Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Życie jest okrutne.
Autor Wiadomość
CreeQ8 
Nowy


Wiek: 23
Dołączył: 02 Gru 2013
Posty: 5
Skąd: Podkarpackie
Wysłany: 2013-12-07, 22:26   Życie jest okrutne.

Cześć! Nie wiem w sumie dlaczego tutaj piszę, ale jeżeli już to robię to opiszę krótko ,,moją historię”.
Jest to mój pierwszy post na tymże forum więc proszę o wyrozumiałość.
Mam na imię Grzesiek i mam 16 lat. Dobra więc przejdźmy do rzeczy. Nie pamiętam kiedy ostatnio byłem zadowolony z mojego życia. Odkąd pamiętam zawsze byłem samotny. Z okresu przedszkola, szkoły czy gimnazjum nie został mi żaden znajomy, przyjaciel, zresztą w tej kwestii obecnie jest tak samo.

Kiedy poszedłem do podstawówki z początku było fajnie. Potem ludzie zaczęli się ode mnie odsuwać. Byłem trochę inny niż reszta społeczeństwa. Szybko okazało się, że nie jestem typem naukowca ani sportowca ( do tej pory nie przepadam za W/F, mogę powiedzieć że jest to jedna z najgorszych dla mnie lekcji). Talentu żadnego nie mam, inni to ledwo się czegoś złapią u już im wychodzi, a ja to nic nie umiem, zawsze miałem pod górkę. Jedyna rzecz jaka mi wychodzi to spanie, tego raczej spieprzyć się nie da. Cóż taki się udałem, a raczej nie udałem. To że nie lubię W/F nie oznacza że nie lubię spotu, np. lubię jeździć na rowerze. Trochę interesuje się piłką nożną. Oglądam mecze, mam nawet ulubiony klub.
Typem naukowca nie jestem, ale ,,jakoś się uczę”, tzn. jak się przyłożę do sprawdzianu albo kartkówki to dostanę ocenę w miarę, choć z tymi dobrymi ocenami to u mnie jak z bożym narodzeniem.
Przez to że byłem trochę inny, pewnie nie miałem znajomych. No bo tak na zdrowy rozum, ktoś kto nie jest dobry z W/F, z takim nie pogra w nogę czy w siatkę, ktoś kto nie jest prymusem też na wiele nie może liczyć, bo takiego kogoś o pomoc w zadaniu, czy podpowiedzi na sprawdzianie poprosić nie można bo nic nie wie. Tacy ludzie jak ja w dzisiejszym świecie który jest okrutny, czasami nawet bardzo, na przyjaźń, albo chociaż na akceptację liczyć nie mogą.

Gimnazjum. Poziom wyżej. Czy coś się zmieniło? Nie. Dalej miałem zero znajomych, przyjaciół, itd. No nie do końca, zostają znajomi z klasy ale z nimi to kontakty na poziomie ,,cześć” raz na dzień i nic poza tym. Oni mnie nie lubili więc ja ich też. ,,Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie”. Nie przepadałem za nimi, ponieważ to jest typ osobników, którzy tylko piją, palą, poniżają wszystkich dookoła. i ledwo z klasy do klasy przechodzą. Mimo to że nauczyciele za nimi nie przepadali i niektórzy uczniowie też, to i tak mają bardziej bujne życie towarzyskie ode mnie. Widać, że w dzisiejszych czasach ktoś kto jest chamem ma lepiej niż ten kto jest tolerancyjny. Człowiek spokojny, miły, akceptujący innych nie ma szans na akceptację ze strony przeciwnej. Osobiście nikogo nie poniżałem, ani nie obrażałem. No bo np. jak ktoś jest niski albo gruby, to nie znaczy że jest gorszy. Ja na taką postawę liczyć nie mogę. Z nauką nie było gorzej, ani lepiej, po prostu uczyłem się na miarę swoich możliwości i chęci.

Obecnie chodzę do szkoły średniej 1kl. W kontaktach międzyludzkich nic się nie zmieniło. No może trochę mniej się ze mnie naśmiewają, ale poza tym olewają totalnie. Jedyną istotą, która mnie nie olewała był mój pies, który zawsze, bez względu na okoliczności cieszył się że mnie widzi. Nikt się nie liczy z moim zdaniem. Na lekcjach wolę się nie odzywać żeby nie powiedzieć czegoś głupiego, ani nie usłyszeć na swój temat czegoś przykrego. Na przerwach przebywam daleko od swojej klasy. Przeważnie idę na dwór jak jest ciepło albo stoję gdzieś w jakimś kącie. Dobrze że te przerwy są po 5min, bo chyba bym zwariował. Ogólnie klasa mnie nie akceptuje. Próbowałem się z nimi zakolegować, ale szybko przekonałem się że nie mam z nimi o czym gadać. Wszyscy tylko o tym kiedy pijemy, czy idziemy zapalić i tyle. Najprawdopodobniej gdybym powiedział komuś z klasy o swoich zainteresowaniach to zapewne nie miałbym życia do końca szkoły, albo i swojego życia. Moje zainteresowania są nietypowe, zresztą jak cały ja. Wstydzę się po prostu. Interesuję się ogrodnictwem, leśnictwem trochę rolnictwem i tak jak wcześniej pisałem piłką nożną . Spokojnie mógłbym mieszkać w domu, który w środku lasu. Tak apropo szkoły średniej to chodzę do technikum na elektronika. Zastanawiam się nad pójściem do liceum, chociaż biorąc pod uwagę mój poziom inteligencji to nie wiem czy będzie różowo. Nie ogarniam za bardzo, prawie wcale przedmiotów zawodowych. Wydawało mi się że jakoś to będzie ( typowo polskie myślenie ), z początku mnie to trochę interesowało. Te kondensatory, rezystory, powoli staje się to czarną magią dla mnie. Zresztą rozszerzona matma mnie powoli dobija. W chwili obecnej nie wiem kim będę w przyszłości. Nie mam pojęcia jaki zawód będę wykonywał, gdzie będę pracował.

Teraz trochę o moich problemach chyba psychicznych. Jestem nieśmiały. Stresuję się, gdy mam zapytać o coś obcą osobę czy nawet nauczyciela na lekcji. Nie potrafię tak jak inni spontanicznie podejść do nieznajomej osoby i gadać z nią.
Z kontaktami z płcią przeciwną jest jeszcze gorzej. Właściwie to ograniczają się one do ,,zimnego słowa cześć” lub dość często w ogóle do żadnego słowa. Jestem traktowany jak duch. Nie potrafię podejść do dziewczyny która mi się podoba i zagadać do niej. Nie wiem nawet o czym miałbym z nią rozmawiać. Nigdy nie miałem chyba okazji żeby rozmawiać z dziewczyną dłużej niż 20 sekund. Po prostu nie potrafię. Parę razy próbowałem ale jak już zacząłem temat to ona mnie olewała. Najzwyczajniej ją zanudzałem i tyle. No tak zwykły chłopak ze wsi nie jest za bardzo interesujący.

Jak pewnie pisałem na wstępie jestem samotny. Większość czasu spędzam przed komputerem grając w gry albo przeglądając internet. Powoli staje się to nudne. Ileż można grać albo przeglądać neta. Weekendy, święta, dni wolne od nauki czy nawet wakacje spędzam sam w sposób jw. W wakacje za rok chyba pójdę do jakiejś pracy bo chyba zanudziłbym się tym siedzeniem w domu. Nigdy nie miałem okazji, żeby wyjść z kimś do kina, na spacer czy przejechać się rowerem. Owszem można samemu ale jak widzę zakochane pary, albo grupę znajomych, którzy gdzieś idą wspólnie to mi się robi smutno i przykro, ponieważ jak prosty chłopak ze wsi nigdy czegoś takiego nie doświadczył.
Mam już trochę dość tego stanu samotności. Chciałbym mieć znajomych, dziewczynę. Kogoś na kim będzie mi zależało. Pewnie to fajne uczucie kiedy komuś na tobie zależy.
Pewnie powiecie żebym udał się do psychologa. Nie potrafiłbym raczej opowiadać obcemu człowiekowi o sowich problemach. Chociaż może i by mi pomógł, gdyby mnie zrozumiał.
Myślę że ktoś z was czytając to mnie zrozumie. Chociaż trochę.
 
     
abc
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-07, 23:29   

Wiesz co? Wydaje mi się, że jesteś całkiem przeciętnym człowiekiem (nie obrażaj się, po prostu usilnie próbujesz nam pokazać jaki jesteś "inny") przynajmniej to wynika z Twojej wypowiedzi: niczym się nie wyróżniasz i cały wolny czas spędzasz przed komputerem. Taki problem ma większość nastolatków. Z każdej strony atakują nas media, które wręcz wciskają w nas indywidualizm, bez którego nie możemy czuć się w pełni wartościowi. Wydaje mi się, że Twój problem polega jednak głównie na tym, że to Ty wmawiasz sobie, że nie jesteś nic wart. To ciągłe powtarzanie jak to "prosty chłopak ze wsi" niczego nie doświadczył. Wieś nie ma tu nic do rzeczy. Sama pochodzę z jednej, zabitej dechami, gdzie prąd na liniach zawraca i wiesz co? Obecnie mieszkam w Łodzi i mam się dobrze. Mówisz, że inni się z Ciebie naśmiewają, że Cię odrzucają. A czemu sam to sobie robisz? Musisz znać własną wartość, inaczej nie ma szans, żeby inni ją poznali. Nie skreślaj siebie już na początku, bo pochodzisz ze wsi albo masz słabe stopnie. Wiem, że teraz jesteś w takim stanie, w którym ciężko Ci odnaleźć pozytywne aspekty obecnej sytuacji, ale nie poddawaj się. Mówisz, że nie masz żadnego hobby? A co z ogrodnictwem? Skoro sprawia Ci to radość to rozwijaj się w tym kierunku. Masz kochanego psa? To jego zabieraj na spacery. Każdego dnia stawiaj sobie jakiś cel. Głowa do góry. I jeszcze raz powtarzam - nie wmawiaj sobie, że jesteś "inny" bądź "gorszy". Afirmacja takich cech prowadzi do ich faktycznego rozwoju. Trzymaj się ciepło, pozdrawiam ;)
 
     
Leander 
Milczący


Wiek: 35
Dołączył: 01 Paź 2013
Posty: 74
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-12-08, 09:24   

Cześć. Zgadzam się z lilyan. Kluczem jest zmiana sposobu myślenia. Postaraj się spojrzeć trochę szerzej. To, że człowiek nie jest, jak to napisałeś, typem "sportowca" albo "naukowca", nie znaczy, że nie można się z nim zaprzyjaźnić. U mnie w klasie w liceum ludzie za sportem raczej nie przepadali a do nauki, też średnio ich ciągnęło. Mimo to mieli przyjaciół.
Też pamiętam jak wiele osób chlało. W tamtym okresie też się zniechęcałem m.in z tego powodu. Ale teraz jak na to patrzę, to widzę jak Ci ludzie byli różni. Były tam osoby, które piły i wyglądało na to, jakby w życiu nic innego nie robiły, była dziewczyna która spiła się, bo myślała, że koleżanki ją zaakceptują, były osoby, które w ogóle nie piły (wśród nich ja :-D ) i byli też goście, którzy wypili kulturalnie jedno piwo. Także widzisz, może warto popatrzeć trochę szerzej.
Będąc mniej więcej w Twoim wieku, też czułem się samotny. Z czasem nauczyłem się doceniać co mam. Nie miałem przyjaciół. Ok trudno, to co mogę w takiej sytuacji zrobić? Np wziąć mapę, znaleźć jakąś fajną trasę, zabrać aparat i jechać. Widzę, że też lubisz rower, więc może warto spróbować. Powiem Ci, że dzięki temu, że robiłem różne rzeczy, zyskałem w swoich oczach. Piszesz że interesujesz się ogrodnictwem. Fajnie. Tylko po co to: "Moje zainteresowania są nietypowe, zresztą jak cały ja". Założę się, ze jest masa osób, które się tym interesują. Na pewno nie jest tak, że jesteś sam na świecie. Z resztą to można szybko udowodnić. Jest taki program: "Maja w ogrodzie" ;-) który cieszy się dużym zainteresowaniem. Powiem Ci, że jak widziałem, któryś odcinek, to byłem pod wrażeniem pasji i wiedzy ludzi, którzy się tym zajmują. Sam lubię chodzić do lasu i też kiedyś myślałem, że mógłbym zamieszkać w lesie. Dla mnie nie było to nic dziwnego.
Mam prośbę. Postaraj się nie myśleć o sobie źle i nie dowalać sobie przy byle okazji, bo to tylko pogłębia to Twoje poczucie "inności" i bycia gorszym. Wyluzuj. Myśl pozytywnie. Zobaczysz, że jak polubisz siebie to i inni Ciebie polubią. A to mówię z własnego doświadczenia. Głowa do góry ;-)
 
 
     
Samobójca 
Nowy


Wiek: 23
Dołączyła: 01 Gru 2013
Posty: 35
Wysłany: 2013-12-08, 12:58   

Życie to droga z której łatwo jest zboczyć.Często zdarzają się nam wpadki.A my zamiast się podnieść, dołujemy się i czujemy się porzuceni bez wartości wiary. Niektórzy zbyt wiele od życia wymagają . ;)Nie doceniają tego co mają.. Zajmij się nauką, sobą. Na studiach zapoznasz z pewnością kogoś, bo tam są już ludzie inni niż w średnich szkołach : )
_________________
Tyle ran na nadgarstkach...
 
 
     
shayba
Nowy

Dołączył: 24 Paź 2013
Posty: 5
Skąd: południe Polski
Wysłany: 2013-12-08, 14:29   

Tylko czego Ty oczekujesz? Jesteś normalny i nie wiem kto Ci wmówił, że jest inaczej, ale czytając to co napisałeś, stwierdzam, że nie ma w Tobie nic niesamowicie innego. Zrzucasz winę za swoją samotność na złych kolegów, którzy tylko piją i niczym się nie interesują. Zrzucasz winę na swoje miejsce zamieszkania. Wiesz ilu nastolatków mieszka na wsi? I co ciekawe są absolutnie normalni. Sama mieszkam na wsi i okazuje się, że dociera tu internet, wszyscy sąsiedzi wokoło mają też telewizję, telefony. I nawet jeśli ktoś hoduje jakieś krowy to nie ma to ŻADNEGO wpływu na mnie. W końcu zrzucasz winę na to okrutne życie, które tak strasznie Cię pokrzywdziło. Nie masz problemów z głową. Ale chyba bardzo, bardzo chciałbyś mieć coś, co by Cię wyróżniło i sprawiło, że miałbyś ten jeden, wspaniały powód do użalania się nad sobą. No i przede wszystkim, piszesz, że chciałbyś mieć przyjaciół, ale nie chcesz nawet rozpocząć procesu zaprzyjaźniania się. Wiem, ponieważ to nie jest Twój pierwszy post na tym forum, wbrew wszelkim pozorom.
 
 
     
Mariette
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-08, 15:17   

CreeQ8 napisał/a:
Mam na imię Grzesiek i mam 16 lat. Dobra więc przejdźmy do rzeczy. Nie pamiętam kiedy ostatnio byłem zadowolony z mojego życia.


Ty masz zaledwie 16 lat i już jesteś niezadowolony? A co będzie w późniejszych latach?
Rozumię Ciebie, w wielu sytuacjach, które Cię spotkały w życiu, ale to nie koniec świata.

CreeQ8 napisał/a:
No tak zwykły chłopak ze wsi nie jest za bardzo interesujący.

Nie zgodzę się z Tobą w tym twierdzeniu, nawet osoby ze wsi potrafią być interesujące, tzw. "dusza towarzyska" Widocznie Ty do tego stopnia jesteś nieśmiały, że wszystkie złe przygody przepisujesz sobie.
Można to zmienić, ale trzeba chcieć i umieć nad sobą pracować.
Z dnia na dzień się człowiek nie zmieni, ale dobrze by było, abyś postarał się myśleć pozytywnie, tzw. uda mi się w życiu, to że dziś nie umię rozmawiać z koleżanką, to zaczy że muszę nad sobą popracować, ale może następnym razem będzie lepiej.
 
     
CreeQ8 
Nowy


Wiek: 23
Dołączył: 02 Gru 2013
Posty: 5
Skąd: Podkarpackie
Wysłany: 2013-12-08, 20:38   

Cytat:
Jesteś normalny i nie wiem kto Ci wmówił, że jest inaczej,

To twoja opinia o mnie, jednak większośc ludzi uważa inaczej.

Cytat:
Ty masz zaledwie 16 lat i już jesteś niezadowolony?

Ciężko być zadowolonym, kiedy każdego dnia np. w szkole każdy mnie wyśmiewa i poniża. Trochę to dobijające i przykre nie sądzisz?

Cytat:
Mówisz, że nie masz żadnego hobby?


Otóż chyba nie czytałeś uważnie:
Cytat:
Interesuję się ogrodnictwem, leśnictwem trochę rolnictwem i tak jak wcześniej pisałem piłką nożną .
Pisałem że nie mam talentu a to jest różnica.

Cytat:
Można to zmienić, ale trzeba chcieć i umieć nad sobą pracować.
Z dnia na dzień się człowiek nie zmieni, ale dobrze by było, abyś postarał się myśleć pozytywnie, tzw. uda mi się w życiu, to że dziś nie umię rozmawiać z koleżanką, to zaczy że muszę nad sobą popracować, ale może następnym razem będzie lepiej.

Powiało optymizmem. Racja człowiek nie zmieni się w 5 minut ale wątpię że kiedyś będę jakiś inny czy bardziej przebojowy. Oczywiście że można nad tym pracować ale większośc rzeczy w moim życiu sie mi nie udawała. Pozytywne myślenie jest dobre jednak ja w tej chwili tak nie potrafię.
Ostatnio zmieniony przez CreeQ8 2013-12-08, 20:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS