Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy irytują was zakochane pary?
Autor Wiadomość
Bari 
Częsty bywalec



Wiek: 24
Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 515
Wysłany: 2014-05-28, 23:02   

TheDude napisał/a:
Cytat:
a nawet może wzięliby mnie za zboczeńca

uwierz mi - nie. Ich konsternacja wynikałaby z tego, że nie używasz za często mydła :mrgreen:

No może trochę przesadziłem, ale na pewno spojrzenie by było przynajmniej lekko z ukosa :D
 
     
Shy 
Początkujący


Wiek: 27
Dołączyła: 30 Maj 2014
Posty: 195
Skąd: opole
Wysłany: 2014-06-16, 13:39   

Ja na szczęście nie spotykam się z takimi zachowaniami za często, no ale jak już to czuję się wtedy po prostu zażenowana. Dziwi mnie takie publiczne okazywanie uczuć, po co to?! Mnie aż "oczy bolą", gdy na to patrzę. To nie jest zazdrość, czy coś z tych rzeczy, niech tam robią co chcą, ale nie przy ludziach. To razi, jak słońce w upalny dzień.
A tak poza tym to nie, nie irytują mnie zakochane pary. Jeśli zachowują się "porządnie" (nie potrafię teraz znaleźć odpowiedniego słowa), to nawet wydaje mi się to miłe, cieszy mnie że ludzie jeszcze potrafią się kochać, kochać nie na pokaz czy innych korzyści :)
 
     
pique 
Aktywny


Dołączył: 08 Cze 2014
Posty: 300
Skąd: wawa
Wysłany: 2014-06-16, 17:16   

Aż serce się cieszy na taki widok :uscisk:
 
     
Pawel88 
Początkujący



Wiek: 31
Dołączył: 24 Mar 2013
Posty: 160
Skąd: okolice Puław
Wysłany: 2014-07-13, 23:38   

Nie irytują mnie, czasami im zazdroszczę.
 
 
     
Ja
[Usunięty]

Wysłany: 2014-08-06, 18:00   

Mnie irytują, bo myślę sobie wtedy, że przecież też bym tak mogła, a jednak z powodu jakichś dziwnych zrządzeń losu nie mogę. :(
 
     
Czerwona93 
Częsty bywalec



Wiek: 26
Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 682
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2014-08-06, 19:48   

mnie irytują, bo uważam, że zdecydowana większość nie zasługuje na takie szczęście (a przynajmniej złudzenie szczęścia). są ludzie lepsi, bardziej uczciwy, mądrzejsi, zabawniejsi etc. którzy nikogo nie mają i ich to bardzo boli
_________________
piekło jest puste. wszystkie diabły są tu

Nikt nie może wyratować drugiego człowieka. Każdy musi ratować się sam albo jest stracony.
 
 
     
yogourt 
Początkujący


Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lip 2014
Posty: 106
Wysłany: 2014-08-07, 19:12   

Wszyscy zasługują na szczęście.
Mnie zwykle nie irytują, gdy są szczere, w sensie widać prawdziwość uczuć, to lubię na nie patrzeć.
Zakochani ludzie generalnie mogą dużo wiecej od niezakochanych, gdyż w siebie wierzą.
 
 
     
vonGneisenau 
Początkujący



Wiek: 35
Dołączył: 15 Lip 2014
Posty: 107
Skąd: Warschau
Wysłany: 2014-08-07, 20:31   

yogourt napisał/a:
Wszyscy zasługują na szczęście.

Też jestem tego zdania,zakochane pary mnie nie irytują ,jestem wobec nich neutralny
Ostatnio zmieniony przez vonGneisenau 2014-08-07, 20:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Snajper 
Nowy


Wiek: 25
Dołączył: 09 Sie 2014
Posty: 14
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-08-11, 10:52   

Irytują mnie, ale to przez zazdrość. W weekendy jest ich sporo. Rzadko zdarza się, że mijam samotną osobę idącą pieszo lub jadącą na rowerze. Jak idę i mija mnie facet na rowerze to już wiem, że już zaraz za nim wyminie mnie dziewczyna. Ubzdurałem sobie, że parki chcą, żeby wszystko obracało się dookoła nich i uważają się za lepszych. To tylko moje wymysły, a ja życzę im wszystkiego najlepszego. Staram się nie patrzeć na nich.
 
 
     
kostek 
Początkujący



Wiek: 24
Dołączył: 24 Kwi 2014
Posty: 102
Skąd: Opole
Wysłany: 2014-08-11, 14:07   

Czy mnie irytują? To zależy ściśle od mojego samopoczucia,czasem są mi obojętni a czasem wprawiają mnie w głęboki smutek.. Żal mi tylko dziewczyn u boku tych .... :-|
 
     
Snajper 
Nowy


Wiek: 25
Dołączył: 09 Sie 2014
Posty: 14
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-08-12, 18:04   

Mnie ciekawi to, że jak ktoś jest w parze to pisze w liczbie mnogiej :lol: . Jak się spytam kolegi co u niego to odpowie "w porządku, jesteśmy w dobrym humorze" lub "siedzieliśmy i odpoczywaliśmy". Jak spytam się o coś innego, prywatnego to np. "zastanowimy się nad tym".
 
 
     
Cirilla 
Nowy

Wiek: 26
Dołączyła: 12 Sie 2014
Posty: 9
Wysłany: 2014-08-12, 18:42   

Mnie pary nie irytują, najgorsze są jednak momenty, w których wychodzę gdzieś ze znajomą parą i niby wszystko jest w porząkdu, ale w pewnym momencie zaczynam się czuć jak piąte koło u wozu... Skłamalabym też mówiąc, że w chwilach załamania widok zakochanych mnie nie zasmuca. Na co dzień jednak staram się cieszyć szczęściem innych. Z różnym skutkiem, ale się staram. ;-)
 
     
4w5 
Częsty bywalec


Wiek: 31
Dołączył: 24 Sty 2014
Posty: 987
Skąd: Poludniowa Polska
Ostrzeżeń:
 1/4/4
Wysłany: 2014-08-25, 16:31   

Czerwona93 napisał/a:
mnie irytują, bo uważam, że zdecydowana większość nie zasługuje na takie szczęście (a przynajmniej złudzenie szczęścia). są ludzie lepsi, bardziej uczciwy, mądrzejsi, zabawniejsi etc. którzy nikogo nie mają i ich to bardzo boli


...z twoich wypowiedzi bije więcej niż lekką zazdrością, pychą i takim staropanieńskim zgorzknieniem.

Jak możesz uważać, że ktoś nie zasługuje na szczęście?.... że ktoś jest mniej inteligentny, nie dorównuje Ci zajebistością, jest brzydszy... głupszy ... prostszy to co?... nic mu sie nie należy? Twoja wypowiedź brzmi tak jakby tylko ludzie o co najmniej arystokratycznym pochodzeniu, z setkami zer na koncie i rzeźbieni przez Michała Anioła zasługiwali na szczęscie... a cała reszta to kto ? murzyni, czy bydło :P?

Ty wiesz w ogóle co to są szczęście, uczucia?

Tobie chyba do tego stopnia tego szczęścia brakuje, że nie cierpisz wszystkich tych którym się w życiu układa.. pomimo tego, że w Twoim mniemaniu na to nie zasługują, są teoretycznie od Ciebie gorsi, gorzej wykształceni itd, a jednak to otaczający Cię ludzie są szczęśliwi a nie Ty... .
Proponuje zmienić podejście do życia - zająć się sobą a nie oglądać się na innych, bo się można kompleksów nabawić...
...jak tam kwiatki nie pousychały :szczerbaty: ?

PS: nie traktuj mojej wypowiedzi jako bezwzględnej krytyki - podejdź do tego z dystansem, z jakim nacodzień do wszystkiego podchodzisz :).
_________________
"Przyjaciele przychodzą i odchodzą. A mistrzowskie bannery pozostają na zawsze."
- Kobe Bryant

"alkohol nie rozwiązuje żadnych problemów,... ale mleko też nie :)"
Ostatnio zmieniony przez 4w5 2014-08-25, 17:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Lampart
Milczący



Dołączył: 11 Sty 2013
Posty: 96
Wysłany: 2014-08-25, 18:20   

Zakochane pary mnie nie irytują chyba, że przesadnie manifestują swoje nazwijmy to szczęście.
_________________
pantherapardus.pl/ - NOWA STRONA AUTORA
Na stronie wywiad z kanadyjskim pisarzem - samotnikiem. czytaj
 
     
Czerwona93 
Częsty bywalec



Wiek: 26
Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 682
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2014-08-25, 21:19   

4w5 napisał/a:
Czerwona93 napisał/a:
mnie irytują, bo uważam, że zdecydowana większość nie zasługuje na takie szczęście (a przynajmniej złudzenie szczęścia). są ludzie lepsi, bardziej uczciwy, mądrzejsi, zabawniejsi etc. którzy nikogo nie mają i ich to bardzo boli


...z twoich wypowiedzi bije więcej niż lekką zazdrością, pychą i takim staropanieńskim zgorzknieniem.

Jak możesz uważać, że ktoś nie zasługuje na szczęście?.... że ktoś jest mniej inteligentny, nie dorównuje Ci zajebistością, jest brzydszy... głupszy ... prostszy to co?... nic mu sie nie należy? Twoja wypowiedź brzmi tak jakby tylko ludzie o co najmniej arystokratycznym pochodzeniu, z setkami zer na koncie i rzeźbieni przez Michała Anioła zasługiwali na szczęscie... a cała reszta to kto ? murzyni, czy bydło :P?

Ty wiesz w ogóle co to są szczęście, uczucia?

Tobie chyba do tego stopnia tego szczęścia brakuje, że nie cierpisz wszystkich tych którym się w życiu układa.. pomimo tego, że w Twoim mniemaniu na to nie zasługują, są teoretycznie od Ciebie gorsi, gorzej wykształceni itd, a jednak to otaczający Cię ludzie są szczęśliwi a nie Ty... .
Proponuje zmienić podejście do życia - zająć się sobą a nie oglądać się na innych, bo się można kompleksów nabawić...
...jak tam kwiatki nie pousychały :szczerbaty: ?

PS: nie traktuj mojej wypowiedzi jako bezwzględnej krytyki - podejdź do tego z dystansem, z jakim nacodzień do wszystkiego podchodzisz :).


1. zazdroszczę ludziom, owszem- pieniędzy, samochodu, oryginalnej torebki i zegarka MK, a biorąc pod uwagę, że nie wierzę w szczęście wynikające z bycia z kimś i jestem przeciwniczką związków ludzi przed 30 r.ż ... to nie, nie zazdroszczę ludziom związków, szkoda mi ich, bo za każdym razem jak zaczynają nowy związek to są święcie przekonani, że to w końcu ten jedyny :D
2. oczywiście, że nie wszyscy zasługują na szczęście, niektórzy zasługują jedynie na kose pod żebra
3. gdybym oglądała się na innych byłabym 21-letnią matką co najmniej dwójki dzieci, żoną, gospodynią domową i przykładną katoliczką, której edukacja zakończyła się na poziomie zawodówki

przecież mówiłam, że jestem stara (mentalnie), zła i zgorzkniała
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS
X