Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Angel
2014-01-02, 22:24
Poznam nienormalną i nieporządną.
Autor Wiadomość
adam_z_drzewa
Nowy


Dołączył: 03 Gru 2013
Posty: 13
Ostrzeżeń:
 4/4/4
Wysłany: 2013-12-31, 23:48   Poznam nienormalną i nieporządną.

Cokolwiek napiszę, jest noc sylwestrowa a ja już sporo wpiłem, więc będzie szczerze do bólu.

Po raz kolejny mnie d**a wystawiła. I to tuż przez Sylwestrem. Poznałem ją przez neta i wszystko było doskonale aż do dziś. Mieliśmy się dzisiaj spotkać, po raz pierwszy. Załatwiłem imprezę, jest fajna ekipa, zresztą gdyby nie oni, to bym się kompletnie dziś załamał. Rozmawiałem z nią przez neta dużo i niemal o wszystkim. Twierdziła, że jestem super i kogoś takiego szukała przez całe życie. I nagle dzisiaj wyskakuje, że nie przyjedzie, bo nic z tego i tak nie będzie. I zero wyjaśnień. I teraz tylko się zastanawiam, czy może przez dwa miesiące jakaś szmata zwyczajnie robiła sobie ze mnie jaja. Opowiadała, jaka to ona jest porządna, jakie ma szlachetne zasady, każda tak gada. Każda zachwala siebie jak sroka kuper. Oczytana była, oblatana w każdym temacie, można było z nią spędzać całe godziny. Rozmawialiśmy o najbardziej intymnych sprawach, co kto lubi i jak. O naszej wspólnej przyszłości i życiu. O planach i marzeniach. Ale to wszystko tylko na odległość. Do dupy z tym wszystkim.

Niedobrze mi się już robi od tych wszystkich dobrych, porządnych, nieskalanych, miłych, fajnych. Jeżeli się do nich zaliczasz, to w tym miejscu przestań czytać, ten tekst nie jest skierowany do Ciebie.

Szukam kobiety na całe życie. I żeby było wszystko przejrzyście jasne: nie szukam "sobie kobiety". Ona nie ma być "dla mnie". Tylko dla NAS. Wszelkie dodatki i wizytówki w klapie marynarki proszone są o przerwanie czytania w tym momencie, ten tekst również was nie dotyczy. Zresztą ja nie przepadam za marynarkami, reprezentuję raczej typ aspołeczny, rzadko stosujący się do krochmalonych kołnierzyków i tego typu ę-ą. Podchodzę do sprawy raczej w stylu, że życie trzeba rwać bezpardonowo, bo mamy je tylko jedno. Siedzenie na d*** i dłubanie widelczykiem w dwóch ziarenkach groszku to raczej nie dla mnie.

Nie zaprzeczam, że lubię rozmawiać, tego się raczej nie przeskoczy. Nie interesuja mnie więc takie, dla których relacje z partnerem ograniczają się jedynie do seksu przedpokojowego, czyli małżonkowie mijają się sporadycznie w przedpokoju mówiąc: "Pieprz się!" Jeżeli chodzi o same sprawy seksu, to ja tu nie mam ograniczeń, potrafię zaakceptować wiele dewiacji i odchyłów od normy, nie pociąga mnie jedynie dendrofilia, czyli uprawianie seksu z kłodą drewna.

Nie szukam jakiegoś chorego układu na chwilę, decydując się na związek ze mną musisz iść na całość, dokładnie tak jak ja. Szukam kogoś, z kim będę do końca świata i jeden dzień dłużej, z kim nie rodzieli mnie nic a już na pewno nie jakieś płytkie bzdury i jakaś sprzeczka o kompletne głupoty. Poznając mnie będzie okazja mnie przetestować pod każdym względem, bo ja nie mam zamiaru kryć się ze swoim charakterem i podejściem do tego czy owego. Jednocześnie oczekuję podobnej szczerości, maskowanie się, czy udawanie czegoś "dla dobra sprawy" ma krótkie nogi a kiedy wychodzi, robi się z reguły bardzo nieprzyjemnie.

Znajomość zaczynam w necie i spotkanie w realu traktuję jako realne już zaangażowanie, więc nie próbuj się ze mną umawiać już w pierwszym tekście. Nie ważne jest gdzie mieszkasz, ważne jest gdzie chciałabyś mieszkać w przyszłości. Żyjemy w wolnym kraju, każde mieszkanie można sprzedać i wynieść się dowolnie daleko, nawet za granicę. Podchodzę do sprawy realnie, chcę stworzyć z kimś Dom a nie tylko "stałe miejsce pobytu". Ten dom może być wszędzie. Najistotniejsze jest to, jak sobie ten dom wyobrażamy. Jeżeli rozmijamy się pod tym względem, to raczej nie stworzymy go wspólnie.

Status materialny jest też nieistotny. Nie sponsoruję jednak, więc osoby mające takie podejście jak w słynnym cytacie: "małżeństwo to zalegalizowana forma prostytucji", niech też przestaną czytać, nie dogadamy się. Bardzo za to podoba mi się inny cytat, chyba De Niro: "To kobieta jest prawdziwym bogactwem mężczyzny, kiedy jej brakuje, kończy on w rynsztoku". Prawda jest taka, że każdy jest w stanie zbić fortunę, jeśli jest dla kogo się starać. Póki co nie narzekam, stać mnie na życie, ale mam ochotę stać się na prawdę bogaty, dlatego min. zamieszczam to ogłoszenie.

Szukam kobiety zaangażowanej w życie, nieuciekającej przed światem. Szukam takiej gotowej na wszystko, podobnie jak ja. Jestem dość otwartą osobą, obytą towarzysko, więc raczej nie trzeba się mnie wstydzić przed znajomymi lub rodziną. Ja sam posiadam sporo dalszych znajomych, jednak bardzo niewielki krąg bliskich przyjaciół, przed którymi trzeba się "pokazać". Jeżeli chodzi o sprawy rodzinne, to nieistotne jest z jakiej rodziny pochodzisz, może to być elita, lub kompletny margines, potrafię dogadać się z każdym, niezależnie od opcji politycznej (czyt. mohery). Moja rodzina jest dosyć spora, ale słabo zżyta ze sobą, więc odpada problem nachalnych teściów. Z rodzicami jestem raczej w konflikcie niż w bliskich relacjach, toteż nie przeszkadzałoby mi, gdybym miał ich oglądać raz do roku.

Dla nie dwie osoby będące razem są razem na prawdę a nie tylko w formularzu podatkowym, jeżeli więc stawiasz karierę ponad związek, nie musisz już dalej czytać, szkoda Twojego cennego czasu. Ja jestem względnie ustawiony zawodowo, jestem jednak gotów zerwać wszystko, rzucić całą swoją przeszłość i niejako zacząć życie od nowa. Nie boję się nowych wyzwań i rzucania się na nieznaną wodę. Szukam osoby z podobnym podejściem do sprawy, bez klapek na oczach, gotowej na zmiany, niezamkniętej w swoim własnym półświatku.

Kobieta powinna być partnerką, niekoniecznie na płaszczyźnie zawodowej, koniecznie jednak prywatnie, nasze życie powinno być nasze wspólne, bez rozdzielania na moje-twoje, bez dystansów i tworzenia wokół siebie swoich własnych zamkniętych światów. Rzadko zdarza się poznać kogoś o identycznych pasjach i zainteresowaniach, ale umiejętność dzielenia się nimi z kimś, kto nawet nie w pełni je odwzajemnia, jest często podstawą relacji. Partnerstwo to odpowiedzialność i jedność, najpierw więc jesteśmy My, a dopiero potem reszta świata. Jeżeli więc czujesz, że miałabyś dylemat, czy związać się ze mną, jeżeli wiązałoby się to z utratą kogoś/czegoś, to odpuść sobie dalsze czytanie, szkoda nerwów. Dla mnie kobieta jest najważniejsza. Ta jedna i jedyna. I to, co tworzymy razem. My razem. Tylko my. I ewentualnie nasze dzieci, jeśli się na nie zdecydujemy.

Nie mam swojego ideału, jeśli chodzi o wygląd. Generalnie podobają mi się brunetki, ale to wcale nie przesądza sprawy. Wzrost też nie jest specjalnie ważny, ja sam jestem dość wysoki, 180. Nie przeszkadzałoby mi gdyby kobieta była niższa ode mnie nawet o 10cm, wyższa ode mnie o 10 też wchodziłaby w grę. Sylwetki podobają mi się przeważnie szczupłe, co jednak też nie jest regułą, nie mogłbym związać się jedynie z kobietą, której nie byłbym w stanie nosić na rękach. ׃p Samo piękno to pojęcie względne, każdy ma inne kryteria piękna, dodatkowo ja odkryłem, że wiele różnych i całkowicie odmiennych od siebie typów urody ja postrzegam jako piękne, na temat szczegółów nie będę się więc rozpisywać.

Stan cywilny nie ma dla mnie znaczenia, nie piszę się jednak na rozwalanie związków i nie będę nikomu "partnerem awaryjnym". Decydując się na mnie musisz zdecydować się całkowicie, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Jeżeli więc ciagnie się za Tobą jakaś "pomyłka życiowa", to musisz mnie przekonać, że to na pewno jest pomyłka, bo bez tego nie ruszymy dalej. Będąc razem, nasze poprzednie pomyłki życiowe odcinamy grubą kreską, oboje. Zdecydowanie i bez kompromisów.

Nie jest dla mnie specjalnie istotne ile masz lat, najlepiej byłoby, gdybyś miała około 30. Kilka lat więcej może być, mniej raczej nie, chyba że jesteś dorosła również rozumem, nie tylko wiekiem. Jeżeli chodzi o dojrzałość emocjonalną, to nie mam tu większych wymagań (vide: tytuł tego wątku), jeżeli nadal czytasz ten tekst, to znaczy że masz dość cierpliwości, jak i zaangażowania.

Dobrze by było, gdybyśmy rozumieli się wzajemnie, tu nie chodzi tylko o nadawanie na tych samych falach, ale też samo nadawanie w ogóle. Nie próbując zrozumieć, o co drugiej stronie chodzi, nie da się dogadać na dłuższą metę. Nie lubię niczego zamiatać pod dywan i przeważnie staram się wszystkie problemy wyjaśnić do końca. Bardzo drażnią mnie kontakty z osobami stosującymi tzw. dyplomację towarzyską. Ja sam to robię, ale tyko w stosunku do obcych osób, z którymi mnie nic nie łączy. A z moją partnerką powinno mnie łączyć wiele. W zasadzie to wszystko.

Dobra czas powitać nowy rok, jestem tu jedyną nieparzystą osobą na imprezie i jako postanowienie noworoczne obiecuję sobie, że za rok już nie będę. Przez cały wieczór wystukałem kilkanaście akapitów, z każdym kolejnym drinkiem przychodziło mi coś nowego do głowy. Jeśli coś pominąłem, to dopiszę potem.

sorry za ostry tekst, ale dziś nie mam zamiaru być delikatny,
 
     
NudaZabija. 
Nowy


Dołączyła: 30 Gru 2013
Posty: 24
Wysłany: 2014-01-01, 17:17   

Eee tam, wcale nie tak ostro to napisałeś, po prostu opisałeś swoje oczekiwania wobec przyszłej życiowej partnerki, dosadnie i szczerze. Nie chcę się wtrącać w nie swoje sprawy, ale może kobieta, z którą się wówczas umówiłeś spanikowała, przestraszyła się itd.? Co jak co, ale jest różnica między rozmową prowadzoną przez internet, a taką, która odbywa się w realu, twarzą w twarz, już nie wspomnę o obcym towarzystwie, które towarzyszyło by temu spotkaniu. Może nie powinieneś od razu rezygnować z tej kobiety, skoro tak dobrze się z nią dogadywałeś? Oby wszystko się tam u Ciebie dobrze potoczyło! :mrgreen:
Ostatnio zmieniony przez NudaZabija. 2014-01-02, 18:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Vyar 
Częsty bywalec



Wiek: 31
Dołączyła: 22 Cze 2013
Posty: 919
Skąd: Mar Vanwa Tyalieva
Wysłany: 2014-01-01, 20:05   

Wszystko fajnie, ale strach zaczynać, skoro jak coś nie wyjdzie, to będzie się kolejną do kolekcji "szmatą", a można nią zostać nawet nie spotykając się z Tobą z tego co widzę.
_________________
Hai-ho, hai-ho, and off to hell you go...
 
 
     
adam_z_drzewa
Nowy


Dołączył: 03 Gru 2013
Posty: 13
Ostrzeżeń:
 4/4/4
Wysłany: 2014-01-02, 16:30   

Vyar napisał/a:
Wszystko fajnie, ale strach zaczynać, skoro jak coś nie wyjdzie, to będzie się kolejną do kolekcji "szmatą", a można nią zostać nawet nie spotykając się z Tobą z tego co widzę.
Vyar, czy ja dobrze rozumiem i próbujesz usprawiedliwiać przede mną kogoś, kto akurat mnie potraktował jak szmatę? I jeszcze próbujesz mi tu mówić o jakiejś "kolekcji"? To ja kolekcjonuję??? To ja najpierw z kimś kręcę a potem jak przychodzi co do czego, to robię taki parszywy numer i wystawiam kogoś w ten sposób???? Może mam jeszcze głaskać po główce to biedactwo, bo nie poszło ze mną na imprezę sylwestrową???? Bo pewnie już od dawna miała zaplanowaną inną imprezę z kimś innym a mi mydliła oczy tylko dla zabawy? A może jeszcze mam przepraszać???? Trochę trzeźwej oceny! Ja sam przyznaję, że bałem się sprawdzić co tu wypisałem pod wpływem emocji, ale teraz kiedy czytam to na trzeźwo, nie żałuję ani jednego słowa.

Za bycie grzecznym i uprzejmym to można tylko po d*** oberwać. Wiara w ludzi i zakładanie że są dobrzy, szlachetni i uczciwi to szczyt naiwności. Tak samo jak grzeczne zachowanie i szacunek w stosunku do tych, którzy Cię okłamują, sprzedają za plecami i sami nie mają żadnych skrupułów. Dlatego staram się stosować zasadę krótkiej piłki, jak komuś nie pasuję, to wypad. Niestety jak widać nie zawsze tak robię i bywa, że czasami daję się zaślepić pięknym słówkom. I w sumie teraz mogę mieć pretensje właściwie tylko do siebie.
 
     
Vyar 
Częsty bywalec



Wiek: 31
Dołączyła: 22 Cze 2013
Posty: 919
Skąd: Mar Vanwa Tyalieva
Wysłany: 2014-01-02, 20:03   

adam_z_drzewa napisał/a:
Vyar, czy ja dobrze rozumiem i próbujesz usprawiedliwiać przede mną kogoś, kto akurat mnie potraktował jak szmatę?

Gdzie tam masz usprawiedilianie? Czy Ty serio masz aż takie problemy z czytaniem ze zrozumieniem, czy po prostu szukasz zaczepki?
adam_z_drzewa napisał/a:
I jeszcze próbujesz mi tu mówić o jakiejś "kolekcji"? To ja kolekcjonuję???

Dupy, szmaty, takie tam. Btw, przyczepiłeś się do słowa, które miało akurat najmniejsze znaczenie tam.
adam_z_drzewa napisał/a:
To ja najpierw z kimś kręcę a potem jak przychodzi co do czego, to robię taki parszywy numer i wystawiam kogoś w ten sposób???? Może mam jeszcze głaskać po główce to biedactwo, bo nie poszło ze mną na imprezę sylwestrową???? Bo pewnie już od dawna miała zaplanowaną inną imprezę z kimś innym a mi mydliła oczy tylko dla zabawy? A może jeszcze mam przepraszać????

Napisała, że jendak nie przyjedzie. Napisała i uprzedziła, nie czekałeś na nią w umówionym miejscu kilka godzin, nie wystawiła Cię. Więc wybacz, ale każdy ma prawo się rozmyślić, a ona może po prostu się bała. A dla Ciebie została "szmatą", i na dodatek snujesz jakieś dziwne teorie... Ogarnij się trochę.
adam_z_drzewa napisał/a:
Za bycie grzecznym i uprzejmym to można tylko po d*** oberwać.

Sorry, ale jak dotąd to grzeczności i uprzejmości nie zauważyłam w Twoim zachowaniu.
Któryś raz Cię upominam. I myślę, że dziewczyny tutejsze myślą podobnie jak ja, że z Tobą lepiej nie próbować nic, bo strach.
_________________
Hai-ho, hai-ho, and off to hell you go...
 
 
     
adam_z_drzewa
Nowy


Dołączył: 03 Gru 2013
Posty: 13
Ostrzeżeń:
 4/4/4
Wysłany: 2014-01-02, 21:18   

Vyar napisał/a:
Gdzie tam masz usprawiedilianie? Czy Ty serio masz aż takie problemy z czytaniem ze zrozumieniem, czy po prostu szukasz zaczepki?
Przejrzyj ten wątek uważnie od początku.
Ja szukam zaczepki????
Sorry, ale kto pierwszy się do kogo przypruł??????????
Ja do Ciebie???????????????????????
Czy może Ty do mnie?
I to w dodatku z jakimiś wycieczkami osobistymi. Z pretensjami, że używam słowa "szmata". Przyczepiłaś się do jednego słowa, które miało akurat najmniejsze znaczenie tam.
Czy Ty serio masz aż takie problemy z czytaniem ze zrozumieniem, czy po prostu szukasz zaczepki?
Sama zaczepiasz a potem nagle udajesz urażone niewiniątko. Ogarnij się trochę.

Vyar napisał/a:
Napisała, że jendak nie przyjedzie. Napisała i uprzedziła, nie czekałeś na nią w umówionym miejscu kilka godzin, nie wystawiła Cię. Więc wybacz, ale każdy ma prawo się rozmyślić, a ona może po prostu się bała. A dla Ciebie została "szmatą", i na dodatek snujesz jakieś dziwne teorie... Ogarnij się trochę.
A może się bała?????
Co Ty nie powiesz?
A MOŻE MA W DOMU RÓŻOWEGO SŁONIA KTÓREMU JEŹDZI NA TRĄBIE?????
Dziewczyno, czy ty na prawdę nie jesteś w stanie pojąć, że to co robisz jest czystej wody usprawiedliwianiem kogoś?????
Nie dostrzegasz tego?
W dodatku usprawiedliwianiem kogoś, kogo nawet nie znasz. Dodatkowo nie masz zielonego pojęcia o całej sytuacji. Widzisz tylko drobny wycinek i na jego podstawie snujesz jakieś dziwne teorie.... I jeszcze wymagasz grzeczności? Zacznij może od siebie.

Vyar napisał/a:
Sorry, ale jak dotąd to grzeczności i uprzejmości nie zauważyłam w Twoim zachowaniu.
Któryś raz Cię upominam. I myślę, że dziewczyny tutejsze myślą podobnie jak ja, że z Tobą lepiej nie próbować nic, bo strach.
Ciekawe jakiej to "grzeczności i uprzejmości" spodziewałaś się po swojej zaczepce. Przeczytaj swojego posta jeszcze raz, Widzisz w swoich własnych słowach jakąkolwiek "grzeczność i uprzejmość"? Pomyśl jak byś się poczuła, gdyby ktoś do Ciebie tak wyskoczył.
I może tak nie wyjeżdżaj z "dziewczynami tutejszymi", bo akurat bardzo płytka zagrywka. Przypomina mi cwaniaczków siedzących pod blokiem i wyzywających przechodniów a potem szukających poparcia u kolesiów z ławki i rechoczących do siebie nawzajem. Radzę ci mówić za SIEBIE, bo to co "myślisz", że myślą inni, jak widać nie ma żadnego odwzorowania w rzeczywistości. Ja na przykład MYŚLĘ, że "dziewczyny tutejsze"(cokolwiek to znaczy?) myślą podobnie jak ja i postrzegają ciebie jako złośliwą, wtrącającą swoje trzy grosze wszędzie tam, gdzie Ciebie nikt o to nie prosi. I co, fajnie Ci teraz? :P

Tak ogólnie, to ja Ciebie upominam, jeśli czujesz, że Ciebie ten wątek nie dotyczy, to się nie pakuj ze swoimi komentarzami. A zapewniam, że Ciebie nie dotyczy. No, chyba że to Twój tak dziwny sposób na podryw. Jeśli już na prawdę nie umiesz się powstrzymać i coś chcesz komentować, to może tak bez wycieczek osobistych, bo czymś takim tylko bardzo prowokujesz, żeby i tobie pojechać. Co właśnie zrobiłem.
Ostatnio zmieniony przez adam_z_drzewa 2014-01-02, 21:23, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
Vyar 
Częsty bywalec



Wiek: 31
Dołączyła: 22 Cze 2013
Posty: 919
Skąd: Mar Vanwa Tyalieva
Wysłany: 2014-01-02, 21:46   

Bejbe, nikt do Ciebie tu nie skacze, wrogów sobie tu nie szukaj, bo ja mam poważniejsze problemy niż pyskówki z jednym zestresowanym wirtualnym człowiekiem. Próbuję z Tobą kulturalnie rozmawiać, więc chociaż postaraj się jakiś poziom utrzymać. Albo zacznij pisać bloga, bo tu nie będzie się tolerowało takich akcji.
A Ty ją znasz? Nie znasz. A nazwałeś ją szmatą. To świadczy jedynie o Tobie.

Bajdełej.
adam_z_drzewa napisał/a:
Tak ogólnie, to ja Ciebie upominam

Upominać sobie możesz domowników u siebie, jeśli Ci na to pozwolą, a pewnie nie pozwalają, sądząc z poziomu stresu, jaki tu wyładowujesz.
adam_z_drzewa napisał/a:
jeśli czujesz, że Ciebie ten wątek nie dotyczy, to się nie pakuj ze swoimi komentarzami. A zapewniam, że Ciebie nie dotyczy

Ten wątek jest dostępny publicznie na publicznym forum, i każdy ma prawo się wypowiedzieć.
adam_z_drzewa napisał/a:
A zapewniam, że Ciebie nie dotyczy. No, chyba że to Twój tak dziwny sposób na podryw.

Serio? Bejbe... Tu się rodzi we mnie współczucie i matczyna litość po prostu.
adam_z_drzewa napisał/a:
Jeśli już na prawdę nie umiesz się powstrzymać i coś chcesz komentować, to może tak bez wycieczek osobistych, bo czymś takim tylko bardzo prowokujesz, żeby i tobie pojechać. Co właśnie zrobiłem.

Ponownie: nikt Ci tu nie jeździ, chłopie. A jak chcesz udry, to proponuje wyjść na podwórko i pozaczepiać kolegów.
Kolejne ostrzeżenie.
_________________
Hai-ho, hai-ho, and off to hell you go...
 
 
     
Rubio 
Milczący


Wiek: 29
Dołączył: 23 Mar 2012
Posty: 93
Skąd: Tychy
Wysłany: 2014-01-02, 22:13   

A ja po raz kolejny polecam koledze coś na uspokojenie ;)
I tak z ciekawości - już wielokrotnie, z tego co piszesz, nie wychodziło Ci z kobietami; pomyślałeś choć raz, że problem może być w Tobie, a nie w nich?
Chociaż przypuszczam, że to jest pytanie retoryczne ;]
Ostatnio zmieniony przez Rubio 2014-01-02, 22:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
NudaZabija. 
Nowy


Dołączyła: 30 Gru 2013
Posty: 24
Wysłany: 2014-01-02, 22:21   

O rany, ale drama, cudnie!
A tak na serio, z punktu widzenia osoby trzeciej, to Vyar ma jednak więcej kontrargumentów. Autor postu był na tyle "uprzejmy", że ostrzegł, iż jest lekko wstawiony i nie ma zamiaru owijać w bawełnę. Jednakże w regulaminie jest wzmianka o pisaniu wulgarnych treści, dlatego Vyar, pod tym względem ma racje, rzeczywiście post można było napisać w grzeczniejszy i bardziej stonowany sposób.
adam_z_drzewa napisał/a:
W dodatku usprawiedliwianiem kogoś, kogo nawet nie znasz. Dodatkowo nie masz zielonego pojęcia o całej sytuacji. Widzisz tylko drobny wycinek i na jego podstawie snujesz jakieś dziwne teorie.... I jeszcze wymagasz grzeczności? Zacznij może od siebie.


Napisałeś ten post i wysłałeś na forum, a więc chciałeś się tym podzielić z innymi, dzieląc się tym wydarzeniem z innymi bierzesz pod uwagę, że pojawią się odpowiedzi, w czym więc problem? Masz pretensje, bo wyraziła zdanie na ten temat? Trochę to niedorzeczne, nie sądzisz? No i to raczej nie są "dziwne teorie" bo z tego co napisałeś, można było spokojnie wysnuć taki wniosek, że kobita po prostu spanikowała.

adam_z_drzewa napisał/a:
Tak ogólnie, to ja Ciebie upominam, jeśli czujesz, że Ciebie ten wątek nie dotyczy, to się nie pakuj ze swoimi komentarzami. A zapewniam, że Ciebie nie dotyczy.


Jeszcze raz, po co wstawiałeś post na forum, skoro nie chcesz, aby ktoś "pakował się, ze swoimi komentarzami"?
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS