Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Witam, małe pytanie...
Autor Wiadomość
LukaszKarma
Nowy

Dołączył: 17 Sty 2021
Posty: 4
Wysłany: 2021-01-17, 21:05   Witam, małe pytanie...

Witam wszystkich,
Nazywam się Łukasz mam 30 lat.
Trafiłem tutaj przypadkiem przeglądając odmęty internetu , aktualnie jestem totalnie rozbity i szukam pomocy... chciałbym się dowiedzieć czy jest tu miejsce dla osoby która jest "nad" emocjonalna, zupełnie nad tym nie panuję... Nie chciałbym się spotkać z Tym co spotyka mnie jak skory jestem już zaufać. Chciałbym aby ktoś otworzył mi oczy i pozwolił mi zrozumieć.. co jest ze mną nie tak.
 
     
Serious 
Aktywny


Dołączyła: 15 Cze 2015
Posty: 255
Wysłany: 2021-01-17, 23:36   

LukaszKarma, witaj na forum.

Dlaczego w ogóle uważasz, że coś jest z Tobą nie tak?
 
     
LukaszKarma
Nowy

Dołączył: 17 Sty 2021
Posty: 4
Wysłany: 2021-01-20, 22:12   

Słuszna uwaga. Wybacz brak odpowiedzi przez parę dni ale dopiero znalazłem w sobie trochę siły aby wstać z łóżka. Nie traktuj tego jak ignorancję z mojej strony.

Jestem z charakteru osobą która oddaje się w 100 %, niezależnie od sytuacji. Jeżeli ktoś potrzebuję pomocy albo nie wiem, cokolwiek zawsze jestem.. teraz raczej już byłem bo zerwałem wszelkie kontakty. Ja w tym wszystkim nigdy się nie liczyłem.

Jeszcze ten pieprzony introwertyzm, nadmiar niekontrolowanych emocji i unikanie ludzi jak ma to miejsce teraz.

Jak można skrzywdzić kogoś oferując całego siebie? Wiem gdzie jest granica prywaty i wiem kiedy mam się wycofać albo dać odetchnąć. Przy czym zawsze kończy się podobnie, jeżeli chodzi o związki... w pewnym momencie ktoś znika, bez powodu bez tłumaczeń, zostawiając Cię z wiadomością Sms i mnóstwem pytań, dlaczego?
Dlaczego nikt nie ma w sobie tyle człowieczeństwa aby spojrzeć w oczy i powiedzieć dlaczego, Nie rozumiem

Wydaję mi się że nie jestem złym człowiekiem a zawsze kończy się tak samo

A teraz boli najbardziej, bo posadziłem przyjaźń trwającą 14 lat... i grało nam to samo w serach od 14 lat...

Nie wiem czy... jest to bełkot człowieka który już nic nie rozumie, Wybaczcie, Czekam aż spadnę aby znowu się podnieść.
 
     
Serious 
Aktywny


Dołączyła: 15 Cze 2015
Posty: 255
Wysłany: 2021-01-22, 17:41   

LukaszKarma, nie ma sprawy, że odpisałeś tak późno, bez obaw, nie pogniewałam się ;)

LukaszKarma napisał/a:
Jestem z charakteru osobą która oddaje się w 100 %, niezależnie od sytuacji.


Też tak miałam, bardzo długo, ale przyszedł u mnie moment, w którym zorientowałam się, że to nie zawsze działa. To była chwila, w której dowiedziałam się, że mój partner mnie zdradza, wylądowałam u psychiatry i terapeuty z tego powodu. I to nie tak, że od razu po tym zmieniłam swoje myślenie, bo przecież drugi raz też dałam się zrobić w balona i kolejny parter okazało się, zdradzał mnie (ale to już wyszło po fakcie).

LukaszKarma napisał/a:
Jak można skrzywdzić kogoś oferując całego siebie?


Czy ktoś Ci kiedyś powiedział, że zostal przez Ciebie skrzywdzony właśnie w ten sposób?

