Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Rodzina a samotność
Autor Wiadomość
Monixa7 
Dyskutant


Wiek: 29
Dołączyła: 20 Wrz 2012
Posty: 1350
Skąd: woj. lubelskie
Ostrzeżeń:
 4/4/4
Wysłany: 2012-12-07, 11:44   

hehe :) nikt mi nie ukradł, bo to nie jest takie łatwe, wielu próbowało :D wolę być sama niż z pierwszym lepszym, mi się nie śpieszy, nie mam 50 lat i wąsów
_________________
Pozory mylą
 
     
Yogi 
Częsty bywalec



Dołączył: 30 Sie 2012
Posty: 583
Skąd: Tychy
Wysłany: 2012-12-08, 02:06   

Sama wiesz chyba dobrze, który facet chce być twoim przyjacielem i co robi w tym kierunku, żeby nim zostać.

Jeśli między ludźmi nie ma prawdziwej przyjazny i zrozumienia, to przyszłości nie wiedzę. Bo miłość jest ślepa i kłamliwa, tymczasowe zainteresowanie do pewnego czasu.
 
     
Monixa7 
Dyskutant


Wiek: 29
Dołączyła: 20 Wrz 2012
Posty: 1350
Skąd: woj. lubelskie
Ostrzeżeń:
 4/4/4
Wysłany: 2012-12-08, 03:19   

tak wiem, dlatego jestem nadal sama :)
_________________
Pozory mylą
 
     
Eruantale 
Nowy

Wiek: 24
Dołączyła: 09 Gru 2012
Posty: 20
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-12-14, 19:44   

Wracając do tematu ;)
Jeżeli chodzi o mnie... Cóż, myślę, że rodzina ma pewien udział w moim uczuciu samotności. Choć przyznam, to uczucie zaczęło się u mnie od... poważnego zawodu miłosnego (jakże oryginalnie). Po prostu przejrzałam na oczy, mój rozum zobaczył, kim jest wybranek naprawdę (i tak nie odwzajemniał uczuć, więc dupa), ale głupie serce ciągle nie chcę się przekonać i bije szybciej na jego widok :( Boże, brzydzę się sobą, jakie ja mam durne problemy xD Nieważne. Wracając do tematu po raz drugi...
Od rodziny wsparcia raczej nigdy nie miałam i mieć nie będę. Brak empatii mamy w genach. Moja mama albo na mnie krzyczy, albo ze mną żartuje czy rozmawia o pierdołach. Z tatą jakoś w ogóle nie mam kiedy gadać (chociaż ostatnio spędzamy razem więcej czasu). O ważnych, "życiowych" kwestiach dyskutowałam zawsze ze znajomymi, nigdy z rodzicami. Mam jeszcze młodszego brata, z którym miałam świetny kontakt, dopóki jakieś trzy lata temu nie zaczął siedzieć przez dwanaście godzin dziennie przy kompie. Zrobił się od tego czasu wulgarny, niesympatyczny, taki trochę grubiański. Ale przyznam, że ostatnio znowu lepiej się dogadujemy :)
 
     
Monixa7 
Dyskutant


Wiek: 29
Dołączyła: 20 Wrz 2012
Posty: 1350
Skąd: woj. lubelskie
Ostrzeżeń:
 4/4/4
Wysłany: 2012-12-14, 20:53   

Niom ma ma, siostra np. Ma 27 lat a zachowuje się jakby miała 60... Nie mam z kim a nigdy nie pójdzie ze mną do baru, na disco, cokolwiek, zero fajnego spędzania czasu.... Dobrze, że mama moja jest extra, ale nie ma tyle lat co ja i nie zrobi kilku rzeczy ze mną.... :/
_________________
Pozory mylą
 
     
Vyar 
Częsty bywalec



Wiek: 30
Dołączyła: 22 Cze 2013
Posty: 919
Skąd: Mar Vanwa Tyalieva
Wysłany: 2013-11-30, 22:14   

Jestem po kolejnym już wykładzie ze strony rodzicieli o tym, jak to jest dziwna i chora wręcz sytuacja, że dziewczyna w moim wieku nie ma chłopaka, że inne już mają mężów a ja zostanę sama już pewnie na zawsze, że jestem starą panną i mam spieprzone życie... Jak świetnie, że własna rodzina w ten sposób mnie postrzega. Nie wiem, czuję się zniszczona psychicznie totalnie już.
_________________
Hai-ho, hai-ho, and off to hell you go...
 
 
     
Seara 
Początkujący



Wiek: 27
Dołączyła: 20 Lis 2013
Posty: 159
Skąd: Opole, Częstochowa
Wysłany: 2013-11-30, 22:17   

Vyar napisał/a:
Jestem po kolejnym już wykładzie ze strony rodzicieli o tym, jak to jest dziwna i chora wręcz sytuacja, że dziewczyna w moim wieku nie ma chłopaka, że inne już mają mężów a ja zostanę sama już pewnie na zawsze, że jestem starą panną i mam spieprzone życie... Jak świetnie, że własna rodzina w ten sposób mnie postrzega. Nie wiem, czuję się zniszczona psychicznie totalnie już.


Nie słuchaj ich. Oni zyli w innych czasach, w innej mentalności. Wiem, że to niszczy (moja babcia jest w tym ekspertem ;) ), ale nie możesz dac sobie wmówić, że musisz wyjść za mąż do okreslonego wieku, to tak nie działa.
_________________
One step at a time, one hope then another.
 
     
ElMapet 
Nowy


Wiek: 31
Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 42
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-11-30, 22:38   

Nie dość że człowiek się stara, a tu ciągle nie wychodzi to jeszcze rodzice (u mnie ojciec) wbijają nóż w plecy. I czego się spodziewają, że nagle magicznym sposobem znajdziemy drugą połówkę albo rzucimy się na pierwszą napotkaną osobę :ysz:
 
 
     
takasamotna 
Nowy

Dołączyła: 09 Lis 2013
Posty: 49
Skąd: Wawa
Wysłany: 2013-11-30, 23:26   

Kiedyś przeczytałam takie fajne zdanie, że dzieci nie są rodzicom nic dłużne...zgadzam się z tym, każdy z nas, młody czy stary ma lub miał rodziców, ale jakby tak każde dziecko miało podlegać pod rodziców przez całe życie, żyć tak jak oni chcą to chyba nie byłoby żadnych samodzielnych jednostek? Nie rozumiem takiego ustawiania życia dzieciom. Na wszystko przyjdzie czas, każdy ma prawo decydować o sobie samym, nie jest też powiedziane, że każdy ma obowiązek mieć męża, dzieci itd...
_________________
Sa­mot­ność spra­wia, że sta­jemy się bar­dziej su­rowi dla siebie sa­mych a łagod­niej­si dla in­nych: i jed­no, i dru­gie czy­ni nasz cha­rak­ter lepszym.
 
     
Vyar 
Częsty bywalec



Wiek: 30
Dołączyła: 22 Cze 2013
Posty: 919
Skąd: Mar Vanwa Tyalieva
Wysłany: 2013-12-01, 11:48   

Mnie się nie da ustawić. Ale akurat fakt, że jestem sama, mnie osobiście boli, więc jak słyszę co chwila takie teksty to za każdym razem stopnień niżej jestem. A ona potrafi walnąć coś takiego przy byle okazji, np jak wezmę kota na kolana, to idzie "Znajdź sobie faceta bo już ci hormony walą z tego co widzę i się na kocie wyżywasz". To jest takie chamskie... I mam mieć szacunek do matki? Jak mam ochotę jej czasem po prostu strzelić w ryj za głupie gadanie?
Ech, nie dość, że paskudna ta jesień, pracy brak, to jeszcze takie rzeczy...
_________________
Hai-ho, hai-ho, and off to hell you go...
 
 
     
takasamotna 
Nowy

Dołączyła: 09 Lis 2013
Posty: 49
Skąd: Wawa
Wysłany: 2013-12-01, 19:53   

no troche dziwne to zachowanie Twojej mamy..
_________________
Sa­mot­ność spra­wia, że sta­jemy się bar­dziej su­rowi dla siebie sa­mych a łagod­niej­si dla in­nych: i jed­no, i dru­gie czy­ni nasz cha­rak­ter lepszym.
 
     
broken_glass 
Aktywny



Dołączyła: 31 Paź 2011
Posty: 416
Skąd: Wschodnia Polska
Wysłany: 2013-12-12, 01:34   

Ja praktycznie nie posiadam rodziny, bliżsi są mi obcy ludzie, ale cóż lepsze to niż nic. Jestem tak szczęśliwa, że tylko się pod pociąg rzucić z tego szczęścia ;-) , pozdrawiam.
_________________
..Vampiry gaszą wieczność gwiazd i gaszą serce krwawe..
 
     
Piotrek86 
Początkujący



Wiek: 33
Dołączył: 14 Lis 2013
Posty: 137
Skąd: Żrdw
Wysłany: 2013-12-12, 16:35   

W moim mieście jest dość dużo mojej rodziny i mimo iż mam z nimi bardzo dobry kontakt mam wrażenie, że jednak coś jest nie tak. Czasami nasze relacje nie są takie jakie być powinny. Oczywiście nie ze wszystkimi, ale z kilkoma z nich. Taka bliska rodzina, a jednak w śród niektórych czuję się obcy...
 
 
     
darkangel8
[Usunięty]

Wysłany: 2014-01-14, 07:50   

neo-geisha napisał/a:
iskierka503 napisał/a:
niestey na samotnosc sklada sie wiele "czynnikow" i rodzina moze byc jednym z nich... ale nawet gdybys mial jej wsparcie to nadal mogloby byc cos nie tak.czegos lub kogos by brakowalo, a to doprowadzałoby do samotnosci :( ja niestety tak mam

Racja. Mimo, że kocham swoją rodzinę i czuję ich wsparcie, to jestem samotna:). Oczywiście bez ich miłości byłoby gorzej, ale rodzina nie zastąpi drugiej polówki, czy w moim przypadku, przyjaciół.


Ja nie czuję żadnego wsparcia od swojej rodziny, odwalam tylko obowiązkowe uroczystości min. i Święta które niestety jeszcze bardziej mnie stresują, każdy z nich wie najlepiej co ja mam zrobić ze swoim życiem, tylko rady ,rady....
Brak znajomych hm..... fakt dokucza mi bardzo, jak zauważyłam na tym forum nie tylko mi, ale sama zerwałam z nimi kontakt. Myślałam ze wystarczy mi tylko praca,rodzina tzn, mąż, dzieci itd. ale to się kiedyś kończy i co dalej? sznur?
 
     
darkangel8
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-13, 18:13   

Przepraszam!!! wszystkich którzy odpowiedzieli na mój post ( tych kilkuset :shock: , to mnie tez zaskoczyło) a ja na to odpowiedziałam milczeniem :evil: . Powód tego milczenia jest prosty, nie mam zielonego pojęcia o poruszaniu się na tym czy innych forach, po prostu potrzebuję pomocy. A tak na marginesie, śledzę to forum i mam wrażenie że macie za małe problemy w życiu, sorry jeśli kogoś obraziłam, bo jeśli macie jakąkolwiek namiastkę więzi obojętnie czy z rodzina czy znajomymi to tak jak byście wygrali miliony w lotka. Ja takiego szczęścia nie mam i co dalej, co prawda jeszcze jestem ale jak długo?. Samotna w tłumie
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS