Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
nie zniosę takiej niesprawiedliwości !
Autor Wiadomość
Samur
[Usunięty]

Wysłany: 2013-10-16, 20:48   

Za dużo gdybania, za mało czynów.
 
     
marina8848 
Nowy

Dołączyła: 14 Paź 2013
Posty: 21
Wysłany: 2013-10-16, 20:52   

Oj uwierz, że bardzo się o niego starałam. Ale widać on nie chce więc choćbym stanęła na głowie to nie ma siły żeby coś z tego było :)
 
     
Vyar 
Częsty bywalec



Wiek: 31
Dołączyła: 22 Cze 2013
Posty: 919
Skąd: Mar Vanwa Tyalieva
Wysłany: 2013-10-16, 21:03   

Ale napisałaś "chyba nie chce". Powiedział, że nic nie ten i nie ma szans już?
_________________
Hai-ho, hai-ho, and off to hell you go...
 
 
     
Samur
[Usunięty]

Wysłany: 2013-10-16, 21:04   

marina8848 napisał/a:
Hmm czyli na to wychodzi, że panowie są troche niezdecydowani raz czarują potem obrażają i analogicznie inne przykłady można podać.
Generalizujesz i to bardzo, za bardzo, choć przyznać trzeba, że i tacy się znajdą.

marina8848 napisał/a:
Teraz bardzo tego żałuję, bo ujrzałam w nim wspaniałego faceta. Zresztą taki właśnie jest. Radosny, pomocny, uczciwy, inteligentny, przystojny, o nienagannych manierach w stosunku do kobiet i przede wszystkim jest dobrym człowiekiem. Tą dobroć widać nawet w jego radosnych oczach.
Przypominam tylko, że już raz Twoje zmysły Cię zawiodły.

marina8848 napisał/a:
Owszem to, że mnie lubi i lubi bawić się w moim towarzystwie to wiem bo sam mi to powiedział ale to tyle. Mogę sobie jedynie pomarzyć o tym, że kiedyś mógłby być obok mnie.
Czasem łatwiej zapytać wprost, niż bawić się w podchody bez końca. Tobie może się wydawać jedno, on może widzieć wszystko zupełnie inaczej. Równie dobrze z jego strony sytuacja może wyglądać kompletnie odwrotnie, ale sądzi, że gdyby chciał coś spróbować to mógłby Cię stracić. Nie wiem dokładnie jak jest, nigdy też się nie dowiem, bo nie jestem nim.

marina8848 napisał/a:
Coś chyba źle dobieram facetów..
To mnie troszeczkę uraziło właśnie.


Przepraszam, jeśli zbyt dosadnie, po prostu straciłem troszkę humor. Mam nadzieję, że sam nie uraziłem.
Ostatnio zmieniony przez Samur 2013-10-16, 21:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
marina8848 
Nowy

Dołączyła: 14 Paź 2013
Posty: 21
Wysłany: 2013-10-16, 21:36   

Nie powiedział, że nie chce bo ja nigdy go o takie rzeczy nie pytałam. Chyba za bardzo bym się bała i nie wiedziała jak rozmawiać z nim o takich rzeczach. Być może i moje zmysły mnie zawiodły ale jego znam całe życie więc wiem jak się zachowuje. Wiem też od innych osób, które niekoniecznie wiedzą o moich uczuciach, że taki właśnie jest. Nie, nie uraziło :). Ale czemu Ciebie to uraziło bo to nie do końca rozumiem. To ja nie potrafiłam rozróżnić kto jest dobrym i uczciwym człowiekiem. Uczę się tego dopiero niestety a właściwie życie mnie uczy.
 
     
Samur
[Usunięty]

Wysłany: 2013-10-16, 22:09   

marina8848 napisał/a:
Ale czemu Ciebie to uraziło bo to nie do końca rozumiem.
Źle, to się ciuchy dobiera. :-P

I być może warto jednak zapytać, przy kolejnych podchodach. Głowy nie stracisz, a zyskać możesz kogoś, kogo cenisz. ;-)
 
     
marina8848 
Nowy

Dołączyła: 14 Paź 2013
Posty: 21
Wysłany: 2013-10-16, 22:17   

haha :D może masz i rację z tymi ciuchami ;). Z tym to będzie ciężko :D Raczej nie często rozmawiamy a on sam odezwał się do mnie może jakieś 2 razy i to wtedy kiedy coś potrzebował.
 
     
Dafne
Nowy

Dołączył: 17 Paź 2013
Posty: 1
Wysłany: 2013-10-17, 11:20   

Cześć, przeczytałam Twój temat i jednego nie rozumiem. Pisałaś, że byliście parą, ale tylko "trochę", przynajmniej ja tak zrozumiałam sens tych słów. To byliście razem czy nie? Pisałaś też, że tych spotkań nie było wiele, bo nie miał czasu dla Ciebie. Więc myślę, że nie traktował Cię serio, bo gdyby mu zależało, to ten czas by się znalazł. Piszesz też, że nie wiesz, czy go nadal kochasz... zadaj sobie pytanie, czy kiedykolwiek go kochałaś? Czy to był poważny związek, mieliście jakieś plany? Z tego, co opisałaś, wygląda mi to na związek "wolny", gdzie nie ma deklaracji, ani porywów miłości. :wesoly: Popraw mnie, jeśli się mylę. Nie rozumiem też tych obaw, że nigdy nikogo nie spotkasz. Czemu się tak łatwo zrażasz? Jedno niepowodzenie i już skreślasz wszystkich facetów... Co do tej niesprawiedliwości - takie jest życie. Tak to bywa czasem, że ktoś musi cierpieć, aby inna osoba była szczęśliwa. :roll: Myślę, że nie boli Cię sama strata tego konkretnego człowieka, a fakt, że dla nowej dziewczyny ma czas i chęci. Pozbieraj się do kupy, bo życie jeszcze się nie skończyło... Po prostu nie byliście sobie pisani i nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Powinnaś uszanować, że zaczął sobie życie na nowo układać, bez Ciebie. A sam fakt, że Cię wyzywał powinien już dać Ci do myślenia. Nie wiem, czemu ciągle go wspominasz.
Ostatnio zmieniony przez Dafne 2013-10-17, 11:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
marina8848 
Nowy

Dołączyła: 14 Paź 2013
Posty: 21
Wysłany: 2013-10-17, 14:58   

Ja zdaje sobie sprawę z tego, że mu na mnie nie zależało. Pokazał mi to dość dosadnie wiele razy, no a utwierdzeniem tego było tak jak mnie wyzwał. To na pewno nie był poważny związek jeśli chodzi o moje wówczas myślenie. Dlaczego? Bo widziałam jego zachowanie, i nie chodzi mi to o zachowanie do mnie tylko w stosunku do innych ludzi, często zauważałam, że nie ma szacunku do innych osób także, nawet nieznajomych, starszych, kobiet ( to zauważyłam długo po tym jak się rozstaliśmy, słyszałam jak wypowiada się na temat "ruchania panienek" ). Dużo myślałam nad tym i fakt, nie boli mnie fakt, że go straciłam, ale to że on jest z inną. Uwierz, że jakby Tobie ktoś tak nabluzgał że nienawidziłabyś siebie za to że jesteś kobietą to też nie łatwo byłoby Ci zaakceptować to że to on jest szczęśliwy i ma wszystko. I dało mi to dużo do myślenia, nigdy więcej nie odezwałam się do niego i myślałam, że tak pozostanie dopóki on nie zaczął mnie przepraszać i pytać czy wrócę do niego. Nie zgodziłam się na to i nie żałuję bo może on ma i do niej szacunek ale do mnie go nigdy nie miał i mieć nie będzie.
 
     
cytrynka83 
Częsty bywalec



Wiek: 36
Dołączyła: 05 Lip 2012
Posty: 858
Skąd: lubelskie
Wysłany: 2013-10-17, 20:02   

Cytat:
Cytrynka83 a rozwiniesz mi swoje słowa na temat Twojego byłego jak rozumiem faceta?


Och był taki cudowny, przy innych. Kwiaty dostawałam bardzo często. Tyle, że jak inni nie patrzyli, to psychicznie mnie wykańczał. A to nie tak się odezwałam, nie to napisałam, nie tak się ucieszyłam. Wszystko tylko na pozór. Dziewczyny zazdrościły mi, ze taki romantyczny i w ogóle. A jak nikt nie widział, to czasami nie wiedziałam jak się odezwać żeby go nie urazić i żeby nie było kolejnej awantury z powodu jakiegoś bzdetu. Poza tym nadużywał alkoholu i po tym jak wypił, mówił różne głupoty. Czasami przy innych, a ja miałam ochotę zapaść się pod ziemię ze wstydu. To było jednak dawno, to był mój pierwszy chłopak i byłam dużo młodsza. Przestało boleć, a wspomnienia się zatarły :).
 
     
marina8848 
Nowy

Dołączyła: 14 Paź 2013
Posty: 21
Wysłany: 2013-10-17, 21:34   

To faktycznie pokazówe robił jak nic.. Hm no i podobnie jak u mnie- alkohol itd.
 
     
cytrynka83 
Częsty bywalec



Wiek: 36
Dołączyła: 05 Lip 2012
Posty: 858
Skąd: lubelskie
Wysłany: 2013-10-17, 21:47   

Ale to już było i nie wróci więcej. Drzwi zamknięte, a klucz wyrzucony ;)
 
     
Vyar 
Częsty bywalec



Wiek: 31
Dołączyła: 22 Cze 2013
Posty: 919
Skąd: Mar Vanwa Tyalieva
Wysłany: 2013-10-17, 21:50   

„Warto czasem spojrzeć na konkurentkę jak na osobę, która robi nam ogromną przysługę. Jak na Anioła Stróża zesłanego z nieba, żeby pomóc nam porządkować życie, pozbyć się tego, co nam nie służy.”
_________________
Hai-ho, hai-ho, and off to hell you go...
 
 
     
marina8848 
Nowy

Dołączyła: 14 Paź 2013
Posty: 21
Wysłany: 2013-10-17, 21:54   

Bardzo mądry i wymowny cytat ;).
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS