Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
moja historia (i brak innego pomysłu na tytuł)
Autor Wiadomość
agentka_91 
Nowy

Dołączyła: 17 Cze 2013
Posty: 21
Skąd: uk
Wysłany: 2013-07-27, 22:23   moja historia (i brak innego pomysłu na tytuł)

Jak założyłam tutaj konto postanowiłam sobie, że nie będę zakładać tematu o sobie i się żalić, ale najwidoczniej przyszedł jakiś kryzys i muszę się gdzieś uzewnętrznić. :) Od najmłodszych lat w moim życiu istniała samotność, ale nie przejmowałam się nią zbytnio, bo pozwalała podążać ścieżkami, którymi nikt inny nie chadzał. W mojej rodzinie i wśród znajomych panuje opinia, że należy zdać maturę, skończyć obojętnie jakie studia, a potem narzekać na pracę lub na jej brak. W międzyczasie należy znaleźć jakąś drugą połówkę i ją poślubić. Pierwszą lepszą, bo strach szukać odpowiedniej – przecież istnieje ryzyko, że się jej nie znajdzie i zostanie się samemu na lodzie, a to już w ogóle armagedon. :) Szkopuł w tym, że ja te wszystkie „złote myśli” pogwałciłam w podstawach. Nigdy nie byłam w związku, studia same w sobie mnie rozczarowały, więc zmęczona narzekaniami, że tak dużo kosztuje moje utrzymanie rzuciłam je i wyemigrowałam. Wyjazd pięknie zweryfikował znajomości z Polski, które zredukowały się prawie do zera. Obecnie nawet z rodzicami utrzymuję znikomy kontakt, co powiedziałabym mnie smuci, ale im wcale nie przeszkadza. Mam wiele planów i marzeń, do których realizacji powoli dążę. Zagraniczne znajomości otwierają człowiekowi oczy jak bardzo różni się życie i możliwości młodego człowieka z Polski, a jak bardzo młodych z bogatszych krajów. Można się poddać lub próbować realizować swoje plany mimo wszystko. Z nudów próbuję. Chcę iść jeszcze raz na studia, więc wolne chwile spędzam na tłuczeniu gramatyki i wbijaniu do głowy nowych słówek, bo uliczny i akademicki angielski „trochę” się różnią. Brak zrozumienia i nudne wieczory budzą samotność. Brakuje mi towarzystwa i zajęcia wieczorami, w które wariuję z nudów. Znajomych jest niewielu, lokalizacja uboga w jakiekolwiek atrakcje, pieniądze szybko się kończą, a kraj zawsze będzie mi obcym. Czasami mam ochotę wszystkim rzucać i poddać, a wtedy potrzebuję przysłowiowego kopa w tyłek, żeby przestać narzekać. Dzisiaj jest taki wieczór, więc mnie kopnijcie.
 
     
Sen
[Usunięty]

Wysłany: 2013-07-27, 23:32   

A ja ugryzę, ';..;'
 
     
Poddrzewem 
Częsty bywalec



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 638
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-07-28, 00:03   

Eh, te wieczory....
_________________
"Jej kłamstwo, uświadomiło mi moje własne zakłamanie"
 
 
     
NovemberRain
[Usunięty]

Wysłany: 2013-07-28, 11:50   Re: moja historia (i brak innego pomysłu na tytuł)

No tak, trzeba Ci chyba kopniaka (zresztą jak widać - sama wiesz doskonale, co dla Ciebie dobre).
Cudownie jest spotkać osobę, która o siebie walczy, niewątpliwie Ty to nieustannie robisz. A jeszcze jak napisałaś, że masz mnóstwo marzeń i planów, które powoli realizujesz - to w ogóle ciepło mi się na sercu zrobiło :D

Znajomych niewielu, ale zakładam, że wartościowi. Chyba jakość jest tutaj najważniejsza ;)

A narzekać sobie możesz - to i tak nic nie zmieni, skoro doskonale wiesz, że to minie i znów zaczniesz działać pełną parą, także bierz się w garść i nie rzucaj wszystkim, czym popadnie - chyba że do celu, do którego dążysz, wtedy owszem :P
 
     
agentka_91 
Nowy

Dołączyła: 17 Cze 2013
Posty: 21
Skąd: uk
Wysłany: 2013-07-28, 13:12   

Dziękuję Wam za odpowiedzi, a nawet za ugryzienie. :) Macie rację, w dodatku ja nawet nie umiem się wyżalić sama przed sobą, bo w połowie sama zaczynam siebie kopać. Szczerze to ci znajomi są bardziej na "cześć", to kilka osób, które trzymają się siebie na siłę, bo po prostu możliwości spotkania innych osób są mocne ograniczone. Niby wiem, że moja sytuacja jest przejściowa i muszę się tak męczyć jeszcze przez rok, jednak rok to dużo czasu i czasami po prostu nie mam siły, żeby wstać z łóżka i zacząć kolejny dzień. Możliwe, że po roku nie będzie wcale lepiej, ale na pewno będzie inaczej.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS