Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Dołujący rodzice.
Autor Wiadomość
ducioducio
Nowy

Dołączył: 24 Cze 2018
Posty: 5
Wysłany: 2018-06-24, 16:44   

Najlepszym sposobem na wkurzających rodziców jest wyprowadzenie się i życie na własny rachunek
 
     
4w5 
Częsty bywalec


Wiek: 30
Dołączył: 24 Sty 2014
Posty: 984
Skąd: Poludniowa Polska
Ostrzeżeń:
 1/4/4
Wysłany: 2018-07-03, 12:27   

dokladnie + ograniczenie kontaktu do minimum, żeby samemu nie przesiąkać patologią.
_________________
"Przyjaciele przychodzą i odchodzą. A mistrzowskie bannery pozostają na zawsze."
- Kobe Bryant

"alkohol nie rozwiązuje żadnych problemów,... ale mleko też nie :)"
 
     
obok 
Nowy

Dołączyła: 31 Gru 2017
Posty: 30
Wysłany: 2018-12-30, 12:08   

Czasami samemu trzeba zostać rodzicem, żeby nabrać innej perspektywy. Rodzice - wyjąwszy sytuacje patologiczne - zwykle mają dobre intencje. To, że są, jacy są też przecież wynika z tego, że mieli jakieś uwarunkowania rodzinne (i nie tylko). Też mają jakieś braki, frustracje, lęki.

Czasami chcą dla nas czegoś lepszego niż sami osiągnęli - jakby zapominając, ze jesteśmy nie nimi cofniętymi w czasie, tylko odrębnymi osobami, które muszą same przeżyć swoje życie.
Czasami tłamszą w nas, to czego nienawidzą u siebie.

Jako córka mogę się czuć zdołowana i zawiedziona matką. Jako matka , czasami mam wrażenie, że robię krzywdę własnemu dziecku - wcale nie z rozmysłem - a po prostu będąc sobą (a więc osobą z pewnymi deficytami, z brakiem zasobów, a nie super-matką, jaką sama chciałabym sama mieć).
_________________
'Panie doktorze, wszyscy mnie ignorują!' ,Następny, proszę!'
 
     
Akcja 
Aktywny



Wiek: 35
Dołączył: 11 Maj 2016
Posty: 266
Skąd: Ze snów...
Ostrzeżeń:
 3/4/4
Wysłany: 2018-12-31, 11:54   

No cóż, trochę rozumiem kolegę, bo sam z dobrego domu nie pochodzę i nie mam normalnego ojca i matki.
Ja mieszkałem w domu, w którym były wyzwiska, ojciec to: pijak, alkoholik, który przez alkohol dużo stracił, narobił długów i był nawet agresywny, wulgarny po alkoholu.
Nic dobrego do niego nie dostałem, podobnie jak i od matki.

Ogólnie mówiąc, mam niewydolnych rodziców i tyle.

Ja się od nich wyprowadziłem w bardzo młodym wieku, bo mając prawie 19 lat. Nie wytrzymywałem już psychicznie i nerwowo. Ojciec i matka nie pomagali mi, nie wspierali, choć powinni to robić i nie interesowało ich to, jak ja się czułem.
Chciałem od nich uciec i uciekłem.
Tak się złożyło, że przyjechałem do ciotki, w okolice Radomia i tutaj już zostałem, a mogłem do domu wrócić, ale nie zrobiłem tego.
Tutaj już się załapywałem do różnych prac, a z ojcem i matką kontaktu nie chciałem utrzymywać.

Do dnia dzisiejszego, "żyję na własny rachunek", bez żadnego wsparcia i pomocy ze strony ojca i matki, a nawet ze strony dalszej rodziny.
Sam spędzam każde święta i dzisiejszy Sylwester, Nowy Rok również sam spędzę.

Mój ojciec jest wulgarnym i niemiłym człowiekiem, jak jest pijany.

Sam sobie na taką opinię zapracował, to teraz tak ma. Ja nie byłem winny.

Rozumiem kolegę.

[ Dodano: 2018-12-31, 11:54 ]
No cóż, trochę rozumiem kolegę, bo sam z dobrego domu nie pochodzę i nie mam normalnego ojca i matki.
Ja mieszkałem w domu, w którym były wyzwiska, ojciec to: pijak, alkoholik, który przez alkohol dużo stracił, narobił długów i był nawet agresywny, wulgarny po alkoholu.
Nic dobrego do niego nie dostałem, podobnie jak i od matki.

Ogólnie mówiąc, mam niewydolnych rodziców i tyle.

Ja się od nich wyprowadziłem w bardzo młodym wieku, bo mając prawie 19 lat. Nie wytrzymywałem już psychicznie i nerwowo. Ojciec i matka nie pomagali mi, nie wspierali, choć powinni to robić i nie interesowało ich to, jak ja się czułem.
Chciałem od nich uciec i uciekłem.
Tak się złożyło, że przyjechałem do ciotki, w okolice Radomia i tutaj już zostałem, a mogłem do domu wrócić, ale nie zrobiłem tego.
Tutaj już się załapywałem do różnych prac, a z ojcem i matką kontaktu nie chciałem utrzymywać.

Do dnia dzisiejszego, "żyję na własny rachunek", bez żadnego wsparcia i pomocy ze strony ojca i matki, a nawet ze strony dalszej rodziny.
Sam spędzam każde święta i dzisiejszy Sylwester, Nowy Rok również sam spędzę.

Mój ojciec jest wulgarnym i niemiłym człowiekiem, jak jest pijany.

Sam sobie na taką opinię zapracował, to teraz tak ma. Ja nie byłem winny.

Rozumiem kolegę.
_________________
No cóż, samotność nie jest dla nikogo dobra, ale chwilami się przydaje do przemyśleń nad egzystencją.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS