Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Przyczyny Waszej samotności
Autor Wiadomość
35EN 
Nowy

Wiek: 23
Dołączył: 26 Kwi 2016
Posty: 32
Skąd: Włodawa
Wysłany: 2016-06-30, 20:02   

Na pewno moje zasrane hobby, z którego na szczęście się prawie wyleczyłem. Też nieśmiałość którą już przełamałem. Troche tez to że zamiast w okresie szkoły jezdzic gdzies ze znajomymi siedziałem i pomagalem rodzicom w pracy. W szkole tez niezbyt zwracalem uwagę na swój ubiór, do dziewczyn nie zagadywałem, teraz jest lepiej chociaz zazwyczaj nowo poznane urywają kontakt po krótkim czasie bo maja lepsze towarzystwo, swoje. Gdybym znalazł swoją druga polówkę było by lepiej ale tracę nadzieje ze nastąpi taki moment. Często przez ta samotność mam myśli samobójcze, dosyć mam swojego życia wolalbym umrzeć. Znajomych praktycznie nie mam, po pracy bym gdzies wyszedł ale nie mam z kim, a jak patrzę na te grupki czy pary to aż płakać mi się chce ze zrąbałem swój najważniejszy okres życia - młodość.
 
     
Marcy 
Aktywny


Wiek: 33
Dołączyła: 04 Lip 2015
Posty: 322
Skąd: Mazury
Wysłany: 2016-06-30, 20:15   

35EN napisał/a:
aż płakać mi się chce ze zrąbałem swój najważniejszy okres życia - młodość.


ZLITUJ SIĘ!
20 lat i "zrąbałem młodość"??!?! SERIO?
A teraz to już jesteś wiek starczy mam rozumieć?

P.s. Myśli samobójcze to zawsze przesłanka do tego, żeby zająć się sobą- psycholog, psychoterapeuta....

Życzę Ci dużo siły i wierzę, że jeszcze będzie pięknie! :przytul:
 
     
Eir 
Nowy

Wiek: 24
Dołączyła: 30 Cze 2016
Posty: 26
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-06-30, 20:15   

U mnie to chyba kwestia (początkowo) wyboru i szukania swojego miejsca w świecie (błądzenia jak na razie :roll: ). Palisz czasem mosty, żeby zacząć coś nowego, a trawa po drugiej stronie rzeki wcale nie jest bardziej zielona. Ktoś mi kiedyś powiedział, że mam naturę włóczęgi. ^^ Jak typowy włóczega lubię poznawać nowych ludzi, rozmawiać, odkrywać, jestem otwarta i towarzyska, ale w dalszą drogę zawsze idę sama. :/
 
     
35EN 
Nowy

Wiek: 23
Dołączył: 26 Kwi 2016
Posty: 32
Skąd: Włodawa
Wysłany: 2016-06-30, 21:52   

Marcy napisał/a:
35EN napisał/a:
aż płakać mi się chce ze zrąbałem swój najważniejszy okres życia - młodość.


ZLITUJ SIĘ!
20 lat i "zrąbałem młodość"??!?! SERIO?
A teraz to już jesteś wiek starczy mam rozumieć?

P.s. Myśli samobójcze to zawsze przesłanka do tego, żeby zająć się sobą- psycholog, psychoterapeuta....

Życzę Ci dużo siły i wierzę, że jeszcze będzie pięknie! :przytul:
. W sumie to juz 21 prawie, że. Chodzi mi o ten okres szkolny gdzie była najwieksza okazja do poznania ludzi itp. Teraz pracuje, na zmiany wiec tez nie moge rak codziennie imprezowac itp. A jak widze wszędzie jakies małolaty po 16 lat i jeżdżą na imprezy, każdy ma jakis kolegów, przyjaciółki, ja nie mam, wracam z pracy i nie mam co ze sobą zrobić, nie mam nic. Przepierdzieliłem szanse na zdobycie nowych znajomości w szkole, na dziewczynę i teraz chociaz próbuje to nie potrafię jakoś z sukcesem tego nadrobić. Ja juz nie wierze ze bedzie dobrze, na razie pracuje bo pracuje ale nie wiem ile wytrzymam...
 
     
Eir 
Nowy

Wiek: 24
Dołączyła: 30 Cze 2016
Posty: 26
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-07-01, 00:42   

35EN, jako mężczyzna możesz dość znacznie przedłużać swoją młodość, więc nie panikuj. Jestem od Cb starsza, a nie mam takiego sposobu myślenia. Czasem lepiej nie mieć partnera niż być z byle kim. Los bywa przewrotny. Może gdybyś teraz byl z przypadkową dziewczyną, ominęłaby Ciebie miłość życia? :calus: :
 
     
pysiek28 
Aktywny



Wiek: 31
Dołączył: 06 Cze 2016
Posty: 220
Skąd: Kostrzyn nad Odrą
Wysłany: 2016-07-01, 15:33   

Tak. Lepiej być samemu niż z byle kim. Zainwestuj w siebie. Zacznij cos zmieniać a na początek dobry psycholog, rozmowa pomaga. I powie Ci to samo co ja. Też tak myślałem. Samotność siedzi w nas. My jesteśmy jej przyczyną.
_________________
http://kochajacy.digart.pl/
 
 
     
35EN 
Nowy

Wiek: 23
Dołączył: 26 Kwi 2016
Posty: 32
Skąd: Włodawa
Wysłany: 2016-07-01, 18:57   

Brak partnerki to jedno a brak kolegow/ koleżanek to drugie. Jak na razie z jednym utrzymuje stały kontakt, drugi pojechał za granice a z resztą albo nie mam żadnego kontaktu bo nie mamy wspólnych tematów albo maja swoje towarzystwo. A co do dziewczyny to jak na razie żadna mi szansy dać nie chciała ( no może nie dawno była taka co chciała ale to nie mój typ i nie chodzi o wygląd bo ładna z niej dziewczyna). Jak się z nikim nie utrzymywało żadnego kontaktu przez rok to teraz ciężko o dobry kontakt, chociaz odkąd zmienilem prace kilka miesięcy temu to się znacznie polepszyło. I tak samo przy poznawaniu ludzi, każdy tam ze soba ma tematy itp., no ja milczeć moze nie milczę ale zazwyczaj gadam o pierdołach, może i jest wesoło ale nikt ze mna bliższych relacji nawiązać nie chce a to boli, zwłaszcza jak dookoła się widzi grupki koleżanek czy przyjaciol, a juz zwłaszcza pary. Do tego jeszcze dochodzi małe miasteczko w ktorym mieszkam...
 
     
Akcja 
Aktywny



Wiek: 35
Dołączył: 11 Maj 2016
Posty: 270
Skąd: Ze snów...
Ostrzeżeń:
 3/4/4
Wysłany: 2016-07-01, 19:24   

35EN napisał/a:
Brak partnerki to jedno a brak kolegow/ koleżanek to drugie. Jak na razie z jednym utrzymuje stały kontakt, drugi pojechał za granice a z resztą albo nie mam żadnego kontaktu bo nie mamy wspólnych tematów albo maja swoje towarzystwo. A co do dziewczyny to jak na razie żadna mi szansy dać nie chciała ( no może nie dawno była taka co chciała ale to nie mój typ i nie chodzi o wygląd bo ładna z niej dziewczyna). Jak się z nikim nie utrzymywało żadnego kontaktu przez rok to teraz ciężko o dobry kontakt, chociaz odkąd zmienilem prace kilka miesięcy temu to się znacznie polepszyło. I tak samo przy poznawaniu ludzi, każdy tam ze soba ma tematy itp., no ja milczeć moze nie milczę ale zazwyczaj gadam o pierdołach, może i jest wesoło ale nikt ze mna bliższych relacji nawiązać nie chce a to boli, zwłaszcza jak dookoła się widzi grupki koleżanek czy przyjaciol, a juz zwłaszcza pary. Do tego jeszcze dochodzi małe miasteczko w ktorym mieszkam...

Wiesz to, że ktoś z kimś jest w związku, to jeszcze nic nie znaczy. Są związki, w których się coś nie układa, są problemy i fajnie w takich związkach nie jest.
Być z niewłaściwą osobą po to, aby tylko z kimś być, to nie jest sztuka. To tak samo, jak ja bym się związał z dziewczyną, która mi nie pasuje, która ma nieprzyjemny charakter i nie miałbym z nią dobrych relacji. To co to byłby za związek? Nawet by mi tak nie pasowało. Zgodzę się, że "lepiej być samemu, niż z niewłaściwą osobą", bo to ma sens.
Jeżeli ktoś jeszcze nie rozumie, że nie należy do przyjemności być z kimś takim, to mogę tylko współczuć takiej osobie, że tak chce.
Nie tylko od jednej osoby zależy to, czy z kimś się będzie w związku. Jeszcze liczy się zdanie tej drugiej osoby, a z tym bywa różnie.
Jak jest się skazanym na "bycie samemu", bo los nie sprzyja, to nic na to nie da się poradzić, bo jest się w takiej sytuacji bezradnym.
To może doprowadzać do frustracji takich ludzi, którzy wiedzą, że nic tu nie mogą poradzić z bezradności.
Mogę tylko współczuć takim ludziom, że los ich tak głupio traktuje, nie dając im możliwości i szansy na zmianę tego. Nic dziwnego, że przez to, niektórzy się załamują i popadają w jakiś obłęd. Chyba że ktoś sobie z tym radzi i jest silny psychicznie, wtedy to wytrzymuje.
To zależy od psychiki człowieka.
_________________
No cóż, samotność nie jest dla nikogo dobra, ale chwilami się przydaje do przemyśleń nad egzystencją.
 
 
     
35EN 
Nowy

Wiek: 23
Dołączył: 26 Kwi 2016
Posty: 32
Skąd: Włodawa
Wysłany: 2016-07-01, 19:40   

No ja mialem dziewczynę jakis czas temu, ktora wlasnie byla zupełnie inna niż ja i musiałem sie z nia rozstać, niby parą byliśmy a ja i tak się czułem jakbym nie miał dziewczyny. Niedawno poznałem tez taka, z takim samym charakterem jak moja była, na poczatku ona chciała ze mna cos więcej ale po 2 spotkaniach wiedzialem ze to nie miałoby sensu, wiec traktowalem ja jak kolezanke, ale widac jej juz zbrzydło, bo przeciez tyle fajnych facetów chodzi ze nie ma co tracić czasu na pogaduszki i pisanie. Żeby jeszcze człowiek miał jakis kolegów i koleżanki żeby jakos ten wolny czas zabić to by tak nie myślał, ale jak nawet nie ma do kogo napisac to juz kiepsko sie robi z psychiką
 
     
Akcja 
Aktywny



Wiek: 35
Dołączył: 11 Maj 2016
Posty: 270
Skąd: Ze snów...
Ostrzeżeń:
 3/4/4
Wysłany: 2016-07-01, 20:30   

35EN napisał/a:
No ja mialem dziewczynę jakis czas temu, ktora wlasnie byla zupełnie inna niż ja i musiałem sie z nia rozstać, niby parą byliśmy a ja i tak się czułem jakbym nie miał dziewczyny. Niedawno poznałem tez taka, z takim samym charakterem jak moja była, na poczatku ona chciała ze mna cos więcej ale po 2 spotkaniach wiedzialem ze to nie miałoby sensu, wiec traktowalem ja jak kolezanke, ale widac jej juz zbrzydło, bo przeciez tyle fajnych facetów chodzi ze nie ma co tracić czasu na pogaduszki i pisanie. Żeby jeszcze człowiek miał jakis kolegów i koleżanki żeby jakos ten wolny czas zabić to by tak nie myślał, ale jak nawet nie ma do kogo napisac to juz kiepsko sie robi z psychiką

Ja to znam, bo też miałem takie sytuacje z dziewczynami i też coś nie wychodziło.
Los mi nie sprzyjał w takich sprawach i też mnie to dobijało psychicznie, dołowało mnie to, że tak było i jest.
Jak ktoś ma słabszą psychikę, to może tego nie wytrzymać i się załamać. To są smutne sytuacje. A samotność, czy osamotnienie, powoduje takie, całkowite wyobcowanie w społeczeństwie.
I to bardzo negatywnie działa na psychikę, bo to prowadzi do depresji u niektórych ludzi.
_________________
No cóż, samotność nie jest dla nikogo dobra, ale chwilami się przydaje do przemyśleń nad egzystencją.
 
 
     
35EN 
Nowy

Wiek: 23
Dołączył: 26 Kwi 2016
Posty: 32
Skąd: Włodawa
Wysłany: 2016-07-01, 22:33   

Często się zastanawiam czemu mi się to przytrafiło. Obserwuje podczas pracy ludzi na miescie, czy chudzi czy grubi, czy brzydsi czy ładniejsi, czy ci którzy kiedys byli wysmiewani i nie mieli znajomych. No kazdy jakos znalazł sobie ta stała grupę przyjaciół, maja dziewczynę/ chłopaka tylko ja w tej samotności tkwię. Mnie juz przestalo cokolwiek interesować, praca tez mi nie sprawia takiej przyjemnosci jak wczesniej ale tylko w pracy mam kontakt z ludźmi. Kiedys mi ta samotność nie przeszkadzała bo jeszcze mialem te swoje hobby, ale w końcu zaczelo mi to przeszkadzać, ta samotność. Najchętniej bym juz poszedł się utopić ale jest kilka rzeczy które chciałbym zrobic/ przeżyć i na razie jakos staram się wytrzymywać i zmieniać swoje życie chociaz te zmiany to nie bardzo wychodzą. Ale jak dalej bedzie tak jak jest to nie bedzie wyjścia i jakies zderzenie czołowe z tirem albo drzewem bedzie...
 
     
pysiek28 
Aktywny



Wiek: 31
Dołączył: 06 Cze 2016
Posty: 220
Skąd: Kostrzyn nad Odrą
Wysłany: 2016-07-01, 23:05   

Chłopie. ja mieszkam na wsi 9ale mało wiejskiej) gdzie same żule. pracowałem w miasteczku gdzie sama patologia. prostytucja nieletnich, narkomania. To dopiero syf. Zajmij się czymś. udzielaj się na forach, na portalach. Zawsze znajdziesz kogoś bliższego sobie. Tu wielu jest samotnych. A koledzy, żanki to ważne do pewnego stopnia. Co jak co to potem odchodzą. O przyjaźń też trudno. Jesteś młody. Daj sobie czas. Ja tez jestem sam. Ale sam a samotnośc to też różnica. Na to nie ma łatwego rozwiązania ale lepiej robić wszystko by nie siedzieć samemu w domu. Z myślami, które dołują.
_________________
http://kochajacy.digart.pl/
 
 
     
Peter740 
Milczący


Wiek: 28
Dołączył: 28 Mar 2016
Posty: 91
Skąd: Wielkopolskie
Wysłany: 2016-07-03, 23:39   

Ja bym się tak tym nie przejmował z prostej przyczyny zatruwasz swoje życie . Jak się ogarnie taki prosty przekaz życie staje się o wiele prostsze :-P poza tym im więcej zrozumienia dla samego siebie tym lepiej . Raz że łatwiej się cieszyć z czegoś błahego , a poza tym nie wyglądasz jak jakiś gbur który idzie przez życie z miną wypisaną na twarze cytuje"dobij mnie szpadlem". Wiadomo że u każdego to inaczej wygląda , ale czasami można by było pomyśleć "Czego tak właściwie chcesz " ;-)
Lecę :peace:
_________________
Nie można się bać tego czego się nie zna ...
 
 
     
Marcy 
Aktywny


Wiek: 33
Dołączyła: 04 Lip 2015
Posty: 322
Skąd: Mazury
Wysłany: 2016-07-04, 00:03   

35EN napisał/a:
Mnie juz przestalo cokolwiek interesować, praca tez mi nie sprawia takiej przyjemnosci jak wczesniej ale tylko w pracy mam kontakt z ludźmi. Najchętniej bym juz poszedł się utopić ale jest kilka rzeczy które chciałbym zrobic/ przeżyć i na razie jakos staram się wytrzymywać i zmieniać swoje życie chociaz te zmiany to nie bardzo wychodzą. Ale jak dalej bedzie tak jak jest to nie bedzie wyjścia i jakies zderzenie czołowe z tirem albo drzewem bedzie...


Słuchaj. Jak dla mnie to brzmi jak depresja. Poszłabym do specjalisty.
Tu nie ma nad czym debatować, wydaje mi się, że samo kręcenie się wokół tego tematu nic Ci nie da, trzeba się wspomóc.
 
     
Akcja 
Aktywny



Wiek: 35
Dołączył: 11 Maj 2016
Posty: 270
Skąd: Ze snów...
Ostrzeżeń:
 3/4/4
Wysłany: 2016-07-04, 18:25   

Z samotnością, osamotnieniem to jest tak, że na to ma wpływ kilka czynników.
Najgorzej jest wtedy jeżeli niektórzy ludzie doświadczali tej samotności w domach rodzinnych, gdzie rodzice, ale i dalsza rodzina byli obojętni, nie przejmowali się wieloma rzeczami, a ich dzieci byli z tym sami.
Jak można się dziwić ludziom, którzy nie zaznali w domach ani miłości, ani uczucia, ani przyjaznych i normalnych relacji ze strony ojca i matki, bo ich dzieci się nie liczyły.
I taka samotność, może nawet osamotnienie ciągnie się przez lata, aż do dorosłego życia takich ludzi.
Ja też tak właśnie mam. Ale u mnie, to może też wynikać z innych czynników.
Każdy, kto pochodzi z "toksycznych domów", odczuwał i może nadal odczuwa samotność, osamotnienie i nie ma dobrych wspomnień.
Niektórych to w środku boli, że byli źle traktowani przez własnego ojca i matkę, bo dzieciństwo się pamięta, i również złe momenty.
Zawsze, przynajmniej na niektórych ludzi, wydarzenia z przeszłości, dzieciństwa jakoś wpływają na ich dorosłe życie. Jak ktoś ma wytrzymałą psychikę, to sobie potrafi z tym poradzić. Ja sobie też z tym radzę i nie dopuszczam nawet do siebie tego, żeby złe momenty i wydarzenia z przeszłości miały negatywny wpływ na moje życie. I dobrze sobie z tym radzę, co nie oznacza, że nie jest mi ciężko i nie czuje się bardzo samotny.
Ale ważne jest to, że dobrze postępować i nie dać się złemu wpływowi z przeszłości. Nie każdy by to potrafił.
_________________
No cóż, samotność nie jest dla nikogo dobra, ale chwilami się przydaje do przemyśleń nad egzystencją.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS