Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Tragiczne zaprzepaszczenie znajomości, czy kobiety wybaczają
Autor Wiadomość
Love-Craft 
Nowy

Wiek: 29
Dołączył: 15 Wrz 2016
Posty: 24
Wysłany: 2016-09-15, 11:41   Tragiczne zaprzepaszczenie znajomości, czy kobiety wybaczają

Ostatnio spotkało mnie, z mojej winy, jedno z najboleśniejszych doznań w moim życiu. Straciłem przyjaciółkę. Moją sąsiadką, Natalią, zacząłem się interesować jakieś dwa lata temu. W połowie lipca zacząłem do niej pisać wiadomości, odwzajemniła zainteresowanie. Zaczęliśmy ze sobą intensywnie pisać, tak od serca, o wszystkim. Okazało się, że to cholernie wrażliwa, miła i sympatyczna dziewczyna (ja mam 27 lat a ona 18 ), ja także zrobiłem na niej wrażenie, gdyż myślała, że jestem inny a okazało się, że mamy masę wspólnych zainteresowań.

Od czasu do czasu chodziliśmy na nocne spacery, podczas których mogłem ją przytulić, pogładzić uda czy powąchać włosy. Bardzo miłe spotkania. Byłem taki szczęśliwy, jak nigdy w życiu. Myślałem, że to rozwinie się w dobrym kierunku, niestety musiałem wszystko zawalić. Ona nie znosi pijanych facetów, niestety zdarzyło mi się pisać do niej w tym stanie czy nawet pójść na spacer.

Ostatnio byliśmy na wspaniałej wycieczce rowerowej, było tak miło, wesoło, wspaniale po prostu. Niestety znowu zawaliłem sprawę, będąc pod wpływem wyznałem jej miłość, zacząłem rozmawiać z jej matką o tym, i na chama chciałem ją przytulić w tym stanie. Po tym wszystkim wyznała, że nie chce mnie znać, że ma mnie w dupie i jestem dla niej nikim, nie chce mnie więcej znać. Wiedziałem, że nie dostanę kolejnej szansy. Załamałem się nieziemsko, gdyż nigdy nie straciłem przyjaciółki, nigdy nie poniosłem takiej straty, jeszcze to sąsiadka, widuję ją często a nawet nie mogę jej cześć powiedzieć, po tym wszystkim, po tylu miłych chwilach.

Czy kobiety wybaczają, czy mogą zapomnieć wszystkie tragiczne chwile i przypomnieć sobie te dobre, które były w większości? Czy czas naprawdę leczy rany i czy kiedykolwiek mogę znowu z nia popisać, pójść na spacer??? Jakie są w tej kwestii kobiety? Czy dają ostatnią szansę?
 
     
Luin 
Początkujący



Wiek: 28
Dołączyła: 27 Lip 2016
Posty: 168
Wysłany: 2016-09-15, 16:33   

Zadałeś pytania, na które nie można udzielić jednoznacznych odpowiedzi. Kobiety są RÓŻNE. Ale czas na pewno leczy rany :)
_________________
"Póki człowiek nie straci reputacji, nie zdaje sobie sprawy, jakim była mu ona ciężarem i czym jest prawdziwa wolność".
 
     
4w5 
Częsty bywalec


Wiek: 30
Dołączył: 24 Sty 2014
Posty: 982
Skąd: Poludniowa Polska
Ostrzeżeń:
 1/4/4
Wysłany: 2016-09-15, 18:34   

A ja wiem jedno... o kobietę nie wolno walczyć - ją trzeba sobą zainteresować, wtedy sama o ciebie zwalczy. A jak facet nie ma życia i szuka w kobiecie wybawienia to się za bardzo stara i wychodzi. Na desperata.
Nie słuchaj wypowiedzi kobiet, bo one będą ci udzielały rad z grzeczności, współczucia czy coś... Im bardziej dostępny jesteś, tym mniej je interesujesz, w drugą stronę działa to dokładnie wten sam sposób. Czyż nie :)?
_________________
"Przyjaciele przychodzą i odchodzą. A mistrzowskie bannery pozostają na zawsze."
- Kobe Bryant

"alkohol nie rozwiązuje żadnych problemów,... ale mleko też nie :)"
 
     
Love-Craft 
Nowy

Wiek: 29
Dołączył: 15 Wrz 2016
Posty: 24
Wysłany: 2016-09-15, 18:48   

Przez pewien czas bedę mówił jej jedynie cześć, tak zwyczajnie. Najpierw muszę naprostować parę rzeczy w życiu, skończyć studia, definitywnie przestać pić i znaleźć zajęcie. Zakończenie picia jest priorytetem, bo przez nie całe moje nieszczęście. Tak po 3-4 miesiącach jak zobaczy, że poukładałem sobie życie i nie kieruje już nim pijacki wid, to wierzę w to, że ponownie porozmawiamy jak dawniej. Wybaczy mi moje winy, a czas zaleczy świeże jeszcze rany i uprzedzenia. Nie zrezygnuję z naprawienia znajomości z Natalią.
 
     
Amigo Vulnerable 
Moderator


Wiek: 22
Dołączył: 23 Sie 2015
Posty: 432
Wysłany: 2016-09-15, 19:25   

Love-Craft napisał/a:
Tak po 3-4 miesiącach jak zobaczy, że poukładałem sobie życie i nie kieruje już nim pijacki wid, to wierzę w to, że ponownie porozmawiamy jak dawniej.


To już będzie za późno, znajdzie kogoś innego.

Przeproś teraz (tylko nie tak jednym słowem, ale jakoś poważniej :-) ) i tyle, co będzie to będzie, więcej się nie narzucać.
 
     
Migotka0401 
Początkujący


Wiek: 26
Dołączyła: 11 Wrz 2016
Posty: 149
Wysłany: 2016-09-15, 21:06   

Może jakaś poważniejsza rozmowa i na pewno poprawa zachowania z Twojej strony. Staraj się, a na pewno to zauważy
 
     
Luin 
Początkujący



Wiek: 28
Dołączyła: 27 Lip 2016
Posty: 168
Wysłany: 2016-09-16, 07:44   

4w5 napisał/a:
A ja wiem jedno... o kobietę nie wolno walczyć - ją trzeba sobą zainteresować, wtedy sama o ciebie zwalczy. A jak facet nie ma życia i szuka w kobiecie wybawienia to się za bardzo stara i wychodzi. Na desperata.
Nie słuchaj wypowiedzi kobiet, bo one będą ci udzielały rad z grzeczności, współczucia czy coś... Im bardziej dostępny jesteś, tym mniej je interesujesz, w drugą stronę działa to dokładnie wten sam sposób. Czyż nie :)?

Tak, działa to w dwie strony. Ludzie nie lubią desperatów.

Ale to nie jest też tak, że ktoś niedostępny nie może zainteresować. Czemu niby nie? Za nic w świecie nie uganiałabym się za kimś, kto by mnie olewał, więc zdecydowanie wolę dostępnych. Grunt, żeby było widać, że ktoś ma swoje życie i nie przedkłada drugiej osoby ponad to życie.
_________________
"Póki człowiek nie straci reputacji, nie zdaje sobie sprawy, jakim była mu ona ciężarem i czym jest prawdziwa wolność".
 
     
Love-Craft 
Nowy

Wiek: 29
Dołączył: 15 Wrz 2016
Posty: 24
Wysłany: 2016-09-16, 10:13   

To też wina tego jak alkohol działa na mnie, w dużych ilościach staję się... hm, jakby to ująć, proszalno-błagalny :D Błagam i skomlę jak zraniony pies, tak też było w tym przypadku, zaklinałem się na wszystko, błagałem ją i prosiłem, by nie zrywała znajomości, nawet prawie się popłakałem. Za jakiś czas podejmę ostatnia próbę, byśmy znowu normalnie rozmawiali czy pisali do siebie. Jak po odstawieniu alko i zmianie zycia nadal nie bedzie chciała mnie znać, to ostatecznie daruję sobie wszelakie próby. Zostanie jedynie cześć od czasu do czasu, nic poza tym. Doskonale rozumiem, że nie wszystko mozna naprawic i odbudować, ale ostatnia iskra nadziei pozostała we mnie, albo Natalia zgasi ją całkowicie albo nie.
 
     
Luin 
Początkujący



Wiek: 28
Dołączyła: 27 Lip 2016
Posty: 168
Wysłany: 2016-09-16, 12:27   

Spoko, próbuj, ale pamiętaj właśnie, że nie ma co na siłę walczyć. :)
_________________
"Póki człowiek nie straci reputacji, nie zdaje sobie sprawy, jakim była mu ona ciężarem i czym jest prawdziwa wolność".
 
     
Amigo Vulnerable 
Moderator


Wiek: 22
Dołączył: 23 Sie 2015
Posty: 432
Wysłany: 2016-09-16, 15:15   

Love-Craft napisał/a:
To też wina tego jak alkohol działa na mnie, w dużych ilościach staję się... hm, jakby to ująć, proszalno-błagalny :D Błagam i skomlę jak zraniony pies.


Fatalnie. Dziewczyny uwielbiają bad-boyów, jakbyś zaczął demolować meble, bić ludzi na ulicy czy coś w tym stylu to byłoby dużo lepiej. A tak... szanse maleją.


(pardon, musiałem)
Ostatnio zmieniony przez Amigo Vulnerable 2016-09-16, 15:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Świr 
Nowy


Dołączył: 18 Sie 2016
Posty: 34
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 2016-09-16, 16:39   

4w5 napisał/a:
A ja wiem jedno... o kobietę nie wolno walczyć - ją trzeba sobą zainteresować, wtedy sama o ciebie zwalczy. A jak facet nie ma życia i szuka w kobiecie wybawienia to się za bardzo stara i wychodzi. Na desperata.

Zgadzam się z tym.

Warto zawsze pamiętać, że to kobiety, a nie faceci, chcą mieć tę drugą osobę na wyłączność, założyć rodzinę, mieć dzieci i mieszkać w nadmorskiej chacie. Nie żebym miał coś złego na myśli, ale to właśnie zazwyczaj tak zwana płeć piękna pragnie tej stabilizacji i bezpieczeństwa w życiu, więc oczywistym jest, że szuka tego partnera z większą determinacją, niż płeć brzydka. A skoro tak jest, to wnioski nasuwają się same - faceci nie powinni się za bardzo starać. Wszystko trzeba robić z pewnym umiarem i wyczuciem. Nie wiem, przykładowo jak sobie z nią piszesz esemeski, to w pewnym momencie nie odpisuj na jej miłosne wyznania i potrzymaj ją ze dwa/trzy dni w niepewności. Zaraz ktoś pewnie napisze, że jestem nieczułym draniem, ale, szanowne Panie, chyba nie powiecie mi, że to na Was nie działa? ;-)

Amigo Vulnerable napisał/a:
Dziewczyny uwielbiają bad-boyów

Większość tak, ale nie wszystkie. Część dziewczyn odczuwa silną potrzebę opiekowania się drugą osobą (tzw. syndrom niespełnionej pielęgniarki).
_________________
"Życie jest albo ekscytującą przygodą albo niczym"
 
     
Love-Craft 
Nowy

Wiek: 29
Dołączył: 15 Wrz 2016
Posty: 24
Wysłany: 2016-09-17, 13:04   

Amigo Vulnerable napisał/a:


Fatalnie. Dziewczyny uwielbiają bad-boyów, jakbyś zaczął demolować meble, bić ludzi na ulicy czy coś w tym stylu to byłoby dużo lepiej. A tak... szanse maleją.


(pardon, musiałem)


To akurat chyba debilizm, jakbym zaczął bić ludzi czy demolować meble to chyba uznałaby mnie za psychopatę, a nie za normalnego człowieka. No chyba, że takie kobiety mają nierówno pod sufitem. Trzeba zachować umiar, można przeprosić i poprosić o wybaczenie, tak. Ale skomlenie to moja ostateczna forma proszenia jeśli normalna rozmowa nie pomaga i to po pijaku, na trzeźwo nigdy bym się tak nie upodlił i nie stracił godności. Nie mam zamiaru niczego demolować, a z kobietami, które uznają taką formę nie chcę mieć nic do czynienia.

A Świr ma rację, trzeba pomału i z wyczuciem, niestety po alkoholu tracę te dwie zbawienne cechy i wszystko z Natalią c..j strzelił
 
     
Świr 
Nowy


Dołączył: 18 Sie 2016
Posty: 34
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 2016-09-17, 19:25   

Love-Craft, poślij jej róże. Dziewczyny lecą na takie bajery. Kwiatki to dla nich panaceum na wszystko ;-)
_________________
"Życie jest albo ekscytującą przygodą albo niczym"
 
     
deaky 
Aktywny



Wiek: 26
Dołączył: 24 Maj 2016
Posty: 268
Skąd: Mazowieckie/Kuj-Pom
Wysłany: 2016-09-17, 21:10   

Róże są nawet fajnym pomysłem. Tylko trzeba odpowiedni kolor dobrać. Polecam różowe jako znak przyjaźni lub białe jako znak szlachetnych zamiarów. Czerwone róże są raczej zarezerwowane jako znak miłości. Najlepiej się którejś z Pań zapytać co sądzą o tym pomyśle :oczko:
 
     
Marcy 
Aktywny


Wiek: 32
Dołączyła: 04 Lip 2015
Posty: 322
Skąd: Mazury
Wysłany: 2016-09-17, 22:53   

deaky napisał/a:
Róże są nawet fajnym pomysłem. Tylko trzeba odpowiedni kolor dobrać. Polecam różowe jako znak przyjaźni lub białe jako znak szlachetnych zamiarów. Czerwone róże są raczej zarezerwowane jako znak miłości. Najlepiej się którejś z Pań zapytać co sądzą o tym pomyśle :oczko:


Białe! :serce: Sama marzę o takim pięknym bukiecie białych róż, ale jakoś doczekać się nie mogę cholerka... :lol2:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS