Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Samotność z wyboru?
Autor Wiadomość
Osamotniona613
[Usunięty]

Wysłany: 2013-11-02, 21:12   

Czasami smutno jest być samotnym, ale z drugiej strony związek to nie tylko przyjemność. Zostaje przy tym, że jeżeli kogoś znajdę to świetnie, jeżeli nie, to trudno.
 
     
frelov
Nowy

Dołączył: 14 Lis 2013
Posty: 7
Wysłany: 2013-11-19, 17:14   

A ja w pewnym okresie życia wybrałam samotność jak najbardziej świadomie. Tak było wygodniej, lepiej, prościej. A teraz to ciąży,jak kamień u nogi
 
     
Mask 
Początkujący



Wiek: 25
Dołączył: 11 Kwi 2014
Posty: 128
Wysłany: 2014-10-28, 02:21   

Moja samotność jest samotnością z wyboru.. jak i nie. Chodzi tu głównie o ludzi.
Wybrałem samotność, ponieważ nie chciałem się zadawać z głupszymi ludźmi. Irytowało mnie ich głupie, tępe zachowanie, brak zrozumienia, wygłupy..

A teraz nie wiem w jaki sposób mogę się wydostać ze swojej samotności. Z jednej strony chętnie bym z nią został.. a z drugiej chciałbym poznać wreszcie jakąś dziewczynę..

i tak nie wiem co wybrać...
 
 
     
Sand
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-28, 18:01   

Moim zdaniem podstawowym błędem, Mask, jest to, że zakładasz, że jesteś mądrzejszy niż reszta. :p
Kiedyś myślałem w podobny sposób, ale to idzie o kant dupy potłuc.
 
     
Czerwona93 
Częsty bywalec



Wiek: 26
Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 682
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2014-10-28, 21:35   

Mask napisał/a:
Moja samotność jest samotnością z wyboru.. jak i nie. Chodzi tu głównie o ludzi.
Wybrałem samotność, ponieważ nie chciałem się zadawać z głupszymi ludźmi. Irytowało mnie ich głupie, tępe zachowanie, brak zrozumienia, wygłupy..

A teraz nie wiem w jaki sposób mogę się wydostać ze swojej samotności. Z jednej strony chętnie bym z nią został.. a z drugiej chciałbym poznać wreszcie jakąś dziewczynę..

i tak nie wiem co wybrać...


Z jednej strony chciałbyś z tymi idiotami spędzić trochę czasu, odmóżdżyć, ale z drugiej nie wytrzymałbyś tego poziomu.
Wkurza cię i "spędza sen z powiek" jak inni mogą bez problemu kumplować się z tymi ogranicznikami, udawać, że nic nie widzą...

Ja tak mam ;]
 
 
     
Mask 
Początkujący



Wiek: 25
Dołączył: 11 Kwi 2014
Posty: 128
Wysłany: 2014-10-28, 22:42   

Sand, to chyba kwestia dojrzałości.. Nie wiem czy bycie mądrzejszym to coś złego.

Sam chyba nie chciałbyś zniżać się do “prostego“ poziomu, by móc z kimś porozmawiać, czy to na chwilę się pośmiać ? (prosty, głupi itp.)

Czerwona93, i tu jest problem.
 
 
     
Sand
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-29, 11:58   

Nie wiem, może tylko ja tak mam. Nie oczekuję od ludzi, że będą kimś takim jak ja chcę, aby mnie się dobrze z nimi rozmawiało/spędzało czas. Krótko mówiąc, nie dopierdalam się do ludzi, bo są mniej inteligentni, nie oczekuję, że będą dopasowywać się do mnie.

Też nie bardzo rozumiem zadawanie się z kompletnymi ułomami lub samą chęć przebywania w towarzystwie takich ludzi. Jest pełno normalnych osób, tyle że wybrzydzanie kończy się później samotnością.

Jeśli chodzi o "odmóżdżanie" się, wg mnie najlepiej to wychodzi właśnie z ludźmi inteligentnymi. :)
 
     
liliana 
Aktywny



Dołączyła: 02 Wrz 2014
Posty: 214
Wysłany: 2015-01-10, 13:54   

Widzę, że forum nieco zboczyło z tematu. Co do tematu: ja zostałam samotna wskutek okoliczności życiowych (rozwód). Początkowo bolało to cholernie - ta samotność i chciałam to zmienić, chciałam żeby ktoś mnie kochał i się mną opiekował, poznałam nawet kogoś, przeżyłam romans życia, ale obłędne fajerwerki się skończyły i nic z z tego głębszego nie wyszło. Co prawda facet teraz robi znowu jakieś podchody, próbował pocałować, chciał, żebym z nim pisała smsy, ale mnie już to nie bawi - może za stara jestem. Albo poznałam sie na tym akurat egzemplarzu.
Ale do rzeczy. Zaakceptowałam mój stan (zabrało mi to kilka lat) i moja samotność stała się samotnością z wyboru. Nie wyobrażam sobie życia z facetem u boku, tak jak kiedyś nie wyobrażałam sobie życia bez niego. Nie mam ochoty na regularne gotowanie dla niego obiadków, sprzątanie, zajmowanie się nim i uprawianie seksu. Uważam, że podstawy związku to dobry seks i chociaz jakoś jedno wspólne zainteresowanie (choćby oglądanie telewizji). I w tym tkwi przyczyna mojej samotności, po ognistym romansie libido tak mi spadło, że facet zupełnie nie jest mi już potrzebny, z zainteresowań na głównym miejscu jest moja praca i czytanie książek, które to trudno wykonywać w parze, nie wiedziałabym więc co z mężczyzną robić. Mnie szczerze mówiąc potrzebny jest nie facet, tylko jego wypłata :witch:
 
     
Leander 
Milczący


Wiek: 35
Dołączył: 01 Paź 2013
Posty: 74
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-02-07, 11:17   

Kiedyś myślałem, że jestem sam z wyboru. Nie miałem parcia na szukanie przyjaciół, miłości. Skupiłem się na realizacji zainteresowań, pracy nad sobą. Wcześniej zawiodłem się na ludziach, z jednej strony na rodzicach, a z drugiej na znajomych ze szkoły. Zamknąłem się w sobie. Teraz dobiłem do 30-tki i czuje, że warto by było coś zmienić, tylko w tym momencie pojawiają się jakieś obawy i ograniczenia.
 
 
     
pique 
Aktywny


Dołączył: 08 Cze 2014
Posty: 300
Skąd: wawa
Wysłany: 2015-02-07, 15:13   

liliana napisał/a:
Mnie szczerze mówiąc potrzebny jest nie facet, tylko jego wypłata :witch:

Są i tacy którym taki układ pasuje :)
 
     
Czerwona93 
Częsty bywalec



Wiek: 26
Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 682
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2015-02-07, 21:05   

Leander napisał/a:
Kiedyś myślałem, że jestem sam z wyboru. Nie miałem parcia na szukanie przyjaciół, miłości. Skupiłem się na realizacji zainteresowań, pracy nad sobą. Wcześniej zawiodłem się na ludziach, z jednej strony na rodzicach, a z drugiej na znajomych ze szkoły. Zamknąłem się w sobie. Teraz dobiłem do 30-tki i czuje, że warto by było coś zmienić, tylko w tym momencie pojawiają się jakieś obawy i ograniczenia.


czyli jednak sam z wyboru;>
_________________
piekło jest puste. wszystkie diabły są tu

Nikt nie może wyratować drugiego człowieka. Każdy musi ratować się sam albo jest stracony.
 
 
     
Leander 
Milczący


Wiek: 35
Dołączył: 01 Paź 2013
Posty: 74
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-02-10, 17:19   

Tylko co to za wybór? Myślę sobie, że wielu ludzi tłumaczy sobie swoją samotność wyborem.
Ja też tak robiłem, bo to było lepsze do zaakceptowania niż problem w nawiązywaniu i utrzymaniu relacji. Teraz mam dosyć udawania, że samotność jest cacy.
Nie mówię, że każdy, kto akceptuje swoją samotność, ma problem. Chodzi mi o to, że warto się zastanowić, czy to aby świadomy wybór a nie ucieczka od czegoś.
 
 
     
Tirnael 
Nowy

Wiek: 32
Dołączył: 03 Lut 2015
Posty: 49
Wysłany: 2015-02-10, 18:05   

W moim przypadku zdecydowanie nie jest to z wyboru. Osobowość większości ludzi mi nie pasuje i nie mam zamiaru się zmuszać do przebywania z nimi, a osoby które mi pasują pewnie myślą tak samo i izolują się jak ja ;)
 
     
liliana 
Aktywny



Dołączyła: 02 Wrz 2014
Posty: 214
Wysłany: 2015-02-13, 19:22   

pique napisał/a:
liliana napisał/a:
Mnie szczerze mówiąc potrzebny jest nie facet, tylko jego wypłata :witch:

Są i tacy którym taki układ pasuje :)


Problem w tym, że po wszystkich moich przejściach nie mam już ochoty dawać mężczyźnie czegokolwiek, a nie sądzę, żeby facet oddawał wypłatę za friko, po prostu za możliwość oddychania w moim towarzystwie :oczko: W końcu jak nie obiad i uprana koszula, to chociaż d..pa, a tego też już mi się dawać nie chce. Rozmnożyłam się, mam gdzie mieszkać, pracuję sobie, czasem wyjdę do klubu z koleżanką, tak zdziwaczałam, że facet tylko by mi przeszkadzał. Ale może gdybym nie była przez dekadę mężatką i nie miała dzieci, mój pogląd na kwestie samotności byłby inny :usmiech:
 
     
pique 
Aktywny


Dołączył: 08 Cze 2014
Posty: 300
Skąd: wawa
Wysłany: 2015-02-13, 23:35   

liliana napisał/a:
pique napisał/a:
liliana napisał/a:
Mnie szczerze mówiąc potrzebny jest nie facet, tylko jego wypłata :witch:

Są i tacy którym taki układ pasuje :)


Problem w tym, że po wszystkich moich przejściach nie mam już ochoty dawać mężczyźnie czegokolwiek, a nie sądzę, żeby facet oddawał wypłatę za friko, po prostu za możliwość oddychania w moim towarzystwie :oczko: W końcu jak nie obiad i uprana koszula, to chociaż d..pa, a tego też już mi się dawać nie chce. Rozmnożyłam się, mam gdzie mieszkać, pracuję sobie, czasem wyjdę do klubu z koleżanką, tak zdziwaczałam, że facet tylko by mi przeszkadzał. Ale może gdybym nie była przez dekadę mężatką i nie miała dzieci, mój pogląd na kwestie samotności byłby inny :usmiech:

A masz jakichś znajomych facetów? Czy raczej kobiety ?
Strasznie anty przekaz siejesz :)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS