Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Przyjaźń między osobami różnej płci
Autor Wiadomość
xxxl 
Początkujący


Dołączył: 31 Sie 2012
Posty: 171
Wysłany: 2012-09-05, 17:25   

Trudno mi odpowiedzieć mi na to pytanie bo byłem w poprzednim związku z początku przyjaciółka z pracy ale po spędzonej nocy stwierdziłem że chce coś więcej niestety związek nie przetrwał ponieważ była to kobieta szukająca przygód a nie stałego związku
 
     
Karolina
[Usunięty]

Wysłany: 2012-09-12, 11:41   

Myślę, że taka przyjaźń jest możliwa tylko wówczas gdy przyjaciele są dla siebie aseksualni i łączą ich relacje czysto bratersko-siostrzane.
Przez ponad 10 lat miałam przyjaciela płci męskiej. Traktował mnie jak młodszą siostrę, a ja jego jak starszego brata. Zero pociągu seksualnego, jakiejkolwiek chemii. Przyjaźń skończyła się, ponieważ zmarł. Dla mnie była bardzo wartościowa.
 
     
lukier 
Początkujący



Wiek: 27
Dołączyła: 10 Wrz 2012
Posty: 144
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2012-09-12, 20:04   

Przyjaźń damsko - męska :D
pewnie że istnieje! mam przyjaciela płci męskiej od 4 lat to najlepsza i najwspanialsza przyjaźń jaką miałam i mam w swoim życiu. łączą nas relacje przyjacielkie wszystko o sobie wiemy mamy mega kontakt. Jako kobieta muszę powiedziec że mieć przyjaciela mężczyzne to mega sprawa bo to calkiem co inneo niz relacja kobieta -kobieta o owa przyjaźń trwa już około 6 lat. Są to dwie calkiem inne formy przyjazni ale piekne ! :D
 
     
VooDoo_Girl 
Milczący



Dołączyła: 08 Wrz 2012
Posty: 63
Skąd: Wonderland
Wysłany: 2012-09-12, 21:15   

Ja podpisuję się pod słowami Karoliny : " taka przyjaźń jest możliwa tylko wówczas gdy przyjaciele są dla siebie aseksualni i łączą ich relacje czysto bratersko-siostrzane. "
Czy mam przyjaciela rodzaju męskiego? I tak i nie, ale wiem, że przyjaźń pomiędzy osobami różnej płci jest czymś, co istnieje.
_________________
"Let me take your little hand, let me make you understand that the world is not as beautiful and free like you believe."
 
     
bartekk 
Aktywny


Wiek: 36
Dołączył: 25 Sie 2012
Posty: 223
Wysłany: 2012-09-12, 21:50   

VooDoo_Girl napisał/a:
Ja podpisuję się pod słowami Karoliny : " taka przyjaźń jest możliwa tylko wówczas gdy przyjaciele są dla siebie aseksualni i łączą ich relacje czysto bratersko-siostrzane. "

A ja dla odmiany nie zgodzę się z tym. W tym wypadku bardziej zgadzam się z postami z innych tematów jak z HugMe np, że w relacjach między kobietą a mężczyzną rządzi biologia i pociąg seksualny.
Jak można osobę spoza rodziny, "obcą" traktować całkowicie identycznie jak rodzinę, brata siostrę? Trochę to takie sztuczne, a potem się dziwić, że przyjaźń się rozpada, jak jedno nie akceptuje, że jednak można coś poczuć wobec kogoś; tymbardziej, że ktoś "jak" rodzeństwo to jednak nie rodzeństwo, nienaturalnym jest oczekiwać takich samych odruchów.

Przyjaźń może trwać nawet jeśli osoby nie są dla siebie aseksualne (swoją głupi powód żeby mogła być przyjaźń), kwestia tylko szczerości, dogadania się i akceptacji wzajemnych uczuć. Przy czym nie mówię tu, że jak jedno się zakocha to drugie też musi. Często bywa bowiem tylko zauroczenie z jednej strony i może warto coś z tym zrobić innego niż kończyć znajomość? Jest to możliwe jeśli naprawdę dla obojga przyjaźń jest ważniejsza.
 
     
Monixa7 
Dyskutant


Wiek: 30
Dołączyła: 20 Wrz 2012
Posty: 1350
Skąd: woj. lubelskie
Ostrzeżeń:
 4/4/4
Wysłany: 2012-09-20, 13:52   

ja nie zbyt wierzę w taką przyjaźń, bo ja zawsze miałam tak, że facet chciał czegoś więcej niż samej przyjaźni eh, ale tak się zaczęło z moim byłym :) i trwało 6 lat....
 
     
Karolina
[Usunięty]

Wysłany: 2012-09-24, 14:13   

bartekk napisał/a:
VooDoo_Girl napisał/a:
Ja podpisuję się pod słowami Karoliny : " taka przyjaźń jest możliwa tylko wówczas gdy przyjaciele są dla siebie aseksualni i łączą ich relacje czysto bratersko-siostrzane. "

A ja dla odmiany nie zgodzę się z tym. W tym wypadku bardziej zgadzam się z postami z innych tematów jak z HugMe np, że w relacjach między kobietą a mężczyzną rządzi biologia i pociąg seksualny.
Jak można osobę spoza rodziny, "obcą" traktować całkowicie identycznie jak rodzinę, brata siostrę? Trochę to takie sztuczne, a potem się dziwić, że przyjaźń się rozpada, jak jedno nie akceptuje, że jednak można coś poczuć wobec kogoś; tymbardziej, że ktoś "jak" rodzeństwo to jednak nie rodzeństwo, nienaturalnym jest oczekiwać takich samych odruchów.

Przyjaźń może trwać nawet jeśli osoby nie są dla siebie aseksualne (swoją głupi powód żeby mogła być przyjaźń), kwestia tylko szczerości, dogadania się i akceptacji wzajemnych uczuć. Przy czym nie mówię tu, że jak jedno się zakocha to drugie też musi. Często bywa bowiem tylko zauroczenie z jednej strony i może warto coś z tym zrobić innego niż kończyć znajomość? Jest to możliwe jeśli naprawdę dla obojga przyjaźń jest ważniejsza.

Traktowanie kogoś, kto nie jest ze mną związany DNA, jakby był moim bratem- jest moim zdaniem możliwe. Czasem relacje z rodzonym rodzeństwem są bardzo zdystansowane i zimne, a z osobą początkowo obcą mogą przerodzić się we właśnie takie, jak w rodzinie być powinny. Stwierdzam to tylko i wyłącznie na podstawie własnej osoby - nie uważam, że każdy by tak potrafił.
Aseksualności nie uważam za głupi powód, jak to napisałeś. Dzięki temu mamy gwarancję, że relacja nie wyjdzie poza przyjaźń.
Jednak jest to tylko moje zdanie :usmiech:
 
     
neo-geisha
[Usunięty]

Wysłany: 2012-09-24, 18:32   

bartekk napisał/a:
Często bywa bowiem tylko zauroczenie z jednej strony i może warto coś z tym zrobić innego niż kończyć znajomość? Jest to możliwe jeśli naprawdę dla obojga przyjaźń jest ważniejsza.

Jak dla mnie jest to możliwe, tylko jeśli ktoś jest w stanie się odkochać. Nie wyobrażam sobie bym miała się spotykać z kimś, kogo kocham, a kto nigdy mnie nie pokocha. Zbytnio by mnie to raniło i nie mogłabym "pójść dalej", tzn ułożyć sobie życia z kimś innym. Niezwykle ciężko jest utrzymać taką przyjaźń, tak mi się wydaje, bo nigdy nie miałam przyjaciela chłopaka, a więc i takiej sytuacji. Uważam, że przyjaźń damsko-męska jest możliwa o ile żadna ze stron nie zechce czegoś więcej:).
 
     
bartekk 
Aktywny


Wiek: 36
Dołączył: 25 Sie 2012
Posty: 223
Wysłany: 2012-09-24, 23:58   

Tzn tak, traktowanie kogoś jak rodzeństwo i nie odczuwanie żadnego pociągu fizycznego wobec kogoś jest możliwe. Ale to nie znaczy, że zawsze wobec wszystkich, czy może inaczej o co mi chodzi: mianowicie o chęć przyjaźni z kimś kto jest dla nas atrakcyjny. Czy to naprawdę musiałaby być przeszkoda? Jako, że taka osoba nie jest faktycznym rodzeństwem to naturalnym jest, że może się podobać. I chyba lepiej jest wzajemnie o tym wiedzieć niż jedno ma wzdychać po cichu do tej drugiej osoby. I wcale nic z tego nie musi wynikać.

neo-geisha: w jakimś stopniu jest to możliwe, tak myślę; bo osobiście miałem bardziej skomplikowanie.
I generalnie między tym co ktoś chce a realizacją jest niekiedy daleka droga, więc co może być złego w tym, że się jest ktoś komu się podobamy z tego czy innego powodu.
 
     
neo-geisha
[Usunięty]

Wysłany: 2012-09-25, 10:29   

Oczywiście, że można się przyjaźnić z atrakcyjną osobą płci przeciwnej. Byle się nie zakochać. I ja nie mówię, że jeśli się już zakocha to trzeba od razu zerwać wszelkie kontakty, ale z pewnością je ograniczyć. Po to by niepotrzebnie nie zadawać sobie bólu jakim byłoby przebywanie z osobą, którą się kocha, a która nas tylko lubi. Takie egoistyczne trochę, nie? Ale ja inaczej sobie nie wyobrażam, przynajmniej z teoretycznego punku widzenia, bo jak mówiłam, nie mam takich doświadczeń ^^.
 
     
Mariette
[Usunięty]

Wysłany: 2012-09-25, 22:29   

Cytat:
Ale ja inaczej sobie nie wyobrażam, przynajmniej z teoretycznego punku widzenia, bo jak mówiłam, nie mam takich doświadczeń ^^.
_________________


A ja mam takie doświadczenia.
Wiem, że można żyć i przyjaźnić się z osobą płci przeciwnej.
Mam wiele znajomych, którzy są gejami, lisbijkami, narkomanami i wiele innych osobościami. Nam się dobrze żyje, jeden drugiemu pomaga w różnych sprawach, fizycznych czy czasami umysłowych, ale ogółem się rozumiemy.
Czasami trzeba zaakceptować człowieka takim jakim jest, nie ważne jaką ma oriętację, ważny jest człowiek.
Ale tego trzeba się nauczyć i wtedy dobrze będzie się żyło w środowisku, świecie itd.............
 
     
opti
Nowy

Dołączył: 27 Wrz 2012
Posty: 15
Wysłany: 2012-09-27, 19:09   

chciałam nawiązać do tematu przyjaźń między osobami różnej płci. Mam takie doświadczenie i nie z gejem ani bratem, lecz normalnym chłopakiem. On ma dziewczynę - ja też mam kogoś. Ból jest taki, że lepiej dogadujemy się między sobą niż z naszymi partnerami. Mieliśmy założyć sobie filtr, żeby nie przepuszczać głębszych uczuć. Z tego co widzę to nie działa. Nie chcemy się do tego przyznać, ale chyba się zaangażowaliśmy. Najgorsze są rzeczy niewypowiedziane, które się czuje. Mieliśmy już się nie odzywać do siebie z 100000000000 razy i jakoś nie dajemy rady. Więc taka przyjaźń jednak nie działa.
 
     
bartekk 
Aktywny


Wiek: 36
Dołączył: 25 Sie 2012
Posty: 223
Wysłany: 2012-09-28, 00:37   

A może jednak działa skoro cały czas ją utrzymujecie? Tylko jesteście z niewłaściwymi osobami w związku..? Tymbardziej jak mówisz, że oboje coś czujecie. W każdym bądź razie uważam, ze powinniście pogadać o tych niewypowiedzianych rzeczach.
 
     
opti
Nowy

Dołączył: 27 Wrz 2012
Posty: 15
Wysłany: 2012-09-28, 20:23   

Dziękuję. Może i masz trochę racji. Ale wiem, że gdy zaczniemy rozmawiać, to chyba i tak do niczego nie dojdziemy. Sytuacja życiowa każdego z nas jest na tyle skomplikowana, że albo zostanie coś na kształt przyjażni albo należy w ogóle przestać się kontaktować. Skoro więc nadal się kontaktujemy to chyba łączy nas coś jak przyjażń, lecz granice jej zostały moim zdaniem już przekroczone. Najdziwiniejsze w tym jest to, że ani ja nie mogę niczego wymagać od niego ani on ode mnie. Okropnie skomplikowane. Szkoda gadać..
 
     
Furia 
Początkujący


Wiek: 34
Dołączyła: 26 Wrz 2012
Posty: 120
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-09-28, 20:39   

Heh ja przerobilam chyba wszystkie konfiguracje tego typu znajomosci. Konczyly sie roznie, mialy mniej lub bardziej dramattyczny przebieg. Wydaje mi sie, zeby stawiac jakos jasno swoje oczekiwania i pewna szczerosc w tym.
Chociaz w sumie najlepszy kontakt mam z facetami,, z ktorymi cos bylo i minelo i nie ma zalu, sprawy sa jasne.
Czasami tez zdarzylo mi sie postawic sobie pytanie czy lepiej zachowac dobra przyjazn czy sprobowac cos wiecej. Przyjazn tak czy inaczej to lepsza inwestycja.
_________________
Poza tym jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada cicho na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy.
Ostatnio zmieniony przez Furia 2012-09-28, 20:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS
X