LukaszKarma napisał/a:
Przy czym zawsze kończy się podobnie, jeżeli chodzi o związki... w pewnym momencie ktoś znika, bez powodu bez tłumaczeń, zostawiając Cię z wiadomością Sms i mnóstwem pytań, dlaczego?
Dlaczego nikt nie ma w sobie tyle człowieczeństwa aby spojrzeć w oczy i powiedzieć dlaczego, Nie rozumiem


Ach jak ja dobrze znam ten schemat działania, pełno było takich ludzi w moim życiu. Ale wiesz, że to nie Twoja wina, że ludzie postępują w ten sposób? I wiesz... pomyśl o tym w ten sposób: skoro ktoś konczy z Tobą relację w ten sposób, to czy naprawdę był warty Twojej uwagi? I byłoby Ci dobrze z taką osobą?
 
     
LukaszKarma
Nowy

Dołączył: 17 Sty 2021
Posty: 4
Wysłany: 2021-01-23, 13:34   

Hej. Dziękuję Ci za odpowiedz
Aktualnie chyba jest lepiej, tak myślę. Chociaż jestem totalnie pusty i nie włóczę się bez celu.
Tym razem nie obejdzie się bez wizyty i psychologa, po prostu potrzebuję jakichś prochów
Nigdy nie myślałem w ten sposób o tym że pełne zaangażowanie może spowodować takie a nie inne sytuację, chociaż patrząc na przekrój zdarzeń w moim życiu chyba podejście faktycznie nie jest idealne.

Dostałem odpowiedź że została przytłoczona... przy czym to nie ja snułem plany o wspólnym życiu, związku i dzieciach. Nie chciałem nic popędzać

Moim zdaniem jest to nieludzkie postępowanie i nigdy nie zrozumiem takich sytuacji,
Najgorsze co mógłbym teraz usłyszeć od niej to "musisz iść do przodu jesteś wartościowym człowiekiem..."

Dostanę od Ciebie jeszcze jedną radę może? Wydaje mi się że ze względu na wydarzenia w swoim życiu znasz może już odpowiedzi na nurtujące mnie pytania.

Tak naprawdę mogę zadzwonić w każdej chwili i odbierze telefon. Może nie zawsz wiadomo.
Przed Tym jak zdecydowaliśmy się spróbować obiecałem jej że mimo wszystko co się wydarzy patrząc na 14 lat ja zawsze będę.
Trzymanie kontaktu z osobą na która nie możesz spojrzeć inaczej niżeli na partnera życiowego , przy czym ona przeszła idealnie ze związku na przyjaźń moja się z celem?? Raczej sprawi więcej cierpienia niżeli korzyści.

Jak myślisz? Zerwać kontakt?
Napisać jak się czuję?
Czy po prostu twardo obstawać przy tym aby się nie odzywać?

Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję
 
     
Serious 
Aktywny


Dołączyła: 15 Cze 2015
Posty: 255
Wysłany: 2021-01-26, 15:01   

LukaszKarma napisał/a:
Aktualnie chyba jest lepiej, tak myślę.


No to w sumie dobre wieści :)

LukaszKarma napisał/a:
Nigdy nie myślałem w ten sposób o tym że pełne zaangażowanie może spowodować takie a nie inne sytuację,


Wiadomo, że nie zawsze to, co nam wydaje się dobre, będzie takie dla kogoś innego, co potwierdza to, co napisałeś:

LukaszKarma napisał/a:
Dostałem odpowiedź że została przytłoczona...


Czasem ludzie bywają przytłoczeni, ale nie potrafia o tym mówić od początku, nie stawiają granic, które chcieliby, aby były zachowane, stąd później sytuacje, że nagle człowiek np. przestaje się odzywać, ucina szybko relacje. Umiejętność rozmowy z drugim człowiekiem jest czymś, czego uczymy się cały czas. Mówienie o swoich potrzebach, o granicach, o tym, że coś nam się podoba lub nie.

LukaszKarma napisał/a:
Moim zdaniem jest to nieludzkie postępowanie i nigdy nie zrozumiem takich sytuacji,
Najgorsze co mógłbym teraz usłyszeć od niej to "musisz iść do przodu jesteś wartościowym człowiekiem..."


Ja takie rzeczy słyszałam. Słyszałam również, że nie zasługuję na tę drugą osobę. Odbieram to jako mechanizmy obronne, łatwiej jest powiedzieć w ten sposób niż: "nie odpowiada mi, że robisz to i to". To taka prowizoryczna próba wzięcia winy na siebie. A wiadomo, że osoba, która to słyszy, nie myśli w ten sposób, dla niej to nie jest wyjaśnienie.

LukaszKarma napisał/a:
Tak naprawdę mogę zadzwonić w każdej chwili i odbierze telefon. Może nie zawsz wiadomo.
Przed Tym jak zdecydowaliśmy się spróbować obiecałem jej że mimo wszystko co się wydarzy patrząc na 14 lat ja zawsze będę.
Trzymanie kontaktu z osobą na która nie możesz spojrzeć inaczej niżeli na partnera życiowego , przy czym ona przeszła idealnie ze związku na przyjaźń moja się z celem?? Raczej sprawi więcej cierpienia niżeli korzyści.


Decyzji za Ciebie nie podejmę, niestety, chociaż wiem, że tak było bardzo prosto. Musisz sobie sam zadać pytania i na nie odpowiedzieć. Pytania w stylu: co daje mi ta relacja? Czy jest dla mnie wystarczająca w takiej formie, w jakiej jest? Czy to, że jest na takich "zasadach" krzywdzi mnie, czy jest dla mnie dobra? Czy jednak daje mi szczęście tylko na chwilę, bo wiem, że niczego więcej nie mogę oczekiwać?

Czasem się łudzimy, że druga osoba zmieni zdanie, że ją do siebie jakkolwiek przekonamy, ale pamiętaj, że nikogo do uczuć nie zmusimy, choć bardzo byśmy tego chcieli... Nikogo przy sobie nie zatrzymamy. A co za tym idzie? Taka osoba również nie dam nam szczęścia, bo nie będzie zaangażowana w relację tak, jak my jesteśmy. Nie zmniejszysz swoich oczekiwań wobec tej relacji tak od ręki. Twoje oczekiwania mogą rosnąć, potrzeby również wzrastać, a ta osoba nie będzie w stanie ich zaspokoić. I trzeba pamiętać, że to jest OK, bo to uczucia tej osoby, nie nasze. Tamta osoba ma prawo nie czuć tego, co my.

LukaszKarma napisał/a:
Jak myślisz? Zerwać kontakt?
Napisać jak się czuję?
Czy po prostu twardo obstawać przy tym aby się nie odzywać?


Jeśli już odpowiesz sobie na pytania, jak się czujesz w tej relacji, co Ci ta relacja daje, to możesz oczywiście tej osobie to napisać, tylko pytanie: czy to coś zmieni? Ja też długo wyrzucałam tamtej osobie swoje uczucia, że jest mi źle, że tak nie można, ale... to niczego nie zmieniło. Zmiany wtedy muszą zajść w nas samych, a nie w tej osobie.

Bo widzisz... niebezpiecznie jest dawac komuś całego siebie w relacji (to ogromnie trudne! Bo chcemy dać jak najwięcej, żeby tego kogoś nie stracić, pokazać u jak bardzo nam na tej osobie zależy!), bo gdy ta relacja się kończy, zostajemy sami ze sobą. Nie ma już tamtych nas, bo wszystko oddaliśmy tej drugiej osobie, zostajemy z niczym, a przecież to TY będziesz SWOIM TOWARZYSZEM do KOŃCA SWOICH DNI. Gdziekolwiek pójdziesz, cokolwiek zrobisz, będziesz zawsze z samym sobą. Dlatego warto o siebie dbać, dlatego warto wyuczać w sobie ten zdrowy egoizm, który pozwoli nam być dla siebie okej.
Ostatnio zmieniony przez Serious 2021-01-26, 15:02, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2021
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS