Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Od jak dawna jesteście samotni?
Autor Wiadomość
SalaSamobójców
[Usunięty]

Wysłany: 2012-10-21, 18:36   Re: Od jak dawna jesteście samotni?

Angel napisał/a:
Od jak dawna jesteście samotni, czy też od jak dawna czujecie się samotni? Czy to dni, tygodnie, miesiące, a może lata?


Ja w zasadzie od dziecka czuje się samotny .. a taka bardzo głęboka samotność trwa u mnie dobre 4lata ...
 
     
Monixa7 
Dyskutant


Wiek: 30
Dołączyła: 20 Wrz 2012
Posty: 1350
Skąd: woj. lubelskie
Ostrzeżeń:
 4/4/4
Wysłany: 2012-10-28, 18:49   

6 lat kochałam, ale chyba mocniej niż odwrotnie, albo po prostu nie pasowaliśmy do siebie, a rok jestem sama, bo dzisiejsi faceci to często myślą małą główką a nie dużą głową
_________________
Pozory mylą
 
     
bargman 
Częsty bywalec



Wiek: 28
Dołączył: 04 Paź 2012
Posty: 590
Skąd: Deep Web
Wysłany: 2012-10-29, 21:12   

A ja w sumie zawsze byłem sam, gimnazjum, liceum, teraz na studiach, zawsze sam. Nie udało mi się znaleźć sobie dziewczyny, przyjaciół też nie miałem, taki alien ze mnie. Teraz z nikim z poprzednich szkół nie utrzymuję kontaktu, więc zakładam że po studiach będzie podobnie. Od zawsze na zawsze sam :usmiech:
_________________
"Sa­mot­ność nie bie­rze jeńców: al­bo puszcza ich wol­no, al­bo zabija"
Ostatnio zmieniony przez bargman 2012-10-29, 21:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Rossa 
Początkujący


Wiek: 35
Dołączyła: 03 Paź 2012
Posty: 131
Wysłany: 2012-10-29, 21:47   

bargman moze nie bedzie tak źle, mysle ze sam powinieneś sie zastanowić nad tym czy dalej chcesz zeby tak Twoje zycie wygladalo- w samotności? Mysle ze to jest zle rozwiązanie bo teraz jest ten Twoj czas..korzystaj bo potem moze być za pozno.. Ja żałuję swoich 7lat straconych bo teraz wiem, ze mogla bym je inaczej spożytkować no cóż, człowiek podobno uczy sie na błędach zobaczymy czy to prawda..czas pokaże
 
 
     
Patty
[Usunięty]

Wysłany: 2012-10-29, 21:52   

Bargman, jeszcze przyjdzie Twój czas ;) Mam taką nadzieję, bo mam podobną sytuację, a nie chciałabym być całe życie sama ... Także nie ma się co dołować, bo na pewno jest takich ludzi więcej ;)
 
     
bargman 
Częsty bywalec



Wiek: 28
Dołączył: 04 Paź 2012
Posty: 590
Skąd: Deep Web
Wysłany: 2012-10-29, 22:08   

Rossa, Patty, Wiem że po studiach, tudzież jak to się mówi ze po 25 r.ż. szanse na poznanie kogoś nowego maleją. Ale cóż, po co mam się męczyć z fałszywymi przyjaciółmi? Już wolę w takim układzie być sam. Nie wydaje mi się że muszę coś zmienić w sobie by zaskarbić sobie przychylność innych ludzi, nie jestem jakimś skrajnym przypadkiem chamstwa, narcyzmu czy czego tam. Raczej taki zrównoważony osobnik. I tak: Nie nie dołuję się, przyzwyczaiłem się do samotności. Znajomości ze studiów? Raczej nie bardzo są to ludzie z którymi chciałbym później utrzymywać kontakt.
_________________
"Sa­mot­ność nie bie­rze jeńców: al­bo puszcza ich wol­no, al­bo zabija"
 
     
Rossa 
Początkujący


Wiek: 35
Dołączyła: 03 Paź 2012
Posty: 131
Wysłany: 2012-10-29, 22:20   

Jesli tak to ok, Ty wiesz jak jest na prawde.. Tylko jedna rada jak zakończysz kadencję naukową to nie zamykaj sie w sobie, miej kontakt z ludźmi, wychodz do nich, masz wtedy większe szansę na to, ze jednak kogoś bedziesz mial przy sobie a to jednak sie liczy, juz nie mówię tu o jakis tam przyjacielach a o znajomych.. Ciężko tak żyć samemu gdy nie ma sie do kogo buzi otworzyć:(
 
 
     
Patty
[Usunięty]

Wysłany: 2012-10-29, 22:24   

No zgadzam się zupełnie ;)
 
     
bargman 
Częsty bywalec



Wiek: 28
Dołączył: 04 Paź 2012
Posty: 590
Skąd: Deep Web
Wysłany: 2012-10-29, 22:28   

Rossa napisał/a:
Ciężko tak żyć samemu gdy nie ma sie do kogo buzi otworzyć:(

Zostaje internet i zamiast ust klawiatura. Poza tym, pisząc tutaj czuję się zdecydowanie lepiej niż rozmawiając z kimkolwiek teraz na uczelni :usmiech:
Zresztą nie da się odizolować od świata, jakichś znajomych z pracy będę miał, więc przez ten czas z kimś będę rozmawiał, że oficjalnie to inna sprawa.
_________________
"Sa­mot­ność nie bie­rze jeńców: al­bo puszcza ich wol­no, al­bo zabija"
 
     
Neutralize 
Milczący



Wiek: 25
Dołączył: 02 Lis 2012
Posty: 64
Skąd: Stany / Stalowa Wola
Wysłany: 2012-11-03, 10:25   

Nigdy nie miałem zbyt wielu znajomych. W szkole podstawowej to zadawałem sie jedynie ze sąsiadem. Był starszy o 2 lata i jak poszedł do gimnazjum no to wkońcu przestaliśmy sie widywać. W gimnazjum miałem może ze 4 takich z którymi można było pogdać. Ale wiadomo jaka jest dzisiejsza młodzieć. Zaczeli pić palić itp. Ja nigdy tego nie robiłem i nie zroibie. Zapewne jak widać ma to też i złe strony ale trudno. Nie będe robił czegoś czego nie chce.
_________________
We Are One...
 
 
     
ciamcie 
Milczący



Wiek: 35
Dołączyła: 25 Lis 2012
Posty: 63
Wysłany: 2012-11-26, 22:31   

W dzieciństwie miałam przyjaciół, ale czułam,że coś nie tak ze mną i izolowałam się.
potem poznałam kogoś takiego jak ja i przez pewien czas nie czułam się samotna.
 
     
Rii 
Milczący



Wiek: 23
Dołączyła: 25 Lis 2012
Posty: 51
Wysłany: 2012-11-26, 23:24   

Od zawsze czułam sie jakoś tak odsunięta od reszty. Dwa lata było lepiej - zaangażowałam się w pewną znajomość, później ten ktoś zniknął z mojego życia i została taka pustka, którą co jakiś czas ktoś próbuje wypełnić. Nie na długo. I nie mogę się zaklimatyzować w moim liceum - wszyscy są mili, ale nie potrafię się z nimi dogadać i zwykle stoję taka niewidoczna w tłumie.
 
     
elliot
[Usunięty]

Wysłany: 2012-11-29, 17:45   

Znajomych w sumie miałem tylko w podstawówce, jako takich. Pamiętam, że to były czasy, kiedy rodzice musieli mnie na siłę ściągać do domu pod wieczór, bo tak bardzo byłem zajęty spotkaniami "towarzyskimi" :-P Hah, tęsknię trochę za tym. Od gimnazjum zacząłem się wycofywać, izolować (głównie przez pewną 'zgrajkę' z mojej klasy). Unikałem imprez integracyjnych, zresztą nie czułem się tam mile widziany. Było co prawda kilka osób, z którymi miałem jako taki kontakt, ale całokształt był na 'nie'.

Później ta izolacja przeniosła się na dalsze lata, technikum. Zrobiłem się nietowarzyski, przestałem ufać ludziom, wpadłem w jakąś deprechę, która się za mną ciągnie do dzisiaj...

.. tak, myślę, że od gimnazjum wszystko się zaczęło a później już była tylko równia pochyła.
 
     
Serpent 
Aktywny



Wiek: 30
Dołączył: 21 Lis 2012
Posty: 275
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-11-29, 19:58   

Całe życie. Nigdy nie miałem przyjaciół, kolegów czy koleżanek. I nie mam. Winie zarówno los że np. w szkole nikogo nie poznałem jak i siebie za mą nieśmiałość no i nie jestem zbyt towarzyski... :(
 
     
Bart87 
Milczący


Wiek: 32
Dołączył: 02 Lut 2013
Posty: 92
Wysłany: 2013-02-02, 18:59   

Samotny czuję się odkąd tylko sięgam pamięcią! Nigdy nie byłem w żadnym związku. Nie mam żadnych przyjaciół, znajomych mam niewielu, z którymi kontakt z roku na rok jest coraz gorszy..
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS