Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Irytacja i bezradność
Autor Wiadomość
Czerwona93 
Częsty bywalec



Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 682
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2015-04-07, 00:51   

Bari napisał/a:
Hah, dzisiaj to mi dopiero dowalili. Dziadkowie ściągnęli mnie pod pozorem ciasta - że niby za dużo im zostało, oni tego nie przejedzą i nam dadzą. Oczywiście to ja miałem się po to wybrać, od razu wiedziałem że pod tym kryje się jakieś drugie dno. I co? Miałem rację. Chodziło o skasowanie jednego numeru z listy ostatnio wybieranych w telefonie. Dla takiej pierdoły miałem rzucać wszystko i jechać, bo oni już muszą mieć to usunięte, tak bardzo przeszkadza. Normalnie ku*wa telefon wybuchnie jak poczekałby do jutra (jutro akurat brat się wybiera do nich na obiad i mógłby to zrobić). Zawsze jak coś trzeba ogarnąć przy telefonie albo telewizorze to sobie wtedy o mnie przypominają, a tak to mają mnie w d*pie. Następnym razem oleję sprawę i nie przyjadę, niech się obrażają.


starsi ludzie tacy są- jak dzieci- musisz tu i teraz zrobić to co oni chcą
też się na swoich rodziców wku*** za takie akcje, no ale mozna im to wybaczyć
_________________
piekło jest puste. wszystkie diabły są tu

Nikt nie może wyratować drugiego człowieka. Każdy musi ratować się sam albo jest stracony.
 
 
     
Bari 
Częsty bywalec



Wiek: 22
Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 515
Wysłany: 2015-04-07, 20:28   

kochamma napisał/a:
czemu jak do tej pory latałeś na każde zawołanie to teraz masz się postawić i nie pojechać ?

bo mam już tego dość, nie jestem ich niewolnikiem. Mam swoje życie i niech oni to uszanują, może ja właśnie akurat wychodzę na randkę z dziewczyną, jestem umówiony czy coś, to nie, masz przyjechać bo MY dzwonimy.
Poza tym wkurza mnie że to zawsze ja. Skoro tak chwalą sobie wujka (czyli ich syna) albo mojego brata to czemu ich nie zawołają? Przecież oni są tacy wspaniali, uczynni i inteligentni.
 
     
kochamma
[Usunięty]

Wysłany: 2015-04-08, 00:19   

bari jesteś zawsze ty bo zawsze ty leciałeś na każde zawołanie.
wiesz naucyzłem się w mojej pracy, czy stojac na bramkach że nie chodzi o to zęby bić wszysktich - chodzi o to zeby być stanowczym i pokazać że nie pozwolisz na nic i to wystarcza. jakbym okazał słabosć jak ty gdy byłeś na każde zawołanie to by mnie tam zjedli. dlatego u Ciebie w domu wszyscy sądzą ze mogą sobie pozwolić na wszystko wzgledem Ciebie bo juz przylepili Ci ładkę ze na wszystko sie zgadza. jakbyś się raz porządnie postawił to już by im się zapaliła lampka - oj chyba tym razem nie poleci na zawołanie i skończyłoby się dzwonienie czy przeganianie po domu.
zreszta nie rozumiem troche twoich problemów. dzowni babcia do mnie zebym przyszedł - przperaszam babciu, ale jestem zajęty teraz, przyjade innym razem i nie idę i po kłopocie.
nie chodzi o oto żeby sie kłócić, przepychać z rodziną, tylko pokazać w sposób stanowczy ze sie nie godzisz na takie traktowanie.
 
     
kochamma
[Usunięty]

Wysłany: 2015-04-08, 00:25   

bari ogarnij się !
jak ty sie zachowujesz ? jesteś jak mały chłopiec któremu kolega zabrał samochód i się odgrażasz następnym razem mu nie pozwolę, teraz już nic nie zrobię, ale następnym mu pokaże i tak w kółko. co jest z Tobą ?
 
     
Bari 
Częsty bywalec



Wiek: 22
Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 515
Wysłany: 2015-04-08, 20:20   

No ale właśnie o to chodzi że nie zrozumieją tego że w danej chwili nie mogę i się obrażą. Dlatego do tej pory się zgadzałem, bo nie chciałem tego, ale z każdym kolejnym "wezwaniem" coraz mniej mi zależy, coraz mniej mnie to obchodzi.

Sam nie wiem co się ze mną dzieje. Niby biorę się w garść, wiem czego chcę i za dwie godziny już tego nie ma.
 
     
4w5 
Częsty bywalec


Wiek: 30
Dołączył: 24 Sty 2014
Posty: 982
Skąd: Poludniowa Polska
Ostrzeżeń:
 1/4/4
Wysłany: 2015-04-08, 22:17   

Bari napisał/a:
No ale właśnie o to chodzi że nie zrozumieją tego że w danej chwili nie mogę i się obrażą. Dlatego do tej pory się zgadzałem, bo nie chciałem tego, ale z każdym kolejnym "wezwaniem" coraz mniej mi zależy, coraz mniej mnie to obchodzi.

Sam nie wiem co się ze mną dzieje. Niby biorę się w garść, wiem czego chcę i za dwie godziny już tego nie ma.


...czy na tym forum sami z patologiczno/psychicznych rodzin?
_________________
"Przyjaciele przychodzą i odchodzą. A mistrzowskie bannery pozostają na zawsze."
- Kobe Bryant

"alkohol nie rozwiązuje żadnych problemów,... ale mleko też nie :)"
 
     
Czerwona93 
Częsty bywalec



Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 682
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2015-04-08, 23:08   

4w5 napisał/a:
Bari napisał/a:
No ale właśnie o to chodzi że nie zrozumieją tego że w danej chwili nie mogę i się obrażą. Dlatego do tej pory się zgadzałem, bo nie chciałem tego, ale z każdym kolejnym "wezwaniem" coraz mniej mi zależy, coraz mniej mnie to obchodzi.

Sam nie wiem co się ze mną dzieje. Niby biorę się w garść, wiem czego chcę i za dwie godziny już tego nie ma.


...czy na tym forum sami z patologiczno/psychicznych rodzin?


a miałeś jakieś wątpliwości? ? ?
_________________
piekło jest puste. wszystkie diabły są tu

Nikt nie może wyratować drugiego człowieka. Każdy musi ratować się sam albo jest stracony.
 
 
     
4w5 
Częsty bywalec


Wiek: 30
Dołączył: 24 Sty 2014
Posty: 982
Skąd: Poludniowa Polska
Ostrzeżeń:
 1/4/4
Wysłany: 2015-04-08, 23:17   

Ty sie nigdy nie skarżyłaś na swoje pochodzenie
_________________
"Przyjaciele przychodzą i odchodzą. A mistrzowskie bannery pozostają na zawsze."
- Kobe Bryant

"alkohol nie rozwiązuje żadnych problemów,... ale mleko też nie :)"
 
     
Czerwona93 
Częsty bywalec



Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 682
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2015-04-08, 23:25   

4w5 napisał/a:
Ty sie nigdy nie skarżyłaś na swoje pochodzenie


na wiele rzeczy się nie skarżyłam
_________________
piekło jest puste. wszystkie diabły są tu

Nikt nie może wyratować drugiego człowieka. Każdy musi ratować się sam albo jest stracony.
 
 
     
Bari 
Częsty bywalec



Wiek: 22
Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 515
Wysłany: 2015-04-09, 20:23   

4w5 napisał/a:
Bari napisał/a:
No ale właśnie o to chodzi że nie zrozumieją tego że w danej chwili nie mogę i się obrażą. Dlatego do tej pory się zgadzałem, bo nie chciałem tego, ale z każdym kolejnym "wezwaniem" coraz mniej mi zależy, coraz mniej mnie to obchodzi.

Sam nie wiem co się ze mną dzieje. Niby biorę się w garść, wiem czego chcę i za dwie godziny już tego nie ma.


...czy na tym forum sami z patologiczno/psychicznych rodzin?

Przynajmniej mam kogo winić za swoje schizy ;)

A na serio to nic nie zrobisz, rodziny się nie wybiera.
 
     
kochamma
[Usunięty]

Wysłany: 2015-04-10, 23:58   

bari dziwne ze babcia sie obrazi że nie przyszedłeś do niej jak dzwoniła a ty sie nie obrazisz ze Cie wyjebali z pokoju :P obrazi siwe to trudno, napsize Ci prostacko babci nie poruchasz wiec za dużo nie tracisz :P
według mnie nie można winić rodzin za nasz problemy w życiu. tyson miał matke kurwe ojca alfonsa żył w totlanej patoli a mimo to był najlepszym fajterem na ziemi. ok trudna sytuacja domowa to pewne utrudnienie, ale musimy przejść przez nie, a jeśli sie nie da to ominąć tą przeszkodę i zamieszkać samemu. dziś zacząłem treningi w nowym klubie i z tradycyjnej gatki o kursie tańca zrobiła się spora awantura. coraz bardziej mnie to drażni. trzeba powiedzieć sobie wprost bez żadnej dramaturgi że moje relacje z rodzicami są patologiczne i chujowe. kurde serce mi się kraje jak widze młodą dziewczyne z mamą jak w trajce słuchają muzyki na jednych słuchawkach, gadają o ciuchach jakie sobie kupią, o chłopakach mają fajne relacje. raz w życiu mając 13 lat gdy byłem na pierwszej poważnej randce powiedziałem mamie o tym to potem do 18 słyszałem cały czas pytania i trucie o tą laskę co u niej, czy mamy kontakt, kiedy przyjedzie i od tej pory jest to temat tabu. wkurza mnie to że we własnym domu musze się kryć z browarem czy zakupem żeby nie było płaczu. jakby była jakaś kłotnia to ok postawiłbym na swoim, ale każda taka sytuacja kończy się płaczem mamy a tego już nie przeskoczę ;/
 
     
kochamma
[Usunięty]

Wysłany: 2015-04-17, 23:50   

i jak tam sytuacja sie rozwija ? poprawiło się coś ?
 
     
Bari 
Częsty bywalec



Wiek: 22
Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 515
Wysłany: 2015-04-18, 22:24   

Brat pojechał tydzień temu, ja się zamykam w swoim pokoju na większość czasu spędzanego w domu i mam spokój. Dziadkowie się na razie nie odzywają, zgodnie z przewidywaniami teraz będą olewać dopóki nie wyskoczy nagła potrzeba albo jakieś święto. Do załatwienia pozostanie jeszcze sprawa wyjazdu na święcenia, nie ma co się bawić w podchody i trzeba będzie wprost powiedzieć że się tam nie wybieram. Na razie nie poruszam tego tematu bo jeszcze miesiąc, a poza tym będą mi truli że powinienem pojechać, że nie wypada i takie tam pierdółki. Może i jestem egoistą, ale skoro mną się nikt nie przejmuje to czemu ja mam się przejmować innymi? Im później ta rozmowa się odbędzie tym lepiej, będą mieli mniej czasu na przekonywanie mnie, a tym samym ja będę miał więcej spokoju. A jak będzie po fakcie to mi odpuszczą, bo już nie będzie nadziei że gadanie coś zmieni.
 
     
Bari 
Częsty bywalec



Wiek: 22
Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 515
Wysłany: 2015-05-18, 20:58   

W sobotę przegięli - wracam z pracy prawie o 23 a tu co? Brat siedzi sobie w moim pokoju, a ja mam pościelone w jednym pokoju z rodzicami. Poczułem jakby mi wbili szpilę w plecy, zrobili to bez mojej wiedzy i zgody. Nie chciałem w nocy robić afery, było mi nie wygodnie i spałem tylko dwie godziny, a teraz mam pierwsze zmiany i cholernie ciężko mi było wstać dzisiaj (jutro pewnie lepiej nie będzie).
W niedzielę powiedziałem co o tym wszystkim myślę. Brat dostaje wszystko na tacy i się panoszy, ja muszę walczyć o siebie i ustępować, powiedziałem jak się poczułem po tym numerze, a oni co? Że przesadzam i dramatyzuję. No tak, mało im jeszcze że robię nawet po 12 dni z rzędu (uroki pracy na produkcji) i nie mogę choć raz porządnie się wyspać, że nie mam prywatności. Po prostu jestem traktowany przedmiotowo, jak mebel - przenosimy cię do drugiego pokoju, bo tam z naszej decyzji nie ma dla ciebie miejsca. Chociaż dzisiaj tato zmienił trochę retorykę, przyznał mi rację, ale to już nie pierwszy raz. Jak jest brat to już nie ma odwagi mnie poprzeć. A ten też mógłby trochę pomyśleć, nie powinien stawiać takich żądań teraz, kiedy już nie chodzę do szkoły a pracuję. Ale mu od tego księżowskiego dobrobytu się poprzewracało, bo im to się ku*wa wszystko należy (oni tak właśnie uważają - taki wniosek wysnuwam z ich zachowania). Nie ma to jak wsparcie rodziny, prawda?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS