Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Nie wytrzymuję z samotnością.
Autor Wiadomość
born_to_rage 
Nowy

Wiek: 23
Dołączyła: 29 Sty 2014
Posty: 4
Wysłany: 2014-01-29, 19:54   Nie wytrzymuję z samotnością.

Mam 17 lat, jestem w pierwszej klasie liceum. Nigdy nie byłam lubiana w podstawówce i gimnazjum, w samym gim miałam dwie dobre koleżanki, z którymi teraz już powoli tracę kontakt. Poszłam do liceum trochę dalej od domu i w innym mieście niż te dwie moje koleżanki. W szkole jak w szkole - przychodzę i wychodzę, fajerwerków nie ma. Koszmar zaczyna się w domu. Ilekroć to widzę szczęśliwych rówieśników chwalących się postami czy zdjęciami na Facebooku to za każdym razem robi mi się smutno.. Moja klasa jest do bani, gadam tylko z góra 5 osobami ale to tylko w szkole. W domu, odrobię lekcje pouczę się i siedzę na PC do nocy. I tak codziennie... Kiedy rozmawiam z moimi koleżankami z gimnazjum to mówią, że u nich zmieniło się na lepsze, poznały dużo koleżanek, jedna z nich ma już drugiego chłopaka. Innymi słowy - są szczęśliwe. Ja sama miałam nadzieję, że zmiana otoczenia dobrze mi wyjdzie, jak widać nie zmienilo sie nic. Nie mam nawet z kim gdziekolwiek wyjść, totalnie się w sobie zamykam.. Nie śpię nocami, często płaczę, mam jeszcze nadzieję, że zmieni się na lepsze cos w moim życiu. Teraz mam ferie, też nigdzie nie wychodzę, bo nei mam do kogo, a pisząc tego posta też teraz płaczę. Jestem bardzo nieśmiała, nawet nie potrafię się usmiechnąć do chłopaka w autobusie, którego prawie codziennie rano i popołudniem widuję. Ja wiem, że nie można wiecznie czekać nic nie robiąc, ale ja już nie mam siły na cokolwiek.. Jestem zrezygnowana i czuję, jakby życie ze mnie uchodziło. Nikomu złego słowa w twarz nie powiedziałam ani nic, chciałabym mieć z kim pogadać - myślę, że miałabym o czym, mam swoje hobby itp. druga sprawa - co do tego, że nigdy nie miałam chłopaka, to chyba nawet nikt na mnie nie patrzył się z zainteresowaniem, a nie uważam, żebym była jakoś szczególnie brzydka. Jestem normalną dziewczyną. Aha, no i kilka razy myslalam juz o samobojstwie. To tyle. Dzieki z gory za pomoc. Jesli ktos uzna to za glupie narzekania - to przepraszam, musialam gdzies to z siebie wyrzucic, bo nie mam przed kim. Dziekuję.
 
     
Bari 
Częsty bywalec



Wiek: 24
Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 515
Wysłany: 2014-01-29, 21:14   

Dlaczego głupie? Każdy ma swoje bóle i żale, a to forum jest właśnie dla takich jak my - samotnych. Właśnie po to tu jesteśmy, żeby wyrzucić coś z siebie, kiedy mamy taką potrzebę i "wysłuchać" kogoś, kto potrzebuje zostać wysłuchanym.

To bardzo smutne co piszesz. Też mam taką sytuację, że smutno mi kiedy widzę jak znajomi się tak obnoszą zdjęciami, postami czy innymi dyskusjami na facebooku, ale u ciebie jest jeszcze gorzej niż u mnie. Ja się do tego przyzwyczaiłem, ty nie potrafisz tego zaakceptować. Może jak trochę z nami popiszesz to choć trochę lepiej się poczujesz?
 
     
born_to_rage 
Nowy

Wiek: 23
Dołączyła: 29 Sty 2014
Posty: 4
Wysłany: 2014-01-30, 14:31   

Nie potrafię tego zaakceptować, bo każdego dnia liczę, że jutro będzie lepiej.. a nie jest... Nie wiem co robić. Masz rację, w końcu w grupie raźniej.
 
     
Orion 
Milczący



Wiek: 26
Dołączył: 04 Mar 2012
Posty: 98
Skąd: Wrocłopole
Wysłany: 2014-01-30, 16:54   

To wszystko zależy od Ciebie. Rzadko zdarza się coś dobrego bez naszej wiedzy. Jeśli nie czujesz się dobrze, musisz coś zmienić. Rób to, co przynosi Ci radość, a odrzuć te rzeczy, które wywołuja Twój smutek - na przykład facebooka. Aktywność fizyczna i generalnie zdrowy tryb życia wpływają pozytywnie na samopoczucie - mam tu na myśli także ograniczenie siedzenia przed komputerem bez żadnego konkretnego celu, szczególnie w środku nocy. Zapewne nie masz ochoty rano wstawać, ale dobrym pomysłem jest robić to na przekór czałemu światu, choćby po to, żeby nacieszyć się wschodem słońca. Musisz po prostu zebrać sie w sobie i czuć się dobrze pomimo wszystkiego co się dzieje, a w Twoim przypadku wszystkiego co się nie dzieje. Naucz się kochać siebie, a cała reszta się poprawi.

Polecam też jakieś konstruktywne hobby, satysfakcja znacznie umila życie. A jeśli studiujesz, przepraszam, uczysz się w dużym mieście, to na pewno jest tam jakiś młodzieżowy dom kultury, a w nim mnóstwo ciekawych ludzi i zajęć. Ja osobiście przez całe liceum chodziłem do opolskiego emdeku na zajęcia z teatru, poznałem dzięki temu kilkoro fajnych ludzi i odkryłem w sobie kilka ciekawych zdolności interpersonalnych.

"Don't cry! Don't raise your eyes! It's ooonlyyy teenage wasteland!"

Nie wiem, czy można tutaj podawać linki, w każdym razie wpisz sobie w wyszukiwarkę "think simple now", i daj szansę choć jednemu artykułowi.
 
 
     
cytrynka83 
Częsty bywalec



Wiek: 36
Dołączyła: 05 Lip 2012
Posty: 858
Skąd: lubelskie
Wysłany: 2014-01-30, 17:13   

Cytat:
Nigdy nie byłam lubiana w podstawówce i gimnazjum


Były ku temu, jakieś poważne przesłanki, ze tak twierdzisz?

Cytat:
Ilekroć to widzę szczęśliwych rówieśników chwalących się postami czy zdjęciami na Facebooku to za każdym razem robi mi się smutno..


To może pora odciąć się od źródła, które wywołuje smutek? Na fejsie świat się nie kończy. Ja nie mam fejsa i jakoś żyję. No, ale to ja, inne pokolenie trochę. Chyba za dużą wagę przywiązujesz do tego portalu. Rozumiem,że czujesz się samotna, ale jak sama zauważyłaś patrząc na zdjęcia innych dołujesz się. Niczego pozytywnego ci to nie daje.


Cytat:
Moja klasa jest do bani, gadam tylko z góra 5 osobami ale to tylko w szkole.


Te 5 osób to już coś. Masz te kilka osób, nie siedzisz sama, jak kołek.

Cytat:
Ja sama miałam nadzieję, że zmiana otoczenia dobrze mi wyjdzie, jak widać nie zmienilo sie nic.


Sama zmiana otoczenia nic nie da, jak sama zauważyłaś. Powinnaś zacząć od siebie. Twoja nieśmiałość sprawia, że jest ci dwa razy trudniej zawrzeć, jakieś znajomości, zagadać do kogoś. A z facetami to pewnie totalna masakra. Twoje koleżanki są otwarte, dlatego jest im łatwiej. Ty jesteś nieśmiała i zamknięta w sobie. I od tej nieśmiałości powinnaś zacząć. Żale możesz wylewać, ale to nie wiele zmieni. Problem nie zniknie.

Cytat:
Jestem bardzo nieśmiała,


Jak bardzo? To zwykła nieśmiałość, czy coś więcej?

Cytat:
nawet nie potrafię się usmiechnąć do chłopaka w autobusie, którego prawie codziennie rano i popołudniem widuję.


Skąd ja to znam? :).

Cytat:
mam swoje hobby


Jakie?

Cytat:
druga sprawa - co do tego, że nigdy nie miałam chłopaka,


Ja w wieku 17 lat, też go nie miałam. Zmiana nastąpiła na studiach :).

Cytat:
to chyba nawet nikt na mnie nie patrzył się z zainteresowaniem,


Myślę, że patrzył, tyle, że Ty zamknięta w swojej nieśmiałości pewnie nie zwróciłaś na to uwagi, bądź pomyślałaś, że pewnie coś z tobą nie tak.

Cytat:
Aha, no i kilka razy myslalam juz o samobojstwie.


Samobójstwo wydaje się być lekiem na cierpienie. Też w chwilach wielkiej bezsilności, kilka razy o tym pomyślałam, tylko pomyślałam. Wola życia jest jednak większa.

A jaki masz kontakt z rodzicami?
 
     
Mariette
[Usunięty]

Wysłany: 2014-01-30, 23:25   

born_to_rage napisał/a:
Jestem zrezygnowana i czuję, jakby życie ze mnie uchodziło.


Smutny ten Twój post;
Jak Ci doradzić, myślę, że najpierw powinnaś skontaktować się z psychologiem.
Psycholog pomoże Ci w wielu Twoich teraźniejszych sprawach.
Pomoże Ci, w problemach które nastolatki przechodzą.
Zacznij pomału pracować nad sobą,im wcześniej tym lepiej.
Izolowanie się od ludzi, nie prowadzi do dobrego, naucz się pozytywnego myślenia.
Wszystko idzie pokonać, ale trzeba chcieć.

born_to_rage napisał/a:
Jestem normalną dziewczyną. Aha, no i kilka razy myslalam juz o samobojstwie.


Całe życie przed Tobą, jesteś młoda, nie brzydka normalna dziewczyna. Daj sobie czasu i popracuj nad sobą, będzie dobrze. Pozdrawiam.
 
     
Pietrek 
Aktywny



Wiek: 23
Dołączył: 22 Wrz 2013
Posty: 422
Skąd: Południe
Wysłany: 2014-01-31, 14:52   

Heh, mamy sporo wspólnego...
Też robi mi się smutno, gdy widzę, jak moi znajomi fajnie spędzają czas, podczas gdy ja nie mam z kim wyjść. Zmiana otoczenia (nowa szkoła) w moim przypadku też niczego nie zmieniła - pewnie przez nieśmiałość i małomówność. Ale dobra, dość gadania o sobie :mrgreen: .

Może zapisz się na jakiś fitness/zumbę/siłownię? Po ćwiczeniach prawdopodobnie poczujesz się lepiej, będziesz weselsza. Może to też pomóc ww walce z nieśmiałością- wielu osobom wzrasta pewność siebie po treningach. No i oczywiście ruch to zdrowie :).

Samobójstwo moim zdaniem nie jest rozwiązaniem (ale rym haha :D ). Przed Tobą jesszcze kilkadziesiąt lat życia i na pewno coś zmieni się na lepsze. Może za kilka lat już nawet nie będziesz pamiętać o tych problemach? ;-)

Ja również siedzę po nocach w sieci. Gdybyś chciała pogadać, to napisz na PW.
_________________
"Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy." ~M. Grechuta
100 postów- 18.10.2013
200- 14.11.2013
300- 28.11.2013
400- 17.12.2013
500-15.02.2014
600-30.09.2014
 
     
born_to_rage 
Nowy

Wiek: 23
Dołączyła: 29 Sty 2014
Posty: 4
Wysłany: 2014-02-01, 00:25   

Dziękuję wszystkim za opowiedzi i rady. Obecnie nie jestem w stanie odpisać każdemu z osobna, ale powiem tylko, że postaram się zaangażować w coś co lubię - czyli pływanie, gotowanie. Zawsze coś, myślę, że zagospodarowany czas w ten sposób nie pozwoli mi użalać się nad sobą aż tak. Zapewne też nadzieje na lepsze jutro nie będą we mnie gasnąć.

Ktoś pytał o moje relacje z rodzicami. Są jak najbardziej ok, mama jest dla mnie przyjaciółką, tylko, że w tygodniu mam okazję rozmowy z nią tylko telefonicznie i strasznie za nią tęsknię, a to sprawia, że czuje sie jeszcze bardziej samotnie.
 
     
4w5 
Częsty bywalec


Wiek: 31
Dołączył: 24 Sty 2014
Posty: 987
Skąd: Poludniowa Polska
Ostrzeżeń:
 1/4/4
Wysłany: 2014-02-01, 01:16   

Możesz też zaangażować się w życie tego forum. Sporo jest tutaj ludzi wypatrujących światełka w tunelu, a nusz :P widelec kogoś ciekawego tutaj poznasz. Zrzuciłaś z siebie ten balast emocjonalny w postaci tego pierwszego postu.. to tak jakby zrobić pierwszy krok, a wiadomo ten jest zawsze najtrudniejszy. Dalej powinno być już tylko łatwiej.
_________________
"Przyjaciele przychodzą i odchodzą. A mistrzowskie bannery pozostają na zawsze."
- Kobe Bryant

"alkohol nie rozwiązuje żadnych problemów,... ale mleko też nie :)"
Ostatnio zmieniony przez 4w5 2014-02-01, 01:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
kolory_nieba
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-01, 14:51   

Nie jesteś sama, rozumiem co czujesz. Też jeste m nieśmiała i wiem, że nie jest łatwo. Jednak staram się z tym walczyć i uwierz mi, że po pewnym czasie są efekty. Musisz tylko uwierzyć w siebie, starać się przełamać tą nieśmiałość. Nie zamykaj się innych. Staraj się spędzać dużo czasu w towarzystwie innych ludzi, nawet jeśli to stresujące bo z czasem się rozluźnisz. Musisz nad sobą popracować. Samobójstwo to największa głupota jaką można zrobić. Zawsze możesz udać się do psychologa i szczerze porozmawiać o swoim problemie. Staraj się myśleć pozytywniej. Na pewno ten problem da się pokonać, a siedzenie i popadanie w jeszcze większego doła tylko pogorszy sprawę. I nie myśl o samobójstwie, całe życie przed Tobą, a jestem pewna, że jeszcze miło Cię zaskoczy :) Możesz się zapisać na jakieś zajęcia, które Cię interesują i walczyć z tą cholerną nieśmiałością. Jeśli tylko odczujesz taką potrzebę, pisz. Służę rozmową :)
 
     
SmutnyWodospad 
Nowy

Dołączyła: 10 Kwi 2014
Posty: 6
Wysłany: 2014-04-13, 00:10   

Też mam taki problem, ale niebawem zmieniam szkołę, więc miejmy nadzieję, że wszystko się zmieni. Przede wszystkim- jeżeli jesteś nieśmiała nie przyciągniesz do siebie ludzi. Możliwe, że osoby obok Ciebie należą do tych 'interesujących'. Napisałaś, że masz 2 koleżanki- spotkaj się raz na jakiś czas z nimi, im dłużej się do nich nie odzywasz tym bardziej wasz kontakt między sobą zanika. Zapisz się na zajęcia pozaszkolne lub koła zainteresowań w szkole.
 
     
Ametyst 
Milczący



Dołączyła: 09 Sty 2014
Posty: 52
Wysłany: 2014-04-13, 17:45   

Cześć, nawiązując do tego, co już powiedziano, może spróbuj nawiązać jakieś znajomości przez internet? W Twoim wieku (a było to wcale niedawno) brak znajomości w "realu" rekompensowałam sobie regularnym udzielaniem się na pewnym forum, do tego stopnia, że "wrosłam" w tamtą społeczność, która przerodziła się w znajomości rzeczywiste, bo organizowaliśmy różnego rodzaju zjazdy, a później także pojedyncze spotkania...

Nawiasem mówiąc przyznam, że dziś już nie jestem taka dobra w te klocki, jak kiedyś i nawet zdobywanie znajomości przez internet idzie mi jak krew z nosa... Nie wiem, czemu tak jest, ale po prostu jakoś nie potrafię ciągnąć długo dyskusji z zupełnie anonimową dla mnie osobą, nie mówiąc już o przejściu do realnych spotkań...
_________________
Violet
 
     
kochamma
[Usunięty]

Wysłany: 2014-04-25, 23:12   

krew z nosa paradoksalnie idzie bardzo obficie, a wręcz tryska :P
"lepsza" licea w innych miastach są bez sensu. miałem dwie koleżanki które chciały być weterynarzami. jedna poszła do normalnego lo w naszym małym miasteczku , a druga do super liceum z profilem weterynaryjnym. obie wylądowały na tych samych studiach, w tym samym punkcie. koleżanka z dobrego liceum straciła a-pieniądze na przejazdy, noclegi, b - czas bo uczyła się dużo więcej, dojazdy, c-znajomości bo nie poznała ludzi z okolicy tylko z daleko. nie namawiam Cię na przeniesienie ale przemyśl to.
ja bym Ci poradził poszukać kogoś blisko, na miejscu.
 
     
kochamma
[Usunięty]

Wysłany: 2014-04-25, 23:22   

patrząc na aktywność forum z tym szukaniem ratunku tutaj to bym nie przesadzał. mimo że jest tu tyle osób samotnych to mało się dzieje,
od jakiegoś roku zauważyłem że ogólnie fora upadają. sportowe, dyskusyjne, religijne wszędzie coraz mniej jest postów, odpowiedzi.
swoją drogą ciekawi mnie jak to jest. chodziłem na boks i było na treningu po 20-25 osób.potem była sesja i jak co roku liczba trenujących zmniejszyła się do ok 10 osób. pierwszy raz od 3 lat odkąd trenuje osoby te nie wróciły. czemu tak jest na świecie ze spora grupa nagle się zmienia.
 
     
Mariette
[Usunięty]

Wysłany: 2014-04-26, 10:03   

kochamma napisał/a:
patrząc na aktywność forum z tym szukaniem ratunku tutaj to bym nie przesadzał. mimo że jest tu tyle osób samotnych to mało się dzieje,


A dlaczego tak się dzieje? Jest tutaj nasza wina, bo nic w tym kierunku nie robimy.
Zwalamy winę na innych, a tylko potrzeba się zastanowić, jaki Ja wkładam
cel aby to forum istniało?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS