Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Jakie sytuacje w życiu wpędzają Was w uczucie samotności?
Autor Wiadomość
Karuta 
Aktywny



Wiek: 26
Dołączyła: 17 Mar 2012
Posty: 274
Wysłany: 2012-04-24, 18:33   

A ja nie poszłam na studniówkę
 
     
margareta90
Nowy

Dołączył: 24 Kwi 2012
Posty: 1
Wysłany: 2012-04-24, 21:15   

- gdy chłopak wychodzi do swoich znajomych na piwko
- gdy patrzę na zdjęcia znajomych(ludzi których kiedyś przez chwile znałam) spędzających czas z dużą ilością znajomych
- gdy jestem sama w mieszkaniu
- i gdy sobie pomyślę że jestem sama-bo nie mam już znajomych- i chce mi się płakać :-(
 
     
wesley 
Milczący



Wiek: 31
Dołączył: 19 Kwi 2012
Posty: 63
Wysłany: 2012-04-25, 12:45   

Ja na studniówkę poszedłem sam, ponieważ się spytałem jednej dziewczyny z mojej klasy czy zemną razem pójdzie, to odparła nieśmiało że nie miała zamiaru iść ponieważ nie umie tańczyć, na nic zdało się przekonywanie że ja też za bardzo nie potrafię itp. Później już nikogo nie zapraszałem, bo za mocno się zraziłem do tamtej sytuacji. A na studniowce czułem się wyjątkowo samotny.
Mam czasem takie przeświadczenie że moi rówieśnicy układają sobie zdecydowanie lepiej życie ode mnie, mają dziewczyny, chłopaków, a ja dalej jestem sam, gdy o tym myślę to ogarnia mnie pustka i ta nieszczęsna samotność jest tylko ze mną. Nienawidzę sam chodzić na wesela, nienawidzę jak piszą żeby przyjść z osobą towarzyszącą, potem siedzę sam przy stole i liczę każdą godzinę do zakończenia tej traumy. Jestem samotny, gdy widzę że mam coraz mniej znajomych, coraz mniej czasu z nimi spędzam, czasami czuję że po prostu układają sobie swoje życie tak jak chcą, ja niestety jestem typem takiego człowieka że nie łatwo przychodzi zmiana otoczenia, dlatego takie momenty są dla mnie również ciężkie.
 
     
Karolina
[Usunięty]

Wysłany: 2012-04-27, 21:31   

Dopiszę jeszcze jedną sytuację: dłuugie wolne weekendy :( Dlatego unikam ich jak ognia i dlatego np. na własne życzenie spędzam 2 i 4 maj w pracy, bo jak pomyślę że mogłabym mieć 10 dni wolnego i spędziłabym je w domu/na działce z książką bez możliwości wyjścia do / z ludźmi gdzieś to mi po prostu smutno...
 
     
razir
Nowy

Dołączył: 18 Kwi 2012
Posty: 4
Wysłany: 2012-04-30, 19:02   

Dokładnie tak samo jak napisała Karolina . Długie wolne weekendy .
Ale duża role odgrywa tez to jak np ide gdzies na spacer do parku czy cos a robie to dosyć często no i widze zakochane pary które sie przytulaja . To tak jakby ktos mi wbijał nóż w serce . . . . Czasami też jak widze moją była dziewczyne ktora zostawiła mnie dla mojego najlepszego przyjaciela . No ale cóż .
 
 
     
friva 
Nowy

Wiek: 31
Dołączyła: 03 Maj 2012
Posty: 10
Wysłany: 2012-05-03, 21:38   

mnie w uczucie samotnosci wpedzaja: wolne dni; wakacje; niedziela (szczegolnie jak jest ladna pogoda); kiedy ktos przestaje ze mna gadac albo sie spotykac; kiedy ogladam zdjecia albo odwiedzam miejsca z przeszlosci; kiedy ogladam konta na fb zjamomych i bylych milosci..............
 
     
Andskyru 
Aktywny



Wiek: 30
Dołączył: 07 Maj 2012
Posty: 320
Skąd: Z nicości, najczarniejsze miejsce w wieloświecie
Wysłany: 2012-05-07, 13:29   

Hmm u mnie to się objawia w taki sposób
raczej dawna kwestia choć czasami się zdąża
czy dyskoteka czy giełda handlowa, jakaś plaza itd czułem sie jakoś dziwnie jak by zamkniętym w jakieś ogromnej zagrodzie pełnej bydła nie wiem dlaczego. Lecz gdy patrzyłem na siebie wtedy z góry myśli korzyły ,,co on tu robi co ja tu robię murze stąd odejść''
obecnie ogolę nie staram sie udzielać towarzysko ale ucieczka w samotność nadal najlepsze rozwiązanie
idąc ulica gdziekolwiek idę widzę ludzi, lecz mało z nich kto zmierza gdzieś zniewolony przez życie społeczne przez zepsuty system. system który mówiąc ze daje im wolność a zarazem zakłada niewidzialne kajdany posłuszeństwa to takie smutne, żal kołysze sercem nie chce być taki jak oni, wiec lepiej być w samotności
Jedynie sie ciesze z nie skalałem się miłością, bo wtedy samotność to taska straszna trwoga więc obecnie jadaną miłością której jestem wstanie się poddać jest Śmierć
_________________
Najczęstszą przyczyną śmierci jest życie.
 
     
w otchłani nić 
Nowy

Wiek: 35
Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 3
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-06-03, 22:52   

śnieżynka napisał/a:
To gdy widzę dwie zakochane osoby gdziekolwiek idę lub jestem, witające się, idące razem...To gdy jestem wśród znajomych i są tam pary...gdy ktoś opowiada mi o związku w jakim jest, jak czuje się szczęśliwy z tego powodu itp....To gdy nadchodzi weekend lub wolny czas a ja siedzę w czterech ścianach, gdy wracam do domu i czuję taką pustkę, kiedy jest wiosna lato i piękna pogoda a ja nie mam z kim wyjść....gdy gdziekolwiek idę sama również czuję tą pustkę...Gdy po raz kolejny słyszę pytanie czy kogoś mam albo dogadywania odnośnie tego że jestem sama...Wtedy gdy oglądam filmy o miłości, czytam wiersze i cytaty...czy nawet słyszę piosenki...


Dokładnie, ja też w tych momentach czuje się samotny...
 
     
panna Z. 
Aktywny


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sie 2011
Posty: 207
Wysłany: 2012-06-04, 12:37   

Dla mnie najgorzej jest kiedy spotykam się ze znajomymi i mimo, że jestem towarzyska to czuję się taka na uboczu, mam wrażenie, że to dla mnie obcy ludzie, nie potrafię się z nikim jakoś bardziej zaprzyjaźnić. Czuję się też bardzo samotna, kiedy widzę, że się podobam jakiemuś chłopakowi, ale on do mnie nie zagaduje ani nic, często wręcz mnie unika (nie mam pojęcia czemu oni tak robią, boją się mnie czy jak?).
 
 
     
myszka1604 
Częsty bywalec



Wiek: 28
Dołączyła: 23 Paź 2011
Posty: 525
Wysłany: 2012-06-05, 13:51   

Najgorsze jest to kiedy jestem zapraszana na jakieś imprezy i tego typu przyjęcia z litości, gdzie większość osób idzie w parach.... Nie ide żeby sie nie dobijać i nie czuć jak 5 koło u wozu. Ja wiem, że większość osób powie ze sobie wymyślam, ze wcale nie z litości. Ale taka jest prawda, ludzie litują się nad osobami bez pary. To mnie wpędza w totalną jeszcze gorszą samotność... :cry:
Ostatnio zmieniony przez myszka1604 2012-06-05, 13:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
mihi17maj 
Dyskutant


Wiek: 28
Dołączył: 05 Lis 2011
Posty: 1166
Wysłany: 2012-06-05, 14:39   

a może chcą w ten sposób poznać Ciebie z kimś kogo nie znasz nie myślałaś o tym
_________________
MOŻESZ SPOTYKAĆ LUDZI... LEPSZYCH ODE MNIE, ZABAWNIEJSZYCH ODE MNIE, DUŻO ŁADNIEJSZYCH NIŻ JA, ALE JEST JEDNA RZECZ KTÓRĄ CHCĘ CI POWIEDZIEĆ. ZAWSZE BĘDĘ DLA CIEBIE, KIEDY ONI CIĘ ZOSTAWIĄ.
 
 
     
myszka1604 
Częsty bywalec



Wiek: 28
Dołączyła: 23 Paź 2011
Posty: 525
Wysłany: 2012-06-05, 15:12   

mihi17maj napisał/a:
a może chcą w ten sposób poznać Ciebie z kimś kogo nie znasz nie myślałaś o tym


Hmm...z komunikacji niewerbalnej wnioskuje, że to raczej nie to :-D Ale może nastepnym razem sobie wkręcę ta sugestię i będe się łudzić, ze jednak nie jestem samotna :mrgreen: :diabelek:
Ostatnio zmieniony przez myszka1604 2012-06-05, 15:14, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Sunrise 
Zasłużony


Wiek: 38
Dołączyła: 15 Mar 2011
Posty: 1194
Skąd: zachodniopomorskie
Wysłany: 2012-06-05, 17:56   

Mimo wszystko, muszą Cię lubić Ci, którzy Cię zapraszają na imprezy i hipoteza Mihiego też mi się wydaje możliwa. W końcu singielka jest potencjalnym zagrożeniem dla koleżanek będących w związku.
 
     
myszka1604 
Częsty bywalec



Wiek: 28
Dołączyła: 23 Paź 2011
Posty: 525
Wysłany: 2012-06-05, 19:15   

Sunrise tu nie w tym rzecz. Trudno to wyjaśnic, bo nie mówie o wypadach z bliskimi znajomymi gdzie idziemy wspólnie do pubu czy do kina czy gdziekolwiek i jest ok. Mówie tu o ludziach np. z klasy lub z innego grona. Gdzie zwyczajnie "wypada" zaprosić. Uwierz mi, że generalnie nie widzi się we mnie potencjalnego zagrożenia. Każdy z nas chyba spotkał w życiu ludzi, dla których związek to jedyna wartość i jak ktoś jest sam to musi być gorszy. Mówie tu o pogardliwych docinkach. Niby mogłabym iść na takie spotkanie, czuć się jak 5 koło u wozu, usłyszeć kilka komentarzy o sobie, bo musze być gorsza, bo sama. No niestety tacy ludzie istnieją... i sądzą tak jak połowa mojej rodziny. Nie mam chłopaka, musze być głupia! Zostane starą panną, które ze zgryzoty przygarnie 15 kotów :-D Mam do tego dystans, jednak takie chwile uświadamiają mi że jednak ta samotność coraz bardziej zaczyna mnie denerwowac...może to znak, że już jestem gotowa na nowy związek...
 
     
Sunrise 
Zasłużony


Wiek: 38
Dołączyła: 15 Mar 2011
Posty: 1194
Skąd: zachodniopomorskie
Wysłany: 2012-06-05, 19:45   

Stereotypy są bardzo krzywdzące. Takie sytuacje też miewałam. Zrezygnowałam z takich znajomości ale rozumiem, że u Ciebie to niemożliwe. Jedynie pozostaje się zdystansować. W sumie najważniejsze to co my wiemy o sobie ... a niech gadają.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS