Wiek: 44 Dołączyła: 15 Mar 2011 Posty: 1207 Skąd: zachodniopomorskie
Wysłany: 2016-07-28, 13:01
Cytat:
Myślę, że wystarczyłoby mi mieć przyjaciela (przyjaciółkę), ale takiego, który byłby podobny do mnie.
Kogoś podobnego do siebie da się znaleźć. Kłopoty zaczynają się wtedy, gdy się upieramy, że ktoś ma mieć coś, co my byśmy chcieli żeby miał, zamiast szukać tego u kogoś, kto faktycznie może nam to dać
Przyznam szczerze, że mam tendencję do zmieniania ludzi na siłę, by stali się zgodni z moim wyobrażeniem. Ale walczę z tym, chyba nawet dość skutecznie.
@Poddrzewem - trochę racji oczywiście masz w tym, co napisałeś. Ale wiesz co? Ja wcale nie potrzebuje tego jedynego, doświadczenie nauczyło mnie, że ja się do tego nie nadaję. Zresztą wszystko to, co czułam kiedykolwiek do jakichkolwiek facetów... to nigdy nie była miłość czy nawet zakochanie. Myślę, że wystarczyłoby mi mieć przyjaciela (przyjaciółkę), ale takiego, który byłby podobny do mnie.
Wybacz za te me stanowcze teraz stwierdzenie. Szukasz tego jedynego. Może nie świadomie, może sama kryjesz to pod innymi nazwami lub boisz się przyznać do tego przed sobą w obawie przez kolejną porażką... itp
Jesteśmy tylko ludźmi, to jest najlepszą naszą cechą a zarazem najgorszą. Wgłębi każdy pragnie mieć przy sobie drugą jednotę której chciało by się powierzyć życie i współdzielić smutki i radości codzienności.
Luin, wybacz, że będę bardzo niemiła, ale wydaje mi się, że powinnam to napisać, otóż twoje podejście jest niesamowicie egoistyczne, to jest egoizm do potęgi entej, chcesz mieć kogoś, kto zaspokajał by twoje potrzeby, to jest okropne, nie widzisz ludzi, że oni też mają swoje potrzeby, że nie urodzili się po to by zaspokajać twoje... marzenia o idealnym związku, przyjaźni, to nic innego jak koncert życzeń pozbawionego kontaktu z rzeczywistością egoisty i ty tkwisz w tym po uszy... obudź się dziewczyno, bo zmarnujesz sobie życie
Luin, jesteś wśród ludzi, którzy mają doświadczenie w samotności, chodzenie do galerii, żeby pobyć wśród ludzi to jest nic, lajcik.
Naprawdę? A co może być jeszcze gorszego? Czyli ze mną jeszcze nie jest tak źle?
Deprecjonujesz wartość ludzi samotnych, ludzi którym się w życiu nie powiodło, być może podświadomie, ale ja odnoszę od początku takie wrażenie.
Jest to zjawisko godne potępienia, zwłaszcza dziś, w czasach, gdy coraz więcej tragedii spowodowanych jest ludzką obojętnością.
W nadmiernym zastanawianiu się nad swoją osobą pojawia się strach iż niekoniecznie jesteś na tyle nieskazitelną osobą by uważać się za lepszą od wyżej wymienionych, i strach, że Tobie może się również nie ułożyć.
Próba ucieczki od tego stanu poprzez szukanie ludzi, którzy rozwiążą ten problem nie jest dobrym rozwiązaniem.
I fakt, będzie źle dopóki nie nauczysz się najpierw cieszyć sobą.
jeden z moich ulubionych wierszy, z dedykacją dla wszystkich tutaj
AFTER A WHILE (Veronica Shoftshall, 1971)
After a while you learn the subtle difference
between holding a hand and chaining a soul
and you learn that love doesn't mean leaning
and company doesn't always mean security.
And you begin to learn that kisses aren't contracts
and presents aren't promises
and you begin to accept
your defeats
with your head up
and your eyes ahead
with the grace of woman,
not the grief of a child
And you learn to build
all your roads on today
because tomorrow's ground
is too uncertain for plans
and futures have a way
of falling down in mid-flight.
After a while you learn
that even sunshine burns
if you get too much
so you plant your own garden
and decorate your own soul
instead of waiting for someone
to bring you flowers.
And you learn
that you really can endure
you really are strong
you really do have worth
and you learn
and you learn
with every goodbye, you learn...
Luin, wybacz, że będę bardzo niemiła, ale wydaje mi się, że powinnam to napisać, otóż twoje podejście jest niesamowicie egoistyczne, to jest egoizm do potęgi entej, chcesz mieć kogoś, kto zaspokajał by twoje potrzeby, to jest okropne, nie widzisz ludzi, że oni też mają swoje potrzeby, że nie urodzili się po to by zaspokajać twoje... marzenia o idealnym związku, przyjaźni, to nic innego jak koncert życzeń pozbawionego kontaktu z rzeczywistością egoisty i ty tkwisz w tym po uszy... obudź się dziewczyno, bo zmarnujesz sobie życie
Huh, ja to sądzę że każdy na tym forum jest w jakimś stopniu egoistą :D Jakby nie było egoizm jest bardzo istotny w życiu! Jakby nie było do dość często dzięki niemu czujemy się lepiej~~
każdy jest egoistą, zdrowy egoizm jest dobry, jednak jest różnica w dbaniu o siebie i zaspokajaniu swoich potrzeb, a wymaganiu, żeby inni to robili... taka mała subtelna różnica
Ostatnio zmieniony przez zapominajka 2016-07-28, 13:57, w całości zmieniany 1 raz
każdy jest egoistą, zdrowy egoizm jest dobry, jednak jest różnica w dbaniu i zaspokajaniu swoich potrzeb, a wymaganiu, żeby inni to robili... taka mała subtelna różnica
Ah :D już mamy małą subtelną różnicę - prawdę mówiąc to ni jest tak jednoznaczne! Ale dobra bo zbytnio zjedziemy z tematu. Przyjmę że mamy różne zdania na te zagadnienie :)
no cóż na ten temat pewnie można by dyskutować godzinami, a i tak nie oddało by się wszystkich subtelności i punktów widzenia... także jak jeśli masz chęć wypowiedzieć swoje zdanie, to ja chętnie się z nim zapoznam i inni pewnie też, w sumie po to jest forum
może faktycznie zbyt obcesowo to napisałam, ale moją intencją nie jest ranić kogoś, ani sprawiać przykrość, tylko ukazać nieco inną stronę tego problemu
Ostatnio zmieniony przez zapominajka 2016-07-28, 14:05, w całości zmieniany 1 raz
Oczywiście wszyscy macie sporo racji. Ale nie do końca.
To jasne, że każdy człowiek szuka tego jedynego, bo w końcu tak zostaliśmy skonstruowani. Ale ja dostrzegam pewne różnice właśnie w nazewnictwie. To pewnie też zabrzmi kontrowersyjnie, ale nie umiem kochać. Ale umiem się przyjaźnić. A ten jedyny to dla mnie ktoś, kogo bym kochała. A ja potrafię być bardzo oddana ludziom, wiele dla nich zrobić, ale swoich uczuć do nich nie utożsamiam z miłością, raczej z ogromnym przywiązaniem.
I tak, jestem egoistką. Tak, generalnie potrzebuję ludzi również po to, żeby zaspokajali moje potrzeby. Ale zdaje sobie z tego sprawę, jak i z tego, że swoje potrzeby powinnam zaspokajać ja. Tylko że naprawdę niektórych potrzeb nie jestem w stanie zaspokoić w pojedynkę i to nie wynika z mojej złej woli. I nie, zaprzeczam, jakobym była taką egoistką, że nie widzę ludzi i ich potrzeb. Wręcz przeciwnie. Zawsze staram się iść na kompromis pomiędzy moimi a czyimiś potrzebami. Wiele razy potrafiłam zrezygnować z siebie, by spełnić czyjeś potrzeby. Jeśli ktoś mi bliski mnie potrzebował, byłam przy nim. Ale nie uważam, żeby był jakikolwiek powód, abym czyjeś potrzeby stawiała ponad swoje. Żebym dawała komuś coś mimo świadomości, że nie dostanę nic w zamian albo, co gorsze, w nadziei, że jednak coś dostanę.
I nie wiem, skąd stwierdzenie, że deprecjonuję samotnych i że uważam się za lepszą od kogokolwiek.
Poza tym chyba lepiej skończyć tę dyskusję, bo możemy się tak bić na słowa w nieskończoność, a do niczego to nie prowadzi.
Trafiłam tu przez przypadek. Wczoraj myślałam o tym, czy przypadkiem nie ma takich forów, i znalazłam ich kilka. To wydało mi się najbardziej sensowne. Chcę po prostu pogadać - bez niepotrzebnych spin i nadmiernego oceniania mnie po kilku postach, co uważam za niesprawiedliwe. Może po prostu sama niewłaściwie zaczęłam :)
Ostatnio zmieniony przez Luin 2016-07-28, 17:29, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach