Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
"Jestem z innej epoki"
Autor Wiadomość
Marcin1991 
Nowy


Wiek: 28
Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 39
Skąd: Radomsko
Wysłany: 2013-10-12, 01:10   

I tachaj topór na plecach lub machaj kosturem na lewo i prawo - mało praktyczne...

...za to dość sadystyczne. :mrgreen:
_________________
Milczenie stało się jego mową ojczystą.
- Oliver Goldsmith
 
     
Jasper 
Aktywny


Wiek: 27
Dołączył: 14 Wrz 2012
Posty: 461
Skąd: Woj. Podlaskie
Wysłany: 2013-10-12, 16:21   

Vyar napisał/a:
Poza tym, księżniczka być, bez ciepłej wody, mydła (bo to zło), ogrzewania, leków... zbyt wygodni jesteśmy, by żyć w przeszłości.
Wolałabym już jakiś alternatywny świat, z fantasy (:


zaklepuje postać upadłego anioła.

Marcin1991 napisał/a:
I tachaj topór na plecach lub machaj kosturem na lewo i prawo - mało praktyczne...

...za to dość sadystyczne. :mrgreen:


oj tam:) topór był by dość pożyteczny:)

Proponuje więc zaszyć się lesie i przeżyć tydzień w epoce przez siebie wybranej... koleżanka zaszyje się gdzieś czytać, ja ze słuchawkami na uszach będę biegał z kosą :lol:

każdy odnajduje się w jakieś innej epoce w której czuć będzie się dobrze.
_________________
Czemu mamy nierówne szanse?
Kiedy mamy wspólny cel.
Boże, powiedz, jak żyć naprawdę?
Nie wiem wcale jak mogę...
 
 
     
Vyar 
Częsty bywalec



Wiek: 31
Dołączyła: 22 Cze 2013
Posty: 919
Skąd: Mar Vanwa Tyalieva
Wysłany: 2013-10-12, 16:39   

Jasper napisał/a:
koleżanka zaszyje się gdzieś czytać

Czyli dzień jak codzień, tylko lekka zmiana otoczenia? d;

Btw czym właściwie zajmuje się taki upadły anioł? Bieganiem z kosą? Myślałam, że to robota śmierci xD
_________________
Hai-ho, hai-ho, and off to hell you go...
 
 
     
Orion 
Milczący



Wiek: 26
Dołączył: 04 Mar 2012
Posty: 98
Skąd: Wrocłopole
Wysłany: 2013-10-13, 01:37   

Obecne czasy wydają się dobre pod tym względem, że mamy w świecie zachodnim względną wolność osobistą. Wprawdzie nie można sie zerzygać na flagę, albo postawic wilizki na chodniku, a do tego wszyscy nas ciągle podglądają, żeby wydusić jak najwięcej kasy, ale mamy możliwość swobodnego poruszania się po w miarę szerokim polu działania. Obecnie byt określa świadomość w znacznei mniejszym stopniu, niż wcześniej. Przed wiekiem dwudziestym prawdopodobieństwo, że urodzimy się w niezamożnej rodzinie było takie samo jak teraz, ale wtedy człowiek, który się tak urodził, nie miał szans tego zmienić. Obecnie istnieje opieka społeczna i inne rodzaje pomocy biednym, i mimo iż ten system jest niedoskonały, to i tak stwarza takie możliwości, o jakich w dziewiętnastym wieku nie można było śnić.

Urodzenie się w dziewiętnastym wieku oznaczało pracę w fabryce od dziesiątego roku życia. W osiemnastym wieku trafilibyśmy do trzeciego stanu i nie mieli szansy na lepsze jutro. Między wiekiem siedemnastym a, powiedzmy, trzynastym trafilibyśmy do wielce nieuprzywilejowanego stanu chłopskiego, a wolności osobistej nie mielibyśmy praktycznie wcale. Jeśli chodzi o średniowiecze - prawdopodobnie szybko umarlibyśmy z powodu jakiejś epidemii. Starożytność to z kolei epoka miażdżących nierówności społecznych, przynajmniej w większości przypadków. A prehistoria to po prostu zimno. Współcześnie mamy moim zdaniem największą szansę na szczęśliwe życie. Wprawdzie pojawiaja się problemy dotychczas nieznane, jak alergie, groźba zapanowania totalitaryzmu, czy uzależnienie cywilizacji od prądu, internetu czy pieniądza, a co do pieniądza - chwiejna gospodarka oparta na długu - ale za to w Europie możemy się cieszyć najdłuższym okresem pokoju w historii.

Gdybym miał wybrać, urodziłbym się w 1945 roku, gdzieś w Ameryce Północnej albo Europie. Wtedy ten przyjemny okres pokoju zająłby większość mojego życia. Ale przede wszystkim byłaby wolność, normalni ludzie, normalne ubrania, a do tego rozkwit prawdziwej muzyki: Jimi Hendrix, Led Zeppelin, Pink Floyd, Bon Jovi, Metallica, mógłbym to wszystko przeżyć, i wreszcie zobaczyć w latach osiemdziesiątych prawdziwie atrakcyjną dziewczynę, pójść na dyskotekę, na której leciałby glam rock, a która znana jest mi tylko z "Terminatora".

Teraz rzeczywiście klimat jest do dupy. I do tego podobno prywatność umiera, a ja chyba umrę razem z nią...
Ostatnio zmieniony przez Orion 2013-10-13, 01:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Marcin1991 
Nowy


Wiek: 28
Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 39
Skąd: Radomsko
Wysłany: 2013-10-13, 10:43   

Wszystko fajnie, tylko chciałbym Cię poinformować, że np. społeczeństwo polskie (lub jak kto woli ludność zamieszkująca obecne i historyczne ziemie Naszego narodu) nie składało się w przeszłości tylko z najniższej warstwy społecznej, więc na marne jest tutaj Twoje marginalizowanie, że każdy z Nas, gdyby urodził się w któreś z poprzednich epok, byłby najpospolitszą siłą robocza/marionetką i umarł z głodu, wyczerpania lub choroby spowodowanej najczęściej dwoma poprzednimi czynnikami... Analizując cokolwiek trzeba brać pod uwagę całość struktury, więc powinieneś zaznaczyć, że równie dobrze każdy z Nas mógłby się urodzić jako szlachcic, zarządca fabryki lub właściciel kilku wsi i 'umierałby' z otaczającego go przepychu - zresztą wielu ludzi posiada takowe korzenie i choć obecnie może im się nie przelewa to ich dziadkowie (nawet tylko z jednym pra-) byli znaczącymi osobami w czasach w których żyli i dosłownie na nic (oprócz np. spraw międzynarodowych) nie narzekali.

Bez urazy, ale niesamowicie się uśmiałem, gdy przeczytałem, że obecne czasy - wiek XXI - stwarzają nam największą szansę na szczęśliwe życie. Gdzie? Jak? Kiedy? Coś mnie ominęło, może przespałem? To, że panuje 'pokój', a na półkach sklepowych jest multum towarów do skonsumowania nie znaczy, że jest chociażby 'dobrze'. Jeżeli jakiś spryciarz wynalazł kiedyś maszynę czasu i przeniósł się do XXI wieku (boje się nawet myśleć o późniejszych) to zapewne przecierał oczy ze zdumienia i zastanawiał się jakim cudem stereotypowa antyutopia stała się ludzką rzeczywistością. To, że możemy podróżować po prawie całym kontynencie, a jakby się uparł to i nawet większej części świata nie oznacza, że jesteśmy wolni - to tylko mydlenie oczu. Jesteśmy torpedowani możliwościami i zamiast zastanawiać się nad tym czemu tak jest, ciągle tylko wybieramy i dumamy która z podanych nam na tacy opcji jest lepsza, zapominając o tym czego na tacy nie ma. Nie wiem w jakim kraju żyjesz i jakim kapitałem dysponujesz, może Ci się poszczęściło i odziedziczyłeś po jakimś bogatym dziadku majątek albo jesteś bardzo oszczędnym i/lub pracowitym człowiekiem, ale (jeżeli się nie mylę) przeciętny np. Polak może zapomnieć o jakimkolwiek (dalszym) podróżowaniu, chyba, że za pracą. Chciałbym Ci przypomnieć, że coraz większa ilość ludzi zamyka się w swoich hermetycznych środowiskach i zwiedza (wszech)świat poprzez internet - matrix? Chce również zauważyć, że taki np. samochód - symbol wolności, umożliwiający ponoć dostanie się w prawie każdy zakątek Ziemi - na wodę nie jeździ, a czas spędzony w podróży wymaga od nas spożywania 'pokarmów', których nawet w lasach jest coraz mniej. Pieniądze - to jest niewola Naszych czasów. Dziękuję, ja wysiadam.

Nie jestem również pewien czy Twoje twierdzenie, że osoby żyjące x00-lat wstecz i będące w najniższych warstwach społeczeństwa (co jakby nie patrzeć stanowiło dużą część - ALE NIE CAŁOŚĆ - społeczeństwa) nie miały żadnych szans na polepszenie swojej sytuacji bytowej to tylko niewiedza czy może ignorancja? Jeżeli dobrze się orientuje to nigdy nie żyliśmy w Indiach, więc na próżno jest się u Nas doszukiwać - u nich prawie świętych - kast, a co za tym idzie, bycie w takiej, a nie innej warstwie społecznej nie było znowuż takim tragizmem jak to przedstawiasz, zresztą możliwe było (i jest) wszystko - spryt i zaradność ludzka naprawdę nie zna granic. Słyszałeś może o mezaliansach lub Rockefellerze? To tylko ziarno w morzu ludzkich możliwości.

Niemniej, urodzenie się w latach 50. XX wieku to znowuż nie takie złe wyjście.
_________________
Milczenie stało się jego mową ojczystą.
- Oliver Goldsmith
 
     
Orion 
Milczący



Wiek: 26
Dołączył: 04 Mar 2012
Posty: 98
Skąd: Wrocłopole
Wysłany: 2013-10-13, 12:24   

To nie jest marginalizowanie, tylko elementarny rachunek prawdopodobieństwa. W różnych okresach historii heloci, plebs rzymski, chopi pańszczyźniani, stan trzeci czy robotnicy fabryk stanowili co najmniej połowę społeczeństwa. Wybierając więc na urodzenie się tamte czasy głupotą byłoby liczyć na to, że trafimy w środowisko z jakimś majątkiem i wpływami. Trzeba by się przede wszystkim przygotować na to, że najprawdopodobniej umrzemy w takiej samej dziurze, w jakiej się pojawiliśmy. Szansa na urodzenie się jako geniusz również jest bardzo znikoma.

Jeśli chodzi o przeszłość, to trzeba było po prostu od dziecka zapierdalać, żeby nie umrzeć z głodu. Teraz masz na początku te kilkanaście lat, które możesz zainwestować w poprawienie przyszłości. Oczywiście jest mnóstwo czynników, które robią z ciebie mało ambitnego debila, głównie szkoła i równie tępi rówieśnicy, ale tego co było w dziewiętnastym wieku i tak nie da się z tym porównać.

Pomyślałem sobie, że urodzenie się na północy USA w czasach Unii też nie byłoby złe. Tylko że czarnoskórzy i tak mieli dalej przerąbane.

Aha, a co do masy bezsensownych produktów na sklepowych półkach. Cała sztuka polega na wybraniu z tego tych rzeczy, które są wartościowe. Teraz każdy znajdzie coś dla siebie, jeśli dobrze poszuka. Do wielu ciekawych rzeczy nie jest nawet potrzebny pieniądz. Dawniej trzeba się było wpisać w jakieś normy społeczne i nie wystawać. Teraz są one znacznie luźniejsze.
Ostatnio zmieniony przez Orion 2013-10-13, 12:30, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
Marcin1991 
Nowy


Wiek: 28
Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 39
Skąd: Radomsko
Wysłany: 2013-10-13, 12:37   

O niebo lepiej czytałoby się Twoją wiadomość bez tych wszystkich wulgaryzmów - są przecież dobitniejsze synonimy...

Zmieniając temat - co myślicie o życiu wędrownego barda?
_________________
Milczenie stało się jego mową ojczystą.
- Oliver Goldsmith
 
     
Orion 
Milczący



Wiek: 26
Dołączył: 04 Mar 2012
Posty: 98
Skąd: Wrocłopole
Wysłany: 2013-10-13, 13:56   

Przecież użyłem tylko dwóch, nieszczególnie wulgarnych.

Co do zmiany tematu - dokładnie to, co Vincent Vega :D
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS