Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Przyczyny Waszej samotności
Autor Wiadomość
Damian89 
Nowy

Wiek: 30
Dołączył: 17 Sie 2011
Posty: 30
Skąd: Trzcianka
Wysłany: 2011-08-19, 11:36   

W moim przypadku jest to niesmialosc,to glowna przyczyna,nie wiem jak sobie z nia poradzic
_________________
Jestem bardzo samotny:(
 
     
erpe 
Początkujący


Dołączył: 04 Kwi 2011
Posty: 144
Skąd: WLKP
Wysłany: 2011-08-19, 20:35   

Z nieśmiałością można sobie poradzić. Ja też byłem bardzo nieśmiały, ale częste rozmowy z ludźmi, a zwłaszcza z kobietami mi pomogły i teraz niczego się nie wstydzę. Jeśli chcesz, to w sieci też pewnie znajdziesz jakieś porady.
 
     
katkasocjopatka 
Nowy


Wiek: 27
Dołączyła: 19 Sie 2011
Posty: 11
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2011-08-19, 23:36   

Moje wredne usposobienie, złośliwy i wybuchowy charakter, a także bezkompromisowość sprawiają, że nikt nie jest w stanie ze mną dłużej wytrzymać. :evil:
_________________
Go big, or go home.
 
     
erpe 
Początkujący


Dołączył: 04 Kwi 2011
Posty: 144
Skąd: WLKP
Wysłany: 2011-08-20, 09:12   

katkasocjopatka napisał/a:
złośliwy charakter, a także bezkompromisowość
to mamy coś wspólnego ;-)
 
     
Bialyy 
Nowy


Wiek: 30
Dołączył: 12 Lip 2011
Posty: 28
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2011-08-22, 13:12   

Samotność napisał/a:
Czuję się trochę samotny bo ludzie z otoczenia omijają mnie szerokim łukiem.(może nie wszyscy ale większość).itd.Tak naprawdę mogę poważnie porozmawiać tylko z rodzicami i koleżanką która mnie zrozumie bądź wysłucha i nie powie tego innym bez mojej zgody.Mam trochę inne podejście do ludzi i nie za wielu kolegów. Mam nadzieję, że u was znajdę trochę takiego wsparcia i mi pomożecie przezwyciężyć to ,wyjaśnić.


Masz 16 lat i nie przejmuj się otoczeniem wszystko z czasem się zmieni miałem podobny problem do twojego ale wiesz teraz porównując siebie do czasów gimnazjum czy Liceum to jest jakaś masakra ... teraz z połową szkoły bym się dogadał ;p;p jestem bardziej rozrywkowy i towarzyski ... a jeśli chodzi o to co mnie tak zmieniło to studia ... zamieszkałem w akademiku gdzie jest masa ludzi którzy mają gdzieś jak wyglądasz i w co się ubierzesz ... po prostu akceptują cię jakim jesteś... a nie jak te znęcające się dupki w szkołach którzy są oderwani od pługa <bez obrazy dla ludzi którzy nie studiują, bo fajni i sympatyczni ludzie są wszędzie niezależnie od statusu społecznego czy wykształcenia ale moim zdaniem więcej miłych ludzi jest tych z wykształceniem> :):) pozdro trzym się i nie łam się :)
_________________
Kill`em All
 
 
     
Lady Grey 
Nowy


Wiek: 28
Dołączyła: 22 Sie 2011
Posty: 14
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-08-22, 17:50   

Samotność (w różnym natężeniu) towarzyszy mi przez większość życia, co wynika z wrodzonej nieśmiałości. Zawsze miałam bardzo mało znajomych (chociaż często ilość nadrabiałam jakością, więc nigdy nie narzekałam :-D ), przez ostatni rok jestem jednak praktycznie sama.
Cóż, marzyłam kiedyś o tym by studiować medycynę. Rok temu skończyłam liceum, napisałam maturę, której wynik jednak nie był zbyt imponujący. Nie bardzo wiedziałam co z tym faktem zrobić, w końcu znajoma lekarka poradziła mi, żebym przez ten rok nie szła na studia tylko intensywnie przygotowała się do poprawy matury. Tak też zrobiłam. Przesiedziałam rok w domu (swoją drogą w międzyczasie mój zapał do medycyny mocno osłabł) i mój kontakt ze znajomymi powoli wygasł. Wiadomo, każdy poszedł na swoje studia, poznał nowych ludzi, wpadł w wir nauki i swoich zajęć, nie mogę nikogo obwiniać. Ja przez ten czas trochę zdziczałam...
Teraz jest dla mnie nadzieja, bo sama idę na studia, ale strasznie się boję nowego środowiska, nowych ludzi. Teoretycznie mogłam już z nimi porozmawiać, bo byłam na takim spotkaniu organizacyjnym z uczelni, ale oczywiście instynktownie musiałam usiąść gdzieś w kącie sali i udawać że mnie nie ma :roll:
Ogólnie rzecz biorąc jeśli coś mam zrobić z samotnością, muszę zwalczyć nieśmiałość, ale łatwiej powiedzieć niż zrobić...
 
     
erpe 
Początkujący


Dołączył: 04 Kwi 2011
Posty: 144
Skąd: WLKP
Wysłany: 2011-08-22, 19:52   

Lady Grey napisał/a:
idę na studia, ale strasznie się boję nowego środowiska, nowych ludzi
Nie ma się czego bać, studia to najfajnieszy okres w życiu człowieka, może będziesz potrzebować więcej czasu, żeby się ze wszystkim oswoić, ale jak już to zrobisz to będzie dobrze ;-) .
 
     
Damian89 
Nowy

Wiek: 30
Dołączył: 17 Sie 2011
Posty: 30
Skąd: Trzcianka
Wysłany: 2011-08-28, 19:39   

[quote="erpe"]Z nieśmiałością można sobie poradzić. Ja też byłem bardzo nieśmiały, ale częste rozmowy z ludźmi, a zwłaszcza z kobietami mi pomogły i teraz niczego czytalem juz nie raz ale i tak nie pomoglo:( wlasnie przez takie szukanie tu trafilem.
_________________
Jestem bardzo samotny:(
 
     
śnieżynka 
Milczący


Wiek: 30
Dołączyła: 12 Mar 2011
Posty: 97
Skąd: Wawa
Wysłany: 2011-09-05, 20:14   

Czuję się samotna z powodu dość osobliwych problemów, tego że ludzie jacy mnie otaczają nie rozumieją mnie, trudno mi się z kimkolwiek dogadać, nawiązać bliższą relację, jestem bardzo wrażliwa, wręcz nadwrażliwa, bardzo łatwo mnie zranić, urazić, zawsze czułam się gorsza, jakaś inna, odstawałam, nie mogłam znaleźć przyjaciół a tym bardziej drugiej połówki :cry: mam wiele kompleksów, jestem bardzo nieśmiała :oops: , trudno otworzyć mi się przed ludźmi mimo że na mojej drodze pojawiają się wartościowe osoby z którymi była by szansa poznać się bliżej...
_________________
"Módl się aby Twoja samotność stała się bodźcem do poszukiwań dla których mógłbyś żyć" Dag Hammarskjold
 
     
andrzej83 
Nowy

Wiek: 41
Dołączył: 15 Wrz 2011
Posty: 16
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-09-16, 17:55   

beata1 napisał/a:
Rozstałam się z partnerem. Przeżywam doła, ponieważ mam 33 lata i zapomniałam już jak to się dzieje, że jednak kogoś można spotkać.

Mam dokładnie to samo, z tym że jestem już rozwodnikiem i zostawiła mnie dziewczyna po 6 latach. A jak z nią rozmawiałem, po czasie. to stwierdziła że to ja ją zostawiłem. Teraz już powoli dochodzę do żywych i stwierdziłem że to chore.
_________________
andrzej
 
     
mateusz2710 
Milczący


Wiek: 33
Dołączył: 21 Wrz 2011
Posty: 69
Wysłany: 2011-09-22, 21:48   

Nie rozpisujac sie powiem ze mam bardzo podobne odczucia jak Śnieżynka. Przegladajac forum zajrzalem na chwilke na nk i naszla mnie mysl ze to nie my mamy problem tylko ludzie ktozy za wszelka cene probuja cos pokazac, przypodobac sie itp. nawet w brew sobie. Ile razy ktos okazywal sie byc kims innym w gronie tzw. przyjaciul a inny w cztery oczy {niektozy przechodza drastyczne metaformozy} I tak jest z wiekszoscia przynajmniej moich znajomych. Dlatego moze czuje sie samotny bo ja tak nie potrafie i nie potrafie puzniej z takim dwulicusem rozmawiac bo mu poprostu przestaje w cokolwiek wierzyc. Stalem sie z czasem podejrzliwy wobec wszystkich. To jest tylko jedna z moich wielu mysli. :)
Ostatnio zmieniony przez mateusz2710 2011-09-22, 21:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
grotawygnania
Nowy

Dołączył: 12 Paź 2011
Posty: 1
Wysłany: 2011-10-12, 15:29   

ja nie umieszczam swoich zdjec na nk,ani w ogole nigdzie, ale.....Ktoregos dnia stwierdzilam,ze nie chce byc taka....to nie ja...usunelam konto z nk na dlugi czasss...gg tez nigdy nie mialam,uwazalam ze to strata czasu...tez nie potrafie wierzyc,a jak czasem sie zapomne to wychodza z tego rozne sytuacje....mam barzo dobra intuicje i nigdy jej nie slucham,a to rowniez prowadzi do zguby.smieja sie ze mnie,bo sporo juz przewidzialam sytuacji,ale przestaje o tym mowic...po prostu dzieja sie wbrew mnie. od zawsze czulam sie jakas taka inna...nadal tak twierdze,ale ostatnio zostalam calkiem samotna i coraz bardziej czuje sie w tym stanie soba...mysli ukadaja sie w calosc i mysle sobie tyle wypowiedzi Waszych przeczytalam,a znalazlam w niech odpowiedzi na wlasne watpliwosci....jednak sa ludzie co podobnie mysla jak ja...CZytac lubie bardzo i to mi pomaga zrozumiec, dlaczego pewne sytuacje sie w zyciu zdarzaja, jak sie w nich odnnalesc i czemu sluza. Fajnie ze jestescie dzieki!!! :-P ;-)
_________________
Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem
 
     
Ever 
Dyskutant



Wiek: 23
Dołączyła: 15 Mar 2011
Posty: 1237
Skąd: z piekła
Wysłany: 2011-10-12, 18:23   

grotawygnania napisał/a:
Fajnie ze jestescie dzieki!!! :-P ;-)

Miło czytać takie słowa :) Pisz tutaj częściej :)
_________________

WSM
 
 
     
Tanasha 
Nowy

Wiek: 26
Dołączyła: 12 Paź 2011
Posty: 18
Skąd: Lublin
Wysłany: 2011-10-12, 20:47   

Właściwie to na moją samotność składa sie wiele czynników. I właściwie to sama jestem sobie winna. Nie lubię duzo mówić, a w swoim otoczeniu widzę, że jest to konieczne żeby 'zaistnieć', więc to olałam. Ostatnio zmarł mój ukochany Wujek i pomijając fakt, że nie mogę sie po tym otrząsnąć, po prostu przejechałam się na większości znajomych i odrzuciło mnie od płytkiego społeczeństwa w jakim żyjemy. Poza tym osobiści potrzebuję bardzo dużo ciepła od innych a czy nie uważacie, że dzisiaj nikt nie liczy się z uczuciami innych i każdy jest pozostawiony samemu sobie? Bo ja właśnie teraz tego boleśnie doświadczam i dlatego tu się znalazłam...
 
 
     
Ceziu 
Nowy


Wiek: 24
Dołączył: 12 Paź 2011
Posty: 10
Skąd: Okolice stolicy
Wysłany: 2011-10-12, 23:09   

"Samotność" to pojęcie względne, a jeśli już siedzimy samotni, to ktoś tak chciał bo "Nic się nie dzieje bez przypadku". Chociażby forum te powstało, abyśmy my - samotni mogli przestać być samotni, ale teraz nie o tym. Co do przypadków, często mi się to przytrafia, nie wiem czemu, ale za każdym razem na niekorzyść mojej osobie. Nie wiem, nie potrafię odnaleźć się w świecie, czasem mówią mi, że jestem za dojrzały na swoje otoczenie, mi się jednak tak nie wydaje, nie wiem w czym tkwi problem. Rzadko kiedy potrafię się z kimś dogadać, bo moje spojrzenie na świat jest zupełnie inne, niż rówieśników. W samotności spędzam dużo czasu, tyle co szkoła i ludzie, którzy mnie otaczają w niej. Być może to też moja wina, bo jestem cholerykiem. Mam grupę znajomych, ale w ich towarzystwie również czuję się samotny, a tym bardziej brak drugiej połówki, to chyba normalne w wieku dorastania, że kogoś takiego nam właśnie brakuje. Choć staram się żyć między ludźmi, zwyczajnie mi nie wychodzi.
_________________
"Nic się nie dzieje bez przypadku."
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS
X