Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Byliście zakochani?
Autor Wiadomość
Abuss 
Aktywny



Wiek: 24
Dołączył: 12 Mar 2011
Posty: 349
Skąd: Słupsk
Wysłany: 2011-03-19, 01:31   

Chyba nie ma osoby ktora nie bylaby chociaz raz w zyciu zakochana, nie wazne czy to taka dziecieca szkolna milosc czy powazny zwiazek.. Wg. mnie kazdy byl chociaz raz :->

Co do mnie.. tak powaznie to tylko raz.. tak raz a porzadnie do dzis :mrgreen:
_________________
"Ja tu tylko sprzatam" o.O
 
     
Abuss 
Aktywny



Wiek: 24
Dołączył: 12 Mar 2011
Posty: 349
Skąd: Słupsk
Wysłany: 2011-03-20, 13:45   

Angel napisał/a:
W sumie każda miłość (czy każde zakochanie, zauroczenie) jest inna, ma swój unikalny wyraz, smak i cień, który pozostawia po sobie w duszy człowieka... :)


Ladnie napisane i prawdziwe. Kazde doswiadczenie pozostawia w czlowieku jakis slad, zmienia go..
Oddzielic sie nie da.. bo kazda wydaje sie to prawidziwa i jedyna milosia ;-)
_________________
"Ja tu tylko sprzatam" o.O
 
     
the_nightmare 
Nowy

Wiek: 25
Dołączyła: 21 Mar 2011
Posty: 10
Wysłany: 2011-03-21, 17:38   

Ja byłam zakochana raz...chodzimy razem do szkoły, jest rok starszy...zazwyczaj mówiliśmy sobie tylko cześć na korytarzu. Gdy kilka miesięcy temu zagadał do mnie, byłam cholernie szczęśliwa...a teraz?? Okazało się, że facet, w którym byłam zakochana od 2 lat woli facetów. Totalna porażka:(
 
     
nickzmieniony 
Nowy

Dołączyła: 20 Mar 2011
Posty: 46
Ostrzeżeń:
 1/4/4
Wysłany: 2011-03-21, 18:50   

Dlatego nie lubię gejów... :-P
A jeśli chodzi o mnie... no byłam tam pare razy zakochana, ale to takie głupie miłości i nie chcę do nich wracać. Choć czegoś mnie nauczyły, abym nie leciała na pierwszego lepszego :-P
Ostatnio zmieniony przez nickzmieniony 2011-03-21, 21:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Mondengel 
Nowy

Dołączyła: 17 Mar 2011
Posty: 33
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 2011-03-21, 21:33   

Zakochana byłam kilkakrotnie, ale zawsze bez wzajemności.
 
     
lukas 
Nowy

Wiek: 31
Dołączył: 21 Mar 2011
Posty: 43
Wysłany: 2011-03-21, 21:36   

Ja myślę, że kochałem raz w życiu, kiedy byłem zaręczony. Ona była dla mnie bardzo zła, ale chyba kochałem ją bez względu na wszystko. A tak zwane "zakochanie" to przeżywam przynajmniej kilka razy w roku.
 
     
agaaap 
Nowy

Wiek: 40
Dołączyła: 28 Mar 2011
Posty: 3
Wysłany: 2011-03-29, 18:03   

i ja byłam zakochana, jeden jedyny raz w życiu...rozstaliśmy się, bo najwidoczniej on mnie tak nie kochał, a że to była prawdziwa miłość to od dwóch lat nie potrafię nawet przyzwyczaić się do myśli, że mogłabym pokochać kogoś innego i nawet nie daję innym szansy by mnie poznali...jestem samotna, zgorzkniała...i nie wiem czy to szczęście czy nieszczęście ta cała miłość i zakochiwanie się !!
_________________
Aga
 
 
     
erpe 
Początkujący


Dołączył: 04 Kwi 2011
Posty: 144
Skąd: WLKP
Wysłany: 2011-04-07, 10:01   

Tak na poważnie to zakochany byłem raz i wydaję mi się, że właśnie tak można zakochać się tylko raz, reszta to zauroczenie, które mija z czasem. Co ciekawa ta osoba, nawet nie wiedziała, że się w niej zakochałem, młody wtedy byłem, głupi i nieśmiały :-)
 
     
Lowroller 
Nowy


Wiek: 29
Dołączył: 18 Kwi 2011
Posty: 21
Skąd: łódzkie
Wysłany: 2011-05-06, 01:49   

Zakochany nigdy nie bylem wiecznie jestem zauroczony :-D Chociaz jedna dziewczyna mnie mocno zauroczyla ze spac nie moglem przez nia. Ale z czasem uswiadomilem ze bylo blisko lecz to nie to. Nie wiem czy jeszcze kogos poznam. Mam nadzieje ze kiedys ktos sie we mnie wreszcie zakocha i bedzie sie starac pokazywac mi ze zalezy wtedy i ja moze wreszcie sie zaangazuje na powaznie :roll:
 
     
PaterNoster
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-07, 01:43   

Jak większość ja też przeżywałem kiedyś swoją wielką miłość. Ta historyjka jednak nie kończy się happy endem.
Tak prawdziwie zakochałem się tuż po zakończeniu dwuletniej służby wojskowej (tak, tak, kiedyś wojsko zabierało Ci dwa lata młodości). Wydawało mi się, że oto wygrałem los na loterii, bo nie dość że moja wybranka była naprawdę piękną dziewczyną to jeszcze miała wszystkie te cechy charakteru, które były dla mnie najważniejsze. Pracowaliśmy razem a więc spotykaliśmy się codziennie w pracy i po pracy. Była bardzo posłuszna rodzicom, co też mi się podobało, ale do czasu. Wiedziałem, że jest osobą o innych poglądach religijnych, ale jakoś nigdy to nam nie przeszkadzało.
Niestety kiedy jej rodzice zauważyli, że zaczynam poważnie traktować ten związek postawili mi warunek, że jeśli chcę czegoś więcej to muszę przejść na ich wiarę. Nie bardzo mi się to podobało - w końcu byliśmy dorosłymi ludźmi. I kiedy chciałem poważnie z moją wybranką porozmawiać okazało się, że wyjechała. Jej rodzice powiedzieli, żebym jej więcej nie zwracał głowy i mam o niej zapomnieć. Dzisiaj wiem, że zmusili ją do wyjazdu. :-(
Nigdy jej więcej nie widziałem, słyszałem tylko, że wyjechała za granicę.
Wiele lat później (całkiem niedawno) również przydarzyła mi się miłość, ale to uczucie okazało się jednostronne więc i tu nie ma happy endu. Może kiedyś opiszę to jeszcze i dzięki temu zrzucę z siebie ten ciężar goryczy w sercu, który pozostał.
 
     
kasiaasia 
Milczący



Wiek: 42
Dołączyła: 10 Kwi 2011
Posty: 74
Wysłany: 2011-05-07, 19:19   

Bardzo, to przykre lecz jakie prawdziwe. Ale widzę, że nieźle sobie radzisz PaterNoster....tylko zastanawiam się czy ta pierwsza odwzajemniona miłość była niespełniona tylko dlatego bo była z innej religii? Przepraszam, że pytam poniewaz sama też nie jestem katoliczką, ale nie tracę nadzieji na miłość i nie patrzę na to czy mój partner jest katolikiem czy z innej wiary. Myślę, że w Twoim przypadku bardziej chodziło o zasady, którymi rządzi owa religia, którą wyznaję twoja przeszła miłość. Bo co stoi na przeszkodzie miłości , jeśli dwoje ludzi się bardzo kocha. Czy ważne jest kto , co wyznaje????
_________________

 
     
PaterNoster
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-07, 20:37   

No cóż, moja wybranka pochodziła z bardzo ortodoksyjnej (to niest katolicyzm) rodziny. Zdawałem sobie z tego sprawę, choć odnosiłem wrażenie, że ona sama jakby nie do końca była przekonana do wszystkich zasad obowiązujących w tej religii.
Byliśmy wtedy młodymi ludźmi i kochaliśmy się, z drugiej jednak strony bardzo kochała swoich rodziców i nie chciała im się sprzeciwiać. Trochę taka chora sytuacja. Najgorsze było to, że jej rodzice wcześniej nie mieli nigdy nic przeciwko temu abyśmy się spotykali. Szkoda, że już na samym początku nie dali mi do zrozumienia, że nie jestem dla niej, bo jak się okazało to oni sterowali jej życiem. Jej miłość do rodziców okazała się silniejsza niż miłość do mnie.
Po naszym rozstaniu szukałem wszelkich możliwości kontaktu z nią, jednak bezskutecznie - przepadła jak kamień w wodę. Nie było wtedy komórek, SMS-ów, internetu. Myślę, że dzisiaj taka sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej...
Również uważam, że poglądy religijne nie mają prawa dzielić dwojga kochających się ludzi, bo przecież "miłość zwycięża wszystko" :-)
 
     
kasiaasia 
Milczący



Wiek: 42
Dołączyła: 10 Kwi 2011
Posty: 74
Wysłany: 2011-05-07, 22:08   

Przykro mi, ale zawsze można po wspominać te dobre chwile ;-) .
_________________

 
     
PaterNoster
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-07, 22:11   

To prawda i ciągle jest nadzieja, że ta największa miłość jest jeszcze przede mną :-)
 
     
artur88 
Nowy

Wiek: 30
Dołączył: 18 Cze 2011
Posty: 16
Wysłany: 2011-06-19, 23:04   

Ja nigdy nie byłem zakochany ani nawet zauroczony. Ale kiedyś w gimnazjum pamiętam przez dwa lata szalała za mną pewna dziewczyna, ale ja do niej nic nie czułem, ale z tego co się dowiedziałem to podobno była we mnie zakochana. No ale cóż ja od niej nic nie chciałem, a teraz mnie spotkała kara ,że mnie żadna kobieta nie chce, a mogłem chociaż spróbować ale i tak się dziwie ,że się jej spodobałem jak ja strasznie brzydki jestem. Ale przynajmniej jej się udało bo się już wyszła za mąż i mają dzieci i są szczęśliwi. A ja dalej sam. Byle jak najszybciej ta starość przyszła i do piachu bo nie chce się dłużej męczyć. Przepraszam trochę się rozpisałem.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS