Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Co robimy źle?
Autor Wiadomość
Elwira 
Nowy


Dołączyła: 26 Sie 2014
Posty: 42
Skąd: Katowice
Wysłany: 2014-11-02, 19:51   

SaySOS, doskonale Cię rozumiem. Również nie mam problemu z nawiązywaniem kontaktu, ale dość rzadko wychodzi coś pozytywnego z tego. Poza tym też momentami czuję się jak desperatka, ale wciąż mam nadzieję, że jakoś mi się w życiu poukłada ostatecznie, bo ile razy można dostawać po dupie, no nie? ;)
 
 
     
Elwira 
Nowy


Dołączyła: 26 Sie 2014
Posty: 42
Skąd: Katowice
Wysłany: 2014-11-02, 19:52   

SaySOS, doskonale Cię rozumiem. Również nie mam problemu z nawiązywaniem kontaktu, ale dość rzadko wychodzi coś pozytywnego z tego. Poza tym też momentami czuję się jak desperatka, ale wciąż mam nadzieję, że jakoś mi się w życiu poukłada ostatecznie, bo ile razy można dostawać po dupie, no nie? ;)
 
 
     
Johnston 
Milczący


Wiek: 22
Dołączył: 22 Paź 2014
Posty: 59
Wysłany: 2014-11-04, 12:36   

Ja też coś robię źle i nawet wiem co. Jestem ciągle za mało otwarty.

Kurcze, niekiedy mam pozytywne nastawienie, humor, ale... nic z tego. Nie potrafię się zintegrować, bo milczę, nie mam nawet takiej wewnętrznej ochoty, żeby gadać pierdoły. Z drugiej strony bym chciał... ale blokada do przełamania się jest zbyt duża.

Zresztą, są chyba gorsi ode mnie. W grupie na studiach zagadałem do dwóch facetów (dziewczyny pieprzyły o butach), bo stali i z nikim kompletnie nie rozmawiali. Gdyby nie ja, to chyba nadal do nikogo by się nie odezwali (zwłaszcza jeden, który nadal nie jest do tego skory xD).

Ale tam takie pojedyńcze zapoznanie się z kimś, to inna bajka, a całościowe zintegrowanie z grupą - to nie dla mnie. Nigdy się tak nie czułem obcy w pewnej społeczności, w szkole zazwyczaj nie miałem problemów z klasą, wszyscy ze sobą gadali,a tutaj? Ludzie są coraz bardziej obcy :)
_________________
Pogadam z kimś z chęcią. PW.
 
     
tatsuhiro 
Milczący



Wiek: 29
Dołączył: 01 Lis 2014
Posty: 52
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2014-11-04, 15:54   

Ja za bardzo się przywiązuję, a potem strach przed utratą tej osoby doprowadza do tego że stopniowo sam ją zrażam do siebie.

U mnie to zazwyczaj wygląda tak że jestem długo sam, potem poznaje kogoś kto mówi o przyjaźni na zawsze, jednak gdy potem to zaczyna słabnąć, ja staram się to na siłę ratować przez co czasem wychodzi z tego spam i próbowanie zwrócenia uwagi na siłę, druga strona zaczyna rozumieć to jako nachalność i wkońcu ma mnie dość.
 
     
Satan'sLittleHelper 
Aktywny


Wiek: 25
Dołączyła: 16 Mar 2014
Posty: 475
Wysłany: 2014-11-04, 15:57   

Johnston napisał/a:
Nie potrafię się zintegrować, bo milczę, nie mam nawet takiej wewnętrznej ochoty, żeby gadać pierdoły. Z drugiej strony bym chciał... ale blokada do przełamania się jest zbyt duża.

Zresztą, są chyba gorsi ode mnie. W grupie na studiach zagadałem do dwóch facetów (dziewczyny pieprzyły o butach), b

Ale tam takie pojedyńcze zapoznanie się z kimś, to inna bajka, a całościowe zintegrowanie z grupą - to nie dla mnie.


Czasami z całą grupą się po prostu nie da ;-)
Ale w sumie musze przyznać, że mam podobnie - nie lubię gadać o pierdołach. Nie interesuje mnie moda, buty torebeczki, kosmetyki więc z dziewczynami trudno mi się jest dogadać.
Łatwiej łapię kontakt z facetami, ale mimo to nie mam chłopaka. Zawsze byłam typem kumpeli - wyjść na piwo - tak, na koncert -tak, do kina na film o zabijaniu, samochodach czy horror - tak.
No i to właśnie był mój problem. Był bo ostatnio uświadomiłam sobie, że po prostu samej lepiej mi się żyje ... Mój wybór. W przyszłości będę mogła mieć pretensje tylko do siebie. Ale tak jest dobrze ....
 
     
Johnston 
Milczący


Wiek: 22
Dołączył: 22 Paź 2014
Posty: 59
Wysłany: 2014-11-04, 16:23   

Satan'sLittleHelper napisał/a:
Johnston napisał/a:
Nie potrafię się zintegrować, bo milczę, nie mam nawet takiej wewnętrznej ochoty, żeby gadać pierdoły. Z drugiej strony bym chciał... ale blokada do przełamania się jest zbyt duża.

Zresztą, są chyba gorsi ode mnie. W grupie na studiach zagadałem do dwóch facetów (dziewczyny pieprzyły o butach), b

Ale tam takie pojedyńcze zapoznanie się z kimś, to inna bajka, a całościowe zintegrowanie z grupą - to nie dla mnie.


Czasami z całą grupą się po prostu nie da ;-)
Ale w sumie musze przyznać, że mam podobnie - nie lubię gadać o pierdołach. Nie interesuje mnie moda, buty torebeczki, kosmetyki więc z dziewczynami trudno mi się jest dogadać.
Łatwiej łapię kontakt z facetami, ale mimo to nie mam chłopaka. Zawsze byłam typem kumpeli - wyjść na piwo - tak, na koncert -tak, do kina na film o zabijaniu, samochodach czy horror - tak.
No i to właśnie był mój problem. Był bo ostatnio uświadomiłam sobie, że po prostu samej lepiej mi się żyje ... Mój wybór. W przyszłości będę mogła mieć pretensje tylko do siebie. Ale tak jest dobrze ....



Mnie też powyższe tematy nie interesują, dlatego z dziewczynami nie gadam. Prawie w ogóle. Wolę towarzystwo facetów do rozmowy.

Oczywiście są wyjątki, ale tylko potwierdzają regułę. Sam taki wyjątek przyjąłbym z pocałowaniem dłoni :lol:

A Ty musisz być zacną kumpelą, piwo, koncert :peace: ... bardzo ładnie :-D
_________________
Pogadam z kimś z chęcią. PW.
 
     
Satan'sLittleHelper 
Aktywny


Wiek: 25
Dołączyła: 16 Mar 2014
Posty: 475
Wysłany: 2014-11-04, 16:33   

Bo ja mam jakieś takie ... "męskie" zainteresowania :lol:

Lubię siedzieć w barze z mocną rockową/metalową muzą i pić piwo (nie jakieś siki z sokiem) potem wrócić do domu, obejrzeć horror albo poczytać komiks :-D (Kto dziś czyta komiksy? :-D )
Jak ostatnio "podsłuchałam" rozmowę dziewczyn z mojego roku, o tym w których miejscach na twarzy się "świecą" i muszą nakładać puder to ... musiałam wyjść do łazienki, żeby się wyśmiać bo jeszcze trochę a wybuchnęłabym niekontrolowanym śmiechem psychopaty :lol:

Dlatego wśród dziewczyn znajomych raczej nie mam ;-)
 
     
Johnston 
Milczący


Wiek: 22
Dołączył: 22 Paź 2014
Posty: 59
Wysłany: 2014-11-05, 13:20   

Co tutaj rzec, doskonale Cię rozumiem, bo nikt inny jak facet nie wie chyba jak to jest :P

Puder, kosmetyki, nawalanie bez przerwy o butach, ploty, rozwody i nie wiadomo co jeszcze. I siedzi takich paru biedaków u mnie w grupie i patrzy na siebie myśląc "Kiedy one w końcu przestaną?" :lol:

Nie wiem kto dziś czyta komisky, ale nie wymarli jeszcze ludzie z pewnymi talentami i zaintersowaniami. Wizytując akademik widziałem ostatnio jak ktoś robił genialne komiksowe rysunki, chciałbym mieć taką kreskę :-D
_________________
Pogadam z kimś z chęcią. PW.
 
     
Satan'sLittleHelper 
Aktywny


Wiek: 25
Dołączyła: 16 Mar 2014
Posty: 475
Wysłany: 2014-11-05, 14:07   

Ja jak już z kimś gadam na roku to tylko z facetami, bo są konkretni i nie nawijają o dupie Maryny za przeproszeniem :mrgreen: Dziewczyny też są ok, nie jakieś paniusie, ale jak już wlezą na tematy kosmetyków czy mody to ja odpadam w przedbiegach ;-)

Ja kiedyś rysowałam i tak się zastanawiałam czy do tego nie wrócić ....
 
     
Johnston 
Milczący


Wiek: 22
Dołączył: 22 Paź 2014
Posty: 59
Wysłany: 2014-11-05, 14:35   

Satan'sLittleHelper napisał/a:
a kiedyś rysowałam i tak się zastanawiałam czy do tego nie wrócić ....


Wróć. :yes:
_________________
Pogadam z kimś z chęcią. PW.
 
     
Satan'sLittleHelper 
Aktywny


Wiek: 25
Dołączyła: 16 Mar 2014
Posty: 475
Wysłany: 2014-11-05, 14:40   

Johnston napisał/a:
Satan'sLittleHelper napisał/a:
a kiedyś rysowałam i tak się zastanawiałam czy do tego nie wrócić ....


Wróć. :yes:


Szkoda, że wszystkie akcesoria do rysunku i malowania oddałam księdzu, który wyjeżdżał na misje :lol: No może kiedyś wrócę .... zobaczy sie
 
     
kamiledi15 
Początkujący


Wiek: 30
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 136
Wysłany: 2014-11-05, 14:58   

A ja rysuję komiksy już prawie 20 lat z wymyśloną przez siebie postacią :) Miałem 7 lat, jak ją wymyśliłem i teraz robię z nią grę. Talentu nie mam za grosz, ale lubię to robić.
Komiksów takich kupionych nie czytałem już dość dawno, kiedyś miałem stos Kaczorów Donaldów. Ale mam w domu parę takich z dzieciństwa.
Ostatnio zmieniony przez kamiledi15 2014-11-05, 14:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Satan'sLittleHelper 
Aktywny


Wiek: 25
Dołączyła: 16 Mar 2014
Posty: 475
Wysłany: 2014-11-05, 16:13   

Ja się zaczytywałam w komiksowej serii "Walking dead" wcześniej, teraz trochę powrót do klasyków - "Thor" albo "Batman" :-)
 
     
tatsuhiro 
Milczący



Wiek: 29
Dołączył: 01 Lis 2014
Posty: 52
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2014-11-05, 21:16   

"Thora" i ręsztę Marvelowej drużyny średnio trawię w wydaniu komiksowym, ale "Batman" i "Sandman" to jest coś. Chociaż żaden ze mnie ekspert bo komiksy od początku roku dopiero czytam, ale nawet próbuję coś swojego rysować :-)
_________________
Każdy system podobny do Wieczności, który pozwala ludziom wybierać sobie przyszłość, skończy się wyborem bezpieczeństwa i przeciętności, wykluczających zdobycie gwiazd.
 
     
Vika 
Nowy

Wiek: 31
Dołączyła: 23 Sty 2015
Posty: 15
Wysłany: 2015-01-25, 13:13   

ja usłyszałam od swojego byłego "naprawdę żyjesz wśród ludzi, czy jesteś cały czas z doskoku, przecież przez to nasze drogi sie rozeszły"

chodzi chyba o to, że zwykle uciekam...buduje głębokie relacje z ludźmi, ale nie umiem im zaufać na 100%
może to dobrze, a moze nie, ale znów jestem wybitnie opuszczona i sama
_________________
don' t you know that I would die for perfecion ?
for being perfect once
just once...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS