Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy irytują was zakochane pary?
Autor Wiadomość
Jasper 
Aktywny


Wiek: 27
Dołączył: 14 Wrz 2012
Posty: 461
Skąd: Woj. Podlaskie
Wysłany: 2013-06-26, 16:29   

Voofy, powiem chamsko więc sory
Pielęgnujesz w swojej bani chore urojenia.
mam 20 lat, nie mam dziewczyny i do tej pory jak Ty myślałem że do końca życia będę sam. Teraz żyję z przekonaniem że jeszcze przyjdzie moje szczęście. Myśląc negatywnie będziesz nie świadomie odpychał.

Może być tak że będziesz w przenośni oczywiście trzymał ręce w kieszeni bo czujesz się sam a w tym czasie uśmiech losu może przejść obok Ciebie i wystarczy tylko wyciągnąć dłoń ale tylko się miniecie. I co z tego że ludzie z Twojego wieku zakładają związki, pomyśl o tym tak " skoro los daje coś innym a Ci do tej pory nie dał nic to znaczy że szykuje dla Ciebie coś naprawdę dobrego. Coś co wymaga sporo czasu. Jak los już ogarnie temat dla Ciebie to zobaczysz że będziesz skakał w kosmos ze szczęścia" Każdy z nas ma swój plecak szczęścia, innym los bardzo często daje coś z tego plecaka, ale są to drobnostki które i tak zjedzą problemy a Tobie, Mi i innym ludziom los pewnego dnia da cały cały plecak szczęścia i to z nawiązką tak że spokojnie wystarczy nam do końca życia, a wiesz dlaczego? Bo każdy dzień będzie jednym wielki szczęściem :D
_________________
Czemu mamy nierówne szanse?
Kiedy mamy wspólny cel.
Boże, powiedz, jak żyć naprawdę?
Nie wiem wcale jak mogę...
 
 
     
Voofy 
Nowy

Wiek: 28
Dołączył: 15 Kwi 2013
Posty: 25
Wysłany: 2013-06-26, 17:06   

Nic się do mnie nigdy nie uśmiechneło i nie uśmiechnie a zwłaszcza los, który doświadczał i zapewniał mi niemiłych przeżyć od bardzo wczesnych lat.Miałem pozotywnie nastawienie oraz łudziłem się, że będzie dobrze ale życie sprawiło wszystko bym zmienił to nastawienie wiele złego spotkałem.Mówiąc krótko "co dobre to koło mnie, co złe to do mnie".Następna sprawa jestem człowiekiem bardzo cierpliwym, ale już powoli zaczyna mnie rozkładać depresja i moja chora bania, która w połączeniu z aktualnym i długim stanem samotności doprowadza mnie do bardzo złego stanu.
Ludzie zawsze mnie źle traktowali i dlatego wolę siedzieć w domu, bo robić już nie zamierzam nic sporo rozczarowań i nerwów mnie to kosztowało.
I nie wciskaj mi kitu że będzie dobrze itp., bo takie rzeczy to wieczorami dzieciom na dobranoc się opowiada.
 
     
Mariette
[Usunięty]

Wysłany: 2013-06-26, 17:12   

Voofy napisał/a:
Mówiąc krótko "co dobre to koło mnie, co złe to do mnie".Następna sprawa jestem człowiekiem bardzo cierpliwym, ale już powoli zaczyna mnie rozkładać depresja i moja chora bania, która w połączeniu z aktualnym i długim stanem samotności doprowadza mnie do bardzo złego stanu.

Masz zaledwie 21 lat i tyle negatywnych emocji wokół siebie, nie zastanowiłeś się dlaczego tak się dzieje?
Czy tylko inni są winni? Zastanów się, czas podnieść się z "depresji" i dorosnąć.
Dzisiaj ciężkie jest życie,ale nie można dramatyzować. Naucz się cierpliwości i pozytywnego myślenia. Jest to trudne,ale wykonalne, jeżeli się chce.Pozdrawiam.
 
     
Egipka 
Nowy

Dołączyła: 18 Lis 2012
Posty: 22
Wysłany: 2013-06-26, 18:18   

Voofy, skoro nie chcesz nic zrobić w swojej sprawie to nie narzekaj. Nic w życiu nie jest za darmo, na wszystko niestety trzeba zapracować. A tym bardziej na związek z drugą osobą. Jak czytam Twoje wypowiedzi to odnoszę wrażenie, że Ty się nie uśmiechasz (niestety), a nie szczeście nie chce się uśmiechnąć do Ciebie. Może jednak warto? Pomyśl o tym zanim sam skażesz się na samotność do końca życia. To nie są bajki dla DZIECI, to są bajki dla dorosłych i jeśli w nie uwierzysz to się staną realne. Ale co tam to gadanie, Ty musisz zmienić swoje nastawienie, sam musisz tego chcieć, ale naprawdę chcieć, a nie tylko tak mówić. Znasz coś takiego jak samospełniające się proroctwo? To już nie bajki, ale coś co istnieje naprawdę na tym świecie
 
     
Jasper 
Aktywny


Wiek: 27
Dołączył: 14 Wrz 2012
Posty: 461
Skąd: Woj. Podlaskie
Wysłany: 2013-06-27, 08:54   

Egipka, Mariette, Oboje macie racje, negatywne myślenie nic nie da. Bo jeśli ktoś stoi przed wyzwaniem i myśli "nie dam rady" to na pewno nie da rady. A trzeba nawet jak wszyscy dookoła krzyczą "nie dasz rady" to na głos powiedzieć "to patrzcie". Ważne jest pozytywne myślenie.
Ktoś powie że opowiadam herezje, gdy przybyłem na to forum byłem taki jak Ty Voofy, bardzo dobrze rozumiem to co czujesz. Uwierz że My nie chcemy źle i mówimy takie słowa jakie mówimy tylko dlatego że to jedyne wyjście. Potrzebujesz terapii wstrząsowej, jeśli będziemy ubolewać to nic się nie zmieni. Bez szoku się nie obejdzie, ja trwałem sporo czasu w tym stanie w jakim jesteś teraz ale ktoś załadował mi prawie śmiertelny cios i dopiero życie stało się życiem. Teraz życie jest życiem a nie egzystencją.
Siedząc i nie robiąc nic, właśnie to osiągniesz czyli NIC. Może i ciężko jest "zaskoczyć" ale jak już Ci się to uda to zobaczysz że świat jest u twoich stup i możesz wszystko.

Ja swoje zdanie przekazałem, to symbolicznie wyciągnięta ręka. Uwierz że każdy powie to co ja i przedmówcy. Ale jeśli zawsze będziesz odpychał wyciągnięte dłonie innych to naprawdę zostaniesz sam. Może masz mnie teraz za oprawcę ale jak się ogarniesz i wyjdziesz na prostą to zrozumiesz co ten człowiek stojący za awatarem i nickiem miał racje.
_________________
Czemu mamy nierówne szanse?
Kiedy mamy wspólny cel.
Boże, powiedz, jak żyć naprawdę?
Nie wiem wcale jak mogę...
 
 
     
cytrynka83 
Częsty bywalec



Wiek: 36
Dołączyła: 05 Lip 2012
Posty: 858
Skąd: lubelskie
Wysłany: 2013-06-27, 09:11   

Jeśli nic nie robisz, to nie ma porażek, ale sukcesów też nie ma.

Cholernie ciężko to zmienić.
 
     
NovemberRain
[Usunięty]

Wysłany: 2013-07-01, 11:24   

Egipka napisał/a:
Znasz coś takiego jak samospełniające się proroctwo?


I najprawdopodobniej kolega w tym siedzi (tak to ujmę, dziś brakuje mi słów).
Voofy, jasne, że ciężko jest wstawać na nogi wtedy, kiedy nic ani nikt nam nie sprzyja, a my nieustannie upadamy z bezradności/niewiedzy/braku chęci (niepotrzebne skreślić, w razie potrzeby dopisać).
Ale cytrynka słusznie napisała: "Jeśli nic nie robisz, to nie ma porażek, ale sukcesów też nie ma" - <i tu ukłon w stronę cytrynki ;) >
 
     
cytrynka83 
Częsty bywalec



Wiek: 36
Dołączyła: 05 Lip 2012
Posty: 858
Skąd: lubelskie
Wysłany: 2013-07-01, 13:14   

NovemberRain napisał/a:
Egipka napisał/a:
Znasz coś takiego jak samospełniające się proroctwo?


I najprawdopodobniej kolega w tym siedzi (tak to ujmę, dziś brakuje mi słów).
Voofy, jasne, że ciężko jest wstawać na nogi wtedy, kiedy nic ani nikt nam nie sprzyja, a my nieustannie upadamy z bezradności/niewiedzy/braku chęci (niepotrzebne skreślić, w razie potrzeby dopisać).
Ale cytrynka słusznie napisała: "Jeśli nic nie robisz, to nie ma porażek, ale sukcesów też nie ma" - <i tu ukłon w stronę cytrynki ;) >


Dzięki Deszczyku:) ale nie jest to łatwe, ciężko zebrać się żeby zrobić cokolwiek, kiedy człowiek jest zdołowany. Ja się codziennie o tym przekonuję. Jednego dnia uda mi się coś zrobić, a drugiego nie. Czasami trzeba zrobić coś na tzw. chama. I tak dzień, w dzień. Codziennie wyskakuje coś nowego.
Aż taka mądra nie jestem. Nie ja to zdanie wymyśliłam, przeczytałam je gdzieś, w jakimś mądrym artykule :). Jest ono jednak bardzo prawdziwe. I czasami trzeba się do czegoś zmusić, tak zmusić, nie czekać. Ja codziennie się o tym przekonuję. Czasami też ktoś musi mnie mocno kopnąć w tyłek, tak mocno, że aż łzy płyną. I dopiero wtedy jestem wstanie coś zrobić. Mam różne dni. Czasami jest lepiej, czasami gorzej, czasami czarne myśli krążą, a czasami jest optymistycznie. I czasami mam wszystkiego dosyć, ale wiem, że nie wolno iść na dno. Bywa bardzo ciężko.
 
     
NovemberRain
[Usunięty]

Wysłany: 2013-07-01, 15:53   

Jasne, zdaję sobie sprawę z tego, że czasem jest ciężko, nawet bardzo. Tak, że człowiek ma ochotę rzucić to wszystko w cholerę i nigdy więcej już nie próbować. Ale tak jak napisałaś - nie wolno iść na dno, nie wolno się poddać, choć czasami bywa baaaardzo ciężko.

Ale ja wierzę w ludzi - więc w Ciebie także :)
 
     
Iskierka
Nowy

Dołączył: 02 Lip 2013
Posty: 3
Skąd: Polska
Wysłany: 2013-07-02, 23:57   

Bardzo nie lubię obściskujących się parek na ulicy, w autobusie, w sklepie. Irytują mnie koszmarnie. Nawet jak byłam w związku nie lubiłam tego, sama tak się nie zachowywałam, było mi głupio. Zresztą to kwestia kultury osobistej. nie mam tu na myśli przytulenia czy przelotnego buziaka, ale perfidne lizanie się, obmacywanie itd. Pewne rzeczy jednak należą do kategorii intymnych i takie powinny pozostać.
 
     
Grigorin
Nowy

Wiek: 28
Dołączył: 10 Kwi 2013
Posty: 40
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2013-07-07, 18:54   

Może nie irytują tylko im po prostu zazdroszczę. Kiedy widzę jak jakaś para całuje się, trzyma się za ręce lub obściskują się to zastanawiam się jak to jest być z kimś. Jakie to uczucie mieć kogoś bliskiego.
 
     
NovemberRain
[Usunięty]

Wysłany: 2013-07-07, 19:32   

Iskierka napisał/a:
Bardzo nie lubię obściskujących się parek na ulicy, w autobusie, w sklepie. Irytują mnie koszmarnie. Nawet jak byłam w związku nie lubiłam tego, sama tak się nie zachowywałam, było mi głupio. Zresztą to kwestia kultury osobistej. nie mam tu na myśli przytulenia czy przelotnego buziaka, ale perfidne lizanie się, obmacywanie itd. Pewne rzeczy jednak należą do kategorii intymnych i takie powinny pozostać.


I na mnie takie zachowania działają jak płachta na byka.
Sama czegoś takiego nie praktykuję, bo to po prostu obrzydliwe :ysz:
 
     
Barutai 
Początkujący


Dołączył: 08 Sie 2013
Posty: 126
Wysłany: 2013-08-09, 15:06   

NovemberRain napisał/a:
Iskierka napisał/a:
Bardzo nie lubię obściskujących się parek na ulicy, w autobusie, w sklepie. Irytują mnie koszmarnie. Nawet jak byłam w związku nie lubiłam tego, sama tak się nie zachowywałam, było mi głupio. Zresztą to kwestia kultury osobistej. nie mam tu na myśli przytulenia czy przelotnego buziaka, ale perfidne lizanie się, obmacywanie itd. Pewne rzeczy jednak należą do kategorii intymnych i takie powinny pozostać.


I na mnie takie zachowania działają jak płachta na byka.
Sama czegoś takiego nie praktykuję, bo to po prostu obrzydliwe :ysz:

Ja mam na to prosty trik. Podchodzę i proponuje trójkąt "bo widzę że zaczęliście bez mnie".
Przeważnie działa. Czasami usłyszę "spierdalaj" albo inne "CH ci w D".
Nooo ale zawsze przestają.
Często nawet wysiadają na następnym przystanku.
 
     
NovemberRain
[Usunięty]

Wysłany: 2013-08-11, 10:38   

Barutai napisał/a:

Ja mam na to prosty trik. Podchodzę i proponuje trójkąt "bo widzę że zaczęliście bez mnie"


Niezły ten trik, podoba mi się.
 
     
Yogi 
Częsty bywalec



Dołączył: 30 Sie 2012
Posty: 583
Skąd: Tychy
Wysłany: 2013-08-11, 12:15   

Barutai, z takimi pomysłami zrobiłbyś furorę na youtubie, może pora nakręcić coś z ukrytej kamery ?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS
X