Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
"... z osobą towarzyszącą"
Autor Wiadomość
4w5 
Częsty bywalec


Wiek: 31
Dołączył: 24 Sty 2014
Posty: 984
Skąd: Poludniowa Polska
Ostrzeżeń:
 1/4/4
Wysłany: 2016-05-14, 22:07   

No i właśnie dopadł mnie ten problem - wesele jednego z niewielu moich kumpli tuż tuż a ja nie mam kogo zaprosić. W sumie mógłbym pójść sam... no ale sam to co ja tam będę robił pił za stołem? Siostra mi wciska na siłę żebym zaprosił jej koleżankę - tylko że ona mi się kompletnie nie podoba,zupełnie mnie do niej nie ciągnie i nie łapie z nią wspólnego języka... nie chciałbym żeby ktoś tam ze mną poszedł i sie zwyczajnie nudził.... chyba mam chory tok myślenia :p
_________________
"Przyjaciele przychodzą i odchodzą. A mistrzowskie bannery pozostają na zawsze."
- Kobe Bryant

"alkohol nie rozwiązuje żadnych problemów,... ale mleko też nie :)"
 
     
Bari 
Częsty bywalec



Wiek: 23
Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 515
Wysłany: 2016-05-14, 23:37   

Nie no, według mnie prawidłowo, nie po to zapraszasz osobę towarzyszącą, żeby tylko nie było że nie przyszedłeś sam. Jak dla mnie jak kogoś bierzesz ze sobą na takie wesele to tak jakby bierzesz odpowiedzialność za niego, w sensie że to ty masz się tą osobą zająć.
 
     
kochamma
[Usunięty]

Wysłany: 2016-05-15, 14:31   

wydaje mi się ze jest jeden z powodów naszej samotności.
"normalny" gość nie ma takich uprzedzeń że laska będzie się nudziła ze mną, że biorę odpowiedzialność za nią, nie ma presji, poczucia. my zapraszamy laskę jako osobę towarzyszącą, chcemy żeby dobrze się bawiła, czujemy się odpowiedzialni za nią, przez to jesteśmy skrępowani, laska też widzi że za bardzo się staramy o nią że za bardzo nam zależy co też ją zniechęca - ja tak to widzę.
kurde za rok mam wesele przyjaciela i nie mam kompletnie na chwile obecną z kim iść. gdyby wesele było w mieście to bym kogoś skołował, ale jeśli dupa ma jechać 50 km czy też nocować u mnie, to raczej koleżanka nie pójdzie na to. jestem do tego stopnia zdesperowany żeby kogoś "wynająć". cóż rok czasu może coś sie zmieni.
4w5 bierz tą koleżankę siostry, nie licz się z nią - myśl o sobie, żebyś ty dobrze się bawił, nie spinaj się, po alko moze coś zaiskrzy między wani - a jak nie to trudno.
to też kolejny powód naszej samotności. "normalny" gościu ma okazje to rwie dupe, rucha ją a my co ? nie ta nie ładna, ta też nie bo znajoma kogoś tam, ta też nie bo średnio sie gada, ta nie bo sie puszcza.
 
     
Joanna_23 
Nowy


Wiek: 28
Dołączyła: 20 Lut 2013
Posty: 45
Skąd: Wro.
Wysłany: 2016-05-15, 15:27   

4w5 witaj w drużynie;) Dostałam zaproszenie na wesele (13 sierpnia) z osobą towarzyszącą...
Nie poszłabym, ale kurcze to moja sąsiadka, sporo razem przeżyłyśmy i w ogóle....nie wypada. Zresztą już mi zapowiedzieli, że nawet nie czekają na potwierdzenie bo mam być i koniec. Byłam już dwa razy sama i...czułam się jak przysłowiowe piąte koło u wozu.
 
     
4w5 
Częsty bywalec


Wiek: 31
Dołączył: 24 Sty 2014
Posty: 984
Skąd: Poludniowa Polska
Ostrzeżeń:
 1/4/4
Wysłany: 2016-05-15, 19:59   

kochamma napisał/a:
wydaje mi się ze jest jeden z powodów naszej samotności.
"normalny" gość nie ma takich uprzedzeń że laska będzie się nudziła ze mną, że biorę odpowiedzialność za nią, nie ma presji, poczucia. my zapraszamy laskę jako osobę towarzyszącą, chcemy żeby dobrze się bawiła, czujemy się odpowiedzialni za nią, przez to jesteśmy skrępowani, laska też widzi że za bardzo się staramy o nią że za bardzo nam zależy co też ją zniechęca - ja tak to widzę.
kurde za rok mam wesele przyjaciela i nie mam kompletnie na chwile obecną z kim iść. gdyby wesele było w mieście to bym kogoś skołował, ale jeśli dupa ma jechać 50 km czy też nocować u mnie, to raczej koleżanka nie pójdzie na to. jestem do tego stopnia zdesperowany żeby kogoś "wynająć". cóż rok czasu może coś sie zmieni.
4w5 bierz tą koleżankę siostry, nie licz się z nią - myśl o sobie, żebyś ty dobrze się bawił, nie spinaj się, po alko moze coś zaiskrzy między wani - a jak nie to trudno.
to też kolejny powód naszej samotności. "normalny" gościu ma okazje to rwie dupe, rucha ją a my co ? nie ta nie ładna, ta też nie bo znajoma kogoś tam, ta też nie bo średnio sie gada, ta nie bo sie puszcza.


Hmmm

Tylko wiesz ja kiedyś byłem już na takim weselu ( wesele brata tego kumpla na które teraz mam zaproszenie ), na którym się przenudziłem całą impreze - towarzystwo przy moim stoilku było raczej nie pijące, albo wszyscy nagle zaczeli udawać porządnych... no ja pierdole co za hipokryci wiele lat z nimi imprezowałem na domówkach wiadra piwa razem wypiliśmy... teraz kurwa przyszli na wesele i każdy udawał świętoszka. Partenerka z którą byłem odnosiłem przez całe wesele wrażenie, że przyszła na nie ze mną z grzeczności? bo nie umiała powiedzieć, że nie chce ze mną iść... niby przetańczyliśmy całe wesele ale czułem u niej jakąś taką psychiczną nieobecność... nie wiem, może to ja nad interpretuje niektóre zachowania ludzi?.. sam nie wiem.
A co do tej presji, żeby dobrze przed kimś wypaść u mnie to wygląda tak, że jak mi sie dziewczyna nie podoba to nie czuje żadnej presji, nie staram sie jej imponować czy w jakikolwiek sposób o nią zabiegć, natomiast gdy ktoś mi się podoba to potwornie sie spinam i nie wiem kurwa dlaczego i drażni mnie to potwornie, a później się denerwuje, że się denerwuje ...
_________________
"Przyjaciele przychodzą i odchodzą. A mistrzowskie bannery pozostają na zawsze."
- Kobe Bryant

"alkohol nie rozwiązuje żadnych problemów,... ale mleko też nie :)"
 
     
kochamma
[Usunięty]

Wysłany: 2016-05-15, 23:55   

kurde stało sie ;/
dziś dostałem zaproszenie na wesele w sierpniu ;/ znajomi rodziców ich zaprosili i mnie też. całe szczęście wesele jest w mieście gdzie jest parę potencjalnych kandydatek, zresztą obczaiłem już stronkę to można kogoś "wynająć".
hmm dziwne to że dziś akurat spojrzałem na post weselny i dostałem zaproszenie tego samego dnia.
 
     
Bari 
Częsty bywalec



Wiek: 23
Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 515
Wysłany: 2016-05-17, 20:41   

Wszyscy wesela, to ja mam nadzieję że moja kuzynka nie wpadnie na ten pomysł ;) Bo też bym nie miał kogo zaprosić.
Za to czeka mnie inna "impreza". Brat ma święcenia za 1,5 tygodnia (matko, jak ten czas leci) i po mszy będzie takie jakby przyjęcie. Na szczęście tam nie muszę zabierać osoby towarzyszącej, chociaż myślę że i tak będę tam jakby niezauważany i pomijany... Z jednej strony to lepiej, bo wiadomo że te święcenia to główny temat, a mnie to nie jara tak jak rodziców, dziadków czy niektórych kolegów brata, z drugiej strony to jednak trochę przykro.
 
     
4w5 
Częsty bywalec


Wiek: 31
Dołączył: 24 Sty 2014
Posty: 984
Skąd: Poludniowa Polska
Ostrzeżeń:
 1/4/4
Wysłany: 2016-05-17, 22:55   

Bari napisał/a:

Za to czeka mnie inna "impreza". Brat ma święcenia za 1,5 tygodnia (matko, jak ten czas leci) i po mszy będzie takie jakby przyjęcie. Na szczęście tam nie muszę zabierać osoby towarzyszącej, chociaż myślę że i tak będę tam jakby niezauważany i pomijany... Z jednej strony to lepiej, bo wiadomo że te święcenia to główny temat, a mnie to nie jara tak jak rodziców, dziadków czy niektórych kolegów brata, z drugiej strony to jednak trochę przykro.


...sory ale nie wiem jak w dzisiejszych czasach można dać się tak zmanipulować, żeby całe życie dobrowolnie poświęcić religii rodem z średniowiecza, albo zakon to jest dopiero instutucja... dobrowolne więzienie dla ludzi .k
Jeśli uraziłem czyjeś poglądy religijne to przepraszam.
_________________
"Przyjaciele przychodzą i odchodzą. A mistrzowskie bannery pozostają na zawsze."
- Kobe Bryant

"alkohol nie rozwiązuje żadnych problemów,... ale mleko też nie :)"
 
     
Akcja 
Aktywny



Wiek: 35
Dołączył: 11 Maj 2016
Posty: 270
Skąd: Ze snów...
Ostrzeżeń:
 3/4/4
Wysłany: 2016-05-18, 12:32   

Mnie jeszcze nigdy nikt nie zaprosił na żadne Wesele, ale to i dobrze. Nawet się z tego cieszę, bo ja nie za bardzo lubię wesel.
Alkoholu w ogóle nie piję, nie miałbym z kim tam pójść, a i, jakoś atmosfera weselna mi nie leży.
Ja, prawdopodobnie nigdy się nie będę żenił, a już na pewno nie z pierwszą, lepszą kobietą, i nie z byle jaką kobietą.
Nie wiem, czy w ogóle pasowałby mi ślub, wesele?

W dzisiejszych czasach, często się ludzie pobierają nie z miłości, z uczucia, tylko dla korzyści, dla kasy, dla majątków.
I to jest hipokryzja, bo ktoś udaje, przed kimś miłość, uczucie po to, aby dobrać się do czyichś pieniędzy, do jakiegoś majątku, do wygodnego życia i kieruje się nieszczerością.
To jest takie sztuczne, udawane...A z zewnątrz to wygląda ładnie, pięknie.
Nie dziwię się, że w tych czasach ślubów i wesel jest coraz mniej, skoro wielu ludzi nie chce ślubów, bo uważają, że to już jest niepotrzebne. I ja też tak samo uważam, bo liczy się coś więcej niż tylko "ślub na papierze".
Gdybym ja miał brać ślub z jakąś kobietą, nawet taką, którą bym znał, nie miałbym żadnej pewności, czy ona byłaby wobec mnie szczera uczuciowo.
Może jej chodziłoby tylko o seks, o przyjemność, a moje uczucia, miałaby w dupie.

Zawsze musi być wzajemna szczerość i uczciwość. Jeśli tego nie ma, to "bycie razem" nie jest prawdziwe.
_________________
No cóż, samotność nie jest dla nikogo dobra, ale chwilami się przydaje do przemyśleń nad egzystencją.
 
 
     
Bari 
Częsty bywalec



Wiek: 23
Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 515
Wysłany: 2016-05-21, 00:30   

4w5 napisał/a:
Bari napisał/a:

Za to czeka mnie inna "impreza". Brat ma święcenia za 1,5 tygodnia (matko, jak ten czas leci) i po mszy będzie takie jakby przyjęcie. Na szczęście tam nie muszę zabierać osoby towarzyszącej, chociaż myślę że i tak będę tam jakby niezauważany i pomijany... Z jednej strony to lepiej, bo wiadomo że te święcenia to główny temat, a mnie to nie jara tak jak rodziców, dziadków czy niektórych kolegów brata, z drugiej strony to jednak trochę przykro.


...sory ale nie wiem jak w dzisiejszych czasach można dać się tak zmanipulować, żeby całe życie dobrowolnie poświęcić religii rodem z średniowiecza, albo zakon to jest dopiero instutucja... dobrowolne więzienie dla ludzi .k
Jeśli uraziłem czyjeś poglądy religijne to przepraszam.

Przyznam że ja też nie wiem dlaczego właśnie taką decyzję podjął, ale nigdy o tym nie myślałem ani nie rozmawiałem z nim na ten temat. Szczerze mówiąc nie interesuje mnie to. To jego życie, więc niech robi co chce, ja się nie wtrącam.
Ostatnio zmieniony przez Bari 2016-05-21, 00:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
deaky 
Aktywny



Wiek: 27
Dołączył: 24 Maj 2016
Posty: 268
Skąd: Mazowieckie/Kuj-Pom
Wysłany: 2016-05-30, 13:47   

Ja na takie imprezy chodzę sam. Nie chcę brać kogoś, kto będzie ze mną tylko z grzeczności. Bardzo szybko prawda wychodzi na jaw. A ominąć wszystkich imprez się nie da. W październiku miałem wesele brata. Byłem sam, w dodatku na krótko przed imprezą zostałem drużbą (dlaczego tak się stało to osobna historia). Mimo tego bawiłem się świetnie :-D W tym roku mam dwa wesela i chrzciny (będę chrzestnym). Na wszystkie imprezy iść muszę i raczej będę na nich sam. Do różnych pytań i komentarzy już się przyzwyczaiłem. Wiem, że z czasem będzie ich więcej, ale skoro muszę przyjść to wolę przyjść sam niż z kimś, z kim jestem tylko dlatego, żeby nie być samemu.
 
     
Andii 
Nowy

Wiek: 26
Dołączył: 01 Cze 2016
Posty: 3
Skąd: Zabrze
Ostrzeżeń:
 4/4/4
Wysłany: 2016-06-01, 13:43   

Ja tak poznalem moją dziewczyne haha
widzialem ją z 2 razy zaproislem na wesele nawt swiadkiem bylem wiec czasu srednio mialem ale ona sie dobre bawila :)
Moze sprobuj zaprosic kolezanke :)
_________________
Nieruchomosci to moj swiat
 
     
deaky 
Aktywny



Wiek: 27
Dołączył: 24 Maj 2016
Posty: 268
Skąd: Mazowieckie/Kuj-Pom
Wysłany: 2016-06-01, 14:01   

Andii próbowałem zaprosić jedną i słabo się to skończyło :-D
 
     
mar27 
Nowy

Wiek: 29
Dołączył: 14 Sie 2016
Posty: 39
Wysłany: 2016-09-21, 13:42   

Ja na wszystkich weselach byłem sam i to jest tragedia a poprawiny to siedziałem przy stole i patrzyłem się przed siebie. Ja na jakich weselach byłem wszystko były pary ja jako jedyny sam. Jeszcze na jednym się bawiłem weselu nawet nawet :-? ale nikogo nie znałem i to najlepiej ale poprawiny.... dobrze że było dużo jedzenia
 
 
     
samaniewiem 
Nowy

Wiek: 27
Dołączyła: 12 Cze 2016
Posty: 13
Skąd: Boat City
Wysłany: 2016-09-22, 22:18   

Byłam do tej pory na dwóch weselach - jedno znajomego, drugie siostry ciotecznej. Obie osoby wiedziały, że nie mam partnera. Na zaproszeniach było w obu przypadkach napisane: "Państwo młodzi mają zaszczyt zaprosić Sz. P. samaniewiem na uroczystość". Ani słowa o osobie towarzyszącej. Na imprezy poszłam sama, byłam jedyną osobą w wieku 20-30-kilku lat bez partnera. Zresztą nawet nie miałam szans wziąć ze soba kogokolwiek, bo państwo młodzi zadecydowali za mnie, że muszę przyjść sama :). Ja na tych weselach źle się bawiłam, tylko siedziałam za stołem i jadłam od czasu do czasu. Dla mnie zmarnowany czas...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS