Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy irytują was zakochane pary?
Autor Wiadomość
Crowley 
Milczący



Dołączył: 15 Maj 2013
Posty: 84
Skąd: Kraków/Myślenice
Wysłany: 2013-05-30, 19:53   

To nie ich wina ale nienawidze ich po prostu,szczególnie jak widze ładną dziewczyne z brzydkim facetem to mam ochote skrecic mu kark :aniolek:
_________________
Kogoś z kim można potańczyć i pogadać chetnie poznam;)
 
     
Hakim
[Usunięty]

Wysłany: 2013-06-19, 17:19   

Cytat:
To nie ich wina ale nienawidze ich po prostu,szczególnie jak widze ładną dziewczyne z brzydkim facetem to mam ochote skrecic mu kark

Crowley, spróbuj myśleć o czymś innym, nie ma co popadać we frustrację.
Czasem potrafi to drażnić gdy mam zły nastrój.
 
     
doriska 
Nowy

Wiek: 33
Dołączyła: 05 Cze 2013
Posty: 41
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-06-19, 18:33   

mi na ogół to nie przeszkadza, każdy ma prawo do szczęścia czy brzydki czy ładny:)
 
 
     
Mariette
[Usunięty]

Wysłany: 2013-06-19, 19:41   

Cytat:
mi na ogół to nie przeszkadza, każdy ma prawo do szczęścia czy brzydki czy ładny:)

Prawda, dużo zależy od nas samych. W jakim jesteśmy nastroju. Jeżeli w pozytywnym, to będziemy mówić; " chociaż im się udało, mi na razie nie, ale w przyszłości znajdę kogoś".
Jeżeli mamy nastawienie negatywne, to w nas wystąpi zazdrość i niskie poczucie własnej wartości. A to do dobrego nie prowadzi.
 
     
Bari 
Częsty bywalec



Wiek: 24
Dołączył: 07 Cze 2013
Posty: 515
Wysłany: 2013-06-19, 20:49   

Nie mam nic do zakochanych par, ale mogliby się trochę ogarnąć, a nie lizać gdzie popadnie... Siedzę na lekcji w szkole, piszę notatkę, a tacy ławkę przede mną całą lekcję to się tulą, to całują, to łaskotają i chichoczą... Idę na przerwie, chociaż tu będzie spokój... Nie! Kolejna parka musi publicznie pokazać całej szkole, jacy to oni w sobie zakochani i przy samych schodach, gdzie jest największy ruch, stoi on, przyciska ją do siebie i co chwilę się liżą... Jakby mało było miejsc, muszą stanąć tam, gdzie najwięcej ludzi chodzi... Celowo chcą innym na złość zrobić czy co?
 
     
Egipka 
Nowy

Dołączyła: 18 Lis 2012
Posty: 22
Wysłany: 2013-06-21, 15:02   

Chciałabym zwrócić uwagę na jedną kwestię - w pierwszym poście jest pytanie o publiczne okazywanie sobie uczuć, a nie o uprawianie seksu publicznie czy coś w tym stylu. Okazywanie sobie uczuć to nie tylko całowanie się. Czy można np skrytykować chłopaka za to, że dziewczynie dał kwiatka? Bo wg mnie to też okazywanie uczuć, a że w miejscu publicznym to publiczne:) Jak dla mnie okazywanie sobie uczuć w miejscach publicznych nie jest niczym złym. A jeśli przekracza to jakieś granice to tak nie do końca jest to okazywanie uczuć, raczej już, jak ktoś to już określił, gra wstępna, chociaż muszę przyznać, że będąc zakochanym traci się czasem rozum;) Więc proszę nie oceniajcie od razu tak surowo:)
 
     
ramia
Nowy

Dołączył: 19 Cze 2013
Posty: 8
Wysłany: 2013-06-21, 23:11   

A ja myślę, że idealną odpowiedzią będzie treść filmu "The first time". Tytuł nie jest przetłumaczony, więc tak go trzeba szukać. Portali filmowych jest sporo w necie, więc warto zadać sobie trochę trudu. Historia sprowadza się do tego, jak nieśmiała dziewczyna nielubiąca się afiszować zmienia swoje podejście do sprawy. Cóż, moje doświadczenie podpowiada mi, że jak jest się naprawdę z kimś blisko, to wszystko przestaje się liczyć, rozsądek zawodzi, a zmysły się wyłączają. Ważne jest jedynie dotykanie, całowanie i ciągłe rozpamiętywanie tego...

Ale.... nie mylcie tego z miłością. To zwyczajne, enigmatyczne i niezwykłe pożądanie. Moi zdaniem znacznie potężniejsze i bardziej satysfakcjonując od miłości. Może wydam się nieco dziwna, ale wierzę w aurę. Nie tę magiczną, tylko taką, która jest udowodniona, sfotografowana, pokazana w sposób namacalny. Aura to jak biegun magnesu tyle, że jest ich więcej niż dwa. Nasza energia albo się z inną komponuje albo odpycha. To jest dowód na to, że kogoś lubimy od pierwszego kontaktu, lub go nienawidzimy.

Wszystko jest niestety chemią, ale.... czyż ekstaza związana z dotykaniem się, przeżywaniem, byciem blisko - jakie by nie były tego przyczyny, aura czy chemia - nie jest tego warta? Ja jestem tolerancyjna i nie tyle zła, co raczej zazdrosna, że mnie to nie spotkało.... Innym życzę - ściskajcie się jak najwięcej. Tych wspomnień nikt wam nie zabierze. I nie będziecie musieli wgapiać się namiętnie w kolejne odcinki „Pamiętników wampirów” czy „Zmierzchu”, żeby TO poczuć. To jak z jazdą na górskiej kolejce. Czy ktoś z was potrafi powiedzieć, dlaczego to zrobił? Dla emocji, to oczywiste.

Powiem tak: Znany filozof stwierdził: „Nic, co ludzkie nie jest mi obce”. Może nie dokładnie to miał na myśli, ale czy powinniśmy się wkurzać, że inni tak bardzo to przeżywają, iż nie obchodzi ich cały świat? Może lepiej im tego zazdrośćmy….

Mam prawie 50 lat i nie zapamiętałam z życia miłości, szczęśliwych chwil, przytulania, ale właśnie TE momenty. Pamiętam pierwszego chłopaka, którego woda toaletowa przyprawiała mnie utratę przytomności. Pamiętam, kiedy i z kim straciłam dziewictwo, chociaż to był facet na 5 minut na wakacjach i wkrótce zginął w wypadku. Pamiętam, jak żonaty facet jeszcze przed moim ślubem przychodzi do mnie na randki, pamiętam nawet jedno spotkanie na pomoście jeziora, kiedy pracowałam jak wychowawca kolonijny, a obcy facet wyszeptał mi do ucha, że mnie pragnie, pamiętam jedyny i niepowtarzalny orgazm w nocy w samochodzie z chłopakiem o 20 lat młodszym ode mnie, którego już więcej nigdy nie spotkałam…. Ale nie pamiętam, jak mój ex mąż mi wyznawał miłość, jak się oświadczał…. Sami sobie odpowiedzcie, co to oznacza.... :zeby:
 
     
Mr.eM
[Usunięty]

Wysłany: 2013-06-22, 00:22   

ramia napisał/a:
A ja myślę, że idealną odpowiedzią będzie treść filmu "The first time". Tytuł nie jest przetłumaczony, więc tak go trzeba szukać. Portali filmowych jest sporo w necie, więc warto zadać sobie trochę trudu. Historia sprowadza się do tego, jak nieśmiała dziewczyna nielubiąca się afiszować zmienia swoje podejście do sprawy. Cóż, moje doświadczenie podpowiada mi, że jak jest się naprawdę z kimś blisko, to wszystko przestaje się liczyć, rozsądek zawodzi, a zmysły się wyłączają. Ważne jest jedynie dotykanie, całowanie i ciągłe rozpamiętywanie tego...

Ale.... nie mylcie tego z miłością. To zwyczajne, enigmatyczne i niezwykłe pożądanie. Moi zdaniem znacznie potężniejsze i bardziej satysfakcjonując od miłości. Może wydam się nieco dziwna, ale wierzę w aurę. Nie tę magiczną, tylko taką, która jest udowodniona, sfotografowana, pokazana w sposób namacalny. Aura to jak biegun magnesu tyle, że jest ich więcej niż dwa. Nasza energia albo się z inną komponuje albo odpycha. To jest dowód na to, że kogoś lubimy od pierwszego kontaktu, lub go nienawidzimy.

Wszystko jest niestety chemią, ale.... czyż ekstaza związana z dotykaniem się, przeżywaniem, byciem blisko - jakie by nie były tego przyczyny, aura czy chemia - nie jest tego warta? Ja jestem tolerancyjna i nie tyle zła, co raczej zazdrosna, że mnie to nie spotkało.... Innym życzę - ściskajcie się jak najwięcej. Tych wspomnień nikt wam nie zabierze. I nie będziecie musieli wgapiać się namiętnie w kolejne odcinki „Pamiętników wampirów” czy „Zmierzchu”, żeby TO poczuć. To jak z jazdą na górskiej kolejce. Czy ktoś z was potrafi powiedzieć, dlaczego to zrobił? Dla emocji, to oczywiste.

Powiem tak: Znany filozof stwierdził: „Nic, co ludzkie nie jest mi obce”. Może nie dokładnie to miał na myśli, ale czy powinniśmy się wkurzać, że inni tak bardzo to przeżywają, iż nie obchodzi ich cały świat? Może lepiej im tego zazdrośćmy….

Mam prawie 50 lat i nie zapamiętałam z życia miłości, szczęśliwych chwil, przytulania, ale właśnie TE momenty. Pamiętam pierwszego chłopaka, którego woda toaletowa przyprawiała mnie utratę przytomności. Pamiętam, kiedy i z kim straciłam dziewictwo, chociaż to był facet na 5 minut na wakacjach i wkrótce zginął w wypadku. Pamiętam, jak żonaty facet jeszcze przed moim ślubem przychodzi do mnie na randki, pamiętam nawet jedno spotkanie na pomoście jeziora, kiedy pracowałam jak wychowawca kolonijny, a obcy facet wyszeptał mi do ucha, że mnie pragnie, pamiętam jedyny i niepowtarzalny orgazm w nocy w samochodzie z chłopakiem o 20 lat młodszym ode mnie, którego już więcej nigdy nie spotkałam…. Ale nie pamiętam, jak mój ex mąż mi wyznawał miłość, jak się oświadczał…. Sami sobie odpowiedzcie, co to oznacza.... :zeby:


kogo to w ogóle obchodzi?
 
     
ramia
Nowy

Dołączył: 19 Cze 2013
Posty: 8
Wysłany: 2013-06-22, 00:40   

To mój głos w dyskusji... Jeśli się nie zgadzasz, przedstaw argumenty. A jeśli masz to gdzieś, to po co tu w ogóle wchodzisz? A może przeszkadza ci mój wiek? Stara baba wlazła między małolaty i się mądrzy, co?... Cóż, mam nadzieję, że będziesz miał te same poglądy co dziś za 30 lat. Inaczej ci po prostu współczuję.

Czasami wydaje mi się, że ludzie nie potrafią rozmawiać. A może właśnie w tym tkwi problem? Ignorancja, brak romantyzmu, konkrety, konkrety.... Szukam w sieci już wiele lat, na forach, portalach - zawsze się trafi ktoś, kto ci powie, co o tobie myśli. Ktoś, kto ci powie, że ma to gdzieś. To jak ty nie chcesz się czuć samotny, jak nie chcesz zdobyć wymarzonej partnerki, skoro wszystko olewasz?

Sądzisz, że jakakolwiek dziewczyna zgodzi się być z facetem, który zamiast serca ma kawał lodu, a zamiast mózgu pakuły?
Ostatnio zmieniony przez ramia 2013-06-22, 01:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Mr.eM
[Usunięty]

Wysłany: 2013-06-22, 02:55   

Nie obchodzi mnie, co masz do powiedzenia na mój temat. Przecież i tak nic konkretnego nie powiesz. Nie będziesz też decydowała, co będzie ze mną a co nie. Zapytałem się, kogo to obchodzi.
Ostatnio zmieniony przez Mr.eM 2013-06-22, 02:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
ramia
Nowy

Dołączył: 19 Cze 2013
Posty: 8
Wysłany: 2013-06-22, 03:44   

Wiesz co? Od kilku lat szukam miejsca, w którym można by normalnie porozmawiać i jak dotąd nie trafiłam na takie, w którym nie pojawiłyby się jakieś świry. Oszem, nie znam cię, ale po kilku chwilach rozmowy mogę z powodzeniem stwierdzić, że jesteś niedojrzałym emocjonalnie facetem, którego jedynym celem jest sprawić innym większy ból, niż sam odczuwa. Szkoda.

Rozumiem, że nikt nie musi podzielać mojego zdania, ale myślałam, że jak to jest forum dla samotnych, nieszczęśliwych ludzi, to każdy, kto tu wchodzi szuka wsparcia i sam jest skłonny go udzielić. Byłam już na wielu portalach. Wszędzie jest tak samo. Tu spotkałam świra zaledwie po dwóch dniach. Z pewnością nie jest to miejsce dla mnie. Cóż może faktycznie zamiast kupować dzieciom chleb powinnam wydać kasę na kozetkę u psychologa??

A ty może przystąp do Emo, noś się na czarno i którego dnia w rytmie muzyki ghotic Adriana von Zieglera podetnij sobie żyły. Nie masz pojęcia co to jest samotność i cierpienie. Nie masz pojęcia, co to jest bezradność, brak pieniędzy na jedzenie dla dzieci i wrogość rodziny. Nie masz pojęcia co to jest zastawiać obrączkę w lombardzie, bo dziecko płacze z głodu. Mam nadzieję, że cię to kiedyś spotka i wtedy sobie o mnie przypomnisz. Za jakieś 20-30 lat.

Nie chcę obrazić wszystkich samotnych i życzliwych ludzi, którzy się tu pojawiają, ale chyba zdecydowanie nie pasuję do gówniarzy, którzy płaczą po nocach, bo dziewczyna wybrała kumpla a on ma zmazy nocne i nie wie jak sobie z nimi poradzić. Żal. Prawdziwe życie dopiero przed wami. Oby nie spotkało was takie, jak moje. I oby waszych wypowiedzi nie komentowało to nieokreślone COS z Zielonej Góry.

Po tej rozmowie chyba jednak wolę skoczyć z dachu niż ratować moje ego. Żegnam wszystkich.
Ostatnio zmieniony przez ramia 2013-06-22, 03:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Sen
[Usunięty]

Wysłany: 2013-06-22, 10:26   

Z chłopakiem 20 lat młodszym? Mmmm, wspaniałe wspomnienie ;)
Ostatnio zmieniony przez Sen 2013-06-22, 10:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Dreamska
Aktywny



Dołączył: 02 Gru 2011
Posty: 470
Wysłany: 2013-06-22, 12:10   

ramia napisał/a:
Mam prawie 50 lat i nie zapamiętałam z życia miłości, szczęśliwych chwil, przytulania, ale właśnie TE momenty. Pamiętam pierwszego chłopaka, którego woda toaletowa przyprawiała mnie utratę przytomności. Pamiętam, kiedy i z kim straciłam dziewictwo, chociaż to był facet na 5 minut na wakacjach i wkrótce zginął w wypadku. Pamiętam, jak żonaty facet jeszcze przed moim ślubem przychodzi do mnie na randki, pamiętam nawet jedno spotkanie na pomoście jeziora, kiedy pracowałam jak wychowawca kolonijny, a obcy facet wyszeptał mi do ucha, że mnie pragnie, pamiętam jedyny i niepowtarzalny orgazm w nocy w samochodzie z chłopakiem o 20 lat młodszym ode mnie, którego już więcej nigdy nie spotkałam…. Ale nie pamiętam, jak mój ex mąż mi wyznawał miłość, jak się oświadczał…. Sami sobie odpowiedzcie, co to oznacza....
Ramia... kurczę trochę zazdroszczę :)
 
     
ramia
Nowy

Dołączył: 19 Cze 2013
Posty: 8
Wysłany: 2013-06-22, 14:15   

Cytat:
Ramia... kurczę trochę zazdroszczę :)


Hmm nie ma czego, wierz mi. To tylko kilka wydarzeń z bardzo długiego życia. Na początku cieszysz się tym, ślinisz się z radości, że jakis przystojniak odwiedza cię w domu, że masz w sobie coś, co go do ciebie przyciąga bardziej niż do innych kobiet. Po latach, kiedy nabierzesz doświadczenia i dystansu zauważasz, że to wcale nie było takie bezinteresowne, a ty nigdy nie przezywałaś z nim nic dobrego i po prostu cię wykorzystywał.

Sen - wspomnienie fajne, szkoda tylko, że musiałam na nie czekać 43 lata i przetrawić dziesiątki idiotycznych znajomości z portalu towarzyskiego, wiele spotkań, na których nikt sie nie pojawił tylko po to, żeby jeden raz pojechać na dwie godziny do lasu i nigdy więcej gościa nie zobaczyć, bo jak większośc wyjechał do pracy na Wyspy. A radocha z takich drobnych wydarzeń to czysta desperacja, bo wolałabym mieć inne rzeczy do wspominania.
 
     
Crowley 
Milczący



Dołączył: 15 Maj 2013
Posty: 84
Skąd: Kraków/Myślenice
Wysłany: 2013-06-22, 14:49   

doriska napisał/a:
mi na ogół to nie przeszkadza, każdy ma prawo do szczęścia czy brzydki czy ładny:)

heh to nie tak że uważam że brzydcy nie zasługują na szczęście xD xD
Po prostu wkurza mnie to podwójnie bo zdaje mi sie że wygladam ok,ogólnie dbam o siebie studiuje dobry kierunek,a mimo to nie udaje mi sie znaleść dziewczyny a mniej atrakcyjni faceci nie mają z tym problemu.
Jestem bardziej zły na siebie za swoją nieporadność,nieudacznictwo czy jak to nazwać nie wiem.Im wychodzi a mi nie.Ja sie staram i mi sie nie udaje,oni sie nie starają i mają.To przygnębia i frustruje.
Ale chwała im za to że sobie radzą,ja im po prostu zazdroszcze i jestem wściekły.
Cytat:
a obcy facet wyszeptał mi do ucha, że mnie pragnie, pamiętam jedyny i niepowtarzalny orgazm w nocy w samochodzie z chłopakiem o 20 lat młodszym ode mnie, którego już więcej nigdy nie spotkałam

O daj patent jak Cie wyrwał,przyda sie..... :diabelek:

Cytat:
świry. Oszem, nie znam cię, ale po kilku chwilach rozmowy mogę z powodzeniem stwierdzić, że jesteś niedojrzałym emocjonalnie facetem, którego jedynym celem jest sprawić innym większy ból, niż sam odczuwa. Szkoda.

M.eM ma troche racje wparowałas(ramia) w sumie ze swoimi postami,zupelnie nie na temat.
_________________
Kogoś z kim można potańczyć i pogadać chetnie poznam;)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS
X