraz zawładnął moim sercem, głównie z tego powodu że ma kłopoty od urodzenia, dla nie go jetem. A na ostatnie pytanie nie odpowiem bo mnie znowu usuną ;-) .
 
     
adamgrzanka
[Usunięty]

Wysłany: 2014-04-09, 21:27   

Bym Cię jeszcze zaskoczył :D ale lepiej nie będę pisał dokładniej, moder i tak usunie :D i dobrze, lepiej żeby postronne osoby nie wzięły tego zbyt do siebie :P
Psiak... ja się do tego nie nadaję :P Nie mam co prawda doświadczenia pod tym względem, ale już dawno straciłem nadzieję że potrafiłbym być za kogoś odpowiedzialny.
Twoje powiedzenie rozumiem na 2 sposoby, całkiem antagonistyczne :D Nie wiem który tok myślenia jest właściwy :P
To tyle :) czas spać
 
     
darkangel8
[Usunięty]

Wysłany: 2014-04-10, 08:25   

Mnie już chyba nic nie zaskoczy, ale fakt z pisaniem mamy ograniczenie. A z tym brakiem odpowiedzialności za kogoś to trochę przesadzasz :), nie mówię tu konkretnie o psiaku ale kiedyś może coś Ci się odmieni, poukłada i znajdziesz tą swoją drugą połowę i co.. też nie będziesz odpowiedzialny za nią? a co do powiedzenia, chyba nie uważasz mnie za czarny charakter i Twojego przeciwnika :(. Ot tak kiedyś wbiło mi się to zdanie w mózgownicę i prawdę mówiąc chwilami myślałam że to prawda, że jest gdzieś ta granica smutku czy cierpienia ja jej niestety nie znalazłam i śmiać mi się nie chce wręcz przeciwnie i faktycznie można to rozumieć na drugi sposób: granica = :diabelek: , a Ty przecież młody człowiek masz ogromną szansę, może się uda :) znajdziesz tą weselszą granicę . No ja Ci nie powiem dobranoc ale dzień dobry, choć bardzo bym chciała móc sobie tak wcześnie iść spać i zasnąć a najlepiej się już nie obudzić, ale nie mogę kiedy patrzą na mnie te piękne wielkie ślepka, one mnie motywują do dalszej wegetacji.
 
     
adamgrzanka
[Usunięty]

Wysłany: 2014-04-10, 21:12   

Hej :)
Dzięki za wiarę we mnie, masz jej więcej niż ja sam :P
Ja też mam sporo "złotych myśli " w głowie. Ostatnio dominuje : We R Who We R and We Do What We Do.
Od zawsze bliskie mi są teorie determinizmu i fatalizmu. Nie jestem pesymistą ( chyba :P ) tylko realistą.
Zdecydowanie nie uważam Cię za przeciwnika :) chyba źle mnie zrozumiałaś, mnie nikt nie rozumie :P Ja odbieram Twoje powiedzenie na 2 sposoby:
1 optymistyczny :)
Kiedy osiągamy granicę cierpienia, coś się zmienia i odbijamy się od dna :)
2 pesymistyczny
Pod naporem negatywnych doznań i myśli coś w nas pęka, i następuje kres :aniolek:
Bardziej skłaniam się ku.... ( a nie napiszę :P ale można się domyśleć)
Dzięki :) młody to ja już byłem :/ tylko niewiele z tego miałem :/
Co do snu to różnie z tym u mnie bywało :) ze skrajności w skrajność, od spania po kilkanaście h na dobę po bezsenność :) Kilka dni bez snu potrafi nieźle namieszać w głowie :) Teraz praca wymusiła u mnie wczesne wstawanie, a więc i zasypianie.
Jeszcze troszkę poczuwam i znowu odlatuję do Nibylandii :D
 
     
4w5 
Częsty bywalec


Wiek: 31
Dołączył: 24 Sty 2014
Posty: 984
Skąd: Poludniowa Polska
Ostrzeżeń:
 1/4/4
Wysłany: 2014-04-10, 23:50   

adamgrzanka napisał/a:
Hej :)

Kiedy osiągamy granicę cierpienia, coś się zmienia i odbijamy się od dna :)



Zawrócić statek który tyle lat płynął niewłaściwym kursem i zapłynął nie wiadomo dokąd rzecz ciężka. ...sam przechodze teraz lekką, życiową zmiane kursu, ciężko jest ale wierze, że dam rade.
_________________
"Przyjaciele przychodzą i odchodzą. A mistrzowskie bannery pozostają na zawsze."
- Kobe Bryant

"alkohol nie rozwiązuje żadnych problemów,... ale mleko też nie :)"
 
     
darkangel8
[Usunięty]

Wysłany: 2014-04-11, 09:33   

Wiesz tak na początek to wiara ponoć czyni cuda, więc chyba warto w siebie uwierzyć? a co do złotych myśli ja ich nie mam ale jak wspomniałam jakoś tamta się do mnie przykleiła i tyle. A ta granica fakt może mieć dwa znaczenia, pierwsze- może w końcu zaświeci dla Ciebie słońce i będziesz się cieszył pełnią życia :lol: , drugie - :diabelek: nic dodać ( koniec ). Sam wybierz w którym kierunku podążysz. Ja praktycznie nie sypiam, 1 lub 1,5 godz na dobę to już jest sukces, Ty na pewno wiesz co to znaczy czekać do rana aby innym nie przeszkadzać, czas się tak wlecze że nieraz sprawdzam kilka razy czy naprawdę jest dopiero ta godzina. A odpisuje na posty rano jak zauważyłeś, ale tylko dla tego że jestem wtedy sama i nikt mi nie zagląda przez "ramię", no psiak nie potrafi czytać :). No to pozostaje mi życzyć Ci miłych snów staruszku :), odlatuj do Nibylandii :D.
A co do wypowiedzi 4w5, każdy który tu trafia ma jakiś problem większy czy mniejszy, jeśli sam wierzysz że możesz kiedyś z niego wyjść to dla Ciebie jest to pierwsze znaczenie "mojej złotej myśli" :lol: jak to nazwał Adam, znajdziesz go wyżej. A w te epitety jakimi się określiłeś niewierze, bo jakby faktycznie tak było to co tu byś robił ? A propos Twojego motta, trochę się pogubiłam, to chcesz być lepszy czy gorszy od innych ? bo jak sam się określiłeś już chyba gorszym od innych być nie możesz :evil: .
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS