Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Głupie życie
Autor Wiadomość
beznadziejny94 
Nowy

Wiek: 26
Dołączył: 13 Lut 2012
Posty: 5
Skąd: warmia mazury
Wysłany: 2012-02-14, 14:08   Głupie życie

Witam
Postanowiłem tu napisać część problemów licząc że uda mi się zamienić z kimś parę słów, choć nie wiem czy to dobry pomysł. Sam już nie wiem czego chcem.
Chodzi o moich rodziców. Są już w podeszłym wieku. Głównie chodzi o mojego "ojca" chodź ja już go nie uważam za ojca. Zmarnował mojej matce życie i czuje że mi też marnuje. Nie mogę tego przeboleć i codziennie o tym myślę, widzę jaki jest stan matki jak jest jej smutno kiedy jakaś jej koleżanka opowiada jej że gdzieś wyjechała i się tym chwali, szkoda mi jej bo nie zasłużyła na takie nudne życie, jest mu posłuszna bo się go boi nie ma żadnego głosu w domu musi się tylko podporządkowywać, mieszka na jego łasce i dlatego jest mu posłuszna, jeszcze kiedyś mówiłem mamie o swoich sprawach(np.że mam problem w szkole) ale potem zorientowałem się że ona potem wszystko powtarza ojcu,to mnie bardzo denerwowało, nie chciałem żeby on wiedział w ogóle o czymś co mnie dotyczy. Mówiłem mamie że go nienawidzę i żeby wzięła rozwód, ale mama jest bardzo religijna i powiedziała że go samego nie zostawi. Bardzo często płacze z tego powodu bo coraz bardziej uświadamiam sobie że to będzie miało duży wpływ na moje dalsze życie. Nie mogę się pogodzić z tym że można być takim okrutnym. Moja matka samotnie wychowywała moje dwie starsze siostry bo ojciec pracował i teraz widzę jaka jest już zmęczona i znudzona życiem widzę że już ma coraz mniej sił. Ojciec jest bardzo oszczędny, dla niego są pieniądze najważniejsze, oszczędza na czym się da woli zakręcić grzejniki by było zimno w domu, kąpać się w zimnej wodzie lub w ogóle się nie kąpać by zaoszczędzić wodę by był mniejszy rachunek. Obiadów też raczej nie ma tylko jest zupa bo na zupę wiele nie trzeba wydać i poświęcić czasu Mama mówiła że na koncie ma sporo odłożonych pieniędzy tylko nikt nie wie na co. Jak widziałem że znajomi czy sąsiedzi gdzieś wyjeżdżają na wakacje czy do znajomych to było mi bardzo smutno bo czy piękna pogoda czy brzydka i tak się nudziłem w domu pytając siebie ze łzami w oczach "Dlaczego mnie takie coś spotkało?". Nie lubi spotkań towarzyskich z rodziną czy ze znajomymi bo wydaje mi się że się wstydzi się swojej żony. Nie mogę go zrozumieć przecież nie ważne jakim ważne jakim kosztem się spotkać z rodziną, ważne żeby się spotkać i miło spędzić czas. Dla niego miło spędzić czas to jest 6 godzin dziennie oglądać telewizor i pić piwo i jak się trawi jakiś film erotyczny to pewnie jest bardzo szczęśliwy. Mi też można wiele zarzucić, już czasami nie wytrzymuje i krzyczę czasami nawet przeklinam, wydaje mi się żebym miał innych rodziców,bardziej kulturalnych, żeby się szanowali, a nie jak w średniowieczu gdzie kobieta nie miała zdania. Mamie też mam trochę do zarzucenia. Formalnie to
są moi rodzice ale ja nie uważam ich za rodziców. Kiedyś ojciec krzyczał że jeśli mi tu tak źle to proponował mi jakąś adopcje nie wiem czy jest coś takiego,jestem przekonany że mówił to żeby mnie nastraszyć, a gdyby była taka możliwość to z wielką radością bym chciał. Chciałbym być jak najszybciej szczęśliwy ale nie wiem czy to możliwe. Nie daje mi to spokoju nie mogę się na nauce skupić, jeszcze nigdy nie miałem tak słabych ocen. W szkole zachowuje się normalnie, śmieje się, a w domu nie mam na to ochoty. Staram się dużo czasu spędzać po za domem(szkoła,basen,treningi),nawet nie wiedzą co trenuje bo oni i tak by nie byli zadowoleni, mało rzeczy jest z których mogą być ze mnie dumni jeśli w ogóle są, rodzice najchętniej by chcieli mieć syna jako jakiegoś prezesa dużej firmy co ma dużo pieniędzy. A dla mnie pieniądze nie są najważniejsze, bez pieniędzy też można być szczęśliwym i do tego będę się starał dążyć Sylwestra w tym roku nie spędzałem poszedłem przed 12.00 spać ale i tak nie mogłem usnąć tylko płakałem pod kołdrą że jestem sam i nie mam nikogo. Gdybym chciał mógłbym iść gdzieś na impreze ale nie miałem ochoty i pewnie jeszcze długo nie będę się bawił ze znajomymi. Święta spędziłem w podobny sposób co sylwestra. Miałem niedawno 18 urodziny i najchętniej bym je spędził w podobny sposób bo nie chce mi się już udawać że wszystko jest w porządku uśmiechać i rozmawiać, ale postanowiłem że zaproszę część rodziny ponieważ bym sobie nie wybaczył że wtedy kiedy powinienem mieć uśmiech to mam łzy. Czym dłużej o tym myślę to sobie różne rzeczy wmawiam nie wiedząc czy to prawda. W ogóle mało wiem o swojej rodzinie nie wiem jak się rodzice poznali jacy kiedyś byli gdzie pracowali. To wszystko mnie przerasta odbiera mi to sens życia, doszedłem do wniosku że nie mam odwagi czegoś sobie zrobić, być może nie doszedłem jeszcze do takiego stanu,wolałbym żeby coś mi się stało (żeby mnie samochód potrącił lub coś podobnego). Gdybym wiedział że takie coś mnie czeka wolałbym się nie urodzić i się nie męczyć,nie wiem czy byłem planowanym dzieckiem.
Doszedłem to wniosku że muszę jak najszybciej się wyprowadzić z domu, na razie nie mam dokąd ale może wkrótce i postanowiłem że jak by mi się sytuacja ustabilizowała to pomógł bym matce,ale nie wiem czy by chciała bo już jej się pytałem, wtedy zerwałbym kontakt.
Wytrzymałem 18lat i nie czuje się dobrze że nie wiem co będzie za 2 lata czy za 3 lata jaki ja będę.
Dziewczyny nigdy nie miałem, bo nie mogłem ze względu problemów rodzinnych(nie tylko te co powyżej) które tylko ja widzę i chciałbym żeby to się zmieniło, ale to jest już nie możliwe.
 
 
     
Ever 
Dyskutant



Wiek: 23
Dołączyła: 15 Mar 2011
Posty: 1237
Skąd: z piekła
Wysłany: 2012-02-14, 16:10   

beznadziejny94, bardzo pesymistyczny nick masz. A co do postu mogłabym prawić frazesy typu "wszystko będzie dobrze", "nie przejmuj się", "wszystko się ułoży", ale to głupie prawda? Ale z całego serca życzę Ci jak najszybszej przeprowadzki i rozpoczęcia życia "od nowa". A póki co nie warto się nad sobą użalać, płakać, bo nasze życie jest w naszych rękach, trzeba je tylko mocniej chwycić, zacisnąć pięści, spiąć pośladki i zmienić je na lepsze. Oczywiście łatwo się mówi, ale nie ma rzeczy niemożliwych. Trzeba walczyć, bo bez walki i pracy nie osiągniesz nic.
I wysyłam mocnego tulaska na pocieszenie :przytul: :)
_________________

WSM
Ostatnio zmieniony przez Ever 2012-02-14, 16:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
mihi17maj 
Dyskutant


Wiek: 28
Dołączył: 05 Lis 2011
Posty: 1166
Wysłany: 2012-02-14, 21:38   

Dokładnie tak jak napisała Ever najważniejsze jest żebyś się nie poddawał w tych trudnych sytuacjach wiem że łatwiej powiedzieć ale pamiętaj co nas nie zabije to wzmocni.Sam miałem tak jak Ty może nie do końca ale większości ale mam nadzieję że sobie poradzisz z tym.Najważniejsze jest zrobić pierwszy krok a potem już pójdzie jak po spłatce.Pamiętaj na początek zaoszczedź trochę kasy weź dorywczo znajdź pracę że po szkole byś pracował i gdy uzbierasz trochę grosza to wyprowadź się.Nie wiem czy się uczysz ale jeśli się nie uczysz to znajdź szybko pracę i odkładaj kasę gdy uzbierasz trochę kasy wyprowadź się zabierz ze sobą mamę i zerwijcie kontakt z nim.Trzymam kciuki mocno że uda się Tobie to zrobić i czekam na każde info od Ciebie w tej sprawie.Zawsze możesz na mnie liczyć pzdr
_________________
MOŻESZ SPOTYKAĆ LUDZI... LEPSZYCH ODE MNIE, ZABAWNIEJSZYCH ODE MNIE, DUŻO ŁADNIEJSZYCH NIŻ JA, ALE JEST JEDNA RZECZ KTÓRĄ CHCĘ CI POWIEDZIEĆ. ZAWSZE BĘDĘ DLA CIEBIE, KIEDY ONI CIĘ ZOSTAWIĄ.
 
 
     
podobnadociebie 
Nowy

Dołączyła: 17 Paź 2012
Posty: 1
Wysłany: 2012-10-17, 20:04   

beznadziejny94, jestem tutaj nowa, probowalam napisac do Ciebie prywatna wiadomosc i nie wiem czy mi sie udalo...nie mowiac o tym, ze zrobilam cos z klawiatura i nie moge ustawic na jezyk polski. Po co ja to napisalam? Zalezy mi na kontakcie z Toba. Napisz jesli zechcesz.
 
     
beznadziejny94 
Nowy

Wiek: 26
Dołączył: 13 Lut 2012
Posty: 5
Skąd: warmia mazury
Wysłany: 2012-10-17, 22:22   

słucham o co chodzi?
 
 
     
Sen
[Usunięty]

Wysłany: 2012-10-17, 22:34   

oo, koleżka z warmii i mazur ;]
 
     
neo-geisha
[Usunięty]

Wysłany: 2012-10-17, 23:25   

mihi17maj napisał/a:
Pamiętaj na początek zaoszczedź trochę kasy weź dorywczo znajdź pracę że po szkole byś pracował i gdy uzbierasz trochę grosza to wyprowadź się.Nie wiem czy się uczysz ale jeśli się nie uczysz to znajdź szybko pracę i odkładaj kasę gdy uzbierasz trochę kasy wyprowadź się zabierz ze sobą mamę i zerwijcie kontakt z nim.Trzymam kciuki mocno że uda się Tobie to zrobić i czekam na każde info od Ciebie w tej sprawie.Zawsze możesz na mnie liczyć pzdr

Tutaj się zgodzę z mihi17maj. Skoro chcesz i musisz się oddzielić od rodziców, a przynajmniej od taty, to zrób to. Nie będzie to łatwy start, ale z pewnością nie jesteś jedynym, który szybko wkroczy w dorosłe życie i "świat pieniądza". Może wyjedź za granicę? Tam (ponoć) najlepiej jest się dorobić. A jeśli nie to próbuj w Polsce. Nie pozwól by i Twoje życie zostało zniszczone:). Powodzenia!
 
     
Karuta 
Aktywny



Wiek: 26
Dołączyła: 17 Mar 2012
Posty: 274
Wysłany: 2012-10-18, 00:15   

beznadziejny94, Przeczytałam całego posta ale jakoś nie wyczytałam czy zawsze tak było. Czasem w życiu rodziny są gorsze chwile, mi przez około 1 lata przed wyprowadzeniem się również było ciężko w domu, ogólnie to byłam w dość depresyjnym stanie i sytuacja w domu nie była zbyt ciekawa. Każdy miał pretensje do siebie ale z czasem trochę to ucichło i było lepiej. Nie wiem jak długo trwa taki stan rzeczy w Twoim przypadku, może właśnie potrzebujesz odizolowania się od rodziców albo wręcz przeciwnie ... Nie wiem czy ktoś mnie zrozumie :-) :-) :-)
 
     
Oryginalny 
Nowy

Wiek: 28
Dołączył: 16 Paź 2012
Posty: 12
Wysłany: 2012-10-18, 15:13   

Beznadziejny92, przeczytałem całego posta który napisałeś i zapewne nie napiszę nic nowego, ale powiem tak, masz 18 lat a użalasz się nad swoim życiem.
A tak nie powinno być, mężczyzna powinien być twardy i trzymać życie za mordę. Jak ty chcesz prowadzić swoje własne zycie, mieć własne mieszkanie.
Skoro użalasz się nad prostotą. Wiadomo ja mogę tylko mówić, wmawiać swoje własne przesądy. Ale uważam że źle robisz, załamując ręce i płacząc pod kołdrą.
Twoja matka jest już na tyle dorosła że może sama za siebie decydować, a to że czasem nie chce od ciebie przyjąć pomocy nie oznacza tego że się od ciebie odsuneła na dobre.
Co do twojego ojca, to rzeczywiście raju w domu nie masz. I jeszcze jedno, napisałeś że wolałbyś gdyby coś ci sie stało lub auto potrąciło...Tego w ogóle nie rozumiem
młody człowiek który całe życie ma przed sobą, już chciałby kończyć...Cholera każdy tylko by pisał że wolałby umrzeć itp... a nikt za cholerę nie potrafi docenić tego że
może żyć. Weź się w garść, znajdź pracę idź gdzieś do szkoły i po problemie. I nie wmawiaj sobie że jesteś beznadziejny i że nie poradzisz sobie już dalej.
Jan Paweł II mówił zawsze, to wy młodzi jesteście siłą narodu. Pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszym życiu.
 
 
     
sajmon2603 
Aktywny



Wiek: 30
Dołączył: 06 Wrz 2012
Posty: 483
Skąd: woj. kujawsko-pomorskie
Wysłany: 2012-10-18, 15:56   

Beznajdziejny94, każdy z nas ma w jakiś tam sposób życie pod górkę i rozumiem cie doskonale. Sam nie dogaduje się z ojcem wyprowadziłem się od niego bo miałem dość jego objętości, bezradności. I co wziąłem się w garść bo mam "jaja" liczę, że i ty się weżniesz bo życie jest zbyt krótkie na szlochanie pod kołdrą i użalanie się nad sobą. Też uważam, że w życiu nie najważniejsze są pieniądze ale warto je mieć dlatego tez zawalcz o jutro zrób coś fajnego a może za rok Szwedzka Akademia Królewska przyzna ci Nobla za nie wiem może w dziedzinie "ekonomii". Nie no to był żart ale w końcu życzę ci rozsądności , moralności i trafnych decyzji a i bym zapomniał (prostego, moralnego ludzkiego, kręgosłupa) bo własnie ten kręgosłup masz tylko jeden. ;-)
_________________
"Jeśli potrafisz o czymś marzyć, to potrafisz także tego dokonać..."
Walt Disney
 
     
Amber25 
Milczący


Wiek: 24
Dołączyła: 25 Wrz 2012
Posty: 58
Wysłany: 2012-10-18, 18:38   

Rozumiem Cię bardzo i że jest Ci cieżko mam podobną sytuacje a raczej identycznie sie czuje , choć mam wręcz juz chyba depresje i nawet terapia malo mi pomaga bo jeśli to problemy nie znikną to nawet taka terapia na dłuższy czas nie pomoże ... musza zniknąc problemy. Ja sama wiele razy myślałam by z soba skończyć i każdy ze znajomych udwoadnia mi że jest lepszy ode mnie a że jestem osoba zbyt wrażliwa reaguje m o c n o emocjonalnie albo płacze i totalnie sie załamuje ( przez co mam teraz same jedynki , nic nie wchodzi mi do głowy) lub wyżywam sie na kimś kto wogóle nie jest winny temu jest do tego słaby jak ja i jeszcze starszy :placze: no a ja uważam sie za złą osobe bo zmiast być wredna dla osób które mi DOKUCZAJA to siedzie cicho a wyżywam sie na kimś dobrym , jestem toksyczna przez to ehh wiadomo dla wiekszosci ludzi w moim wieku taka sałba osoboa to nikt dlatego jeszcze bardziej źle sie czuje... Dodam że sylwestra tez samam spedzałam zawsze , jestem młodsza o rok mam 17 lat ale mam równie dośc mocno zycia jak Ty ... Współczuje Ci na szczęscie z moim rodzicami rzadko sie widze choc dzwonia codziennie i mnie denerwuja , szydza ze mnie raczej i udowadniaj ze jstem słaba , neguja moje zdanie przez co jestem C i a pa totalna bo niestety tak mnie wychowali że boje sie ich i boje sie wyrażac swoje zdanie. Dlatego nie mam , nie moge tudzież jak dowiedziałam sie poznaje osoby nie dla mnie na których sie zawodze a osoby jak ja nie moge spotkać... Chłopka nigdy nie miałam i co do tego to raczej z taka wariatka mało który wytrzyma :-D Niestety przekonalam sie że ludzie nie akceptuja mnie bo dla nich jestem za pesymistyczna , smutna moje oczy sa wieczni smutne nawet jeśli udaje ze sie usmiecham , wyczuwaja to ... Wracajac do Cb. to najważniejsze by znaleźć w kimś oparcie choćby w dziadkach , cioci , koledze wszystko jedno a nawet może pomogłoby pójście do psychologa jęsli nie do terapeuty jak na razie ?? Wszystko jesdt dla ludzi , może takie wsparcie pomogłaby Ci na razie jakoś z tego sie wydostać , mi pomaga :-) Jak coś możesz do mnie napisać na pw. jeśłi chcialbys porozmawiać.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS