Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Amigo Vulnerable
2015-11-15, 09:56
Zerwana przyjaźń
Autor Wiadomość
J 
Nowy

Wiek: 25
Dołączyła: 06 Lip 2015
Posty: 12
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-07-06, 19:50   Zerwana przyjaźń

Witajcie.
Sprowadza mnie tutaj chęć wygadania się oraz samotność, która nie do końca samotnością jest, w pełni tego słowa znaczeniu.
Miałam kiedyś przyjaciółkę, z którą 'rozstałam' się niecałe dwa lata temu. W między czasie raz ona próbowała się do mnie odezwać, przepraszając za wszystko i dziękując za dotychczasową przyjaźń, a raz ja. Niestety nie posklejało się to. Przyjaźniłyśmy się niespełna dziesięć lat. Wiedziałyśmy o sobie naprawdę wiele, można by powiedzieć - wszystko. Miałyśmy kontakt codziennie, często się widywałyśmy, miałyśmy wspólne pasję i traktowałyśmy się jak siostry.
Niestety, rozpadło się to z powodu zazdrości.
Nie mogę powiedzieć, że formalnie jestem samotna - mam cudowny kontakt z rodzicami i jestem zaręczona. Jednak brakuje mi jej. Tak zwyczajnie, po ludzku, czas leci, a ja wciąż się zastanawiam, co u niej, czy jest szczęśliwa i wspominam naszą przyjaźń. Tęsknie za nią.
Jak sobie z tym poradzić? Jak się po prostu pogodzić z tym, że się straciło kogoś, kto wiele dla nas znaczy?
Być może przesadzam, jednak jestem osobą bardzo uczuciową, tak zwanym zwierzęciem stadnym ;) i brakuję mi kogoś, kogo można nazwać przyjacielem, zaufać mu, zwierzyć się. Otaczam się dużą ilością koleżanek na studiach, jednak ich podejście do życia jest dalekie od mojego i trudno by mi nawet było nawiązać z nimi bliższą relację poza zajęciami.
W dzisiejszych czasach trudno znaleźć kogoś wartościowego.
Zatem pytam - znacie jakieś sposoby na pogodzenie się z zerwaną przyjaźnią, która była wyjątkowa i zajmowała dużo miejsca w życiu?
 
     
andi 
Częsty bywalec


Dołączył: 26 Maj 2015
Posty: 844
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2015-07-08, 20:19   

Możesz spróbować nawiązać nową przyjaźń.Jest jeszcze dużo wartościowych osób.Oczywiście o tamtej przyjazni nie zapominaj skoro była wyjątkowa.W trudnych momentach w życiu może ci ona wiele pomóc.
 
     
Lampart
Milczący



Dołączył: 11 Sty 2013
Posty: 96
Wysłany: 2015-07-08, 23:28   

Nie ma sposobów na zapomnienie - zobojętnienie - takie rzeczy czyni tylko upływający czas - u jednych potrzeba go nie wiele, u innych kilka miesięcy, a u niektórych lata.
_________________
pantherapardus.pl/ - NOWA STRONA AUTORA
Na stronie wywiad z kanadyjskim pisarzem - samotnikiem. czytaj
 
     
Serious 
Aktywny


Dołączyła: 15 Cze 2015
Posty: 221
Wysłany: 2015-07-09, 08:11   

U mnie musiało minąć mnóstwo czasu, bym się z czymś takim pogodziła. Właściwie to hmm.. 4 lata.
Mówisz, że sprobowalas raz. Spróbuj kolejny. Może kolejny raz okaże się tym właściwym i uda się coś posklejac.
Ostatnio zmieniony przez Serious 2015-07-10, 22:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
kochamma
[Usunięty]

Wysłany: 2015-07-11, 00:39   

według mnie nie można już powrócić do dawnych czasów, naprawić tego. już zawsze zostanie chwila zawachania.
wogule ta przyjaźń jest przereklamowana. ludzie często ubierają zwykłą znajomość w przymiotniki jak na zawsze, wyjątkowa, mogę zawsze na nią liczyć i inne bzdety a najczęściej jest tak ze człowiek z wiekiem sie zmienia i po prostu wbija w inne towarzystwo i wielka przyjaźń się kończy.
moge powiedzieć ze mam teraz 1 przyjaciela za granicą. kłopot w tym ze ma tam swoje towarzycho, zakłąda rodzinę i już widzę ze sie zmienia. biore pod uwage ewentualność że ta przyjaźć też sie skończy prędzej czy później.
w sowim życiu wiele osób traktowałem jako przyjaciół i to był błąd.
zauważyłem też że wiele ludzi wogule nie szuka przyjaźni, ani bliższych stosunków z innymi ludźmi.
czym różni się przyjaciel od kolegi ?
 
     
J 
Nowy

Wiek: 25
Dołączyła: 06 Lip 2015
Posty: 12
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-07-11, 17:22   

Cytat:
wogule ta przyjaźń jest przereklamowana


większość przyjaźni jest przereklamowana. jednak ja po prostu miałam "dowody", że na moją byłą przyjaciółkę można było liczyć - nieraz mi to udowadniała, niezależnie od tego, jak jej samej trudno było. czasami to aż mnie zaskakiwała właśnie tą swoją dostępnością i wspieraniem.

Jeżeli zbyt dużo ludzi nazywa się przyjaciółmi, to potem można mieć taką opinię. No a poza tym to nic nie zastąpi realnego kontaktu, żaden skype czy GG. Chyba, że przyjaźń od początku była wirtualna - to co innego.
 
     
lydka_kurczaka 
Nowy


Wiek: 40
Dołączyła: 16 Lip 2015
Posty: 14
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-07-16, 02:54   

Mam podobną sytuację ale zgoła inną. Czy to brzmi sensownie? W jakikolwiek sposób, który można by... a, zapomniałam. Jak się rozkręcę w pisaniu to nie ma wójta we wsi. Zatem akapit.

Kiedyś widywałam się z Przyjaciółką co weekend (mieszkamy daleko od siebie, dojeżdża spod Wrocławia można rzec), teraz, tak jak napisałam we wpisie o sobie: raz na ruski rok.

Oprócz Mamy nie mam nikogo bliskiego. Właściwie z mojej winy tak mi się życie poukładało.

Jeżeli za nią tęsknisz tak, jak piszesz i zastanawiasz się co u niej - tak, jak piszesz: proponuję nawiązanie kontaktu "bez zobowiązującego" - znasz jej nr GG?

Ostatnio spotkałam byłą Kobietę. Po wielu latach. Dzięki portfolio znalazła mnie właśnie na GG.

Nie musicie przecież się sobie od razu (albo w ogóle, nie wiem jak to by było jeśli by było a właściwie jak będzie jeśli będzie) zwierzać z prywatnych spraw, zwyczajnie, a la coś o pogodzie... wiesz co mam na myśli? "Co tam słychać?" i bez zapalczywości, powoli, krok po kroku.

Może spyta Cię następnego dnia co u Ciebie albo za dwa dni albo za tydzień?

Powodzenia.

Pozdrawiam,

psychAnna / łydka kurczaka
_________________
"Zdarza się i tak." - Kurt Vonnegut
 
     
kochamma
[Usunięty]

Wysłany: 2015-07-17, 01:42   

podam Ci przykład odnośnie polegania na kimś i byciu przyjacielem.
znałem sie z gościem kupe lat chodizlismy do jednej klasy, potem nasze losy sie rozeszły na jakiś czas z powodu różnych towarzystw, potem znów się spotkały. wielka przyjaźń, jak miałem klopoty w domu przekimał mnie, pamietam sytuacje gdy lodówka się zepsuła u nas w domu to pożycyzł nam swoją nieużywaną, zawsze mogłem do niego zadzwonić, pogadać, interesował się co u mnie, mieliśmy cały czas kontakt. po dwóch latach tak bliskiej znajomości przeprowadził się do innego miasta, ale cały utrzymywaliśmy bliski kontakt po czym pożyczył odemnie kase i zerwał kontakt. jak się ma ta sytuacja do kryteria przyjaciela odnośnie polegania na nim ? przyjaciel pożycza kasę i ucieka ?
od dwóch starszych kolegów usłyszałem dwa określenia przyjaźni
1 - nie istnieje
2 - może być tylko między ludźmi stabilnymi emocjonalnie a wiec starszymi, nie w naszym wieku
chyba coś w tym jest
 
     
J 
Nowy

Wiek: 25
Dołączyła: 06 Lip 2015
Posty: 12
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-07-17, 16:10   

Moje ostatnie 'co u Ciebie?' bez zobowiązań w Jej stronę skończyło się tym, że napisała najogólniejszy początek dodając, że ma problem z jakąś sytuacją z przeszłości, z którą nie może sobie poradzić.
Chyba źle odebrałam Jej zamiary, bo dla mnie wyglądało to na chęć podzielenia się czymś, o czym być może mam pojęcie - w końcu w tej przeszłości przy Niej byłam.
Skończyło się na tym, iż zbyła mnie ogólnikami i głupimi emotkami. Jakby mogła dalej rozmawiać [nawet na inny temat], a nie chciała.
Poza tym ostatecznie dodała, że chyba byłyśmy zbyt inne, dlatego to się nie udało. Tą sugestię zrozumiałam już bez błędu.

Cytat:
przyjaciel pożycza kasę i ucieka ?


a może coś się wydarzyło, o czym nie wiesz? ludzie potrafią się wpakować w niezłe tarapaty bez problemu. nie znam sytuacji, ale wiedz, że jak się z kimś przyjaźnisz, wiesz o tej osobie wiele, a ona o Tobie, to nikt nie znika tak bez powodu.



no nic, widać trzeba dać sobie czas i być może wpadnie mi w życiu jakaś inna istota, która będzie miała poukładane w głowie i będzie warta zaufania (:
 
     
kochamma
[Usunięty]

Wysłany: 2015-07-18, 00:30   

według mnie jeśli laska nie chce z Tobą mieć bliższej znajomości, nie traktuje Cię jako przyjaciółkę to po co sie narzucać i próbować odbudować coś co się nie uda. to co mam zadzwonić do tego "kumpla" i mu powiedzieć zajebałeś mi kase ok nie ma problemu rozumiem miałęś problem chcesz jeszcze wiecej ?
według mnie powinnaś oddzielić tą "przyjaciółkę" grubą kreską i zacząć żyć normalnie bez niej. spójrz z drugiej strony. jeśli będziesz zagadywać do niej, latać za nią i pół roku lizania jej dupy będziecie znów "przyjaciółkami" to będziesz zadowolona ? spójrz na to z boku.
ostatnio tak rozmyślałem i przyjaźń jest podobna do miłości. poznajemy kogoś zakochujemy się, jesteśmy razem zależy nam na sobie, mozemy na sobie polegać a tu bach i miłość się kończy i sie rozstajemy. moze przyjaźń też trwa jakiś czas i sie kończy ?
 
     
J 
Nowy

Wiek: 25
Dołączyła: 06 Lip 2015
Posty: 12
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-07-18, 10:05   

Nie narzucam się Jej i nie biegam za Nią. Od czasu zerwania przyjaźni rozmawiałam z Nią tylko dwa razy, z czego raz to Ona zainicjowała rozmowę.
Jesteś bardzo złośliwą osobą. Nadinterpretujesz. Nie wiem, czy jesteś taki od zawsze, czy to właśnie przez to, jaka Cię krzywda od ludzi spotkała.
Jak nie dbasz o miłość to się kończy. Każdy związek ma problemy ale najłatwiej jest odejść zamiast walczyć. Są związki na rok i przyjaźnie na rok. Ale są też takie na całe życie.
 
     
kochamma
[Usunięty]

Wysłany: 2015-07-19, 20:04   

dlaczego oskarżasz mnie o złośliwość ?
"Skończyło się na tym, iż zbyła mnie ogólnikami i głupimi emotkami. Jakby mogła dalej rozmawiać [nawet na inny temat], a nie chciała. " - czy to jest nadinterpretacja z mojej strony jeśli napisałem ze laska nie chce mieć bliższej znajomości ?
 
     
J 
Nowy

Wiek: 25
Dołączyła: 06 Lip 2015
Posty: 12
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-07-19, 22:20   

Nie oskarżam, mówię o swoim odczuciu.
Zbyła mnie, jeżeli chodzi o sprawę, o której sama zaczęła mówić, a potem nagle Jej się odwidziało. To nie oznacza, że ja za nią biegam i się ją o coś proszę - to była zwyczajna rozmowa, i to chyba nawet z Jej inicjatywy.
Nadinterpretowałeś to, że się komuś narzucam. Jeśli nie chce mieć bliższej znajomości ze mną, to Jej nie będę zmuszać.
 
     
kochamma
[Usunięty]

Wysłany: 2015-07-19, 22:28   

ok w takim razie dlaczego masz odczucie ze jestem złośliwy ?
 
     
J 
Nowy

Wiek: 25
Dołączyła: 06 Lip 2015
Posty: 12
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-07-19, 22:36   

Piszę, że Twój przyjaciel może miał powód, dla którego wziął pieniądze i przestał się odzywać (w coś się pakował), a Ty złośliwie odpisujesz, czy masz do niego napisać i zapytać, czy chce jeszcze etc.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS