Samotność - forum psychologiczne na temat samotności - dla wszystkich samotnych i osamotnionych - samotnosc

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Chat Gry RejestracjaZaloguj

Samotność

Psychologiczne forum dyskusyjne związane z tematem samotność, osamotnienie - na temat samotności dla wszystkich samotnych i osamotnionych.

Poprzedni temat «» Następny temat
Nowy wita
Autor Wiadomość
nadświadomy 
Aktywny



Wiek: 31
Dołączył: 07 Paź 2012
Posty: 402
Skąd: odludzie
Wysłany: 2012-10-07, 17:47   Nowy wita

Witam wszystkich samotnych i niesamotnych.

To ciekawa rzecz, że człowiek mając znajomych czy rodzinę stwierdza, że jest samotny i pisze na tego typu forum, żeby choć spróbować dać sobie szansę bycia zauważonym i może zrozumianym. Tak też jest ze mną.

Mam znajomych, ale do żadnego z nich nie czuję takiego zaufania jak do przyjaciół z minionych lat. A jest co opowiadać potencjalnemu przyjacielowi...

Może w końcu konkretniej:

Mam 24 lata (o ile dobrze liczę) pochodzę z Podkarpacia. Kiedyś optymista cieszący się życiem, czerpiący z każdej chwili życia, kiedyś student...

Dziś realista-pesymista uwikłany w błędne koło, bezrobol i koleś patrzący jak życie przelewa mu się przez palce.

Jeżeli ktoś chciałby porozmawiać, posłuchać, spróbować zrozumieć, to zapraszam! :oczko:
 
 
     
anulek 
Nowy

Wiek: 30
Dołączyła: 29 Wrz 2012
Posty: 36
Wysłany: 2012-10-07, 18:03   Re: Nowy wita

Witam:) Też mam rodzinę, znajomych (kiedyś przyjaciół), a pomimo to znalazłam się na tym forum. Samotność chyba nie zależy od tego ile osób znajduje się w naszym życiu, ale od tego, czy jest choć ten jeden człowiek, który nas wysłucha, zrozumie i po prostu z nami będzie.
_________________
So please believe your eyes, a sacrifice,
is not what we had in our minds,
I'm coming home tonight, home tonight
 
     
iskierka503 
Częsty bywalec


Wiek: 28
Dołączyła: 02 Paź 2012
Posty: 507
Wysłany: 2012-10-07, 18:25   

wiekszosc z nas jest w takiej sytuacji... glowa do gory... tu jest fajnie ... witam :)
_________________
Ludzie tęsknią za całkowitą odmianą, a jednocześnie pragną, by wszystko pozostało takie jak dawniej...
 
     
nadświadomy 
Aktywny



Wiek: 31
Dołączył: 07 Paź 2012
Posty: 402
Skąd: odludzie
Wysłany: 2012-10-07, 20:51   

Z tą głową do góry to będzie problem... Ale może akurat tutaj w "wirtualnej rzeczywistości" znajdzie się chociaż namiastka przyjaciela :-| Ja oststnimi czasy czuję się tym bardziej samotniee, im więcej ludzi mnie otacza.
 
 
     
Furia 
Początkujący


Wiek: 34
Dołączyła: 26 Wrz 2012
Posty: 120
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-10-07, 21:17   

Tak mi sie wydaje, ze rozumiem o co Ci chodzi.
Bo tez mam jakos tak, ze nie nawiazuje juz takich relacji i kontaktow jak z tymi przyjaciolmi z dawnych lat. Moze jest jakos tak, ze gdzies sie coraz bardziej oddala samego siebie od ludzi wokol. Zwlaszcza tych nowych. Jakos znika chec i moc dzielenia sie tym co w duszy gra.
_________________
Poza tym jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada cicho na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy.
 
     
Sen
[Usunięty]

Wysłany: 2012-10-07, 21:21   

Furia napisał/a:
Tak mi sie wydaje, ze rozumiem o co Ci chodzi.
Bo tez mam jakos tak, ze nie nawiazuje juz takich relacji i kontaktow jak z tymi przyjaciolmi z dawnych lat. Moze jest jakos tak, ze gdzies sie coraz bardziej oddala samego siebie od ludzi wokol. Zwlaszcza tych nowych. Jakos znika chec i moc dzielenia sie tym co w duszy gra.


To też, ale także fakt, że zaczyna człowiek pracę, kończy studia, znajomi uciekają gdzie popadnie, a jak nie ma się nikogo pod koniec studiów (partnera) to potem jest co raz ciężej o nowe znajomości.. D:


yoł nadświadomy.
 
     
nadświadomy 
Aktywny



Wiek: 31
Dołączył: 07 Paź 2012
Posty: 402
Skąd: odludzie
Wysłany: 2012-10-07, 21:25   

U mnie to wygląda tak, że zamykam się w sobie i nie poznaję nowych ludzi, więc też sam jestem w sobie winien braku przyjaciół. Inna sprawa, że ktoś, kto był kiedyś moim przyjacielem, dziś jest moim kuplem - tylko i aż, ale na przyjaciela ten człowiek sie zwyczajnie nie nadaje. Z innym przyjacielem straciłem totalnie kontakt...

Witajcie iskierko503, anulko i Furio,
witaj Sen
Ostatnio zmieniony przez nadświadomy 2012-10-07, 21:31, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
     
SalaSamobójców
[Usunięty]

Wysłany: 2012-10-07, 21:32   

Witaj nadświadomy !.
 
     
Furia 
Początkujący


Wiek: 34
Dołączyła: 26 Wrz 2012
Posty: 120
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-10-07, 21:32   

Niektorzy mowia, ze dorastamy i swiat nowych relacji w zyciu "doroslych" ludzi tak wyglada.
I to jest troche brzydko mowiac przejebana sprawa.
_________________
Poza tym jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada cicho na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy.
 
     
nadświadomy 
Aktywny



Wiek: 31
Dołączył: 07 Paź 2012
Posty: 402
Skąd: odludzie
Wysłany: 2012-10-07, 21:46   

Czasami czuję, że im bardziej potrzebuje mieć kogoś przy boku, żeby mu powiedzieć wszystko, dosłownie wszystko, co czuję, to tym bardziej nie robię nic, żeby poznać kogoś nowego w wjakimkolwiek środowisku... Jakieś takie "antyintuicyjne" zachowanie. Albo część mojego błędnego koła.
_________________
Ceną rzeczywistości jest życie
 
 
     
Furia 
Początkujący


Wiek: 34
Dołączyła: 26 Wrz 2012
Posty: 120
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-10-07, 21:59   

Wiesz... ja tesknie za czyms takim... Ze kiedys poznalam w sumie sporo dosc osob, ktore byly mi zupelnie obce, ale od pierwszego slowa mialam wrazenie, ze sa od zawsze w moim zyciu. Od pierwsego zdania bylo czasami zadziwiajace otwarcie, akceptacja i moze i zaufanie.
A dzis to trzeba sie poznac, utrzymac to poznanie. Zapracowac na zaufanie i wszystkie tego typu inne wydedukowane bzdury. Analizuje sie, zastanawia czy warto czy nie warto. A moze by nie. I nie ma moze tej gry miedzy dwoma duszami, ktora otwiera bramy. Nie wiem z czego to wynika.

Ja np. chyba mam troche tak, ze w moim zyciu zdarzylo sie jakos szalenie duzo roznych zlych rzeczy.
I z jednej strony mam ochote sie z tym dzielic, a czasem wrecz wykrzyczec. A z drugiej strony po co?
Zadaje sobie to pytanie po co? Bo w sumie kogo to tak naprawde interesuje i co mozna z tym zrobic?
_________________
Poza tym jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada cicho na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy.
 
     
nadświadomy 
Aktywny



Wiek: 31
Dołączył: 07 Paź 2012
Posty: 402
Skąd: odludzie
Wysłany: 2012-10-07, 22:10   

Cytat:
gry miedzy dwoma duszami


Poetycko ujęte. Coś w tym jest. Ja już chyba gram jak żadna inna dusza na tym świecie... Może moje życie to scenariusz do "Skazany na samotność". Bez sensu...

Powiedziałem sobie 2 lata temu, że mam to w dupie wszystko, pakuję dupę w troki i wyjeżdżam na bezludną wyspę... Jakoś nie znalazłem w sobe jaj, żeby zrobić choćby kroczek ku temu... Myślę, że wszyscy mamy świadomość, że niektórzy z nas wolą być samotni, ale nie zmienimy tego, że jesteśmy zwierzęciami stadnymi i bez innych sobie nie poradzimy.
Choć na każdym kroku chcę cholernie temu przeczyć :-|
 
 
     
Furia 
Początkujący


Wiek: 34
Dołączyła: 26 Wrz 2012
Posty: 120
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-10-07, 22:13   

nadświadomy napisał/a:

Powiedziałem sobie 2 lata temu, że mam to w dupie wszystko, pakuję dupę w troki i wyjeżdżam na bezludną wyspę...


Ja mialam jaja. Pojechalam prawie do laponii na bezludne bagna.
Ok bylo tam 2 obych ludzi, u ktorych pracowalam, ale widywalismy sie sporadycznie. A wokol bylo zimno i w sumie taka dzicz, ze czlowiek sie naprawde czuje sie nie swoj.
Wrocilam po 2 raptem miesiacach bo nie dosc, ze zimno i ciemno to jeszcze gorzej.
Choc przez pierwszy 3 tyg bylam zachwycona:)
_________________
Poza tym jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada cicho na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy.
 
     
nadświadomy 
Aktywny



Wiek: 31
Dołączył: 07 Paź 2012
Posty: 402
Skąd: odludzie
Wysłany: 2012-10-07, 22:41   

czyli jednak zwierzęta stadne, no nie?

ja pisząc o bezludnej wyspie myślałem jednako zdecydowanie cieplejszych klimatach niż choćby Laponia :-P
 
 
     
Mariette
[Usunięty]

Wysłany: 2012-10-07, 22:46   

Witaj nadświadomy, na forum ;-)
nadświadomy napisał/a:
Dziś realista-pesymista uwikłany w błędne koło, bezrobol i koleś patrzący jak życie przelewa mu się przez palce.


Przelewa się, ale będzie dobrze, uwierz a trochę cierpliwości też nie zaszkodzi.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Samotność Forum © 2011 - 2013
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Serwisu Google XML RSS