Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Jeśli masz "doła" to do kogo się zwracasz?
Autor Wiadomość
Leander 
Milczący


Wiek: 35
Dołączył: 01 Paź 2013
Posty: 74
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-12-13, 10:40   

Jak mam problem i jest mi źle, to zachowuje to dla siebie. Z resztą i tak nie miałbym z kim o tym pogadać. Kiedyś była taka jedna osoba, oboje wiedzieliśmy, że możemy się sobie zwierzyć. Fajnie było się wygadać. Problem polegał na tym, że tego było za dużo i miałem wrażenie, że oboje ciągniemy się w dół, że tylko "zalewamy się" problemami. Teraz z tym uważam.
W necie często trafiałem na osoby, które po kilku minutach rozmowy, potrafiły opowiadać o czymś bardzo osobistym. Wcale się nie dziwię, bo internet daje poczucie bezpieczeństwa i czasem łatwiej się otworzyć przed kimś obcym, kogo nawet się na oczy nie widzi. W sumie sam tak robię. Tylko chodzi o to, że często ktoś wylewa swoje emocje na drugą osobę w ogóle
nie licząc się z jej uczuciami. A człowiek, to nie jest "worek bez dna". Potrzeba jakiejś równowagi. Z jednej strony nie można grać twardziela, dusić w sobie wszystko i udawać przed innymi, że jest wszystko ok, a z drugiej nie można ciągle zalewać drugiej osoby problemami.
 
 
     
ElMapet 
Nowy


Wiek: 31
Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 42
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-12-14, 17:15   

uprzykrzam życie ludziom z pewnego forum,
 
 
     
Fiamanda 
Nowy

Dołączyła: 05 Gru 2013
Posty: 20
Skąd: Polska
Wysłany: 2013-12-14, 17:44   

do nikogo sie nie zwacam. pusto dookola, a ja mowic nie bardzo potrafie, wiec wkladam w uszy sluchawki i zabijam dola muzyka. choc bardziej pasuje- usypiam dola.
 
     
Andskyru 
Aktywny



Wiek: 30
Dołączył: 07 Maj 2012
Posty: 320
Skąd: Z nicości, najczarniejsze miejsce w wieloświecie
Wysłany: 2013-12-14, 17:53   

Zaiste usypiasz, bo skoro powraca to nie może być martwy więc go nie zabijasz.
Ale zazwyczaj gdy się budzi ponownie, wraca silniejszy
_________________
Najczęstszą przyczyną śmierci jest życie.
 
     
Fiamanda 
Nowy

Dołączyła: 05 Gru 2013
Posty: 20
Skąd: Polska
Wysłany: 2013-12-14, 17:54   

wiec pewnie kiedys tak sie wzmocni, ze zabije mnie.
 
     
Andskyru 
Aktywny



Wiek: 30
Dołączył: 07 Maj 2012
Posty: 320
Skąd: Z nicości, najczarniejsze miejsce w wieloświecie
Wysłany: 2013-12-14, 22:27   

Raczej zrobi to życie, jak z resztą zrobi to z nami wszystkimi
_________________
Najczęstszą przyczyną śmierci jest życie.
Ostatnio zmieniony przez Andskyru 2013-12-14, 22:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Fiamanda 
Nowy

Dołączyła: 05 Gru 2013
Posty: 20
Skąd: Polska
Wysłany: 2013-12-15, 09:21   

zycie? masz na mysli prozaiczna eksploatacje organizmu?
 
     
ElMapet 
Nowy


Wiek: 31
Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 42
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-12-15, 10:10   

to już powoli zabija - dusze, psychikę,
organizm jest wytrzymalszy ale też dostaje w kość.
 
 
     
Andskyru 
Aktywny



Wiek: 30
Dołączył: 07 Maj 2012
Posty: 320
Skąd: Z nicości, najczarniejsze miejsce w wieloświecie
Wysłany: 2013-12-15, 10:38   

Fiamanda, miedzy innymi
Ale nasze życie to też przeszłość i teraźniejszość innych ludzi. To kolejny czynnik... są jeszcze inne, ale hipotetyczne
_________________
Najczęstszą przyczyną śmierci jest życie.
 
     
Fiamanda 
Nowy

Dołączyła: 05 Gru 2013
Posty: 20
Skąd: Polska
Wysłany: 2013-12-15, 10:48   

no, ja wlasnie o tym innym hipotetycznym napisalam- o dole.
z czynnikiem przeszlosci i przyszlosci innych ludzi pozwole sie sobie nie zgodzic. z tej prostej przyczyny, ze nie uwazam abym ja miala jakikolwiek wplyw na czyjes zycie, tak jak nie mam nikogo kto mialby wplyw na moje zycie.
 
     
Andskyru 
Aktywny



Wiek: 30
Dołączył: 07 Maj 2012
Posty: 320
Skąd: Z nicości, najczarniejsze miejsce w wieloświecie
Wysłany: 2013-12-15, 11:05   

Zawsze jest wpływ, tylko nie taki jak wymieniłaś, Twój charakter, osobowość ukształtowały się w wyniku konfrontacji z innymi ludźmi, w szkole w pracy na ulicy itp, Dól to objaw reakcja organizmu a nie przyczyna. i nie chce tu mędrkować tak po prostu to postrzegam
_________________
Najczęstszą przyczyną śmierci jest życie.
 
     
Fiamanda 
Nowy

Dołączyła: 05 Gru 2013
Posty: 20
Skąd: Polska
Wysłany: 2013-12-15, 11:12   

przyznaje ci bezsprzeczna racje. dziwnie wczesniej tak o tym nie myslalam. zawsze biore cala wine na to co sie ze mna dzieje na siebie, pewnie dlatego.
 
     
robert86 
Nowy


Wiek: 33
Dołączył: 26 Gru 2013
Posty: 45
Skąd: Opolszczyzna i Dolnośląskie
Wysłany: 2013-12-26, 22:06   

Ja się "z dołem" do nikogo nie zwracam - i tak wiem, że mi nikt z tym nie pomoże, a nawet mam przekonanie, że będę bardziej rozdrażniony. Zamykam się w pokoju, biorę laptopa albo książkę i jestem bardziej posępny, niedostępny i "wyalienowany", niż normalnie :mrgreen:
Ostatnio zmieniony przez robert86 2013-12-26, 22:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Fiamanda 
Nowy

Dołączyła: 05 Gru 2013
Posty: 20
Skąd: Polska
Wysłany: 2013-12-26, 22:10   

zdrowe podejscie do zycia. ksiazka, komputer i posepnosc moga rozbawic cie rownie latwo co druga osoba, a nie oczekuja wzajemnsci. :D
 
     
Lisbeth_S 
Nowy

Wiek: 39
Dołączyła: 30 Mar 2014
Posty: 13
Wysłany: 2014-04-06, 06:46   

Był kiedyś taki jeden, z którym mogłam porozmawiać na wiele tematów. Potem został moim mężem, następnie pojawiła się nasza córka (jedyny chyba tak na prawdę jasny element mojego życia). Z czasem zaczęliśmy coraz mniej ze sobą rozmawiać. Oddaliliśmy się pod siebie. Teraz nie jesteśmy w stanie nawet porozmawiać, jak minął nam dzień... :placze:

Zdaję sobie sprawę, że w sporej mierze wina leży po mojej stronie. Dawno temu zbudowałam wokół siebie "mur ochronny". Z czasem stawał się coraz grubszy i coraz mniej przypuszczał dobrego. Prawda jest taka, że nigdy nie potrafiłam komukolwiek zaufać do końca.Boję się, że ktoś mnie skrzywdzi. I tu wpadam zaklęty krąg...
Z drugiej strony nie chcę nikogo obarczyć nimi problemami. Każdy przecież ma o czymś myśleć, ma swoje zmartwienia.

Tak więc jako typowy przedstawiciel klasy społecznej samotnych, nie opowiadam nikomu o tym co mnie boli.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS