Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Samotnosc w moim zyciu i problemy sercowe
Autor Wiadomość
Clear
Nowy

Dołączył: 15 Lis 2012
Posty: 18
Wysłany: 2012-11-15, 20:08   Samotnosc w moim zyciu i problemy sercowe

Witam. Spróbuje opisać wszystko w miare zrozumiale, nie wiem czy mi sie uda :).

Mam 19 lat i szukam pomocy/ugli od samotności, która mnie przytłacza w moim życiu. Od straty mojej dziewczyny (tj ok 2 miesiecy) nie potrafie sie podniesc, jestem ciagle smutny i przytłoczony, zostalem przez nia bardzo mocno zraniony, zostawila mnie dla innego i bardzo przez to cierpie. W swoim zyciu mialem 3 dziewczyny, wszystkie poznane przez internet, poniewaz jestem osoba bardzo niesmiala i po prostu boje sie na zywo pierwszy zagadac do dziewczyny. Swoja pierwsza dziewczyne mialem w wieku 17-stu lat, byla ode mnie 2 lata mlodsza. Napisala do mnie na gg wyszukując mnie w wyszukiwarce, dobrze sie nam pisalo, postanowilismy sie spotkac, mieszkala ok 50km ode mnie. Byla bardzo fajna osoba, spotkalismy sie drugi raz, ale podobal mi sie w niej tylko charakter, z wygladem bylo gorzej (wiem wiem, wyglad nie jest wazny, ale bylem mlody wtedy i glupi :P ) no i rozstalismy sie. Po dwoch latach poznalem swoja druga dziewczyne, rowniez przez gg (a dokladnie przez poggaduche), byla ode mnie mlodsza az o 5 lat (ale oklamala mnie, mowiac ze tylko 4 lata), pisalismy bardzo dlugo, postanowilismy sie spotkac, mieszkala ok 80km ode mnie. Na spotkaniu bylo cudownie, przytulalismy sie i byla dla mnie naprawde czula, z reszta ja dla niej tez. Tydzien pozniej spotkalismy sie drugi raz u niej w domu i bylo rownie przyjemnie, naprawde bardzo sie cieszylem ze ja mam, ze mam osobe, ktorej na mnie zalezy i ktora darzy mnie cudownym uczucie. Nie mogac zniesc ze nie moglem potem przyjechac przez nastepny miesiac zostawila mnie dla innego ,ktory mieszkal blizej. Zabolalo mnie to bardzo, ale po jakims czasie doszedlem do siebie. Poznalem moja trzecia dziewczyne (tez przez gg), mieszkala ode mnie az 350km. Bylismy ze soba 9 miesiecy, spotkalismy sie tylko raz (przyjechalem na 2 dni), ale to byly najpiekniejsze dni mojego zycia. W ten zwiazek naprawde zaangazowalem sie calym sercem, calym soba. Pisalismy do siebie milosne listy, wysylalismy prezenty, bardzo sie z sobie zakochalismy. Obiecalismy sobie bardzo wiele rzeczy wykraczajacych daleko w przyszlosc, ona obiecala mi bardzo duzo. Ale niestety to, co dobre konczy sie, wiec i to dobieglo konca. Sytuacja podobna do tej z druga dziewczyna. Przez tydzien nic nie jadlem, nie spalem, czulem, jedynie plakalem i czulem ze stracilem wszystko. Potrafila w jeden dzien zniszczyc to, co budowalismy przez dlugi czas. Mimo uplywu ponad dwoch miesiecy nadal odczuwa, wielki bol. Nadal utrzymuje z nia kontakt, przez 9 miesiecy pisalismy srednio 130 smsow i bardzo by mi tego brakowalo. Nie mam prawie przyjaciol (wiekszosc oczywiscie z internetu), mam jedynie falszywego kolege, ktory tylko szuka okazji, zeby sprawic mi przykrosc. Mowi mi np ze jedzie na impreze, albo opowiada mi o zeszlej, jak sie swietnie bawil itp. Ja na imprezy nie chodze, nie mam z kim, tanczyc i tak nie potrafie. Jak jeszcze chodzilem do szkoly to mialem kolegow i kolezanki w szkole, bardzo lubialem swoja klase, czesto sie spotykalismy, gadalismy, bawilismy sie. Ale rok szkolny sie skonczyl, zaczely studia, wszyscy powyjezdzali, ja zostalem, bo studiuje zaocznie. W tygodniu odbywam staz w urzedzie skarbowym i nawet mi sie tam podoba, nie narzekam, tylko ze jak przychodze z pracy to siadam na komuter i tak do konca dnia, nie mam nawet z kim pogadac :( . Czuje sie strasznie samotny, opuszczony, zapomniany przez innych. Bardzo chcialbym byc znowu kochany, wtedy wiem ze zyje, bardzo mi tego brakuje. W urzedzie odbywala staz dziewczyna rok starsza ode mnie, znalem ja z widzenia, mieszka jakies 5km ode mnie, ale nie mialem nigdy przyjemnosci jej poznac. Pracowala w sekretariacie, ja codziennie prawie chodzilem na sekretariat z listami, zeby poprzybijac pieczatki, potem jej dawalem te listy i naklejala takie naklejki. Bardzo mi sie podobala i podoba nadal. Pewnego dnia poprosila mnie, abym pomogl jej niesc takie paczki do wysylki (codziennie chodzila na poczte z listami itp), a ja z checia jej pomoglem. Gdy szlismy ona pierwsza zaczela do mnie mowic, jakos nawiazala sie rozmowa, wypytywala sie o to, gdzie studiuje i jeszcze o pare innych rzeczy, mimo ze gadalismy o pierdolach to naprawde strasznie milo mi sie z nia rozmawialo, czulem sie jak na pierwszych spotkaniach z moimi bylymi dziewczynami. Mialem wtedy okazje troche ja poznac. Okazala sie dziewczyna bardzo mila, skromna, przyjacielska, rozmowna i ciekawa, a do tego byla sliczna jak aniol, zgrabna, troche nizsza ode mnie - po prostu moj ideal. Kiedy przyszedlem do swojego pokoju w urzedzie to strasznie sie trzaslem, porozlewalem herbate z kubka, takie wrazenie wywarlo na mnie ta przechadzka z nia na poczte - zauroczylem sie w niej. Potem myslalem jak zagadac do niej, zaprosic na wspolny spacer albo do kina, ale nie moglem zebrac w sobie sily, zeby to zrobic. Codziennie rano spotykalem ja na korytarzu, zawsze pierwsza mowila mi czesc, ja z usmiechem jej odpowiadalem i ja jej twarzy tez widzialem usmiech. Nie dosc ze moja niesmialosc mnie ograniczala to dodatkowo jej uroda mnie jeszcze bardziej oniesmielala. Mimo ze moje dwie ostatnie dziewczyny tez byly bardzo ladne to mam strasznie niska samoocene, czuje sie brzydki i nieatrakcyjny (chociaz moze wcale taki nie jestem) i jak mialem do niej zagadac to myslalem sobie (gdzie taka dziewczyna chcialaby takiego chlopaka jak ja, pewnie juz ma jakiegos przystojniaka, a jak ja zagadam do niej z propozycja wspolnego wyjscia to pewnie mnie wysmieje). Dni lecialy, a moje zauroczenie w niej wzrastalo. Wpalem na pomysl, zeby kupic jej roze - prezent, nie zobawiazujacy do niczego, na pewno byloby jej milo. Kupilem roze, szedlem do pracy troche zdenerwowany. Poszedlem na sekretariat, nie bylo jej, spytalem pani, z ktora ona pracowala, czemu jej nie ma, czy chora czy moze na urlopie jest. Odpowiedziala mi ze skonczyl jej sie staz, ze juz nie bedzie tutaj pracowac. Nogi mi sie ugiely i ze lzami w oczach poszedlem do swojego pokoju w urzedzie. Stracilem okazje, za dlugo zwlekalem, a moze by cos z tego bylo, moze jej tez spodobalby sie moj charakter. Od tego czasu jestem bez zycia, czesto placze, bardzo potrzebuje ciepla, przytulenia, milosci. Miewam mysli samobojcze, bo nie widze przyszlosci z swoim zyciu, zycie powinno sprawiac przyjemnosc, a ja tylko cierpie :( . Caly czas jestem zdenerwowany i smutny, gdy mysle o przyszlosci to placze, a chcialbym miec w przyszlosci wspaniala zone, dzieci, prace, w ktorej bylbym szanowany, potem wnuki i naprawde cieszyc sie z zycia, z tego, ze jestem dla kogos duzo wart, ze dla kogos zyje, ze ktos mnie kocha i ze komys na mnie zalezy. Stracilem motywacje do pracy, nauki, zyje z dnia na dzien. Nie wiem juz co ze soba zrobic :(
 
     
bargman 
Częsty bywalec



Wiek: 29
Dołączył: 04 Paź 2012
Posty: 590
Skąd: Deep Web
Wysłany: 2012-11-15, 20:53   

Jak Ty mi człowieku mnie samego przypominasz to aż się dziwię. Z tą małą różnicą że zawsze byłem sam. Chociaż też o wiele lepiej mi się pisze z ludźmi z internetu, vide to forum :mrgreen:
No ale przechodząc do Ciebie Clear, nie zagadałeś, ale nie straciłeś przecież możliwości spotkania jej. Może spotkacie się gdzieś na mieście? Może uda Ci się dowiedzieć w urzędzie gdzie ona mieszka, albo zdobyć jakieś bliższe informacje? Może miała tam jakieś koleżanki? Nie ma co się załamywać. Możesz to potraktować jako przygodę - znalezienie tej dziewczyny.
Co do załamek po poprzednich związkach, :oczko: poczytaj sobie mój temat: TU
Najważniejsze to szybko się pozbierać, i zapomnieć. To najlepsze i najzdrowsze :mrgreen: więc nie przejmuj się, jakoś Ci tutaj pomożemy.
_________________
"Sa­mot­ność nie bie­rze jeńców: al­bo puszcza ich wol­no, al­bo zabija"
Ostatnio zmieniony przez bargman 2012-11-15, 20:55, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Diabeł Stróż 
Nowy

Dołączył: 08 Lis 2012
Posty: 43
Wysłany: 2012-11-15, 23:14   Re: Samotnosc w moim zyciu i problemy sercowe

Clear napisał/a:
Stracilem okazje, za dlugo zwlekalem, a moze by cos z tego bylo, moze jej tez spodobalby sie moj charakter. Od tego czasu jestem bez zycia, czesto placze, bardzo potrzebuje ciepla, przytulenia, milosci. Miewam mysli samobojcze, bo nie widze przyszlosci z swoim zyciu, zycie powinno sprawiac przyjemnosc, a ja tylko cierpie :( . Caly czas jestem zdenerwowany i smutny, gdy mysle o przyszlosci to placze, a chcialbym miec w przyszlosci wspaniala zone, dzieci, prace, w ktorej bylbym szanowany, potem wnuki i naprawde cieszyc sie z zycia, z tego, ze jestem dla kogos duzo wart, ze dla kogos zyje, ze ktos mnie kocha i ze komys na mnie zalezy. Stracilem motywacje do pracy, nauki, zyje z dnia na dzien. Nie wiem juz co ze soba zrobic :(



Wyluzuj troche,masz przed soba cale zycie,a tej dziewczyny wlasciwie nie znasz, rozpaczasz z powodu stworzonej przez siebie iluzji ktora moze nie miec nic wspolnego z rzeczywistoscia.Swiat jest pelen milych,madrych,cieplych i wartosciowych dziewczyn,rozejrzyj sie, jedna niewykorzystana szansa nie oznacza ze juz nie bedzie fajnie. Tej utopijnej jednej jedynej poszukaj skoro tak ja sobie wbiles do glowy, i sprawdz czy to to co sobie wyimaginowales, jaja trza miec a nie smarkac w kacie bo zycie ucieka.
Ostatnio zmieniony przez Diabeł Stróż 2012-11-15, 23:48, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Sen
[Usunięty]

Wysłany: 2012-11-16, 13:27   

Hmm, tak na moje oko, spytaj w urzędzie, czy podaliby ci jej dane, bo chciałbyś się z nią spotkać, czy tam oddać jej rzeczy, które ci dała, a nie masz jej adresu/telefonu.

Spróbuj, skoro taki anioł, to warto pod pretekstem szukać jej dalej :)
 
     
SalaSamobójców
[Usunięty]

Wysłany: 2012-11-16, 16:54   

Miewam mysli samobojcze..

?

Chłopie to nie powód żeby tak o sobie myśleć czy to zaraz próbować ;-) Mogę się jedynie podpisać pod osobnikami którzy dobrze Ci podpowiadają ;-) .

Nie rozpaczaj .. jeszcze się znajdzie albo z tą co poznaleś w Urzędzie Ci wyjdzie .. popytaj o kontakt i do dzieła :-D .
 
     
Clear
Nowy

Dołączył: 15 Lis 2012
Posty: 18
Wysłany: 2012-11-16, 16:57   

Dzisiaj wchodze do sekretariatu, patrze, a tam siedzi ona :-o . Przepiekna jak zawsze. Przyszla odwiedzic pania, z ktora pracowala przez 7 miesiecy. Stawiajac pieczatki na listach chcialem sie wtracic w rozmowe, powiedziec cos smiesznego, ale ona nie wykazywala zadnego zainteresowania moja osoba :-| . Chciałbym ja poznac blizej, dowiedziec sie o niej czegos wiecej, bo mysle ze jest naprawde wartosciowa dziewczyna i zasluguje na uwage. Wiem, gdzie lezy jej miejscowosc, czesto przez nia przejezdzam z tata, ale nie wiem, w ktorym dokladnie domu mieszka. Powiecie ze w dobie internetu nie jest trudno sie z kims skontaktowac, np przez facebooka, ale ona niestety nie posiada tam konta, wyszukiwalem ja na gg, ale tez nic, posiada jedynie konto na naszej-klasie, ale zapewnie nie korzysta juz z tego potralu, jak i wiekszosc.

Zdobywajac jej adres nie wiedzialbym co z nim zrobic :oops: . Wyslac list? Moze cos innego? Bo chyba nie bede ja nachodzil w domu :oops: .
 
     
SalaSamobójców
[Usunięty]

Wysłany: 2012-11-16, 17:04   

Zapukaj do jej drzwi i powiedz co Ci leży na sercu .. albo Cię splawi albo ...;-).

Nie mówię żeby ją zaraz nachodzić Broń Boże .. chyba że Ci się uda to może sama Cię będzie zapraszać ..
 
     
Sen
[Usunięty]

Wysłany: 2012-11-16, 17:19   

SalaSamobójców napisał/a:
Zapukaj do jej drzwi i powiedz co Ci leży na sercu .. albo Cię splawi albo ...;-).

Nie mówię żeby ją zaraz nachodzić Broń Boże .. chyba że Ci się uda to może sama Cię będzie zapraszać ..


lol, nie rób tego. Nie w dzisiejszych czasach... xd

Miałeś okazję do niej zagadać, gdy była w urzędzie. co z tego że nie zwracała na ciebie uwagi D: Jak nadarzy się okazja to po prostu podejdź do niej i powiedz, że pamiętasz ją i że miło się razem rozmawiało jak miała praktyki, i pomyślałeś sobie, czy nie chciałaby wyskoczyć z tobą gdzieś coś zjeść, albo na kawę.

I tak powinna potoczyć się dalej gatka szmatka... xd

A jeżeli zrobisz jak Sala ci podpowiada, to od razu mówię, żebyś sobie darował. Okazywanie uczuć PRZED tym niż to zrobi dziewczyna jest z reguły skazane na porażkę.
Ostatnio zmieniony przez Sen 2012-11-16, 17:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
SalaSamobójców
[Usunięty]

Wysłany: 2012-11-16, 17:23   

Sen, Dzięki za info ;-) :P
 
     
Sen
[Usunięty]

Wysłany: 2012-11-16, 17:30   

Służę radami na przyszłość xd
 
     
bargman 
Częsty bywalec



Wiek: 29
Dołączył: 04 Paź 2012
Posty: 590
Skąd: Deep Web
Wysłany: 2012-11-16, 17:42   

Sen napisał/a:
Okazywanie uczuć PRZED tym niż to zrobi dziewczyna jest z reguły skazane na porażkę.

AAAA tu jest cały sekret :D
THX man :mrgreen:
_________________
"Sa­mot­ność nie bie­rze jeńców: al­bo puszcza ich wol­no, al­bo zabija"
 
     
Mr. Z 
Częsty bywalec



Wiek: 32
Dołączył: 22 Lip 2012
Posty: 730
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-11-16, 18:59   

Działaj na spokojnie, bez ciśnienia, bez desperacji, nie nastawiaj się od razu na związek, przede wszystkim dobrze się baw :zeby: Aha, korzystaj z dobrodziejstw jakie oferuje to Forum, albowiem, uwierz mi, znacząco poprawiło nastrój wielu osobom :mrgreen:
_________________
Kulka bierze udział w imprezie typu rave.
 
 
     
Monixa7 
Dyskutant


Wiek: 30
Dołączyła: 20 Wrz 2012
Posty: 1350
Skąd: woj. lubelskie
Ostrzeżeń:
 4/4/4
Wysłany: 2012-11-16, 19:12   

hehe ja jestem mniejszością chyba :P
_________________
Pozory mylą
 
     
iskierka503 
Częsty bywalec


Wiek: 28
Dołączyła: 02 Paź 2012
Posty: 507
Wysłany: 2012-11-16, 21:59   

Monixa7 napisał/a:
hehe ja jestem mniejszością chyba :P


na to wyglada skoro ciagle narzekasz na wszystko.... ;)
_________________
Ludzie tęsknią za całkowitą odmianą, a jednocześnie pragną, by wszystko pozostało takie jak dawniej...
 
     
Monixa7 
Dyskutant


Wiek: 30
Dołączyła: 20 Wrz 2012
Posty: 1350
Skąd: woj. lubelskie
Ostrzeżeń:
 4/4/4
Wysłany: 2012-11-16, 22:02   

a kto niby miał mi poprawić humor? może on ?:)
_________________
Pozory mylą
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS