Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Problem studniówki
Autor Wiadomość
nemecki 
Nowy

Dołączył: 23 Gru 2014
Posty: 5
Wysłany: 2014-12-23, 20:53   Problem studniówki

Witam, na forum, chciałbym krótko opisać swoją sytuację, bo czuję potrzebę się wygadać i jednocześnie zapytać się Was o pewną sprawę.

Chodzi o studniówkę, którą mam za niecały miesiąc. Idę sam, chyba jako jedyny chłopak z klasy. Ale nikt się akurat na szczęście z tego nie śmieje, rozumieją, niektórzy nawet trochę chyba mi współczują. Większość osób bierze swoje dziewczyny/chłopaków, a kto nie ma, ten sobie dobiera znajomego z klasy/równoległej klasy.
Ja chciałem iść z jedną dziewczyną, w której się zakochałem już ponad rok temu, gdy ją poznałem. Jesteśmy dobrymi znajomymi. No ale niestety, przez ten czas brakło mi odwagi na postawienie pierwszego kroku, wyjścia z inicjatywą, na po prostu nie umiałem, mam blokadę, przez nieśmiałość itd. itp. Mniejsza o to, może napiszę o tym innym razem. W końcu się zebrałem w sobie i jej zapytałem, czy by ze mną poszła, no ale już poprosił ją inny chłopak i tyle z tego wyszło. Tego jak byłem (i jestem) na siebie wściekły, że tyle zwlekałem, to lepiej nie będę opisywał. W miedzyczasie jej koleżankę, z którą jestem raczej w dobrych kontaktach "zabrał" inny kolega i moje pomysły się skończyły, a z drugiej strony jakiejś pierwszej lepszej, by mieć, to nie chcę brać. Nie o to chyba chodzi.

I tu się rodzi moje pytanie:
Jak to jest iść samemu? I jeszcze głupsze pytanie...: jaką funkcję pełni partner(ka) na studniówce? Czy jak się razem z kimś idzie, to się z tym kimś jest non stop (pomijam siedzenie przy stole), tańczy i gada tylko z tą osobą? Razem spędza cały czas?
Nie ukrywam, że boję się iść na tą pieprzoną studniówkę, trochę mi wsyd i strasznie głupio tak...Nie chce mi sie iść, no ale cóż. Najwyżej pozostanie mi się najjeść, popić i jakos przetrwać te kilka godzin....:(
 
     
Sand
[Usunięty]

Wysłany: 2014-12-23, 21:27   

Widzę jeden pozytyw!

Więcej wódy dla Ciebie. :-D

Jeśli nie pomogłem, to inaczej nie potrafię.
 
     
nemecki 
Nowy

Dołączył: 23 Gru 2014
Posty: 5
Wysłany: 2014-12-23, 21:35   

^^ no niby jo
 
     
Czerwona93 
Częsty bywalec



Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 682
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2014-12-23, 22:11   

Sand napisał/a:
Widzę jeden pozytyw!

Więcej wódy dla Ciebie. :-D

Jeśli nie pomogłem, to inaczej nie potrafię.


a Sand gdzie? O.o
 
 
     
Czerwona93 
Częsty bywalec



Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 682
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2014-12-23, 22:15   

Co do studniówki- na swoją poszłam z ówczesną przyjaciółką (miałam iść z kolegą-czyli jej byłym, ale zagroziła wojną, więc postanowiłam, że nie idę w ogóle, ale wychowawczyni zagroziła zagrożeniem z niemieckiego)... no to poszłam :/
tyle pieniędzy straconych...
trochę się wypiło, potańczyło, generalnie stypa
Porażka, jeśli jeszcze możesz się wycofać to bierz kasę i zainwestuj ją w coś przydatnego
_________________
piekło jest puste. wszystkie diabły są tu

Nikt nie może wyratować drugiego człowieka. Każdy musi ratować się sam albo jest stracony.
 
 
     
4w5 
Częsty bywalec


Wiek: 30
Dołączył: 24 Sty 2014
Posty: 982
Skąd: Poludniowa Polska
Ostrzeżeń:
 1/4/4
Wysłany: 2014-12-23, 23:12   

Czerwona93 napisał/a:
Co do studniówki- na swoją poszłam z ówczesną przyjaciółką (miałam iść z kolegą-czyli jej byłym, ale zagroziła wojną, więc postanowiłam, że nie idę w ogóle, ale wychowawczyni zagroziła zagrożeniem z niemieckiego)... no to poszłam :/
tyle pieniędzy straconych...
trochę się wypiło, potańczyło, generalnie stypa
Porażka, jeśli jeszcze możesz się wycofać to bierz kasę i zainwestuj ją w coś przydatnego


Ty masz w ogóle jakieś pozytywne wspomnienia?

A co do tematu... nie wiem jak to jest iść samemu na studniówkę... ale wszystko zależy od tego jaką jesteście klasą, czy masz jakieś dobre koleżanki, które może też idą same, albo idą we dwie razem itd itp.... po prostu, rodzi się pytanie czy będziesz miał się z kim bawić..... chyba, że interesuje Cie picie, picie, picie przy stoliku ... i ewentualne liczenie na ochłapy w stylu... ktoś zwalnia Ci na 2 kawałki swoją partnerke/partnera... :). Co do samej studniówki.... ja byłem na dwóch i takie sobie są te imprezy...młodzież udaje dorosłą, a nauczyciele hmmm to już z tym różnie..., radziłbym jednak sobie koggoś poszukać, nie masz brata/siostry, którzy mieliby jakieś fajne koleżanki ?
_________________
"Przyjaciele przychodzą i odchodzą. A mistrzowskie bannery pozostają na zawsze."
- Kobe Bryant

"alkohol nie rozwiązuje żadnych problemów,... ale mleko też nie :)"
 
     
Bari 
Częsty bywalec



Wiek: 22
Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 515
Wysłany: 2014-12-23, 23:45   

Mnie tam się podobało, choć byłem bez partnerki. W sumie nie wiem czy to nie było lepsze niż sytuacja kolegi, który zaprosił koleżankę, a ona wyglądała raczej na zainteresowaną chłopakami z innej klasy niż nim, można nawet powiedzieć że trochę go olewała ;) Co do tańców to ja dużo nie tańczyłem, raz że nie było za bardzo z kim (koleżanka z innej klasy była bez partnera i zgodziła się trochę powywijać ze mną, ale tylko trochę), a dwa że nie umiem tańczyć. Pewnie z tego drugiego powodu nie mam niedosytu że długo na tym parkiecie nie zagościłem ;)
 
     
Czerwona93 
Częsty bywalec



Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 682
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2014-12-24, 00:21   

4w5 napisał/a:
Czerwona93 napisał/a:
Co do studniówki- na swoją poszłam z ówczesną przyjaciółką (miałam iść z kolegą-czyli jej byłym, ale zagroziła wojną, więc postanowiłam, że nie idę w ogóle, ale wychowawczyni zagroziła zagrożeniem z niemieckiego)... no to poszłam :/
tyle pieniędzy straconych...
trochę się wypiło, potańczyło, generalnie stypa
Porażka, jeśli jeszcze możesz się wycofać to bierz kasę i zainwestuj ją w coś przydatnego


Ty masz w ogóle jakieś pozytywne wspomnienia?



mam, w większości głupie i niestosowne
 
 
     
Rilke 
Nowy


Wiek: 25
Dołączyła: 27 Lis 2014
Posty: 37
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-12-24, 07:18   

Ja tam na swoją studniówkę nie poszłam i uważam to za jedną z najlepszych decyzji jakie wówczas podjęłam. Co zabawne, na moją studniówkę szedł mój brat, a ja nie. Ale aktywnie pomagałam koleżankom w przygotowaniach, wybieraniu sukienek, po prostu nie lubię takich rzeczy.
Nie pomogę Ci więc w tym, jak to tam wszystko wygląda, ale wydaje mi się, że ludzie ze swoich klas siedzą sami i chyba nie izolują się w parach, bo to byłoby kompletnie bez sensu. ile można rozmawiać tylko z jedną i tą samą osobą?
 
     
nemecki 
Nowy

Dołączył: 23 Gru 2014
Posty: 5
Wysłany: 2014-12-24, 08:47   

OK, ale wracając do mojego 2. pytania, to jak to wygląda w praktyce najczęściej..jak ktoś z kimś idzie jako para, to się trzymają razem cały czas, tańczą i siedzą tylko ze sobą, czy zazywczaj "jest na luzie" i każdy ma "swoją wolność". ;)
 
     
Satan'sLittleHelper 
Aktywny


Wiek: 25
Dołączyła: 16 Mar 2014
Posty: 475
Wysłany: 2014-12-24, 09:10   

Rilke napisał/a:
Ja tam na swoją studniówkę nie poszłam i uważam to za jedną z najlepszych decyzji jakie wówczas podjęłam.


Ja też się na swoją nie wybrałam i również nie żałuję ;-) Zamiast spiny na oficjalnej imprezie wolałam anty-studniówkę z kumplami, bez par, eleganckich ciuchów i nauczycieli.

Więc ... totalnie nie mam pojęcia jakie zasady panują. Ale skoro ktoś idzie z chłopakiem/dziewczyną to jako para pewnie będą się trzymać razem nie? A jak ktoś idzie z siostrą/bratem, koleżanką/ kolegą to chyba mają więcej luzu i nie trzymają się cały czas za rączki no ....
Zresztą ... towarzystwo jest chyba potrzebne tylko do poloneza ... a potem to "róbta co chceta" i z kim chceta ... tak to widzę :-)
 
     
nemecki 
Nowy

Dołączył: 23 Gru 2014
Posty: 5
Wysłany: 2014-12-24, 12:40   

No właśnie miałem na mysli dobierane pary na zasadzie z kolegą/koleżanką. Jeśli jest więcej "róbta co chceta" to jeszcze nie tak źle by było. Bo to każdy sobie kogoś brał, bo "głupio tak samemu, kicha, wstyd..." itp. itd. Byle kogoś mieć, nawet na siłę... :-?
 
     
kochamma
[Usunięty]

Wysłany: 2014-12-24, 22:18   

moja studniówka była bardzo słaba. mama cały czas mi powtarzała że nie umiem tańczyć. dosyć szybko znalazłem sobie partnerke, kłopot w tym że ta stwierdziła ze jednak nie pójdzie ze mną przed samą studniówką bo znalazła sobie chłopaka ;/ z konieczności na szybko wziołem sobie dziewczyne, którą mało znałem, ale jakoś miałem do niej bardzo pozytywne wrażenie. nie cche kozaczyć ile to niby dziewczyn miałem do wyboru, ale miałem trzy kandydatki oprócz niej z którymi sie dużo lepiej znałem, ale cóż coś mnie podkusiło na tamta. przed studniówką jak z nią gadałem to już mówiła ze źle się czuje. na imprezie też nie piła nic, ani nie jadła. tańczyliśmy kilka razy, ale za pierwszym razem poyebałem kroki majac w głowie cały czas mamy zapewnienia ze nie umiem tańczyć i sie ośmiesze a potem już byłem spięty. gadka sie nie kleiła. niewiem czy naprawde źle sie czuła, czy nie chciała iśc ze mną, ale po 23 stwierdziła że jedzie do domu bo ją bardzo brzuch boli. choć tyle dobrze ze jednemu z moich ówczesnych przyjaciół laska zagineła po 20 a drugi pokłócił się ze swoją partnerką to działąliśmy razem. mimo wszystko jednak niesmak pozostaje .
w moim środowisku nigdy nie spotkałem się zeby ktoś poszedł na studniówkę kolega z kolegą albo koleżanka z koleżanką
 
     
Satan'sLittleHelper 
Aktywny


Wiek: 25
Dołączyła: 16 Mar 2014
Posty: 475
Wysłany: 2014-12-25, 11:22   

nemecki napisał/a:
bo "głupio tak samemu, kicha, wstyd..." itp. itd. Byle kogoś mieć, nawet na siłę... :-?


A aż tak Ci zależy żeby iść? Nie wiem czy warto tak przeżywać ... to przecież żadna wielka impreza ...
 
     
4w5 
Częsty bywalec


Wiek: 30
Dołączył: 24 Sty 2014
Posty: 982
Skąd: Poludniowa Polska
Ostrzeżeń:
 1/4/4
Wysłany: 2014-12-25, 12:41   

Satan'sLittleHelper napisał/a:
nemecki napisał/a:
bo "głupio tak samemu, kicha, wstyd..." itp. itd. Byle kogoś mieć, nawet na siłę... :-?


A aż tak Ci zależy żeby iść? Nie wiem czy warto tak przeżywać ... to przecież żadna wielka impreza ...


...no widać po postach ,że jednak chce na nią iść, a co do tego, że to żadna wielka impreza.... - drugiej takiej miał nie będzie... na swojej nie byłaś to co Ty możesz o tym wiedzieć... jedynie to co Ci koleżanki naopowiadały...
_________________
"Przyjaciele przychodzą i odchodzą. A mistrzowskie bannery pozostają na zawsze."
- Kobe Bryant

"alkohol nie rozwiązuje żadnych problemów,... ale mleko też nie :)"
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS