Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Anex86
2013-01-26, 01:49
niekończący się związek
Autor Wiadomość
Mr. Z 
Częsty bywalec



Wiek: 32
Dołączył: 22 Lip 2012
Posty: 730
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-01-19, 20:44   

Potrzeba wam chyba najpierw popracować nad sobą i ogarnąć własne problemy osobiste. Bez tego ciężko jest stworzyć jakąkolwiek relację. To wymaga odpowiedzi na kilka ważnych pytań: czego się od życia czy drugiej osoby chce i jak się chce to osiągnąć. No i czy jest się w pełni gotowym na takie zobowiązania. BTW przykra sprawa. Nigdy nie sądziłem, ze będę świadkiem rozstania przez Internet na forum publicznym. Niepokojące znamiona czasów współczesnych.
_________________
Kulka bierze udział w imprezie typu rave.
 
 
     
ciamcie 
Milczący



Wiek: 35
Dołączyła: 25 Lis 2012
Posty: 63
Wysłany: 2013-01-19, 23:07   

Ja rozumiem faelwenn, bo sama nie raz byłam w sytuacji, że czułam się wyniszczona emocjonalnie przez kogoś z kim jestem. jednocześnie odejście wydawało się być końcem.
Zastanowiłam się jednak,czy jestem w stanie znaleźć kogoś lepszego,bez tych wad,które tak mi przeszkadzają. (nie da rady niestety)
Największe wyniszczenie powoduje moim zdaniem oczekiwanie od faceta zmiany zainteresowań w zamian za jakiś wyimaginowany wizerunek i to na dodatek własny.
Hmm, co bym dała by mieć naukowca...ale jak się nie ma,co się lubi to się lubi co się ma.
upadlać się też nie warto- żaden men i tak tego nie pojmie,albo poczuje się osaczony ;-)
_________________
http://zdolu.blogspot.com/
 
     
prezes 
Częsty bywalec


Wiek: 28
Dołączył: 10 Sie 2012
Posty: 583
Wysłany: 2013-01-20, 15:27   

Ciamcie...wyjdź z domu...rozejrzyj się dookoła...właśnie ujrzałaś kilkunastu facetów którzy są lepszymi ludźmi niż ten toksyczny partner. Być z kimś ze strachu przed samotnością...phii
 
     
ciamcie 
Milczący



Wiek: 35
Dołączyła: 25 Lis 2012
Posty: 63
Wysłany: 2013-01-20, 20:10   

Raczej ze strachu przed nicością i zmarnowaniem poniesionych kosztów- wedle zasady w "lepszy wróbel w garści"
Nie potrafiłabym się zaangażować aż tak poraz drugi, chyba że w jakiś perfidny sposób.
_________________
http://zdolu.blogspot.com/
 
     
prezes 
Częsty bywalec


Wiek: 28
Dołączył: 10 Sie 2012
Posty: 583
Wysłany: 2013-01-21, 10:53   

Fakt...ten kto wydaję się bez uczuciową osobą kochał kiedyś zbyt mocno. Ale...
Też nie raz, nie dwa nie potrafiłem się podnieść po rozstaniach. Też myślałem że straciłem tą jedyną. Gówno prawda...każda nowo poznana dziewczyna była lepsza od poprzedniej i dziękuje losowi że jestem sam i poznaję mnóstwo wspaniałych kobiet :)
 
     
ciamcie 
Milczący



Wiek: 35
Dołączyła: 25 Lis 2012
Posty: 63
Wysłany: 2013-01-21, 21:30   

Fakt. W końcu trafi się ktoś taki, że poczujesz,że chcesz się zaangażować, zaufać i polecieć w to.
Podobno nie można mieć wszystkiego,ale w tym narkotycznym stanie zwanym miłością ma się wrażenie posiadania dobra wszelkiego. i dlatego właśnie warto kochać. szkoda tylko,że trwa ten stan tak krótko (góra 5lat myślę). rezygnacja ze związku zwłaszcza z długim stażem jest. b.bolesna,a stopień zaangażowania-niepowtarzalny.
_________________
http://zdolu.blogspot.com/
 
     
prezes 
Częsty bywalec


Wiek: 28
Dołączył: 10 Sie 2012
Posty: 583
Wysłany: 2013-01-21, 23:58   

3 lata ;) potem już trzeba pielęgnować ;)
 
     
Blaise 
Początkujący



Wiek: 28
Dołączył: 06 Sty 2013
Posty: 170
Skąd: pomorskie
Wysłany: 2013-01-22, 00:29   

tak czytam to co piszecie i wysnułem pytanie : to właściwie jaki jest powód żeby odejść? wykluczając dość łatwe jak chorobliwa zazdrość, nałogi, agresja, czy np zdrada. No bo wygląd czy zachowanie to chyba widzieliśmy już na samym początku i akceptowaliśmy je wiążąc się z kimś.
_________________
Poprzez cierpienie nie stajesz się
Tak bardzo piękny jakbyś chciał
Stajesz się zgorzkniały i szczęśliwy mniej
Proszę by dobrze zrozumiano mnie.
 
 
     
prezes 
Częsty bywalec


Wiek: 28
Dołączył: 10 Sie 2012
Posty: 583
Wysłany: 2013-01-22, 09:27   

Jesteś z dziewczyną, nieważne ile. Jest między wami taka sobie chemia. NAgle spotykasz fantastyczną dziewczynę, poznajesz, chcesz więcej. Co wybierasz? tkwienie w związku który Ci juz nic nie daje czy wejście na nowy lepszy poziom z inną?
 
     
Blaise 
Początkujący



Wiek: 28
Dołączył: 06 Sty 2013
Posty: 170
Skąd: pomorskie
Wysłany: 2013-01-22, 12:26   

tak myślałem... Bo chce, to odchodzę.

Ale to też świadczy o tym, że... jak człowiek chce odejść z takiego powodu, to po prostu nie przywiązuje wagi do tego co przeżył z kimś, do tego co powiedział, co zrobił, do czego się zobowiązał. Może to świadczyć o płytkości związku. Niektórzy z założenia nie wchodzą za głęboko, żeby móc wyjść szybko gdy zajdzie taka potrzeba, bo np. nie będzie się dobrze układać.

Samo nigdy się nie będzie układać, zwłaszcza gdy jedna strona wchodzi w relacje całą duszą i ciałem, a druga tylko ciałem i częścią duszy tą dostępną dla wszystkich.

I dlatego przeważnie jak się sypie takie coś to trwa to tak długo aż osoba mniej zaangażowana nie zobaczy kogoś na swojej drodze. Teraz tylko pytanie kto jest mniej zaangażowany, ja czy partner/-ka?
I w odejściach też trzeba być konsekwentnym, bo powrót to jak zabawa z niewybuchem.

Nie da rady uchronić się przed cierpieniem, chyba że nie angażując się.
_________________
Poprzez cierpienie nie stajesz się
Tak bardzo piękny jakbyś chciał
Stajesz się zgorzkniały i szczęśliwy mniej
Proszę by dobrze zrozumiano mnie.
 
 
     
Adik 
Milczący



Wiek: 33
Dołączył: 29 Gru 2012
Posty: 99
Skąd: Świdnik k/Lublina
Wysłany: 2013-01-22, 13:32   

Ja tu widzę pewną lekcję dla wszystkich samotnych. Chodzi o to, że jako samotne osoby jesteśmy bardzo podatni na to, by pchać się w jakikolwiek związek bez większego namysłu, czy ta osoba nam odpowiada, czy faktycznie bylibyśmy razem ze sobą szczęśliwi itp. Znam zresztą podobny schemat z mojego forum...

Związki dzięki forum mogą być udane, pod warunkiem że sprawa będzie odpowiednio przemyślana (oczywiście byle nie za bardzo ;-) ), a nie w wyniku impulsu. Nie wiem jaką historię mieli protagoniści tego wątku, ale skoro wdali się w związek, który nie sprawia satysfakcji i jeszcze rozstają się dość gwałtownie (a da się po przyjacielsku), to chyba nie było to do końca przemyślane. A warto się zastanowić, czy związek będzie miał przyszłość.
_________________
"Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą." Jan 17:17
 
 
     
Blaise 
Początkujący



Wiek: 28
Dołączył: 06 Sty 2013
Posty: 170
Skąd: pomorskie
Wysłany: 2013-01-22, 14:16   

Tak powinniśmy się w ogóle zastanowić czy związek ma przyszłość, przemyśleć pewne sprawy zanim się zaangażujemy.

Może nie tyle po to żeby nie tkwić w związku który z naszej perspektywy nie ma przyszłości. Co może po to, żeby nie robić innym krzywdy. I mieć taką większa świadomość bycia, że nie mamy wpływu wyłącznie na swoje życie. Nawet jeśli tylko o swoim życiu decydujemy.

Trudna sprawa, ale jeśli dochodzi się do wniosku że to nie jest to czego chcemy i czujemy się z tym źle, to po co iść dalej tą drogą? Po co siebie i tą drugą osobę oszukiwać? Chyba nie ma takiego powodu. A ciągnięcie tego na siłę to tylko odkładanie wyroku na później. Aż się ktoś trafi.
_________________
Poprzez cierpienie nie stajesz się
Tak bardzo piękny jakbyś chciał
Stajesz się zgorzkniały i szczęśliwy mniej
Proszę by dobrze zrozumiano mnie.
 
 
     
prezes 
Częsty bywalec


Wiek: 28
Dołączył: 10 Sie 2012
Posty: 583
Wysłany: 2013-01-23, 00:23   

Ja np gdy spotykam się z jakąś dziewczyną więcej niż 1 spotkanie (;) ) to od razu staram sie ustalać czy chcę z nią coś uczuciowego stworzyć czy tylko seksualna znajomość. 100% szczerości.
 
     
ciamcie 
Milczący



Wiek: 35
Dołączyła: 25 Lis 2012
Posty: 63
Wysłany: 2013-01-23, 21:43   

Blaise napisał/a:
tak czytam to co piszecie i wysnułem pytanie : to właściwie jaki jest powód żeby odejść? wykluczając dość łatwe jak chorobliwa zazdrość, nałogi, agresja, czy np zdrada. No bo wygląd czy zachowanie to chyba widzieliśmy już na samym początku i akceptowaliśmy je wiążąc się z kimś.


zachowanie zmienia się pod wpływem różnych wydarzeń. Czasem okazuje się, że ktoś np.w sytuacji kryzysowej okaże się mieć cechy,które go dyskwalifikują, a wcześniej ich nie było widać.
_________________
http://zdolu.blogspot.com/
 
     
Anex86 
Początkujący



Wiek: 33
Dołączyła: 15 Sie 2012
Posty: 150
Skąd: łódzkie
Wysłany: 2013-01-26, 01:47   

Zamykam temat
_________________
...mimo, iż się nie kręcę, świat wiruje...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS