Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Piję z odrzuconej miłości i samotności
Autor Wiadomość
nestor225
Nowy

Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 1
Wysłany: 2014-01-12, 19:06   Piję z odrzuconej miłości i samotności

Witam. Od początku zastanawiam się dlaczego założyłem tutaj konto i ciągle tego nie wiem - może chcę się wyżalić, pogadać albo szukam pomocy. Myślę, że mój przypadek jest totalnie beznadziejny i raczej niewiele czasu mi pozostało. Jestem normalnym chłopakiem, raczej średnim z wyglądu(blondyn, a dwóch jej byłych było szatynami), bo wystarczy popatrzeć jak kobiety patrzą na moich znajomych i jakie mają powodzenie. Myślę, że gdybym chciał wyrwać jakąś laskę na jedną noc pewnie i by się udało, ale nie jestem takim typem faceta. Długo trwałem w samotności i raczej bardzo dobrze sobie dawałem radę, ale mija już drugi tydzień od tego gdy powiedziałem znajomej, że ją kocham. Znamy się już kilka lat, ale dopiero od paru miesięcy byłem w niej zakochany. No i stało się - raczej nie jest zainteresowana mą miłością. Cały czas mamy kontakt przez FB i raczej normalnie rozmawiamy, ale cały czas daję jej do zrozumienia, że jest dla mnie kimś wyjątkowym. Pewnie głupio robię, pisząc do niej, ale wydaje mi się, że ona chce mnie po prostu pocieszyć, że wyszła taka głupia sytuacja. Od momentu odrzucenia zacząłem sporo pić, nawet w tej chwili piję sam wódę. Wiem, że nie pomożecie bezpośrednio, ale dajcie jakieś wskazówki jak z nią porozmawiać gdy się spotkamy.
 
     
Bari 
Częsty bywalec



Wiek: 24
Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 515
Wysłany: 2014-01-12, 22:07   

Dużo mówi się, że miłość jest piękna, ale mało kto zauważa tę drugą stronę... Jeśli jedno się zakocha, a drugie nie jest zainteresowane, to najgorsze, co może się wydarzyć.
Nie wiem czy powinieneś się jej aż tak narzucać - w moim przypadku nie podziałało, a wręcz przeciwnie, poczułem się gorzej, bo ona chciała mnie pocieszyć i zapewniała, że jestem fajny, że na pewno kiedyś sobie kogoś znajdę, a dla niej zawsze będę ważny jako kumpel...
Jak jest dzisiaj? Zerwaliśmy kontakt, nawet nie odpisała na życzenia świąteczne i noworoczne, ja wciąż jestem sam, zmieniłem się pod jej wpływem na końcu tej znajomości, ona też (raczej na gorsze), skakaliśmy sobie do gardeł...
Te ciągłe zapewnienia z jej strony, że nie jestem dla niej pierwszy lepszy kumpel podtrzymywały nadzieję, że kiedyś znajdę się ten szczebel wyżej i będę ten jedyny, najważniejszy... ale tak się nie stało. Myślę sobie, że gdybym tak nie naciskał, nie wymuszał na niej zapewnień, że się dla niej liczę, nie bolałoby tak cholernie jak w momencie, kiedy do mnie dotarło, że to koniec.

Brzmi to abstrakcyjnie, niemożliwie do wykonania, jak głupota, ale chyba lepiej będzie jeśli dasz sobie trochę na wstrzymanie. Zachowaj pewien dystans, no chyba że coś się zmieni i ona da ci sygnał, że też chce czegoś więcej. Ja sam, kiedy dostałem taką radę, nie chciałem się do niej zastosować - bo serce pragnie miłości, ciągnęło mnie ku niej po to, żeby potem zostać odepchniętym z większą siłą. Spróbuj zachowywać się tak jak dawniej, jak kumpel - nie jak jej potencjalny przyszły chłopak.

Cytat:
Od początku zastanawiam się dlaczego założyłem tutaj konto i ciągle tego nie wiem

Może dlatego że jest tu więcej takich jak my, z problemami czy po przejściach? Może dlatego że znajdziesz tu zrozumienie?
 
     
Rubio 
Milczący


Wiek: 30
Dołączył: 23 Mar 2012
Posty: 93
Skąd: Tychy
Wysłany: 2014-01-12, 23:46   

Ode mnie taka trochę inna wskazówka - nie pij wódki, ani w ogóle alkoholu etylowego w jakimkolwiek stężeniu; to nic Ci nie da, poza pogłębieniem stanu, w jakim jesteś
 
 
     
Marceli23 
Nowy

Wiek: 29
Dołączył: 05 Sty 2014
Posty: 20
Skąd: Kłodzko
Wysłany: 2014-01-13, 19:51   

u mnie było podobnie

Chcialem sie spotykać , rozmawiałem z nią, na rower chciałem chodzić(bo lubi na rowerze jeździć), ale odmawiała.
Powiedziała mi, że nie szuka chłopaka, bo matura jest. Zrozumialem to bo nauka jestnajważniejsza, ale nie odpuszczałem. No i znalazła sobie chłopaka po 2 tyg, a na mnie wyłożyła lache i tyle. Zranione serce, smutek żal, żal że nie próbowalem sie starac bardziej..no ale cóż...

jak to mówią 'Tego kwiatu jest pół światu a 3/4 ch*ja warte" ;]
Ostatnio zmieniony przez Marceli23 2014-01-13, 19:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
robert86 
Nowy


Wiek: 33
Dołączył: 26 Gru 2013
Posty: 45
Skąd: Opolszczyzna i Dolnośląskie
Wysłany: 2014-01-13, 20:29   

Kolego nestor. Mam dla Ciebie takie rady: odstaw wódę (o czym Rubio wspomniał), przerwij/zawieś kontakt, bo to nadzieja na zmianę tylko sprawia, że dołujesz się coraz bardziej (jak ona nie chce, to nie; nie zadręczaj się tym). Spróbuj oderwać się od tych myśli, znajdź sobie jakieś hobby; jak jakieś hobby masz, to poszukaj w internecie ludzi o podobnym hobby.

Najgorsze co możesz robić, to "dobijać" się do swojej przyjaciółki, robić sobie nadzieje, potem zaliczać kosza i doła, a dodatkowo pogłębiać tego doła alkoholem. Wiem, że to trochę pustosłowie, ale jak ja zerwałem kilka lat temu z dziewczyną, to w tamtym momencie poczułem... ulgę. Wiem, że to co innego niż u Ciebie, ale "zapomnienie" na prawdę pomaga.

Co do sensu Twojego pobytu na tym forum. Mnie ono pomogło. Wiem, że zabrzmi to trochę koszmarnie, ale świadomość, że nie jestem ze swoimi problemami odosobniony podziałała na mnie kojąco. Co więcej, gdy poznasz ludzi podobnych do siebie, to nie wykluczam, że automatycznie stworzy to nowe znajomość, które - kto wie - z czasem zamienią się na coś więcej.

Nie wiem, ile masz lat, czy czym się zajmujesz, więc trudno mi coś Ci poradzić, ale... głowa do góry.
 
     
Hakim
[Usunięty]

Wysłany: 2014-01-13, 21:17   

robert86 napisał/a:
odstaw wódę (o czym Rubio wspomniał), przerwij/zawieś kontakt, bo to nadzieja na zmianę tylko sprawia, że dołujesz się coraz bardziej (jak ona nie chce, to nie; nie zadręczaj się tym). Spróbuj oderwać się od tych myśli, znajdź sobie jakieś hobby; jak jakieś hobby masz, to poszukaj w internecie ludzi o podobnym hobby.

Najgorsze co możesz robić, to "dobijać" się do swojej przyjaciółki, robić sobie nadzieje, potem zaliczać kosza i doła, a dodatkowo pogłębiać tego doła alkoholem.

Dokładnie, po co starać się i dobijać do kogoś kto ma cię gdzieś i wciąż robić sobie nadzieje.
Jw zajmij się czymś żeby nie myśleć o tym.
 
     
Bari 
Częsty bywalec



Wiek: 24
Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 515
Wysłany: 2014-01-13, 21:18   

Cytat:
ale jak ja zerwałem kilka lat temu z dziewczyną, to w tamtym momencie poczułem... ulgę

Miałem podobnie - jak zrozumiałem że to koniec to jakąś taką wolność poczułem, zdawało mi się że już nie jestem uwiązany (choć wcale nie byłem w związku) i że teraz to tylko ja decyduję o swoim życiu i nie muszę się pod kogoś ustawiać.
 
     
Mariette
[Usunięty]

Wysłany: 2014-01-13, 22:03   

nestor225 napisał/a:
Od momentu odrzucenia zacząłem sporo pić, nawet w tej chwili piję sam wódę. Wiem, że nie pomożecie bezpośrednio, ale dajcie jakieś wskazówki jak z nią porozmawiać gdy się spotkamy.


Człowieku, najgorszą rzeczą jest pić alkohol, odrzuciła Ciebie, jest to naprawdę przykre, ale Ty w tej chwili sam siebie krzywdzisz.
Teraz pijesz hmm tzw. "umiarkowo"nawet nie obejrzysz się jak będziesz pił nałogowo.
Chcesz zyskać dziewczynę? przede wszystkim przestań pić.
Brutalnie to zabrzmi co Ci napiszę, ale ta dziewczyna jest widocznie Tobą nie zainteresowana.Daj sobie trochę czasu.
 
     
cytrynka83 
Częsty bywalec



Wiek: 36
Dołączyła: 05 Lip 2012
Posty: 858
Skąd: lubelskie
Wysłany: 2014-01-14, 10:22   

Doradzę, jak wszyscy. Nie pij. To nie rozwiąże twojego problemu, co najwyżej na chwilę go załagodzi. A w nałóg wpaść bardzo łatwo. I potem będziesz miał jeszcze większy problem. Powiedziałeś jej co czujesz. Ona nie czuje tego co ty. Dobrze się stało, że jej powiedziałeś, bo wiesz na czym stoisz. Cały czas jednak masz nadzieję, że może ona zmieni zdanie. Tylko nie nakłaniaj jej, nie namawiaj, bo to ją tylko zniechęci do ciebie. Spróbuj ograniczyć z nią kontakt. Kontakt z nią cię nakręca. Ograniczenie w jakiś sposób cię zdystansuje do całej sprawy.
Swoją drogą nie wyobrażam sobie waszej znajomości. Ty w niech zakochany, ona nie odwzajemnia tego i jest jej głupio, że tak wyszło. Utrzymując tę znajomość cały czas będziesz miał nadzieję na coś i to będzie najgorsza męczarnia dla ciebie. Najlepiej byłoby stopniowo zrywać kontakt. Tak, wiem to może być przerażające, ale to chyba jedyne wyjście w tej sytuacji.
 
     
Nekton 
Nowy


Dołączył: 02 Sty 2014
Posty: 9
Skąd: Lechistan
Wysłany: 2014-01-16, 12:49   Re: Piję z odrzuconej miłości i samotności

nestor225 napisał/a:
ale dajcie jakieś wskazówki jak z nią porozmawiać gdy się spotkamy.


Jedyna dobra możliwość ; rozmawiaj na trzeźwo . Jak widać w niczym tu nie odbiegam od kolegów wypowiadających się przede mną .
Gadaj więc z Nią na trzeźwo , ale żeby do tego doprowadzić to zadbaj o swoją trzeźwość.
Trochę głupio mi wskazywać tak dosadnie , ale napiszę w punktach ;
1. Przestań pić
2. weź prysznic
3. zjedz coś lekkiego i pożywnego
4. Wyjdź z domu do ludzi - samotność w domy to drugi ( po piciu ) gwóźdź, który Cię przybija.
5. Zainteresuj się czymś ( masz chyba jakieś zainteresowania ) - zajmij się jakimś tematem.
6. Jak wydobrzejesz za kilka dni dopiero wtedy zastanów się nad odpowiedzią na pytanie , które zadałeś i mam nadzieję sam wtedy będziesz potrafił sobie to wszystko ułożyć .
- Powodzenia :yes:
_________________
Jeżeli uważasz , że nie dasz rady to zapewne masz rację .
Ostatnio zmieniony przez Nekton 2014-01-16, 12:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Nekton 
Nowy


Dołączył: 02 Sty 2014
Posty: 9
Skąd: Lechistan
Wysłany: 2014-01-17, 10:26   

PUK , PUK ; Haaaalo Panie Nestor !!! - jest tam kto ????

Żyjesz , czy

pijesz ?....

Odezwał byś się może :!:
_________________
Jeżeli uważasz , że nie dasz rady to zapewne masz rację .
 
     
Pawel88 
Początkujący



Wiek: 31
Dołączył: 24 Mar 2013
Posty: 160
Skąd: okolice Puław
Wysłany: 2014-01-17, 21:03   

Powiedział co miał powiedzieć i zniknął. Chyba stracił zainteresowanie.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS